APR - byki reagują na test wsparcia po wynikach Q3.Cześć,
w III kwartale 2025 roku Auto Partner osiągnął przychody ze sprzedaży na poziomie 1 136,47 mln zł, co oznacza wzrost o 7,1% r/r. Jednocześnie zysk operacyjny (EBIT) wyniósł 70,8 mln zł, a skonsolidowany zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 49,2 mln zł i obie rzeczy spadły w okolicy 0,6% i 2% rdr. Wynik EBITDA grypy uplasował się na poziomie 83,6 mln zł, co było poniżej konsensusu analityków (92,4 mln zł).
Jeśli chodzi o oczekiwania rynku — czyli konsensus — spółka nie dowiozła wyników. Zysk netto był ok. 10,6% poniżej prognozy konsensusu PAP, a EBITDA ok. 9,5% niżej. Na plus działa utrzymujący się wzrost przychodów, także sprzedaż zagraniczna, co pokazuje siłę skali i zasięgu sieci dystrybucyjnej. Ale z drugiej strony spada marża, co budzi pytania o kontrolę kosztów i efektywność operacyjną przy rosnącej skali.
Kurs po wynikach spadł o prawie 10%, docierając do wsparcia, które rok temu zawróciło kurs na południe i dało w dość krótkim czasie wzrost 45%. Po 4 sesjach od wyników wracamy powoli do poziomu sprzed ogłoszenia ich. Tym samym byki walczą, aby przebić pierwszą strefę oporu. I teraz pojawia się pytanie, czy jest to tylko test wybicia wsparcia, czy też próba wykorzystania ponownie mocniejszego ruchu w górę.
Wykres W1 (spadki / strefa oporu / wsparcia):
Nakładając zniesienie Fibonacciego W1 od października 2022 do ostatniego szczytu, widać, że rynek broni poziomu 78,6%. Jego przełamanie mogłoby otworzyć drogę do głębszej korekty nawet w kierunku 11 zł, natomiast po stronie wzrostowej pierwszym znaczącym oporem jest poziom 18 zł (61,8% zniesienia).
Wykres W1 (zniesienie Fibonacciego):
Czy byki mogą się bać 11 zł? Analiza korekt 1:1 wskazuje, że powtórzenie skali spadków dawałoby cel w okolicach 11,24 zł, choć w międzyczasie znajdują się lokalne wsparcia przy 14,52 zł oraz 12,98 zł, które mogą stanowić punkty reakcji popytu. Od góry, aby wyjść powyżej blokuje nas wspomniana strefa oporu w okolicy 17 zł pokrywająca się z 38,2% rozszerzonego zniesienia fibo.
Wykres W1 (rozszerzone zniesienie Fibonacciego):
Profil wolumenu na W1 pokazuje, że znajdujemy się poniżej POC (18,3 zł) — kluczowego poziomu dystrybucji i sentymentu rynku. Przebicie strefy 18,5–19 zł mogłoby wygenerować szybkie momentum wzrostowe nawet w kierunku 19,8 zł, a następnie kolejnych oporów wolumenowych. Po stronie spadkowej przebicie zielonej strefy wsparcia odsłania wolumenową „dziurę” aż do rejonu 13,3 zł.
Wykres W1 (profil wolumenu):
Na oscylatorach po publikacji wyników pojawiło się silne wyprzedanie, RSI spadł do 20 pkt i odbił, a MACD sugeruje próbę generowania sygnału kupna — jednak potwierdzeniem będzie dopiero wybicie technicznego oporu.
Wykres D1 (oscylatory):
Auto Partner zanotował solidny wzrost przychodów w Q3, ale jednocześnie wyniki EBITDA i zysku netto nie spełniły oczekiwań rynku, co przełożyło się na korektę kursu o prawie 10%. Technicznie kurs dotarł do istotnego wsparcia, z którego rok temu rozpoczął się dynamiczny ruch wzrostowy, a obecne odbicie sugeruje próbę powrotu byków do gry. Wskaźniki takie jak RSI i MACD wskazują na potencjalny sygnał kupna, ale jego potwierdzeniem będzie dopiero wybicie kluczowych poziomów oporu w rejonie 17–18,5 zł. Z kolei przełamanie obecnego wsparcia mogłoby otworzyć drogę do głębszej korekty w obszarze 13–11 zł, gdzie znajdują się kolejne strefy popytowe.
Gielda
PGE - po wynikach i blisko wsparć
Cześć,
Wczoraj otrzymaliśmy wyniki PGE za Q3, oraz skonsolidowany raport. Spółka w Q3 2025 pokazała solidną kondycję operacyjną, osiągając EBITDA powtarzalną na poziomie ok. 2,96 mld zł, zgodnie z oczekiwaniami rynku. Pomimo tego formalny wynik finansowy za 9 miesięcy wygląda słabo, m.in. przez odpisy aktywów o wartości ponad 9 mld zł, które obniżyły kapitał księgowy, ale nie uderzyły w bieżący cash flow.
Cash flow operacyjny pozostaje bardzo silny (ponad 13 mld zł za 9 miesięcy), co pozwala finansować rozwój. Finansowanie transformacji OZE i dystrybucji jest zabezpieczone, a inwestycje zgodne z planem. Fundamenty operacyjne są stabilne, wręcz rosnące. Główne ryzyka to otoczenie regulacyjne i decyzje Skarbu Państwa. W praktyce wygląda to tak: księgowo spółka raportuje stratę, ale operacyjnie działa jak zdrowe, rosnące utility z coraz mniejszą zależnością od węgla.
Mimo wszystko od jakiegoś czasu aktualizując spółkę na innym portalu spółkę byłem dość sceptycznie nastawiony. Po pierwsze na spółce mieliśmy wzrost pionowy bez żadnych korekt w granicy 125%. Po drugie co ważniejsze, sygnałem, który mnie niepokoił była próba powrotu po spadkach i brak siły przebicia 61,8% korekty do spadków. Kurs próbował kilkukrotnie to zrobić, mimo wszystko podaż zamykała kurs poniżej. Taki schemat bardzo często pogłębia poprzednie dołki.
Wykres D1 (wzrosty):
Wykres D1 (61,8% korekty do spadków):
Pozostając jeszcze przy zniesieniu oraz korektach, moglibyśmy szukać miejsca w okolicy korekty 1:1 ostatnich spadków. Nakładając rozszerzone zniesienie bazujące na trendzie wskazuje nam, że jest to okolica 9,26 zł, co stanowi również wsparcie historyczne z 16 czerwca br.
Wykres D1 (rozszerzone zniesienie):
Obecnie kurs zatrzymał się na dziennym wsparciu i odbił w okolicy 9,6 zł, natomiast tygodniowe wsparcie jest na poziomie 9 zł. Mimo wszystko ważne dla kursu będzie utrzymanie poziomu 9,26 o czym jeszcze wspomnę przy profilu wolumenu. Od góry natomiast pierwszym oporem jest 10,32 zł później 10,49
Wykres W1 (wsparcia i opory):
Analizując profil wolumenu możecie zauważyć, że POC znajduje się w okolicy 11,3-11,7 zł, czyli największe wymiana dochodziła właśnie przy kluczowym oporze o którym pisałem. Obecnie jest to negatywny sygnał, gdyż jesteśmy poniżej tej linii. Dodatkowo tak jak wspominałem zbliżamy się do głównego wsparcia, które mamy od 10,4 zł. Patrząc na klastry, jeżeli zostanie przebity poziom 9,3 zł możemy liczyć na szybką i dynamiczną korektę, gdzie większy wolumen pojawia się dopiero w okolicy 8,42 zł.
Od góry natomiast ważnym oporem do przebicia jest poziom 10,49 zł. Jeżeli bykom uda się to będzie to pierwszy pozytywny sygnał, natomiast dopiero przebicie wspomnianego 11,7 zł zmieni sentyment i dopiero po utrzymaniu się powyżej będziemy mogli myślec o wybiciu ostatnich szczytów z lipca.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Patrząc na oscylatory, MACD tworzy mocne czerwone histogramy, dopiero wczorajsza sesja przyniosła odrobinę malejący wykres, natomiast RSI mimo, spadków ma jeszcze pole do zejścia. W 2024 roku kilkukrotnie kurs zbliżał się do poziomu 20 pkt.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, dużo zależy zapewne od dzisiejszej sesji i w jaki sposób inwestorzy przyjęli wyniki. Z jednej strony są one pozytywne, z drugiej strony trzeba pamiętać, że ponad 60% udziałów ma skarb państwa, gdzie spółka mocno odziałowuje na ustawy związane z zamrożeniem cen energii, zmiany w regulacjach i wiele innych. Dodatkowo odpis który ciężył już przy wynikach Q2 może nieść dalsze konsekwencje „psychologiczne” pod kątem wyników.
Dla osób które patrzą na wykres kluczowe będzie utrzymanie poziomu 9,26 zł, natomiast od góry aby zmienić sentyment trzeba przebić przynajmniej 10,45 zł w innym przypadku kurs może dalej się osuwać, a podaż mieć przewagę.
Cyforwy Polsat - czy byki powalczą?
Cześć,
Cyfrowy Polsat operuje w mocnych fundamentach — segment telekomunikacyjno-medialny nadal rośnie, ARPU się podnosi, churn pozostaje stosunkowo niski. Jednocześnie jednak wyniki finansowe za pierwsze trzy kwartały 2025 r. wskazują na wyraźną słabość: przychody ledwie rosną (+1 % r/r), a skorygowana EBITDA spadła o około 16 %, natomiast zysk netto o ponad połowę w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Bilans też nie napawa optymizmem — zadłużenie netto to około 12,1 mld zł, co przekłada się na wskaźnik net debt/EBITDA sięgający ok. 4 × (lub 3,5 × bez finansowania projektowego), co przy kosztach finansowania na poziomie ~7 % ogranicza pole manewru.
Dodatkowo spółka sama zrezygnowała z wypłaty dywidendy w 2025 r., deklarując priorytet delewarowania. Do tego dochodzi aspekt właścicielski: konflikt związany z Zygmunt Solorz i sprawami rodzinnymi oraz zmiany w zarządzie i radach nadzorczych mogą budzić obawy inwestorów co do ładu korporacyjnego i stabilności strategicznej.
W efekcie sytuacja wygląda jak równanie z dwiema stronami — silny core-biznes z jednej strony, ale znaczące ryzyka finansowe i governance z drugiej.
Spoglądając na wykres technicznie, to wygląda on źle. -17% YTD, natomiast od ostatniego szczytu kurs zaliczył już prawie 40% spadek.
Wykres D1 (spadek):
Obecnie kurs dotarł do silnej strefy wsparcia, którą wielokrotnie w 2024 roku testował po jej wybiciu. Dodatkowo przy założeniu dość mocno wychłodzonych wskaźników RSI na poziomie 20 pkt, można byłoby zaryzykować scenariusz, że tym razem również zostanie ona utrzymana.
Wykres D1 (strefa wsparcia):
Kontynuując jeszcze analizę oscylatorów, to dwie sesje temu mieliśmy sygnał kupna na MACD, jednak został on zanegowany piątkową sesją i histogram znowu wrócił poniżej 0. Mimo wszystko linie układają się tak blisko, że ruch w górę znowu zmieni sytuację, dlatego warto obserwować oscylator, ale nie brać go jako mocny sygnał.
Wykres D1 (oscylatory):
Analizując profil wolumenu POC znajduje się w okolicy 13 zł, co pokazuje, że tam doszło do największej wymiany wolumenu. Węzły stopniowo maleją im niżej kurs, jednak w strefie poniżej 11,45 zł czyli naszego wsparcia mamy już znacznie niższy wolumen. Przebicie tej strefy może doprowadzić do szybkiej i dynamicznej wyprzedaży. Od góry natomiast kluczowe dla zmiany sentymentu jest wyjście powyżej 13 zł. Tam kolejne opory układają się podobnie do węzłów. Im wyżej tym większy.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Zakładając, że nasze wsparcie wytrzyma, chociaż oczywiście nie jest to pewne w 100 procentach to pierwszym poziomem korekty do spadków może być 12,38 zł, a następnie 12,94 zł co jest 38,2% zniesienia. Patrząc jednak na wykres i to jak się pokrywają zniesienia z profilem wolumenu, to odbicie się od tych poziomów i kontynuacja ruchu na południe byłaby mocno negatywnym sygnałem.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Korzystając z rozszerzonego zniesienia bazującego na trendzie możemy wyznaczyć poziomy korekty 1:1 ostatniego również ruchu spadkowego, po którym nastała korekta. Pokrywa się ona również z naszym wsparciem. Przebicie tej strefy może oznaczać, że celem dla niedźwiedzi będzie dołek, z którego zaczął się cały ruch wzrostowy.
