Notowania dolara (USDPLN) z potencjałem wzrostu do 4,27 PLNDolar amerykański utrzymuje się powyżej sekwencji - para USDPLN na wykresie H1
Dolar amerykański utrzymuje najbliższe poziomy wsparcia sekwencyjnego,
Para USDPLN z potencjałem dalszych wzrostów podczas poniedziałkowej sesji
Najważniejszym wsparciem obecnego układu poziom 4,20 PLN,
Celem dla dzisiejszej sesji nawet poziom 4,27 PLN.
Więcej Na Comparic
USD
BTC warunki na WZROSTY i SPADKICena najprawdopodobniej zostanie jakiś czas w konsolidacji miedzy dwiema oznaczonymi strefami. Poniedziałek powinien rozstrzygnąć w którą stronę pójdzie cena.
#Warunki na wzrosty:
- Wybicie strefy OPÓR górą ( świeca musi się zamknąć nad tą strefą)
#Warunki na spadki:
- Wybicie strefy WSPARCIE ( świeca musi się zamknąć nad tą strefą)
Powodzenia.
*Nie jest to porada inwestycyjna.
BTC WZROSTY/SPADKI Cena ma bardzo dobre wsparcie na kilku poziomach zaznaczonych i opisanych na wykresie. Ktoś mocno wyciąga cene BitCoina do góry.
Warunki na wzrosty:
- Wybicie czerwonego trójkąta górą, cena prawdopodobnie dojdzie do okolich lini opisanej OPÓR.
Warunki na spadki:
- Wybicie czerwonego trójkąta dołem, cena prawdopodobnie zatrzyma sie na liniach opisanych WSPARCIE.
Nie jest to porada inwestycyjna.
Czy dolar bedzie kosztował ponad 4 zł? Dolar pokonał trochę inną drogę niż euro i CHF. Osłabiał się sukcesywnie od końca lutego (zachowywał się podobnie chociażby na parze EUR/USD), pokonując imponujący dystans 20 groszy, aby ostatecznie dotrzeć do wsparcia na 3,76 zł, które okazało się kluczowe i było punktem zwrotnym. W zaledwie niewiele ponad tydzień kurs dolara połknął wcześniejsze spadki i dziś szykuje się do ataku na ostatnie maksima z poprzedniego miesiąca przy 3,98 zł. Niewykluczone, że już niedługo wybije ten poziom, a wtedy kolejnych ograniczeń możemy szukać przy psychologicznej granicy równych 4 zł, a następnie przy 4,02 zł z września ubiegłego roku. Wydaje się, że scenariusz jakiegoś odwrotu możemy na razie włożyć między bajki. Można pokusić się o wniosek, że wczorajsza spektakularna akcja Fed polegająca na ostrym cięciu stóp do zera i zapowiedzi pakietów stymulacyjnych, nie wpłynęła uspokajająco na rynki, a już na pewno nie była istotnym faktorem dla pozycji USD.
Brexit już nie jest teamtem numer jeden GBP/PLN wystrzelił dzisiaj pod granicę 5,00. W ostatnich dniach co zrozumiałe niewiele się mówi o brexicie. Więcej uwagi poświęca się możliwej zmianie oprocentowania przez Bank Anglii i zwiększeniu programu QE w obawie przed koronawirusem. Niemniej jednak wydaje się, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE nastąpiło w najlepszym dla nich momencie. Kraj ten powinien szybciej uporać się z wirusem i powrócić na stabilną ścieżkę wzrostu gospodarczego. Szczególnie, że w Europie najbardziej ucierpieć mogą kraje już z problemami a więc Włochy i Hiszpania. Do tego Bank Anglii ma duży arsenał wsparcia gospodarki, bo stopy są dużo wyższe niż w przypadku EBC. Wydaje się więc, że funt ma szansę dalej się umacniać i w efekcie zobaczymy test poziomu 5,00.
