Radziilla

PKO BP - Czekamy na powrót z wakacji.

Long
PKOBP (GPW:PKO)  
GPW:PKO   PKOBP
GPW:PKO powstał prawie 75 lat temu i obecnie zatrudnia prawie 30 000 pracowników. Jest największym naszym, rodzimym bankiem znacznie wyprzedzając pod względem liczby klientów, aktywów, pracowników drugiego na liście GPW:PEO . Z racji jego wagi, stanowi obecnie ponad 1/3 indeksu WIG-Banki , co znacznie podkreśla jego wartość na warszawskim parkiecie. Nie będę traktował bohatera tego wpisu jako partnera na długi termin, ale obecne poziomy skłoniły mnie do pierwszych zakupów tego waloru. Dlaczego nie potrafię spojrzeć na PKO mocno długoterminowo? I skąd decyzja o zakupie? Zapraszam do dalszej części wpisu. Zaczniemy od fundamentalnych pozytywów.

Pomimo ostatnich zawirowań wśród sektora bankowego (wakacje kredytowe, zmiana wskaźnika WIBOR, możliwe pozwy o kredyty złotówkowe) wyniki jakie podał PKO BP są według mnie zadowalające. Chociaż zostały one poniżej konsesusu rynku, to mam na uwadze wcześniej wspomniane zawirowania i niepewność sektora bankowego. PKO BP jednak stale się rozwija, dokłada nowe usługi do swojego portfolio i przede wszystkim posiada ogromną sieć placówek. To może wpłynąć pozytywnie na liczbę nowych rachunków, zwłaszcza osób, które trafiły do nas z Ukrainy, we wielu oddziałach klienci mogli wymieniać hrywny na złote i od razu założyć konto. Zdaję sobie sprawę, że wiele obywateli Ukrainy powróci do swojego kraju, ale jednak liczba osób, które zostanie w Polsce na stałe myślę, że będzie wysoka. Trudno mi znaleźć wyróżniające się słabe punkty pod względem oferty, zasad działania i portfolio usług dla klienta indywidualnego.

Wspomniałem już o wynikach, ale warto też wspomnieć o wskaźnikach finansowych. Cena do zysku obecnie oscyluje w okolicach 6. C/ WK to okolice 1 punktu, a wynik netto firmy pomijając 2020 rok jest utrzymywany na wysokim poziomie. Co prawda nie możemy tutaj wyznaczyć jasno idącego trendu wzrostowego, ale stopień odchylenia jest niewielki i przy małym przymrużenia oka - możemy mówić o tendencji wzrostowej. Kolejnym, choć niezbyt cieszącym mnie wskaźnikiem jest WIBOR i chociaż ten ma zostać zmieniony, to przy jego nowej iteracji banki nie powinny nagle zacząć tracić pieniędzy. Ba, obecne prognozy mówią o utrzymywaniu się wysokich stóp procentowych co najmniej do 2024, zatem wakacje kredytowe zostaną odbite i w ogólnym rozrachunku nie wpłynie to mocno negatywnie na wyniki banków. Osobiście uważam, że powrót prawie-zerowych stóp procentowych jest w ciągu najbliższych 5 lat niemożliwy, co tym bardziej przełoży się pozytywnie na wyniki sektora bankowego. Oczywiście, poza zarabianiem na odsetkach zwiększa się koszt pracy, co dla PKO BP spowoduje większe koszty, jednak firma, która istnieje na rynku prawie 75 lat (ewentualnie od 105, zależy jak liczyć ;)) i jest pod "skrzydłami rządu" nie powinna ucierpieć na tych zmianach.

Dlaczego nie rozważam PKO BP na długi termin?

Powodów jest kilka, po pierwsze w PKO BP pierwsze skrzypce gra Skarb Państwa. Nie będę się na ten temat rozwodził, ale nie do końca zgadzam się z polityką fiskalną naszego kraju. Chociaż swoich nie powinni wyrzucać za burtę, to nie jestem pewien co się dalej wydarzy. Obecnie co chwilę mamy roszady na stanowiskach prezesa. Prezes -> odprawa -> następny Prezes. Tak to w skrócie wygląda. Nie przystoi to takiej firmie. Ponadto, jeśli za rok zmieni się rząd to czekają nas kolejne roszady i chociaż zmiany mogą być na lepsze, to nie możemy przewidzieć co się dalej wydarzy. Dodatkowo ostatnio znowu wrócił temat "winfdall tax", obecnie rządzący próbują opracować coś wspólnie z UE, jednak jeśli się nie uda, będą wprowadzali krajowe rozwiązanie. Myślałem, że PPK uchroni naszych rządzących od tego pomysłu, ale niestety się pomyliłem. Takich kwiatków na przestrzeni lat może być więcej, stąd myśl o trzymaniu PKO BP na długi termin zupełnie mnie odstrasza.

Opowiedziałem co nieco na temat fundamentów, ale jednak to dzięki wykresowi postanowiłem zająć pozycję.

Ponownie zaczniemy od pozytywów.

Kurs pięknie zareagował na powtórzenie korekty, która została zaznaczona na wykresie. Wjazd w strefę i strzał w górę. Zakładam też możliwość ponownego retestu tej linii, to tylko wzmocni analizę, a ja będę czekał na dodatkowy zakup większej ilości akcji. Wybicie ze strefy popytu przebiło trzymającą nas od góry linię trendu spadkowego. Jeśli kurs nie zanurkuje do okolic 16-17 złotych za akcję powinniśmy mieć pole do wzrostów.

Gdzie szukać sprzedaży?

Ja będę rozpoczynał sprzedaż na poziomie około 35 złotych (strefa podaży). Wtedy pozbędę się większości swoich akcji i część ich zostawię na wypadek gdyby cena chciała wrócić po szczyt. Całość zagrania domyka fakt, że listopadowy zjazd z 20' roku zaowocował wzrostami prawie 180%, a takich sytuacji w przeszłości było więcej.

Dlaczego nie long-term?

Jeśli oddalicie kurs akcji to zrozumiecie o co mi chodzi. Brak wyraźnego trendu tej spółki uniemożliwia mi traktowanie jej jako long-term. Do tego dochodzi przerzucanie banku pomiędzy rządzącymi, a to w długim terminie może się nie obronić. Ponadto same zasięgi wzrostów nie są imponujące, pokonanie poziomów 50-55 złotych będzie niezwykle trudne, a wyniki finansowe pomimo tego, że stabilne - nie rosną tak jakbym tego oczekiwał w strategii długoterminowej.

Dajcie znać co myślicie o PKO BP i pamiętajcie: To nie jest porada inwestycyjna :)

Życzę samych owocnych decyzji!



Wyłączenie odpowiedzialności

Informacje i publikacje przygotowane przez TradingView lub jego użytkowników, prezentowane na tej stronie, nie stanowią rekomendacji ani porad handlowych, inwestycyjnych i finansowych i nie powinny być w ten sposób traktowane ani wykorzystywane. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszym Regulaminie.