Wykres D1 (rozszerzone zniesienie Fibonacciego):
Podsumowując, CPS niestety ani wynikowo, ani PRowo nie jest w dobrym momencie. Jesteśmy tuż przy wsparciu, które dawało odbicia historycznie i jest pewna nadzieja dla byków, biorąc pod uwagę również oscylatory. Natomiast sentyment dalej pozostaje niedźwiedzi i póki kurs nie wyjdzie powyżej 13 zł, każde podbicia mogą być tylko pułapką dla byków.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Grupa Azoty – struktura rynku i kluczowe poziomyCześć,
Spółka Azoty swoje ATH osiągnęła w 2015 roku na poziomie 113 zł. Od tego czasu spółka nieustannie osuwa się w dół, będąc ponad 80% poniżej swojego szczytu. Na interwale miesięcznym możemy zauważyć kilka wsparć przy których obecnie znajduje się kurs. Najświeższe to okolica 18 zł, natomiast poniżej mamy poziomy 16 zł, które w ubiegłym roku były już testowane. Przełamanie tych wsparć oznaczałoby kierunek 12-12,5 zł. Od góry natomiast miesięcznym oporem jest okolica 20,5 zł oraz 23,5 zł.
Wykres M1 (spadki / wsparcia i opory):
Schodząc niżej na interwale, po mocnych spadkach z 2023 roku od prawie 2 lat konsolidujemy pomiędzy 23,5-16,2 zł. W ostatnim czasie mieliśmy nawet próbę utworzenia w średnim terminie kanału wzrostowego, natomiast z poprzedniej mojej analizy możecie pamiętać że został on wybity w połowie roku. Od tego czasu kurs jednak zamarł i porusza się w dość wąskim range’u między 18-19,5 zł co stanowi niecałe 10% ruchu. Na niższym interwale będzie można zobaczyć, że ten range będzie kluczowy przy jakimkolwiek wybiciu, a nitka napręża się coraz bardziej.
Wykres W1 (kanał wzrostowy i konsolidacja):
Nakładając zniesienie Fibonacciego jesteśmy pomiędzy 61,8-78,6%. Wybicie w górę otworzyłoby nam drogę do testu 20,9 zł co jest pierwszym mocniejszym oporem. Można byłoby wyrysować w tym miejscu strefę pomiędzy 20,5-20,9 zł. Poniżej celem dla niedźwiedzi byłby ostatni dołek z września ubiegłego roku.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Obecny układ na wykresie Grupy Azoty pokazuje rynek zamknięty w długotrwałej konsolidacji, której dolne ograniczenie przebiega w rejonie 18,20 PLN. To poziom wielokrotnie testowany i dobrze widoczny na Volume Profile — poniżej niego wolumen gwałtownie maleje, co sugeruje, że ewentualne wybicie może przerodzić się w szybki ruch w stronę kolejnej strefy akceptacji, czyli 17-17,5 zł. Rynek zwykle przyspiesza, gdy wchodzi w obszary małego wolumenu, więc ta struktura jest istotna.
Z drugiej strony widać bardzo mocny opór w rejonie 19,00–19,40 zł, gdzie znajduje się Point of Control — miejsce największej aktywności handlowej. Każda próba podejścia pod ten poziom kończyła się dotąd odrzuceniem, co potwierdza przewagę podaży. Dopiero powrót powyżej 19,20 zł otworzyłby drogę do górnych zakresów konsolidacji i kolejnych poziomów historycznych, jak 19,76 zł czy dalej 20,24 zł.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując struktura rynku od lipca 25 roku konsoliduje, natomiast trzeba zwrócić uwagę na popyt, który nie jest w stanie przejąć kontroli w kluczowej strefie wolumenowej. Wszystko sprowadza się do tego, czy 18,17–18,20 PLN wytrzyma kolejny test. W
ybicie tego poziomu zostawi cenę w próżni wolumenowej, natomiast jego obrona pozwoli jedynie na dalszą grę w obrębie konsolidacji.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Analiza PepcoCześć,
po bardzo dynamicznym wybiciu na nowe szczytyw rejonie 29,4 zł kurs Pepco wyhamował i wszedł w fazę korekty. Nie było tutaj żadnego zaskakującego komunikatu czy nagłego triggera – po prostu rynek zaczął realizować zyski po impulsie, który trwał praktycznie od połowy roku. Z perspektywy technicznej jesteśmy teraz w ważnym miejscu, bo wykres testuje pierwszą poważniejszą strefę wsparcia, a oscylatory zaczęły się odwracać.
Patrząc na interwał tygodniowy, najbliższą istotną strefą pozostaje okolica 25,79 zł, czyli poziom, od których kurs odbijał się już przy pierwszych próbach przebicia szczytu, a także był to historyczny opór. Poniżej mamy, bardzo mocne wsparcie 23,94 zł, która wynika z wcześniejszej konsolidacji oraz ruchu bocznego trwającego przez kilka tygodni. Jeśli korekta się pogłębi, to właśnie ten rejon będzie pierwszym realnym „testem” siły trendu wzrostowego. Niżej mamy już 22,9 zł – miejsce, które na W1 było kilkukrotnie bronione i gdzie widać było akumulację.
Wykres W1 (opory i wsparcia):
Co ciekawe, średnie EMA na tygodniowym interwale bardzo ładnie potwierdzają obecny układ. EMA50 znajduje się w okolicy 24 zł, czyli pierwszego ważniejszego wsparcia, natomiast EMA100 również pokrywa się z tygodniowym wsparciem 22,9 zł. Dopiero EMA200, która jest wysoko w okolicach 29–30 zł, potwierdza nam, że ostatni szczyt nie był przypadkiem i był granicą, której rynek nie dał rady pokonać przy pierwszym podejściu. Ona obecnie pełni rolę silnego oporu i dopiero jej przebicie mogłoby otworzyć drogę na bardziej agresywne poziomy.
Wykres W1 (średnie EMA):
Na interwale dziennym widoczna jest dość wyraźna dywergencja na RSI. Cena zrobiła nowy szczyt, natomiast RSI już tego ruchu nie potwierdziło – i to był j eden z pierwszych sygnałów ostrzegawczych, że trend krótkoterminowy zaczyna słabnąć. Rynek ten sygnał właśnie realizuje, schodząc z 29,4 zł do okolic 26–27 zł. To klasyczne „schodzenie” po dywergencji: brak impulsu, spadające momentum i zejście do pierwszych wsparć.
Wykres D1 (dywergencja RSI niedźwiedzia):
Fibonacci poprowadzony od dołka w okolicach 12,7 zł do ostatniego szczytu daje nam pierwsze odbicie na poziomie 23,6%, czyli w rejonie 25,5 zł — i dokładnie tam kurs minimalnie zanurkował i próbuje się utrzymać. Jeśli byki to obronią, jest szansa na krótkoterminowe odbicie. Głębsze poziomy korekcyjne to dopiero 23 zł i 21 zł, a 19 zł (61,8%) to strefa naprawdę dużej korekty, ale też miejsce, gdzie profil wolumenu mocno się zagęszcza.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego od dołka do szczytu):
Oscylatory na D1 wyglądają tak, jak powinny po mocnym trendzie i dywergencji. MACD zaczął tracić impet – histogram maleje. RSI zdołało wyjść z obszaru wykupienia, ale nie jest jeszcze nisko, więc miejsca na dalsze zejście jest sporo. RSX od kilku sesji daje sygnały słabnięcia trendu, zaznaczając przejście w tryb niedźwiedzi. Całość wygląda na normalną korektę po dużym ruchu, a nie odwrócenie trendu, ale to dopiero poziomy 23–22 zł będą to w stanie potwierdzić.
Wykres D1 (oscylatory):
Na profilu wolumenu widać bardzo wyraźnie, że największe obroty mamy poniżej obecnej ceny – w rejonie 20 zł i przy 22–24 zł. To oznacza, że jeśli obecne wsparcie 25,5–26 zł nie wytrzyma, kolejne zejście może być szybkie, bo cena po prostu nie ma się o co zatrzymać w wąskim pasie między 26 a 24 zł. Największa walka zacznie się dopiero niżej.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując: Pepco zeszło z lokalnego szczytu, co było w zasadzie naturalne przy tak mocnym ruchu i dywergencji RSI. Najbliższym ważnym poziomem dla byków pozostaje strefa 25,5–25,8 zł. Jeśli zostanie utrzymana, możliwy jest szybki retest 28–29 zł. Jeśli nie – korekta może się pogłębić w stronę 24–23 zł, a tam dopiero zacznie się poważniejsza obrona trendu. Oscylatory, Fibo i profil wolumenu wskazują, że korekta jest naturalna i szeroki trend wzrostowy nadal obowiązuje, ale krótkoterminowo przewagę ma podaż.
Analiza nie jest rekomendacją – to moja subiektywna ocena wykresu.
Allegro - niedźwiedzie kontynuują presję
Cześć,
Czas na aktualizację ostatniej analizy spółki Allegro. W poprzednim wpisie w podsumowaniu pisałem, że struktura wykresu sugeruje, że Allegro znajduje się w technicznej fazie korekty w obrębie szerszego trendu wzrostowego, ale kluczowe znaczenie będzie mieć zachowanie kursu w rejonie 31,9–33,4 zł.
Obecnie kurs dotarł do celu niedźwiedzi, którym był minimalny zasięg wybicia kanału wzrostowego na poziomie 31,9 zł (z poprzedniej analizy). Maksymalny zasięg sięga zielonej strefy czyli okolic 30,8 zł.
Wykres D1 (zasięg wybicia kanału - minimalny):
Wykres D1 (maksymalny zasięg):
Analizując wsparcia i opory na interwale tygodniowym, to obecnie kurs przebił poziom 32,57 zł, co historycznie trzymało byki i często widzieliśmy reakcje na kursie. Z punktu widzenia tego tygodnia, dobrze jakby cena zamknęła się powyżej wspomnianego poziomu. Wtedy też moglibyśmy liczyć na próbę wyciągnięcia kontry przez popyt. Natomiast jeżeli chodzi o opory, to wyrysował nam się opór w postacie strefy między 34,1-34,5, który na tą chwilę będzie stanowił sentyment na rynku w stosunku do papieru.
Wykres W1 (wsparcia i kluczowy opór):
Na MACD widoczne jest gwałtowne odgięcie linii MACD w dół. Histogram zaczął tworzyć kolejne czerwone słupki zwiększające swoją wartość ujemną. Oznacza to, że rynek przeszedł z krótkiej fazy neutralizacji w ponowne, mocne momentum spadkowe. Jeśli histogram pozostanie czerwony przez kilka kolejnych sesji, to sprzyja to kontynuacji ruchu w stronę niższych stref wsparcia technicznego (okolice 30,90–31,50 oraz potencjalnie głębszej korekty).
RSI znajduje się wyraźnie poniżej średniej i zmierza w kierunku poziomów wyprzedania. Co istotne, na wskaźniku nie wystąpiła pozytywna dywergencja, która mogłaby zapowiadać odbicie. Wręcz przeciwnie – RSI potwierdza siłę ostatniego zjazdu.
Wykres D1 (oscylatory):
Nakładając zniesienie Fibonacciego, cena akcji próbuje utrzymać się na poziomie 32,11 zł co stanowi 50% korekty do całego wzrostu, niżej mamy dopiero poziomy 30,6 co znajduje się blisko zielonej strefy wsparcia. Odbicie w tym miejscu i dynamiczny powrót powyżej 38,2% dało by pozytywny scenariusz, póki co trzeba obserwować reakcję kursu na tych poziomach.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Profil wolumenu na wykresie Allegro pokazuje bardzo wyraźną koncentrację handlu w strefie pomiędzy 33,00 a 35,50, co tworzy rozbudowany „klaster” cenowy o najwyższym natężeniu transakcji. To właśnie tutaj rynek zatrzymywał się wielokrotnie w przeszłości, a sama struktura wolumenowa działa teraz jak oporu. Kiedy cena wchodzi od dołu w ten obszar, każda świeca napotyka na zwiększoną liczbę ofert sprzedaży, ponieważ większość uczestników rynku ma tam swoje otwarte pozycje, z których wychodzi po powrocie kursu w okolice break-even. Z tego powodu nawet niewielkie wzrosty często gasną w tej strefie, a rynek przechodzi w ruch boczny lub dynamicznie zawraca.