Dolar w słabej kondycji Patrząc na postawę dolara w ostatnich tygodniach można być nieco zdziwionym, w jak słabej jest kondycji. Szczególnie, że od wielu tygodni był oazą na trudne czasy i wykorzystywany przez inwestorów, jako waluta safe haven. Co więc się stało? Jest co najmniej kilka powodów. Po pierwsze, niespodziewane cięcie stóp przez Fed o 50 pkt i oczekiwanie rynków na dalsze ruchy zmierzające nawet do osiągnięcia znów stopy na poziomie 0. Po drugie spore zainteresowanie amerykańskimi obligacjami, które spowodowało spadek ich rentowności do poziomów najniższych w historii, czyli poniżej 1 pkt %. Znacznie zmniejszyła się też różnica w rentowności obligacji amerykańskich i europejskich, co spowodowało spory ruch w górę EUR/USD. Po trzecie wycofywanie się inwestorów z transakcji carry trade. Wraz z hossą na rynku akcji inwestorzy zapożyczali się w euro, gdzie mamy niskie stopy procentowe, po czym kupowali dolary i inwestowali w amerykański rynek akcji. Wszystko pasowało, dopóki indeksy szły na maksimach, jednak wraz z załamaniem sytuacja zmusiła do wycofywania się, a wraz z tym sprzedaży dolarów i kupowania euro pod spłatę pożyczek. Stąd można tłumaczyć tak duże umocnienie EUR/USD w ostatnich dniach. USD/PLN wykorzystał szansę i mocno osunął się na południe w okolice 3,79. Co dalej? Czy możliwy jest dalszy ruch w dół? Wiele zależy od dalszej reakcji Fed i posiedzenia EBC w tym tygodniu. Jeśli faktycznie FOMC zetnie stopy do zera, a EBC nie zdecyduje się na obniżkę, to zobaczymy dalszy ruch w górę na EUR/USD i tym samym spadki USD/PLN.
Polska tymczasowość RPP po raz kolejny pokazuje, że nie takie rzeczy potrafi przeczekać. Inflacja nie budzi u jej członków szczególnych emocji, wskazując na przejściowość procesu. Z drugiej strony Ameryka Północna już obniża stopy procentowe, w związku z czym najprawdopodobniej znowu przegapiliśmy okazję na zmianę i teraz “już nie warto”.
Rada nie zawiodła
Zgodnie z oczekiwaniami Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Na posiedzeniu natomiast znów słyszeliśmy o przejściowości. Słuchając wypowiedzi prezesa Glapińskiego można odnieść wrażenie, że Rada mogłaby się zbierać spokojnie raz na pół roku, skoro i tak na wszystkie wskaźniki patrzy w długiej perspektywie. Obecna inflacja jest przejściowa i w końcu wróci do normy, podobnie jak deflacja, którą udało się przeczekać. Coś, co RPP ogłasza jako swój sukces, było niemal 4-letnim okresem przebywania inflacji poniżej celu inflacyjnego. Dużo jak na organizację, której celem jest dbanie o stabilność pieniądza. Teraz przeczekamy odchylenie w drugą stronę.
Kanada tnie stopy procentowe
Bank Kanady podjął decyzję o obniżce stóp procentowych o 0,5%. Jest to dokładnie taki sam ruch jak decyzja FED z początku tego tygodnia. Patrząc na silne powiązanie ekonomiczne tych gospodarek, decyzja ta nie powinna być zaskoczeniem. Część analityków spodziewała się jednak stopniowej adaptacji i ruchu o 0,25% teraz, w związku z czym po decyzji dolar kanadyjski tracił na wartości.
Dobre dane z USA
Wczoraj poznaliśmy raport ADP na temat zatrudnienia. Oczekiwania były pesymistyczne. Jednak pomimo tego, że nowych miejsc pracy jest mniej niż wcześniej, należy zaznaczyć, iż jest to wynik korzystniejszy od oczekiwań. Dolar w rezultacie lepszych danych utrzymywał swoją wartość. Patrząc na ostatnie dwa tygodnie, sam fakt utrzymywania wartości przez dolara już jest niejakim sukcesem.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 - USA - zamówienia na dobra.
Amerykanie obniżyli stopy procentoweMamy już prawdopodobnie zamknięty temat największej niespodzianki na rynkach finansowych tego kwartału. Obniżka stóp procentowych o dwa poziomy w USA raczej nie zostanie przebita. Co ciekawe, zaskoczyło to znacznie bardziej analityków niż inwestorów. Najwyraźniej ludzie, którzy popierali własne prognozy swoimi pieniędzmi, mieli znacznie lepsze rozeznanie.
Dobry początek tygodnia dla złotego
Po wyraźnej przecenie przyszedł czas na korektę. Na początku tygodnia złoty był na niewidzianym od października poziomie niemal 4,34 zł za euro. Dzisiaj oglądamy je poniżej 4,30 zł. Mocniej staniał dolar, którego przecena sięgnęła aż 7 groszy. Jest to wynikiem silnego ruchu na EURUSD osłabiającego dolara względem europejskiej waluty. Skoro dolar tracił do euro, a euro traciło do złotego, to dolar tracił zdecydowanie mocniej względem złotego niż euro.