Powyżej tej strefy profil wolumenu gwałtownie się zwęża, co oznacza, że powyżej 36 zł rynek nie zbudował silnych struktur akumulacyjnych. To jest ważna informacja, bo pokazuje, że wybicie powyżej zakresu 35,50–36,00 mogłoby nastąpić bardzo dynamicznie, jednak obecnie wydaje się to mało realne, dopóki struktura spadkowa pozostaje nienaruszona. Rynek nie utrzymuje się nawet nad dolnym zakresem POC, co potwierdza, że podaży jest wciąż więcej niż popytu w średnim terminie.
W dolnej części profilu widać dwa duże luki wolumenowe. Pierwsza zaczyna się poniżej 33 zł, co pokazała wczorajsza sesja, że nie ma pola obrony, a spadek sięgnął prawie 4%. Kolejna pojawia się przy 30,5–29 zł. Takie „puste” przestrzenie zazwyczaj przyciągają cenę, ponieważ w miejscach o niskim wolumenie rynek porusza się szybciej i łatwiej przeskakuje pomiędzy poziomami. Jeśli cena zejdzie wyraźnie pod 31,50, to nic nie broni jej przed stosunkowo szybkim przetestowaniem 30,9, a w razie wybicia tego zakresu ruch może przejść impulsowo w kierunku 28,2. Struktura wolumenowa sugeruje więc, że aktualne wsparcia nie mają dużej podbudowy transakcyjnej, co zwiększa ryzyko dalszych zjazdów.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując, mimo, że osiągnęliśmy pierwszy cel niedźwiedzi, to kurs nie wykazuje jeszcze chęci powrotu do spadków. Sentyment jest na poziomie 34,1-34,5 zł gdzie wyjście ponad mogłoby dać impuls do przebicia kolejnych poziomów i kierunku na 36,5 zł. Najbliższa strefa i kluczowe wsparcie do utrzymania przez byki to poziom 30,8-31,5 zł. Jeżeli w tym miejscu nie uda się, utrzymać kursu, to możemy spodziewać się dalszej kontynuacji spadków.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Wielton - wybicie z kanału, czy byki jeszcze powalczą?
Cześć,
Wczorajszy spadek mógł być lekkim zaskoczeniem dla inwestorów Wielton. Mimo braku jakiegokolwiek ESPI, kurs spadł o prawie 5% w ujęciu dziennym.
Najnowszy komunikat spółki za trzy kwartały 2025 r. częściowo zmienia obraz. Przychody w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. były praktycznie płaskie rok do roku (1 579,9 mln zł vs 1 579,0 mln zł), a w samym trzecim kwartale wzrosły o 23,2 proc. do 544,8 mln zł.
Wolumen sprzedaży urósł o 4 proc. do 11 440 sztuk pojazdów. Mimo tego na poziomie skumulowanym grupa wciąż generowała stratę netto 135,7 mln zł wobec straty 82,9 mln zł rok wcześniej, a EBITDA za 1–3Q wyniosła –23,2 mln zł (marża –1,5 proc. vs +0,7 proc. rok wcześniej).
Pozytywnym sygnałem jest to, że w samym 3Q 2025 r. EBITDA była już dodatnia i sięgnęła 6,5 mln zł, podczas gdy rok wcześniej w tym kwartale grupa miała około –9,5 mln zł EBITDA
Wracając do analizy technicznej, kurs od mocnej korekty ze stycznia 24 roku po osiągnięciu poziomu 4,59 zł powoli zaczął budować kanał wzrostowy. Dodatkowo po wybiciu szczytów z maja 25 roku, kurs trzymało wsparcie na poziomach 6,77-6,94. Niestety w ubiegłym tygodniu zostało ono złamane i pierwszy raz świeca na interwale tygodniowym zamknęła się poniżej. Dodatkowo negatywnym aspektem jest wyjście z kanału spadkowego, którego zasięg wyjścia sięga 5,51 zł, czyli tygodniowego wsparcia, które historycznie wspierało już kurs kilkukrotnie.
Wykres W1 (kanał wzrostowy / wsparcia):
Analizując profil wolumenu, to wygląda on dość negatywnie. Największą wymianę papieru, mamy na poziomie strefy wsparcia, 6,86 zł, natomiast kluczowym wsparciem może okazać się tutaj dzienny poziom 5,89 zł. Poniżej mamy zdecydowanie mniejsze klastry, a tym samym przebicie tego poziomu, może oznaczać szybki i dynamiczny ruch na południe. Dodatkowo przy takim ułożeniu wsparcie tygodniowe może być zagrożone.
Wykres W1 (profil wolumenu):
Rozrysowując zniesienie Fibonacciego od szczytu z lutego 24 roku, do dołka, kurs zaliczył 61,8% korekty do spadków i ten poziom będzie kluczowy do przebicia, jeżeli byki chcą powalczyć o wyższe poziomy. Niżej wsparciem według fibo jest 5,84 zł czyli okolica tygodniowego wsparcia o którym pisałem.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Podsumowując kurs nie wygląda póki co za dobrze dla byków. Mimo, że RSI zbliża się do strefy wykupienia, kto pozostałe oscylatory nadal pokazują przewagę podaży. Celem dla niedźwiedzi jest poziom 5,51 zł i tam można będzie zrobić kolejną analizę, natomiast byki jeśli chcą powalczyć, to musza utrzymać poziom 5,89 zł. W innym przypadku, możemy zobaczyć szybką i dynamiczną korektę.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
OT Logistics balansuje na wsparciu
Cześć,
Dzisiaj zerkniemy na spółkę OT Logistics, która w czasach propandemicznych mocno rosła i była rozpisywana na portalu x i wielu innych. Obecnie kurs po osiągnięciu ATH na poziomie 52,4 zł, powrócił do ceny z października 22 roku, gdzie dwukrotnie popyt próbuje uratować wsparcie na poziomie 12,54 zł. W czasie spadków kurs najgłębiej spadł o ponad 75%, natomiast dzisiaj jesteśmy również blisko minimów.
Wykres W1 (spadki):
W pierwszej połowie 2025 roku OT Logistics zanotowało wyraźne pogorszenie wyników finansowych względem analogicznego okresu roku poprzedniego. Przychody Grupy wyniosły 135,2 mln zł wobec 161 mln zł rok wcześniej, co oznacza spadek o około 16%. To obniżenie obrotów wynikało przede wszystkim z osłabienia w segmentach surowców masowych i agro, które w poprzednich latach stanowiły istotną część działalności spółki.
Na poziomie operacyjnym spółka wypracowała EBITDA w wysokości 17,4 mln zł wobec 33,2 mln zł rok wcześniej, co oznacza spadek o niemal połowę. Marża EBITDA wyniosła około 13%, co nadal pozwalało utrzymać dodatni wynik operacyjny przed amortyzacją, jednak po jej uwzględnieniu EBIT spadł do –8 mln zł (rok wcześniej +8,5 mln zł). Wynik netto również był ujemny i sięgnął –20,8 mln zł wobec niewielkiego zysku 0,3 mln zł w pierwszej połowie 2024 roku.
W odpowiedzi na pogarszające się wyniki, OT Logistics rozpoczęło program optymalizacji kosztowo-operacyjnej. Obejmuje on między innymi ograniczenie powierzchni dzierżawionych gruntów w porcie w Świnoujściu o około 40% oraz czasowe wstrzymanie inwestycji w linię agro. Spółka szacuje, że działania te przyniosą pełen efekt w 2026 roku, pozwalając na redukcję kosztów operacyjnych o około 20 mln zł rocznie.
Wracając do analizy technicznej:
Poziom 12,2-12,60 jest obecnie kluczowym poziomem wsparcia, gdzie kurs dwukrotnie odbijał, a obecnie zbliża się prawdopodobnie do kolejnej próby testu zielonego Boksa. Od góry natomiast tygodniowymi oporami są 14,95 zł, gdzie kurs odbił docierając w październiku, oraz 20,45 zł. Te dwa opory są oporami tygodniowymi, co oznacza że świeca piątkowa musi zamknąć się powyżej lub poniżej, abyśmy mogli rozpatrywać pokonanie oporu. Natomiast czerwony poziom 17,04 zł jest to opór dzienny.
Wykres W1 (opory):
Profil wolumenu pokazuje nam, że strefa 14,8–15,2 zł pełni funkcję punktu równowagi wolumenowej – bez wybicia powyżej tego zakresu popyt pozostaje statystycznie nieaktywny. POC to poziom równowagi, który obecnie pełni rolę istotnego oporu, gdyż kurs znajduje się poniżej tej strefy. Każda próba podejścia w jej kierunku kończy się reakcją podażową — kupujący nie mają wystarczającej siły, by utrzymać notowania powyżej tej bariery.
Powyżej, widać kolejne strefy wolumenowe w rejonie 16,20 zł, które w przeszłości pełniły funkcję wsparć, a obecnie stanowią silne poziomy podażowe. Z kolei niżej, widać wyraźny „dołek wolumenowy” – czyli obszar o małej aktywności transakcyjnej pomiędzy 13,00 zł a 14,50 zł. Tego typu luka wolumenowa zwykle sprzyja szybkim ruchom – brak tu płynności, więc jeśli popyt się pojawi, kurs może dynamicznie wrócić do rejonu 14,9 zł. Podobnie mamy w przypadku wyjścia powyżej 16,2 zł, tam moglibyśmy oczekiwać szybkiego ruchu w górę, jeśli przebijemy owy poziom.
Wykres D1 (profil wolumenu):
W kontekście oscylatorów – MACD znajduje się w fazie negatywnej, zbliżając się do zera od góry a drugą linią przebijając już poziom zera, co potwierdza presję spadkową. RSI oscyluje w środkowej części przedziału (ok. 40–45 pkt), co oznacza brak wyraźnego wyprzedania, ale też brak siły kupujących. Momentum słabnie, co sugeruje, że dopóki nie pojawi się impuls popytowy w rejonie 12,5–13 zł, rynek może kontynuować konsolidację z lekkim nachyleniem w dół.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, obecnie mamy układ dystrybucyjno-konsolidacyjny w dolnym zakresie szerokiego przedziału 12,5–15 zł. Scenariusz wzrostowy może się uaktywnić dopiero po wybiciu i utrzymaniu powyżej 14,9 zł, co otworzyłoby drogę do 16,2 zł. Dopóki jednak kurs utrzymuje się poniżej strefy wolumenowego balansu, bazowy scenariusz pozostaje neutralno-spadkowy z potencjałem testu dolnego wsparcia przy 12,5 zł. Jego utrzymanie byłoby kluczowe — ewentualne wybicie w dół mogłoby pogłębić zniżkę nawet w kierunku 11,68.
Rynek jest obecnie w stanie równowagi w dolnym zakresie, z przewagą podaży i rosnącym ryzykiem ponownego testu wsparcia. Obrót koncentruje się powyżej obecnych poziomów, co utrudnia trwałe odbicie bez nowego impulsu popytowego.
Dadelo - byki walczą o obronę wsparcia.Cześć,
Dadelo opisywałem jakoś pod koniec lipca, gdzie omawialiśmy możliwość testu 45 zł a następnie ruchu na północ, pod warunkiem utrzymania wsparcia. Dla przypomnienia Spółka specjalizuje się w internetowej sprzedaży rowerów, części i akcesoriów rowerowych, prowadzonej za pośrednictwem sklepu CentrumRowerowe.pl, a od roku 2023 również w modelu omnichannel.
Od kwietnia tego roku mamy mocny trend wzrostowy, gdzie kurs z 20 kilku złotych dotarł do 70 zł.
Obecnie kurs znajduje się pomiędzy wsparciem 59, a oporem na poziomie 63,4 zł. Wybicie w górę tego poziomu może dać mocniejszy wzrost. Jednak podobnie jest w drugą stronę. Zejście poniżej 59 zł może spowodować dynamiczne zejście w kierunku 54 zł.
Wykres D1 (wsparcia i opory):
Analizując oscylatory widać póki co mocniejszą presję podaży nad popytem. Oscylator MACD od dłuższego czasu potwierdza momentum spadkowe, a w ostatnich czasach histogram czerwony rośnie. RSI mimo, że jest na poziomach delikatnie podażowych, ale nie sygnalizuje jeszcze wyprzedania. Obecnie widać, że dominuje krótkoterminowy trend spadkowy, a strefa 59–60 zł jest kluczowym wsparciem technicznym. Utrzymanie tego poziomu mogłoby sprzyjać odbiciu, natomiast wybicie dołem otworzy drogę do dalszej korekty.
Wykres D1 (oscylatory):
Jeśli spojrzeć dokładniej na profil wolumenu po prawej stronie wykresu, to najwyższy słupek wolumenowy (POC – Point of Control) wypada w okolicach 25 zł, czyli znacznie niżej niż obecny kurs.
To oznacza, że największy łączny obrót w całym analizowanym okresie miał miejsce właśnie w tym rejonie — tam inwestorzy przez długi czas akumulowali pozycje przed wybiciem trendu wzrostowego. Obecny przedział 59–63 zł, mimo że jest silną lokalną strefą równowagi, nie jest technicznym POC, lecz raczej obszarem krótkoterminowego balansu po silnych wzrostach.
Poniżej aktualnej ceny widoczna jest kolejna strefa wolumenu w okolicach 54 zł, która w przypadku wybicia dołem może stać się kolejnym miejscem zatrzymania spadków. Natomiast znacznie niżej znajduje się wspominany POC.
W praktyce taki układ świadczy o tym, że rynek znajduje się wysoko ponad historycznym POC, co bywa typowe dla końcowych faz trendu wzrostowego lub konsolidacji po silnym impulsie.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Nakładając zniesienie Fibonacciego kurs obecnie walczy w strefie 38,2%. Poniżej mamy poziom 57,4 zł jako 50% fibo, natomiast po utracie wsparcia pokrywający się z naszym jest 54,4 zł, czyli 61,8% korekty do ostatnich wzrostów. Obecnie celem dla byków będzie utrzymanie poziomu 59-60 zł i wyjście ponad opory.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Podsumowując byki nie mogą utracić kontroli na poziomie 59 zł. Jeżeli podaż zaatakuje i przełamią wsparcie bardzo prawdopodobne jest, że otrzymamy większą korektę, przynajmniej do 54 zł, gdzie można byłoby siąść do analizy jeszcze raz. Scenariusz pozytywny to wybicie poziomów oporu 63-64 zł co powinno otworzyć nam drogę do przetestowania ostatniego ATH.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Polimex i reakcja na strategięCześć,
wczorajsza prezentacja strategii przez spółkę PXM nie została szczególnie dobrze przyjęta przez inwestorów. Mimo porannych wzrostów, od godziny 14:00 pojawiła się wyraźna presja podażowa, a sesja zakończyła się wynikiem -6,65% względem poniedziałkowego zamknięcia.
Czy ta reakcja była uzasadniona? W mojej ocenie — częściowo tak. Zarząd przedstawił prognozy na lata 2026–2028 w dość ostrożnym tonie, co przy tak rozgrzanym kursie mogło rozczarować oczekujących dalszych mocnych deklaracji. Trzeba jednak pamiętać, że KPI mogą zostać z czasem przebite, a ostrożniejsza strategia to często zabieg zarządu na zbudowanie „przyszłego pozytywnego zaskoczenia”.
W skrócie:
1. Agresywna strategia = windowanie oczekiwań i często natychmiastowe wzrosty, ale potem trudna realizacja.
2. Zachowawcza strategia = ryzyko korekty teraz, ale potencjał do mocniejszej reakcji dopiero po dowiezionych wynikach.
Zarząd wydaje się wybrał 2 podpunkt.
Wracając do analizy technicznej to, kurs w ciągu 10 miesięcy urósł o ponad 350%, a obecnie znajduje się w rejonie +230% względem dołków — więc korekta była mocno w grze, szczególnie że docieraliśmy do strefy 1:1 względem poprzedniej korekty z okresu maj–wrzesień. Sygnały ostrzegawcze pojawiały się już wcześniej, więc reakcja rynku na prezentację była raczej katalizatorem niż początkiem problemu.
Wykres D1 (korekta 1:1):
Obecnie wybiliśmy dół lokalnego boksu korekty 1:1, byki jednak wcale nie muszą poddać się bez walki. Na wykresie D1 dotarliśmy do 50% zniesienia Fibo ostatniego impulsu wzrostowego, a bardzo blisko znajduje się też 61,8% + znana już wcześniej silna strefa wsparcia. Jej obrona będzie kluczowa, bo przełamanie tej strefy otworzy przestrzeń na szybkie zejścia.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego + strefa wsparcia):
Krótkoterminowy profil pokazuje koncentrację obrotu w zakresie 6,8–7,4 zł, z POC w rejonie 7,0 zł, co naturalnie staje się teraz najważniejszym poziomem oporu od góry.
Poniżej 6,4 zł wolumen jest zauważalnie niższy — i to tłumaczy wczorajszy dynamiczny ruch. Jeśli puścimy 5,95 zł, to kolejna mocniejsza strefa dopiero przy 5,21 zł.
Roczny profil z kolei pokazuje największą akumulację w rejonie 4,75 zł, ale na ten moment jako bardziej realny cel traktuję poziom 5,21 zł, jeśli strefa 6,0–5,95 zł nie wytrzyma.
Wykres D1 (krótkoterminowy profil wolumenu):
Wykres D1 (roczny profil wolumenu):
Pierwszy sygnał korekty pojawił się w połowie października — dywergencja na RSI + wcześniejszy sygnał sprzedaży na MACD. Podobny schemat z dywergencją był również na spółce Wielton. Oba oscylatory nadal wyglądają podażowo, mimo że formalnie są w neutralnych strefach. RSX wchodzi już w rejony wyprzedania, ale na razie bez sygnału odwrócenia.
Wykres D1 (oscylatory):
Prezentacja strategii nie dowiozła oczekiwań rynku, ale sygnały słabnięcia pojawiały się już wcześniej. Obecnie kurs znajduje się na pierwszym istotnym wsparciu. Bazowym scenariuszem pozostaje przetestowanie pierwszej zielonej strefy, ale bardzo dużo będzie zależeć od tego, czy byki utrzymają poziomy 6,0–5,95 zł.
Jeśli tak — możliwe odbicie lub konsolidacja.
Jeśli nie — zejście w okolice 5,21 zł może być szybkie.
Scenariusz pozytywny aktywuje się dopiero po powrocie powyżej 6,8–7,0 zł, gdzie znajduje się aktualnie dość silny opór.
Zapomniany Eurocash. AnalizaCześć,
Eurocash od lat nie ma dobrej passy. Kurs wrócił niedawno w okolice 2009 roku kiedy zaczęły się mocne wzrosty. Po osiągnięciu ATH w 2013 roku spółka po 12 latach jest wyceniana o prawie 90% taniej.
Wykres W1 (spadki):
Pozostając przy interwale tygodniowym możemy zauważyć, że poprzedni wzrost na początku tego roku został zatrzymany na poziomie 38,2% zniesienia fibo, natomiast zdecydowanie mocniejszym oporem w długim terminie do przejścia, jest poziom 13,15 zł.
Wykres W1 (zniesienie Fibonacciego):
Obserwując wykres od czerwca tego roku mamy konsolidację na poziomie 7,92-8,63. Z średnioterminowego zniesienia Fibonacciego są to przedziały pomiędzy 61,8-78,6% zniesienia. Potencjalnym zasięgiem wybicia w górę jest poziom 9,5 zł, natomiast jeśli doszłoby do wybicia w dół możliwy byłby ponowny test 7 zł.
Wykres D1 (konsolidacja):
Analizując oscylatory mimo, że są narazie neutralne to dają lekką nadzieję bykom. MACD przy kolejnej pozytywnej sesji może dać nam sygnał kupna, dodatkowo zbliżamy się do punktu zero, również pozytywny aspekt. RSI jest na poziomie 55 pkt, skierowane do góry i przecięło od dołu MA.
Wykres D1 (oscylatory):
W tej konsolidacji warto zwrócić uwagę również na profil wolumenu. Jest on dość nisko całego range’a co świadczyć może, że jest to atrakcyjna cena dla inwestorów. Wyjście natomiast powyżej oporu 8,65 powinno dynamicznie i szybko dotrzeć do okolic 9,2 zł. Poniżej konsolidacji mamy jeszcze obronną cenę 7,6 zł jeżeli to wsparcie zostanie złamane to zobaczymy dynamiczny ruch w dół.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując póki jesteśmy w konsolidacji, ruch jest do przewidzenia, ale linka napina się coraz bardziej. Wyjście powyżej 8,63 zł to cel dla byków 9,5, gdzie znajduje się również mocna strefa oporu. Oscylatory przemawiają póki co na korzyść byków. W negatywnym przypadku wyjścia w dół celem będzie okolica 7 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
mBank - powyżej wsparcia, ale podaż straszy
Cześć,
Bez banków nie ma hossy. Przynajmniej tak się mówi, ale coś musi w tym być. Od 2022 roku większość banków urosła znacząco. Jeszcze kilka lat temu robiłem zestawienie wszystkich banków i stopy zwrotu z 5 lat i większość była na stracie bądź lekkim plusie. Dzisiaj robiąc to badanie sytuacja byłaby zupełnie inna. Większość banków wybiła wieloletnie konsolidacja i budowały nowe szczyty.
Przykładem tego jest chociażby mBank, który od 2006 roku poruszał się między 175 - 573 zł i dopiero w 2024 roku nastąpiło wybicie. Kurs od dołka z 2022 roku do ATH urósł przeszło 450%
Wykres miesięczny (wzrosty):
Ostatni wzrost od dołka z kwietnia do szczytu z sierpnia miał równowartość wzrostu z końca grudnia. Ostatnim razem po osiągnięciu szczytu mieliśmy mocne zejścia, po czym chwilowy spadek i konsolidację, a następnie wybicie. Obecnie mieliśmy podobny schemat szybkiej i dynamicznej korekty (co prawda nie tak głebokiej), a obecnie kurs powoli rośnie.
Wykres D1 (wzrost 1:1):
Z poprzednich analiz mam dwie ważne strefy dla kursu. Pierwsza z nich czerwona to historycznie mocny opór, który po przebiciu stał się wsparciem i można było się o tym przekonać w kwietniu tego roku, jak mocny jest owy boks. Natomiast drugim wsparciem są szczyty z marca i maja tego roku. Po wybiciu ich, bardzo często możemy spodziewać się przetestowania wcześniejszych oporów. Tak też było i tym razem. Zielony boks czyli poziom 865-885 zł jest obecnie dość ważny. Jeśli byki są powyżej tego poziomu mają przewagę. Pomiędzy naszymi strefami mamy jeszcze ważny poziom 755 zł, który jest wsparciem tygodniowym.
Wykres D1 (opory i wsparcia):
Czy byki mają całkowitą przewagę powyżej zielonego boksu? Zdecydowanie nie. Dobrze, jeżeli pokonamy poziom 945 zł, który obecnie stanowi silny opór. Nakładając zniesienie Fibonacciego jest to poziom 61,8% korekty do ostatnich spadków. Robiąc analizy zauważyłem dość często, że po osiągnięciu szczytów bądź ATH na kursie, jeżeli mamy korektę, a przy powrocie do wzrostów odbijamy się od krótkoterminowego poziomu fibo 61,8% to jest to pierwszy ostrzegawczy sygnał, że może czekać nas głębsza korekta. Jeżeli bykom natomiast uda się wyjść powyżej 945 zł, kolejnym oporem będzie 972 zł przed atakiem na ATH.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Analizując oscylatory jesteśmy na neutralnych poziomach z lekką przewagą podaży. Na RSX nie wyświetlił nam się pivot, natomiast MACD może dać już na najbliższej sesji sygnał sprzedaży, a histogram od jakiegoś czasu coraz bardziej spada. RSI po osiągnięciu wykupienia spadło do poziomów 50 pkt, natomiast od kilku sesji mamy przecięcie się z MA. Na tą chwilę warto pozostać czujnym jeżeli chodzi o ten walor, ze względu na to, że obecne wzrosty mogą okazać się tylko korektą do dalszych spadków.