Niespodzianka dla analityków, a nie rynków
Niespodziewana obniżka stóp procentowych w USA to coś, co rozpaliło do czerwoności analityków. Pamiętajmy, że obniżono je na nadzwyczajnym posiedzeniu i to od razu o 0,5%, podczas gdy typowa zmiana FED wynosi 0,25% i bardzo rzadko wykonywana jest podwójna. Znacznie częściej są to ciągi zmian na kolejnych posiedzeniach. Co takiego wydarzyło się, że doszło do tej decyzji? Powodem są zmiany prognoz w światowej gospodarce. Mówiąc wprost, wstrzymana produkcja w Chinach z powodu koronawirusa powoduje, że świat (a w tym USA) nie będą się rozwijać tak szybko, jak sądzono. Jak zareagowały rynki? Delikatnie mówiąc sennie. Dolar, co prawda, wyraźnie tracił od wielu dni, co było po części pokłosiem plotek o możliwej zmianie, aczkolwiek przewidywana skala była znacznie mniejsza. Po samej decyzji dolar tracił na wartości ledwo powyżej pół centa względem euro.
Co zrobi RPP
Dzisiaj poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych w Polsce. Analitycy są zgodni co do dwóch rzeczy. Po pierwsze decyzja będzie o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionych poziomach. Po drugie pojawi się głos nawołujący do obniżki stóp procentowych, jak zresztą co posiedzenie. Patrząc na spadki dynamiki wzrostu PKB i sytuację na świecie członkowie postulujący podwyżkę stóp procentowych w związku z wyskokiem inflacji mogą się wstrzymać od głosowania tego wniosku. Patrząc na rozwój sytuacji inflacja może być bowiem faktycznie przejściowa, a Rada nie lubi zmieniać stóp procentowych jeżeli nie jest do tego zmuszona.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 - USA - raport ADP na temat zatrudnienia,
16:00 - Kanada - decyzja Banku Kanady w sprawie stóp procentowych.
Dolar blisko 4 złJeszcze ciekawiej niż para EUR/PLN wygląda obraz pary USD/PLN. Można pokusić się o stwierdzenie, że w ciągu ostatnich trzech tygodni odbyliśmy podróż w tą i z powrotem. Zaczęliśmy od 3,89 zł, które dało początek ładnie zarysowanemu korytarzowi wzrostowemu i mogło się wydawać, że pokonanie bariery okrągłych 4 zł jest tylko kwestią czasu. Jak się okazało, nic bardziej mylnego, ponieważ już 3,98 zł było zbyt silnym ograniczeniem. Trudno jednak doszukiwać się przyczyny po stronie rodzimej waluty. Powinniśmy jej raczej upatrywać w osłabieniu dolara w stosunku do euro, które to osłabienie dało paliwo do umacniania się złotego. Zmiana trendu była na tyle silna, że w ciągu kilku dni dotarliśmy z powrotem do 3,89 zł i możliwe, że kurs USD/PLN przebije dziś trwale to ograniczenie, co może skutkować dalszym gwałtownym ruchem w kierunku południowym, a wtedy realne wsparcie czeka nas dopiero przy 3,85 zł. Jeżeli ono także okaże się za słabe, to nie możemy wykluczyć marszu w kierunku 3,79 zł.
Podatki rosnąKomentarz walutowy z dnia 27.02.2020
Zbliżające się wybory prezydenckie uruchomiły lawinę obietnic wyborczych, które jakoś trzeba sfinansować. Trzynasta emerytura jest tutaj dziwnym rozwiązaniem, ale efekt ten jest widocznie skuteczniejszy, niż po prostu podniesienie emerytur.
Będzie droższe tankowanie?
Mamy złą i dobrą wiadomość. Ta pierwsza to fakt, że minister infrastruktury podniósł opłatę paliwową o 12,3%. Dobra wiadomość dotyczy tego, że udział tej opłaty w cenie paliwa jest relatywnie niski i w rezultacie cena litra powinna wzrosnąć o trochę ponad 2 grosze. Jest to odważny ruch biorąc pod uwagę zbliżające się wybory. Jednak z czegoś trzeba finansować wypłatę trzynastej emerytury przed pierwszą turą wyborów prezydenckich.