Wykres D1 (oscylatory):
Ostatnim aspektem, który może niepokoić jest możliwość tworzenia się formacji niedźwiedziej flagi. Co prawda kanał ten nie jest szczególnie równy przez cienie, które zostawia nam podaż, natomiast wyjście poniżej, może oznaczać aktywację formacji z minimalnym zasięgiem w okolicy 807 zł, bądź drugim celem na 755 zł.
Wykres D1 (potencjalna flaga niedźwiedzia):
Podsumowując spółka jest w okolicy ważnego wsparcia i póki jesteśmy powyżej, to popyt dobrze reaguje na każdą próbę przebicia. Ważnym oporem do przejścia jest poziom 945 zł, wtedy otworzy nam się cel do przetestowania ostatniego szczytu. Natomiast wyjście poniżej zielonej strefy zarówno negatywnie wpłynie na kurs, powodując kontynuację trendu spadkowego i tworząc coraz to niższe szczyty, a także aktywuje nam niedźwiedzią flagę, której celem może 807, a nawet 755 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subietywną opinią.
PGE - byki z mocną kontrą, ale czy starczy im sił?Cześć,
PGE po prawie 3 letniej konsolidacji, na początku tego roku zaliczyło dołek w okolicy 5,9 zł, by do lipca rosnąć niemal pionowo i zaliczając wzrost o przeszło 115% oraz szczyt z 2019 roku. Obecnie YTD oscyluje na poziomie 72%.
Wykres W1 (konsolidacja i wzrosty z 2025 roku):
Obecnie kurs znajduje się w trendzie spadkowym od kilku miesięcy spadając maksymalnie o 21%. Poruszamy się w dość wąskim kanale równoległym, w którym wczoraj mieliśmy kontrę byków z jego środka. Pierwszym pozytywnym sygnałem jest to, że udało nam się wrócić powyżej 10,3 zł, czyli ostatnie wsparcie na tych poziomach.
Wykres D1 (kanał spadkowy):
Nakładając zniesienie Fibonacciego od ostatniego dołka do szczytu, to kurs zaliczył obecnie 50% korekty ostatnich wzrostów, natomiast oporem do przebicia jest 10,56 zł. Wyjście powyżej 10,56 zł da pozytywny sygnał dla popytu. Przełamanie natomiast 50% zniesienia otworzy cel niedźwiedzią na poziomy 9,22 zł.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Oscylatory wyglądają dość naturalnie, MACD powoli wypłaszczą się oraz mamy sygnał kupna, jeżeli go utrzymamy będzie to kolejny pozytywny sygnał. Natomiast RSI jest na poziomie 45 pkt, gdzie mamy równowagę.
Wykres D1 (oscylatory):
Warto zwrócić uwagę na profil wolumenu. Pierwszy mocny opór pokrywa się również ze zniesieniem Fibonacciego. POC na poziomie 10,56 zł to równowaga cenowa, którą inwestorzy uważają za uczciwą i z chęcią dokonują wymiany papieru. Kurs znajdujący się poniżej, zawsze jest negatywnym znakiem, nie mniej jednak znajdujemy się tutaj bardzo blisko POC i jedyne co może on stanowić silny opór na kursie. Jeżeli bykom uda się wyjść powyżej możemy otrzymać silny i dynamiczny ruch w górę nawet do 11,4 zł, gdzie znajduje się kolejny duży węzeł. Negacją wzrostów może być odbicie się od najbliższego poziomu, wtedy też patrząc na wielkość wolumenów silnym wsparciem powinien być poziom 9,2-9,6 zł.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując byki wczoraj wyprowadziły mocną kontrę i wzrost 4,12% wygląda dobrze. Warto jednak zwrócić uwagę, że może to być pułapka na byki. Dopiero przebicie i utrzymanie 10,56 potwierdzi ich przewagę. Zakładając bazowy scenariusz jako wzrostowy, negacją jego będzie brak siły wyjścia ponad 10,56 zł oraz przełamanie 9,89. Wtedy dalej będziemy podążać kanałem równoległym w dół prawdopodobnie do poziomu 9,22 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Elektrotim - analiza
Cześć,
Elektrotim to spółka, która dostarcza kompleksowe rozwiązania na rynku budownictwa elektroenergetycznego, przemysłowego oraz wojskowego. ELEKTROTIM tworzy Grupę Kapitałową wraz z OSTOYA – Data System Sp. z o.o., specjalizującą się w integracji systemów bezpieczeństwa.
Patrząc na spółkę jak na wykonawcę projektów elektroenergetycznych i automatyki dla przemysłu, kolei, infrastruktury publicznej i resortów obronnych, widać firmę dobrze osadzoną w długim cyklu inwestycyjnym państwa (stacje i linie WN/SN, trakcja kolejowa, systemy bezpieczeństwa, lotniska). To ekspozycja na transformację energetyczną i modernizację infrastruktury – a więc rynek z wysoką podażą przetargów w kolejnych latach. Potwierdza to komunikacja spółki po wynikach, w którym zarząd mówi o ożywieniu postępowań od lipca oraz podpisywaniu kontraktów na oczekiwanej rentowności, wskazując perspektywy m.in. w energetyce (w tym jądrowej), magazynach energii i obronności. Rentowność brutto sprzedaży w I półroczu 2025 r. wyniosła 11,9% vs 14,8% rok wcześniej.
W danych za I półrocze 2025 r. Elektrotim pokazał wzrost przychodów do 202,7 mln zł (+17% r/r), ale jednocześnie mocne schłodzenie zysków: EBIT spadł do 10,6 mln zł (z 16,6 mln zł r/r), a zysk netto dla akcjonariuszy do 7,3 mln zł (z 29,1 mln zł r/r). Najbardziej niepokoi silnie ujemny przepływ operacyjny (-64,9 mln zł), co sugeruje istotne związanie gotówki w kapitale obrotowym przy realizacji kontraktów. Zadłużenie krótkoterminowe wzrosło (122,4 mln zł vs 106,1 mln zł rok wcześniej), a kapitał własny obniżył się do 116,7 mln zł, ale bilans pozostaje zrównoważony na tle skali biznesu.
Czynniki wspierające wycenę to przede wszystkim bardzo solidny portfel zamówień i nowe kontrakty o wysokiej widoczności. Backlog na koniec lipca 2025 r. wynosił 676,3 mln zł, z czego ok. 357,8 mln zł przypada na realizację w 2025 r., a 318,6 mln zł na lata 2026–2027.
Elektrotim ma dobrą pozycję strategiczną i wysoką widoczność przychodów, ale najnowszy półroczny raport pokazuje wyraźne pogorszenie rentowności i silny drenaż gotówki przez kapitał obrotowy. Jeżeli spółka – realizując świeżo pozyskane, lepiej wycenione kontrakty – ustabilizuje marżę i przepływy, narracja inwestycyjna może znów przejść w tryb wzrostowy; jeśli nie, rynek może wyceniać premię za backlog ostrożniej.
Wracając do wykresu, możemy zauważyć, że od 2022 roku spółka jest w silnym trendzie wzrostowym, w którym kurs urósł o przeszło 850%, natomiast teraz jest w okolicy 780%.
Wykres W1 (silny trend wzrostowy):
To co możemy zauważyć jednak od początku roku, to to, że trend (nadal wzrostowy) powoli zaczyna zwalniać i słabnąć. Po mocnym wzroście poruszamy się w przedziale między 43,55-54,3 zł. Mimo, że nie jestem fanem kanałów, to możemy tutaj taki wyrysować. Obecnie kurs ma problem z przejściem przez środek kanału równoległego, co może sugerować powrót do przetestowania ostatniego dołka, lub wsparcia na poziomie 49,1 zł. Jeżeli niedźwiedzie wybiją kanał wzrostowy to celem ich będzie okolica 41 zł natomiast warto zwrócić uwagę, że byki mają jeszcze kilka ważnych tygodniowych wsparć.
Wykres D1 (kanał wzrostowy):
Po osiągnięciu szczytu w rejonie 55–56 zł spółka kilkukrotnie testowała ten poziom, jednak bez trwałego wybicia, co sugeruje, że stanowi on silny opór techniczny. Aktualna cena w okolicach 50,5 zł oznacza spadek o około 10%, co wpisuje się w korekcyjny ruch w ramach wspomnianego trendu bocznego. Najbliższe wsparcie dzienne mamy na poziomie 49,1 zł, natomiast widać po profilu wolumenu, że węzły między 49-53 są dość silne i w tej strefie inwestorzy chętnie wymieniają się papierem. POC natomiast jest w okolicy 46,5 zł i to wsparcie warto zaznaczyć obecnie jako kluczowe do wyznaczenia dalszego trendu. Z drugiej strony opory, które warto obserwować, to okolice 52,5 zł oraz kluczowy poziom 54,3–55,8 zł – przełamanie tego zakresu przy rosnącym wolumenie otworzyłoby drogę do kontynuacji trendu wzrostowego w kierunku nowych maksimów.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Na razie jednak rynek pokazuje pewne osłabienie momentum – wskaźniki oscylacyjne, takie jak RSI, są w zakresie 50 punktów, sugerując brak wyraźnej przewagi żadnej ze stron. MACD również pokazywał próbę odbicia po wcześniejszym przecięciu linii sygnału, jednak obecnie w najbliższych sesja może dojść do kolejnej próby utworzenia sygnału sprzedaży. Co może negatywnie wpłynąć na kurs.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując kurs i pęd trendu wzrostowego powoli słabnie. Znajdujemy się obecnie w dość szerokiej konsolidacji, w której dolnym ograniczeniem jest poziom 43,5 zł natomiast górnym 54,3 zł. Obecnie kluczowym wsparciem będzie poziom 46,5 zł w którym mamy równowagę cenową natomiast przebicie ostatniego szczytu powinno otworzyć nam drogę na maksima.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
XTB - byki pod presją podaży.Cześć,
Na wykresie dziennym spółki XTB widać wyraźnie, że kurs znajduje się w fazie spadkowej, gdzie wybił kluczową strefę wsparcia w rejonie około 69-70 zł, którą wcześniej wielokrotnie respektował rynek – zarówno jako wsparcie, jak i opór. Obecnie miejsce to stało się oporem i ważną strefą dla byków do przebicia.
Wykres D1 (wsparcia i opory):
Z perspektywy wolumenu po prawej stronie wykresu, największe skupisko obrotów występuje w zakresie 66 zł (zbliżamy się do POC) oraz 70-72 zł. Obie te strefy mają niemal identyczny wolumen, jednak to strefa 70-72 zł jest „świeższa”. W ostatnim czasie był to obszar o dużej aktywności kupujących i sprzedających.
Aktualny kurs znajduje się poniżej niej jednej strefy, co oznacza, że inwestorzy, którzy kupowali w tej strefie, mogą obecnie znajdować się na stracie i ewentualne ruchy w górę będą napotykać podaż. Natomiast bardzo zbliżony POC jest w okolicy 66 zł. W efekcie, poziomy 71,3 zł oraz 73,1 zł można traktować jako pierwsze techniczne opory, a wsparcie w okolicy 66 zł.
Z kolei niżej od obecnych poziomów w przypadku przebicia 63 zł kurs mógłby zjechać nawet w kierunku psychologicznego poziomu 60 zł,
Wykres D1 (profil wolumenu):
Analizując oscylatory, sytuacja nie wygląda najlepiej dla kupujących.
Na górnym wskaźniku MACD linie sygnałowe pozostają poniżej zera i nie widać jeszcze oznak przecięcia w górę – co sugeruje, że momentum spadkowe wciąż trwa. RSI zbliża się do strefy wyprzedania (okolice 30), ale jeszcze jej nie dotknął – co może oznaczać, że rynek jest słaby, ale jeszcze nie ekstremalnie wyprzedany. Odbicie w tym miejscu byłoby technicznie możliwe, jednak wymagałoby pojawienia się świecowej reakcji popytowej na obecnym wsparciu.
Wykres D1 (oscylatory):
Nakładając zniesienie Fibonacciego wczorajsza sesja zamknęła święcę poniżej 69 zł stanowiących 61,8% zniesienia. Obecnie celem podaży jest z 63-64 zł. Gdzie mamy kolejne lokalne wsparcie orać 78,6% fibo.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Patrząc szerzej – po dynamicznym rajdzie wzrostowym z końca 2023 i początku 2024 roku, kurs XTB osiągnął szczyty w rejonie ok. 91,76 zł, po czym rozpoczęła się seria coraz niższych szczytów i coraz niższych dołków – klasyczna struktura trendu spadkowego. Obecnie rynek przebił ważną strefę wsparcia i to czy byki zdołają szybko wrócić powyżej zależeć będzie, czy spadek przerodzi się w głębszą korektę średnioterminową, czy raczej w ruch boczny z dolnym ograniczeniem właśnie przy 66 zł.
Podsumowując, technicznie sytuacja XTB jest bliska momentu decyzyjnego. Trend krótkoterminowy pozostaje spadkowy, momentum negatywne, a kupujący muszą obronić wsparcie 66 zł i wrócić ponad 71 zł, by zatrzymać dalszy zjazd. Jeśli w najbliższych sesjach pojawi się świeca z długim dolnym cieniem i zwiększonym wolumenem – może to być pierwszym sygnałem lokalnego odbicia. W przeciwnym razie, zejście w kierunku 63–60 zł stanie się bardzo realne.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Cyfrowy polsat - czy byki zbierają siłę przed dalszym wzrostem?Cześć,
od mojej ostatniej analizy minęło trochę czasu, a dziś przyglądam się bliżej spółce Cyfrowy Polsat (CPS). Kurs w ostatnich tygodniach zaliczył solidne odbicie po zejściu w okolice 13,4 zł, jednak po dynamicznym wzroście dotarł do okolic ostatniego szczytu, który zatrzymał byki. Wykres zaczyna pokazywać oznaki możliwej krótkoterminowej korekty, jednak sytuacja techniczna wciąż pozostaje otwarta.
Wykres D1 (opory i wsparcia):
Na interwale dziennym kurs po odbiciu z poziomu 13,37 zł dotarł do rejonu 15,3 zł, czyli ostatniego szczytu i okolicy poprzednich oporów 15,45 zł, który w przeszłości pełnił funkcję zarówno wsparcia, jak i oporu. W tym miejscu pojawiła się wyraźna reakcja podaży, co zepchnęło notowania poniżej 15 zł. Obecnie kurs utrzymuje się w okolicach 14,70 zł, a najbliższe wsparcia to 14,55 zł oraz 14,13 zł.
Dopiero ponowne wybicie powyżej 15,80 zł otworzyłoby drogę w kierunku 16,90 zł oraz 17,75 zł. Z kolei spadek poniżej 14,10 zł mógłby oznaczać test strefy 13,0–13,4 zł, gdzie wcześniej pojawił się silny popyt.
Wykres D1 (oscylatory):
MACD przebił linię sygnału i znajduje się powyżej zera, co potwierdza niedawny impuls wzrostowy. Histogram jednak zaczyna maleć, sugerując wygasanie momentum. RSI odbił z poziomów wyprzedania i aktualnie znajduje się w okolicach 60 pkt – neutralny odczyt, który pozostawia miejsce na ruch w obie strony.
Wskaźnik stochastyczny pokazuje krótkoterminowe przegrzanie – możliwa lokalna korekta w najbliższych sesjach.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Ruch wzrostowy z poziomu 13,37 zł do 15,79 zł skorygował się do okolic 14,5 zł – to poziom zniesienia 23,6% Fibo, który aktualnie stanowi kluczowe wsparcie. Zatrzymanie korekty w tym miejscu byłoby pozytywnym sygnałem, ale jego przełamanie może pogłębić spadek.
Najbliższy silny opór wypada w rejonie 15,70 zł. Wybicie powyżej tego zakresu byłoby istotnym sygnałem odwrócenia trendu.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Patrząc na roczny profil wolumenu, POC (punkt kontroli) znajduje się w rejonie 14,50–14,70 zł, czyli bardzo blisko aktualnej ceny. To potwierdza, że obecnie kurs przebywa w strefie równowagi, w której decyduje się kierunek dalszego ruchu.
Niżej widoczny jest wyraźny węzeł wolumenowy w strefie 13,5–13,9 zł, który stanowi solidną bazę popytową. Z kolei powyżej 15,8 zł wolumen znacząco maleje – co może oznaczać, że ewentualne wybicie w górę mogłoby przyspieszyć ruch w stronę 16,9 zł.
Podsumowanie
Cyfrowy Polsat po silnym odbiciu wszedł w fazę korekty. Struktura techniczna wciąż jest neutralna, ale kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie kursu przy wsparciu 14,46–14,55 zł. Obrona tej strefy może stać się impulsem do ponownego ataku na 15,3 zł i w dalszej perspektywie 15,8 oraz 16,9 zł.
Wskaźniki techniczne sugerują chwilowe osłabienie impetu wzrostowego, co może prowadzić do krótkotrwałej korekty, zanim rynek ponownie zdecyduje o kierunku.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Allegro - niedźwiedzie przejęły kontrole
Cześć,
Od czasu kiedy pisałem o Allegro minęło trochę czasu. Scenariusz bazowy jaki zakładałem to dalsze wzrosty na kursie, jednak pod jednym warunkiem. Kurs utrzyma poziom 37,4 zł i przebije opór pod którym walczył czyli 38,74 zł. Niestety okazało się, że podaż w tym miejscu jest zbyt długa i po prawie 2 tygodniach byki poddały się, a kurs rozpoczął korektę.
Wykres D1 (opory. I wsparcia):
Oprócz samej korekty która rozpoczęła się pod koniec sierpnia kurs jak wiecie poruszał się w kanale wzrostowym. Przebicie dolnej krawędzi kanału oraz zejście poniżej poziomu 34 zł zostało potwierdzone rosnącym wolumenem, co sugeruje, że sprzedający zyskują przewagę. Obecnie kurs oscyluje wokół 33,80 zł i tym samym testuje lokalne wsparcie w rejonie 33,38 zł. Zasięg wybicia tego kanału sięga 31,9 zł co jest pierwszym celem dla niedźwiedzi i obecnie stanowić będzie główne wsparcie na kursie.
Wykres D1 (kanał równoległy - wybicie):
Analizując profil wolumenu, POC znajduje się powyżej obecnej ceny kursu, co jest pierwszym negatywnym sygnałem. Obecnie ostatni poziom przy większym wolumenie stanowi 33,38 zł przebicie tego poziomu może wywołać szybką i dynamiczną korektę w dół. Oprócz wsparcia na poziomie 31,92 zł, z poprzednich analiz mam wyrysowany poziom 30,8-31,5 zł, który zaznaczam na zielono jako strefę popytową. To właśnie w tym miejscu znajduje się zwiększony węzeł profilu.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Oscylator MACD jest poniżej zera co potwierdza korektę, dodatkowo może dać na dzisiejszej sesji sygnał sprzedaży, a jego histogram maleje coraz bardziej. Wskaźnik RSI znajduje się na poziomie 36,6, czyli blisko strefy wyprzedania , ale jeszcze jej nie osiągnął. To sugeruje, że kurs wciąż może kontynuować spadek, jednak potencjał do dalszego silnego zniżkowania jest ograniczony.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, struktura wykresu sugeruje, że Allegro znajduje się w technicznej fazie korekty w obrębie szerszego trendu wzrostowego, ale kluczowe znaczenie będzie mieć zachowanie kursu w rejonie 31,9–33,4 zł. Obrona tych poziomów może dać sygnał do stabilizacji i stopniowego powrotu do wzrostów, natomiast ich przełamanie otworzy przestrzeń do dalszej zniżki w kierunku 28 zł. Wskaźniki techniczne i profil wolumenu wskazują na osłabienie impetu spadkowego, lecz rynek nie wygenerował jeszcze sygnałów odwrócenia trendu. Inwestorzy powinni obserwować zachowanie kursu w najbliższych sesjach oraz reakcję na wspomniane strefy wsparcia, ponieważ od niej zależeć będzie dalszy kierunek notowań.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Pepco dociera do strefy podaży - co dalej?
Cześć,
Pepco w ubiegłym tygodniu wzrosło o ponad 26% natomiast od początku kwietnia kurs urósł przeszło 110%. Obecnie kurs dotarł do strefy podaży i szczytów z maja 24 roku oraz końcówki 23 roku. Analizując oscylatory na interwale tygodniowym kurs jest już na granicy wykupienia (71 pkt) na RSI, natomiast pozytywne zamknięcie tego tygodnia może dać nam sygnał kupna na MACD.
Wykres W1 (strefa podaży):
Na wykresie oscylatorów widać wyraźne potwierdzenie siły kupujących. MACD dał świeży sygnał kupna – linia MACD dynamicznie przebiła linię sygnałową, a histogram rośnie, co wskazuje na przyspieszenie trendu wzrostowego. RSI przekroczył poziom 70 i utrzymuje się w strefie wykupienia, co pokazuje przewagę popytu, ale jednocześnie zwiększa ryzyko krótkoterminowego schłodzenia notowań. Brak dywergencji sugeruje, że obecny impuls nie jest sztucznie „wypalony” i może być kontynuowany. Oscylator stochastyczny potwierdza siłę trendu, jednak jego wejście w okolice 90 sugeruje, że zbliżamy się do momentu, w którym rynek będzie potrzebował korekty lub przynajmniej konsolidacji.
Wykres D1 (oscylatory):
Przewaga pozostaje po stronie byków, ale inwestorzy powinni uwzględnić możliwość krótkiego odpoczynku rynku, zanim trend wzrostowy będzie kontynuowany. Jeżeli mielibyśmy szukać analogii do poprzednich korekt, to to zarówno w okresie maja jak i sierpnia-września zrobiliśmy podobne korekty. Możliwe że obecnie również szykuje nam się zejście do próby przetestowania wybicia ostatnich szczytów czyli 23-24 zł. Pozwoliłoby to wychłodzić wskaźniki przy dalszej próbie zaatakowania strefy podaży.
Wykres D1 (strefa podaży / korekty):
Na profilu wolumenowym widać wyraźną koncentrację obrotów w strefie 16–20 zł, co stanowi solidne zaplecze wsparcia w przypadku cofnięcia kursu. Obecny ruch wzrostowy do ponad 26 zł, gdzie rynek wchodzi w historyczną strefę podaży i zmniejszonego wolumenu, zwiększa ryzyko wystąpienia oporu.
Najbliższe techniczne wsparcie, zgodne zarówno z profilem wolumenowym, jak i wcześniejszymi reakcjami ceny, znajduje się w przedziale 23–24 zł. Strefa powyżej 25,8 zł była dotąd rzadko handlowana, co oznacza, że brak tam stabilnych fundamentów popytowo-podażowych i ruchy mogą być bardziej dynamiczne. Jeśli kupujący utrzymają kurs powyżej 25,8 zł, pojawi się szansa na wybicie z długoterminowej strefy podaży, jednak bez potwierdzenia wolumenowego rynek może szybko zawrócić. Struktura wolumenu wspiera scenariusz korekty w okolice mocnych poziomów 23–24 zł, chyba że popyt zdobędzie przewagę i przełamie obecną barierę podażową.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując kurs obecnie może wejść w krótką korektę bądź konsolidację. Póki jesteśmy powyżej 23-24 zł dalej wygląda byczo. Zejście dopiero poniżej tego poziomu i brak siły kontry ze strony popytu będzie oznaczał pierwszy sygnał ostrzegawczy do możliwej większej korekty.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Izostal po wybiciu konsolidacji. Test wsparcia czy pułapka?Cześć,
patrząc fundamentalnie, Izostal pokazał solidną skalę operacji w H1’25: przychody wzrosły do ~703 mln zł (≈2x r/r), a zysk netto do 8,3 mln zł, choć przy nadal niskich marżach branżowych. Jednocześnie przepływy operacyjne były ujemne (ok. –47 mln zł), co podkreśla wrażliwość kapitału obrotowego przy dużych kontraktach – ważny punkt ryzyka na II półrocze. Strategicznie Izostal wzmacnia łańcuch wartości – podpisał przedwstępną, warunkową umowę przejęcia 100% udziałów Proma za 23,3 mln zł, co może poprawić kompetencje i synergie operacyjne. Z punktu widzenia wyników bilans jest przyzwoity, outlook zamówieniowy wspiera sentyment, ale krótkoterminowo kurs może reagować na zmienność marż stali i wahania kapitału obrotowego;
Patrząc na wykres spółki w ujęciu tygodniowym, przez ponad dwa lata kurs poruszał się w konsolidacji pomiędzy 2,45-2,95 zł. Dwa tygodnie temu spółka na znacznie wyższych obrotach wybiła górne ograniczenie docierając do kolejnego tygodniowego oporu na poziomie 3,35 zł. Zasięg wybicia konsolidacji możemy szacować w okolicy 3,65 zł czyli szczytów z kwietnia 23 roku. Obecnie tydzień rozpoczęliśmy od testowania wybicia i póki kurs jest powyżej 2,95-3,1 zł utrzymując się to byki mają przewagę.
Wykres W1 (konsolidacja):
Na wykresie tygodniowym Izostal widać, że MACD pozostaje w silnym trendzie wzrostowym – linia sygnału i histogram wskazują na utrzymanie momentum popytowego. RSI znajduje się powyżej 70 punktów i zmierza w okolice strefy wykupienia, co sugeruje przewagę kupujących, ale także możliwość krótkoterminowego przegrzania rynku. Oscylator cykliczny pokazuje świeży sygnał wzrostowy po wcześniejszej fazie konsolidacji, co potwierdza odwrócenie dynamiki na korzyść kupujących. Ogólny obraz oscylatorów sugeruje utrzymanie presji wzrostowej z rosnącym ryzykiem korekty w średnim terminie.
Na interwale dziennym MACD pozostaje w fazie wzrostowej, ale linie są mocno rozchylone i histogram zaczyna wskazywać na spadek dynamiki – rośnie ryzyko krótkoterminowego schłodzenia lub konsolidacji. RSI po dotarciu do 82 punktów skorygowało obecnie do 60. Oscylator cykliczny po sygnale wzrostowym utrzymuje się w górnym paśmie, co potwierdza jeszcze siłę trendu, jednak wskazuje na możliwość przesilenia przy dalszym braku korekty.
Wykres W1 (oscylatory):
Wykres D1 (oscylatory):
Profil wolumenu na wykresie dziennym pokazuje wyraźne strefy akumulacji i dystrybucji, które pełnią rolę kluczowych poziomów wsparcia i oporu. Największa koncentracja obrotu znajduje się w przedziale 2,89 zł, co czyni ten obszar solidnym wsparciem w przypadku dalszej korekty. Kolejna istotna strefa wolumenowa leży przy 2,60–2,68 zł, gdzie rynek wcześniej długo konsolidował – ten poziom może pełnić rolę obronną przy silniejszym cofnięciu.
Z kolei aktualna strefa notowań jest stosunkowo słabsza pod kątem akumulacji, co oznacza możliwość większej zmienności w tym rejonie. Po stronie oporu widać wyraźną koncentrację zleceń pomiędzy 3,20–3,34 zł, a następnie w okolicach 3,50–3,60 zł, co będzie naturalnym celem podaży.
Profil wolumenu wskazuje, że rynek wyszedł ponad historyczną bazę obrotów, ale ewentualne cofnięcie do silnych stref 2,80–2,90 zł będzie testem dla utrzymania trendu wzrostowego.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując spółka wybiła wieloletnią konsolidację na podwyższonych obrotach, jednak popyt od dwóch dni maleje. Kluczowe dla spółki będzie utrzymanie strefy wybicia bądź poziomu 2,89 zł. Jeżeli tam popyt zrobi kontrę to po przebiciu 3,35 zł celem dla byków będzie 3,65 zł. Negatywny scenariusz będzie kiedy kurs wróci z powrotem do boksu konsolidacji, wtedy też trzeba będzie przeanalizować jeszcze raz wykres i sprawdzić, czy nie było to fake wybicie.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Analiza DinoCześć,
Na wykresie Dino Polska widzimy, że spółka przez długi czas poruszała się w wyraźnym kanale wzrostowym, który jednak został wybity dołem w okolicach przełomu lipca i sierpnia 2025. To wybicie z kanału było sygnałem osłabienia trendu i od tamtej pory kurs systematycznie przesuwa się niżej. Co do zasady zasięg wybicia tego kanału sięga okolicy pierwszej strefy wsparcia, czyli poziomu 40 zł. (Strefy wsparcia i opory możecie znać z poprzedniej analizy z początku czerwca).
Wykres D1 (wybicie kanału):
Obecnie notowania zatrzymały się w rejonie istotnego zniesienia Fibonacciego 0,5 na poziomie około 42,90 zł, jednak piątkowa sesja pokazuje zejście poniżej tego wsparcia, co zwiększa ryzyko dalszej przeceny w kierunku kolejnego poziomu – 0,618 w okolicach 39,80 zł. Pierwszym oporem do przejścia dla byków będzie poziom 45-46 zł.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Profil wolumenu pokazuje nam, że obroty kumulowały się w strefie między 46 a 50 zł, czyli powyżej obecnych poziomów. To oznacza, że w razie ewentualnych odbić tam właśnie możemy spodziewać się silnych oporów, szczególnie w okolicach 46 zł i 49,80 zł (zniesienie 0,236) oraz 50,50 zł.
Z kolei pierwsza wyraźna luka płynności pojawia się dopiero w okolicy 42,9 zł, czyli przebicia naszego najbliższego wsparcia, co może sugerować, że w przypadku dalszego spadku kurs relatywnie szybko zejdzie kolejne rejony, czyli pierwszy fioletowy boks wsparcia. Kluczową strefą obronną w średnim terminie jest więc obszar 39zł (POC), który pokrywa się z kolejnymi zniesieniami Fibonacciego i strefą wsparcia wyznaczoną wcześniej na wykresie. Poniżej POC mamy również Luke woluminową i przebicie jej może doprowadzić do dynamicznego dojścia do kolejnej strefy.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Jeśli chodzi o oscylatory, MACD pozostaje w trendzie spadkowym, co potwierdza przewagę podaży. RSI zbliża się w okolice 40, czyli jeszcze nie wskazuje na silne wyprzedanie, ale pokazuje zdecydowane schłodzenie nastrojów w porównaniu z wcześniejszymi szczytami. Można więc powiedzieć, że z punktu widzenia dynamiki spadki nie są jeszcze przesadzone i rynek ma przestrzeń do dalszego ruchu w dół. Dodatkowo na niższych interwałach widać, że wolumen podczas spadków jest wyższy niż w trakcie korekt wzrostowych, co wzmacnia przekaz, że podaż ma obecnie przewagę.
To na co jednak można zwrócić uwagę w pozytywnym aspekcie, to że na MACD, tworzy nam się powoli dywergencja bycza, co może powoli zwiastować zmianę trendu, dużo jednak zależy od tego jak zachowa się kurs przy dojściu do strefy wsparcia.
Wykres D1 (oscylatory):
Patrząc szerzej, struktura rynku od momentu wybicia z kanału wzrostowego układa się w sekwencję coraz niższych szczytów i coraz niższych dołków, co jest klasyczną definicją trendu spadkowego. Dopiero powrót powyżej 46 zł, a w szczególności domknięcie luki w rejonie 50 zł, mógłby zmienić ten obraz i dać sygnał, że rynek próbuje odwracać tendencję. Na razie jednak scenariusz bazowy pozostaje spadkowy, z kolejnymi celami w okolicach 39,80 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Cognor - analizaCześć,
Cognor w pierwszym półroczu 2025 roku pokazał poprawę operacyjną, ale nadal pozostaje na minusie netto. W Q1 spółka miała 543 mln zł przychodów i stratę netto ~15 mln zł, natomiast w Q2 przychody wzrosły do 595 mln zł, EBIT był dodatni, ale strata netto sięgnęła ~11 mln zł. Głównym problemem pozostaje rosnące zadłużenie – dług netto urósł do ponad 830 mln zł, a przepływy operacyjne w Q2 były ujemne. Presja wynika z kosztów modernizacji oraz słabszych spreadów złom–wyrób, które wciąż ograniczają rentowność. Pozytywnie należy ocenić finalizowane inwestycje w nowe moce produkcyjne, które docelowo zwiększą skalę i poprawią miks produktowy. Spółka jest więc w fazie „przejściowej”, gdzie wyniki obciążają koszty i cykl, ale operacyjnie widać już pierwsze oznaki odbicia. Kluczowe dla dalszych kwartałów będzie tempo rozruchu nowych linii oraz stabilizacja rynku stali.
Po wzroście z pierwszego kwartału 2025 roku, w którym kurs urósł prawie 40% nic już nie zostało, a obecnie YTD jesteśmy na poziomie -3,89%. To co możemy zauważyć na wykresie to to, że opór w czerwonej strefie z poprzednich analiz nadal jest silny i dojście do niego bardzo często wiąże się z realizacją zysków.
Jeżeli chodzi natomiast o wsparcia, to dwa dni temu zostało przebite na poziomie 6,78 zł, a pierwszym celem dla niedźwiedzi stanowi poziom 6,3 zł.
Mimo, że początkowo po wynikach za Q2 inwestorzy dość ochoczo kupowali akcje, to jednak kolejne dni przyniosły już spadki, a kurs zatrzymał się na oporze 7,08 zł.
Wykres D1 (wsparcia i opory):
Nakładając zniesienie Fibonacciego kurs za pierwszym razem dotarł do poziomu 61,8%, gdzie mieliśmy reakcję byków, natomiast obecnym oporem, który nie został pokonany jest poziom 38,2%. Obrony stref 50-61,8% korekty bardzo często nazywane są „zdrowymi” korektami, natomiast przełamanie strefy 6,19-6,30 osłabiło by mocno układ wzrostowy dla spółki. Jeżeli popyt się tam pojawi, możliwa będzie próba odbicia w stronę 7,15-7,7zł. Jeśli jednak ta strefa padnie, trzeba będzie się liczyć z testem 5,9 zł a nawet 5,5 zł.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Na wykresie widać, że MACD po mocnym odbiciu do góry zaczyna zawracać – linia sygnałowa przecięła linię MACD od góry, co faktycznie wygenerowało sygnał sprzedaży. Histogram zmienił kolor z zielonego na czerwony i zaczyna się kurczyć, co potwierdza słabnięcie impetu wzrostowego. RSI również potwierdza ten obraz – po krótkim wybiciu w okolice 60 punktów wskaźnik odbił w dół i obecnie zmierza w stronę strefy wyprzedania, pokazując, że kupujący tracą kontrolę. Oscylator stochastyczny, który wcześniej wyrysował pivot wzrostowy, także zaczyna się zakrzywiać i wskazuje na spadkowe momentum. Cały zestaw oscylatorów zgrywa się więc w jeden obraz: rynek próbował odreagować, ale popyt nie utrzymał siły i obecnie przewagę przejmuje podaż, co zwiększa ryzyko zejścia kursu do niższych poziomów wsparcia.
Wykres D1 (oscylatory):
Patrząc na profil wolumenu, widać wyraźnie, że największa aktywność rynku skupia się w rejonie 6,65 zł, czyli dokładnie tam, gdzie wypada POC (Point of Control). Teraz kurs przesunął się minimalnie poniżej tego poziomu, co sugeruje, że rynek próbuje zejść do niższej strefy wartości.
Poniżej (między 6,40–6,20 zł), obrót był dużo mniejszy. Jeśli cena wejdzie w tę przestrzeń, może szybko przemieścić się niżej, ponieważ brakuje tam mocnych historycznych stref zatrzymania. Kolejnym mocnym obszarem wsparcia w profilu jest dopiero rejon 5,5 zł, gdzie wolumen znów się zagęszcza.
Od góry największe nagromadzenie wolumenu widać w strefie 7,1–7,8 zł, co odpowiada wcześniejszym poziomom Fibonacciego i strefie podaży. Powrót nad POC 6,65 zł i akumulacja wolumenu w tej strefie dałaby szansę na kolejne podejście w stronę 7,2 zł, natomiast pozostawanie poniżej POC i zejście do 6,3 zł zwiększa ryzyko przyspieszenia spadków.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Cognor jest obecnie w trudnym momencie – półrocze 2025 zamknął stratą (chociaż widoczna jest poprawa), jednak rosnące zadłużenie i ujemne przepływy operacyjne zwiększają presję na bilans, choć jednocześnie spółka kończy duże inwestycje w moce produkcyjne, które w dłuższym terminie powinny poprawić marżowość. W krótkim terminie bazowym scenariuszem wydaje się test wsparcia przy 6,20 zł, ale jeśli byki obronią ten poziom i kurs wróci ponad 6,65 zł, możliwy jest szybki ruch w kierunku 7,2–7,8 zł i ponowna próba ataku na strefę podaży przy 8,3–8,5 zł. W przeciwnym kurs może dążyć do okolic 5,9 - 5,5 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Analiza PlayWayCześć,
PlayWay w pierwszym kwartale 2025 roku zaprezentował stabilne wyniki, choć widoczna jest lekka presja na poziomie zyskowności w porównaniu z rokiem ubiegłym. Przychody grupy wyniosły 68,6 mln zł wobec 66,9 mln zł rok wcześniej, co oznacza wzrost o około 2,5 proc. Mimo tego poprawy na górze rachunku wyników, zyski operacyjne i netto były niższe. EBITDA spadła z 47,9 mln zł do 43,7 mln zł, a zysk operacyjny z 47,5 mln zł do 43,3 mln zł. Najbardziej widoczne było to na poziomie zysku netto – 31,2 mln zł wobec 37,1 mln zł rok wcześniej, co oznacza spadek o blisko 16 proc.
Warto jednak zwrócić uwagę na rentowność – mimo słabszego wyniku końcowego marże wciąż pozostają bardzo wysokie. Marża EBITDA kształtowała się w I kwartale na poziomie ok. 63,7 proc., a marża EBIT na podobnym poziomie, co wyróżnia spółkę na tle nie tylko branży gamingowej, ale całego rynku. Oznacza to, że PlayWay skutecznie kontroluje koszty i potrafi utrzymać efektywność operacyjną nawet w mniej sprzyjających kwartałach.
Z drugiej strony widać wyzwania – spadek zysków r/r wskazuje, że koszty projektowe i inwestycyjne zaczynają być coraz większym obciążeniem. Model działania PlayWaya, oparty na szerokim portfelu mniejszych i średnich produkcji rozwijanych przez liczne studia, pozwala na dywersyfikację ryzyka, ale jednocześnie wymaga stałego finansowania i utrzymywania pipeline’u gier, które muszą trafiać w gusta graczy.
Rynek oczekuje od spółki kolejnych hitów, które będą zdolne powtórzyć sukcesy z poprzednich lat, a bieżąca wycena – wskaźnik P/E na poziomie około 11 i P/BV około 4,2 – sugeruje, że inwestorzy wciąż wierzą w siłę modelu biznesowego i zdolność do utrzymania wysokiej rentowności w przyszłości.
Technicznie od 21 roku kurs robi w długim terminie coraz niższe szczyty, a wsparcie na poziomie 264 zł jest dolną podstawą kursu w ostatnich latach. W maju tego roku była próba wybicia linii trendu spadkowego, natomiast nie została utrzymana.
Wykres W1 (linia trendu):
Z poprzednich analiz PlayWay możecie pamiętać dwie strefy, jedną błękitną (300-310 zł), która często wyznaczała kierunek, ale też stanowiła mocny opór na interwale tygodniowym. Oraz wyżej strefa podaży (340-350 zł), której przebicie w dłuższym terminie zmieniłoby perspektywę na kursie. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na poziom 286 zł, który zarówno teraz jak i historycznie był mocno pilnowany przez podaż. Wybicie 286 zł może być pierwszym sygnałem siły, ale dopiero przełamanie 300–310 zł potwierdzi zmianę krótkoterminowego sentymentu. Od dołu pierwszym wsparciem jest poziom 264 zł, natomiast kolejnym 252 zł.
Wykres W1 (strefy wsparcia / oporów):
Zakładając dwa scenariusze wybicia z tej konsolidacji pomiędzy 264-340 zł jeśli uda pokonać się bykom strefę podaży, to celem będzie okolica szczytów z sierpnia 23 roku czyli poziom 440 zł, natomiast wybicie w dół i utrzymanie się poniżej konsolidacji oznaczałoby, że spadek może sięgnąć poziomów nawet 205 zł. Przed ich celem jednak znajdują się dwa ważne wsparcia 230 oraz 247 zł.
Wykres W1 (wybicie z konsolidacji):
MACD znajduje się obecnie powyżej linii sygnału, a histogram pokazuje dodatnie wartości, choć widać lekkie wygasanie impetu wzrostowego. To oznacza, że w krótkim terminie trend wzrostowy wciąż obowiązuje, ale dynamika zaczyna słabnąć – możliwe przejście w fazę konsolidacji, jeśli kupujący nie pokażą ponownej siły.
RSI odbił mocno od poziomu 65 pkt, obecnie lekko cofając, póki co będąc w części neutralnej.
Wykres D1 (oscylatory):
Profil wolumenu z tej konsolidacji potwierdza wsparcia i opory, POC znajduje się na poziomie 278 zł i kluczowe będzie dla byków, aby wybronić ten poziom. Po wybiciu oporu 286 zł kolejny mamy w okolicy niebieskiego Boksa.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując, byki kolejny raz znajdują się w dolnej bandzie konsolidacji. Jeżeli mamy liczyć na pozytywny scenariusz muszą utrzymać się powyżej 278 zł, a następnie przebić pierwszy opór. I tak jak pisałem wybicie 286 zł może być pierwszym sygnałem siły popytu, jednak przełamanie 300–310 zł potwierdzi zmianę krótkoterminowego sentymentu. Negatywnym scenariuszem może okazać się brak siły utrzymania powyżej POC i kapitulacja popytu do ponownego przetestowania 264 zł.
Analiza nie jest rekomendacją tylko moją subiektywną opinią.
Budimex - stabilne fundamenty, ale technicznie pod presją podażyCześć,
Budimex w pierwszym półroczu 2025 roku zanotował stabilne wyniki, choć widać lekkie spowolnienie dynamiki względem ubiegłego roku. Przychody grupy wyniosły 3,95 mld zł wobec 4,04 mld zł rok wcześniej, co oznacza spadek o około 2,3 proc. mimo wciąż silnego portfela zamówień. Zysk operacyjny wzrósł z 295,8 mln zł do 301,9 mln zł, co pokazuje, że spółka potrafi utrzymać rentowność nawet przy nieco niższych obrotach. Na poziomie zysku netto odnotowano 270,5 mln zł wobec 276,8 mln zł rok wcześniej – spadek jest więc symboliczny i raczej wynika z wyższego obciążenia kosztowego niż z realnego pogorszenia działalności.
W samym drugim kwartale przychody wyniosły około 2,3 mld zł, a zysk netto 156,2 mln zł. Rentowność operacyjna kształtowała się na poziomie ponad 8 proc., a marża netto w granicach 6,8 proc. To są wartości, które jak na sektor budowlany można uznać za bardzo solidne i świadczące o dobrej kontroli kosztów.
Najważniejszym punktem pozostaje portfel zamówień – na koniec czerwca wyniósł on 17,05 mld zł wobec 15,34 mld zł rok wcześniej. To daje spółce wysoką widoczność przychodów w kolejnych latach i jest jednym z głównych czynników stabilizujących biznes. Niepokoić może jednak poziom nowo podpisanych kontraktów – w pierwszym półroczu 2025 r. spółka zawarła umowy o wartości 2,46 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to aż 5,66 mld zł. To oznacza, że tempo uzupełniania portfela wyraźnie spadło i może w przyszłości przełożyć się na wolniejszy wzrost przychodów.
Budimex prezentuje się stabilnie i wciąż należy do najsilniejszych podmiotów w sektorze budowlanym. Wyniki pokazują zdolność utrzymania marż, a portfel zamówień gwarantuje ciągłość działalności. Z drugiej strony widać jednak, że dynamika nowych kontraktów wyhamowała, a pozycja gotówkowa choć wciąż bardzo mocna, nieco się zmniejsza.
Na wykresie tygodniowym Budimex wciąż pozostaje poniżej kluczowej strefy oporu rozciągającej się między 575 a 640 zł. To przedział, który już kilkukrotnie zatrzymywał popyt i z perspektywy średnioterminowej jest najważniejszą barierą dla dalszych wzrostów. Aktualnie kurs oscyluje w rejonie 530 zł, czyli tuż nad wsparciem wyznaczonym przy 525 zł. Poniżej znajdują się kolejne istotne poziomy w rejonie 470 zł oraz 437–415 zł, a niżej dopiero szeroka baza przy 385 zł. Od góry najbliższy poważny opór to 575 zł, a dopiero jego wybicie mogłoby otworzyć drogę w stronę 670 zł.
Wykres W1 (strefa oporu / opory i wsparcia):
Patrząc na zniesienia Fibonacciego w krótkim terminie, kurs wyraźnie zatrzymał się na poziomie 0,618 w rejonie 530 zł. To wsparcie o dużym znaczeniu – obrona tego poziomu może oznaczać próbę ponownego podejścia pod wyższe strefy, natomiast jego trwałe przełamanie zwiększy ryzyko zejścia w okolice 490 zł, gdzie przebiega kolejne zniesienie. Widać więc, że rynek jest obecnie na technicznym rozdrożu, a każde mocniejsze wybicie z tego przedziału może dać sygnał kierunkowy.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego w krótkim terminie):
W średnim terminie Fibonacci pokazuje jeszcze mocniej zarysowaną strukturę konsolidacji. Kurs odbijał kilkukrotnie od poziomu 0,236, który znajduje się w rejonie 528 zł, a górą barierą pozostaje strefa między 582 zł. Dopiero przebicie powyżej 626 zł zanegowałoby trwającą od miesięcy konsolidację i otworzyło drogę do testu 670 zł jako kluczowego oporu.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego w średnim terminie):
Oscylatory na interwale dziennym pozostają w neutralnych strefach. MACD w perspektywie dłuższej cały czas schodzi w dół, natomiast ostatnie dni przynoszą poprawę popytu i możliwe, że już na dzisiejszej sesji zostanie wygenerowany sygnał kupna. RSI utrzymuje się lekko powyżej 40 pkt. Oznacza to, że momentum jest obecnie po stronie podaży, ale nie widać jeszcze skrajnego wyprzedania, które dawałoby podstawę do dynamicznego odbicia. Rynek raczej szuka kierunku i potrzebuje katalizatora w postaci wybicia któregoś z kluczowych poziomów.
Wykres D1 (oscylatory):
Profil wolumenu jasno wskazuje na największe nagromadzenie obrotów w strefie 545 zł. To obszar równowagi, gdzie inwestorzy najchętniej handlowali w ostatnich miesiącach. Fakt, że kurs znajduje się właśnie tuż poniżej tej strefy, potwierdza, że to aktualnie główne pole walki między popytem a podażą. W praktyce jednak wygląda, że dopóki nie jesteśmy powyżej 545 zł, przewaga technicznie przechodzi na stronę podaży. Poziom 545 zł staje się silnym oporem, w którym ewentualne odbicia w górę mogą napotykać mocną kontrę sprzedających. Najbliższym wsparciem pozostaje rejon 525 zł, a niżej dopiero 470-490 zł. Widać więc, że akcje Budimeksu znalazły się w technicznie niekomfortowej pozycji – pod strefą równowagi i oporu, a nad dość odległymi wsparciami z wyjątkiem 520-525 zł. Jeśli popyt szybko nie odzyska 545 zł, presja spadkowa może narastać i kierować kurs do niższych poziomów konsolidacji. Analizując profil wolumenu, przebicie 520 zł może skutkować z dynamicznym i szybkim kontynuowaniem spadków, ze względu na dziurę wolumenową między 490-520 zł.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując fundamentalnie Budimex pokazuje stabilność, technicznie sytuacja wygląda mniej optymistycznie, co nie oznacza od razu spadków. Kurs musi odzyskać 545 zł, aby rynek miał argument do wzrostów. Do tego czasu przewaga pozostaje po stronie podaży. W przypadku braku siły wyjścia ponad 545 zł kurs w kolejnych tygodniach będzie testował 520-525 zł, a przy jego wybiciu także 490 zł jako naturalne wsparcie wynikające ze zniesienia Fibonacciego. Jeżeli natomiast bykom uda się wyjść ponad POC otworzy to drogę do ataku na 575 zł, a przy dalszej sile nawet w stronę 620 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.






