Dolar wciąż w odwrocie
Pomimo dobrych danych z USA, gdzie liczba sprzedanych nowych domów jest o ponad 7% większa od oczekiwań, dolar w dalszym ciągu traci. W ciągu tygodnia jest już to 1,5 centa straty względem euro i wygląda na to, że najsilniejsza korekta w ruchu spadkowym może być powoli przełamaniem trendu. Warto zwrócić uwagę, że w dłuższym okresie analiza techniczna i tak wspiera scenariusz dalszego umacniania się dolara względem głównych walut światowych, w tym wspólnej europejskiej waluty. Efektem obecnego ruchu jest spadek ceny dolara poniżej poziomu 3,95 zł.
Ropa naftowa w odwrocie
Strach oraz spadające prognozy wzrostu gospodarczego na świecie powodują, że surowce energetyczne mają bardzo słabą passę. Ropa naftowa, która zaczynała ten rok w okolicach 66 dolarów za baryłkę, przez moment przekraczając nawet 70 dolarów, dzisiaj kosztuje zaledwie 52 dolary. Mowa tutaj o giełdzie w Londynie, w Nowym Yorku cena baryłki spadła już poniżej 50 dolarów. Nie pomagają (wolniej od oczekiwań) rosnące zapasy z USA, które zwyczajowo powodują wzrost cen surowca. Inwestorzy prawdopodobnie widząc tempo spadków, odkładają w czasie zakup, co tylko pogłębia spadki cen.
Dzisiaj dzień w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - zamówienia na dobra,
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Dolar coraz droższyZnacznie bardziej jednoznaczna sytuacja jest na dolarze, który drożeje praktycznie nieprzerwanie od początku roku. W tym okresie obserwujemy już 20-groszowy ruch. Co prawda, po tym, jak na koniec stycznia zarysowała się formacja głowy z ramionami, udało się nawet pokonać linię trendu. Kurs jednak błyskawicznie zanegował ten ruch, nie tylko powracając powyżej tej linii, ale również wychodząc na nowe maksima. Od tego momentu dolar regularnie ustala nowe szczyty, coraz wyraźniej zbliżając się do poziomu 4 zł. Obecnie do tej granicy brakuje mu już niecałe trzy grosze. Po drodze próżno szukać istotnych oporów więc wielce prawdopodobne, że jeszcze w tym tygodniu ten poziom będzie testowany. Wcześniej w historii wielokrotnie zdarzało się, że w tych okolicach kurs zawracał, więc przed nami ciekawy test. Globalna awersja do ryzyka na pewno nie pomaga złotemu, jednak trwa ona już wystarczająco długo, by można powoli myśleć o zmianie nastawienia.
Chiny eksperymentująKomentarz walutowy z dnia 20.02.2020
Czasem może się wydawać, że gospodarka chińska nie stosuje tych samych reguł, co gospodarki większości państw na świecie. Teraz właśnie Bank Chin postanawia obniżać stopy procentowe pomimo gwałtownie rosnącej inflacji. Obniżka na szczęście wyniosła zaledwie 0,1%.
Chiny obniżają stopy procentowe
Decyzja Banku Chin była swoistym zaskoczeniem dla rynku. Część analityków przewidywała, co prawda, że spowolnienie gospodarcze skłoni władze do stymulacji wzrostu PKB tańszym kredytem. Dane o inflacji za styczeń powodowały jednak, że głośno mówiło się o wstrzymaniu tych oczekiwań. W ciągu miesiąca inflacja wzrosła o 0,9% i osiągnęła 5,4%. To najwyższy poziom od końca 2011 roku i ponad dwukrotność średniej ostatnich lat. Mimo tego zdecydowano się na obniżkę. Zgodnie z przewidywaniami obniżka stóp procentowych osłabiła juana. Ruch ten jest korzystny, gdyż stymuluje eksport, nie zmienia to faktu, że wielu obserwatorów zastanawia się, co dalej stanie się z inflacją.
Produkcja przemysłowa w Polsce
Analitycy spodziewali się symbolicznego spadku produkcji przemysłowej o 0,1% w skali roku. Tak źle jednak nie było i wskaźnik rośnie o 1,1%. Warto jednak pamiętać, że rok temu było to 3,8% i dane te również nie budziły entuzjazmu. Mamy zatem specyficzną sytuację, gdzie dochodzi do publikacji lepszych od oczekiwań danych, a złoty i tak traci na wartości. Od rana euro podrożało z poziomu 4,27 zł do 4,28 zł.
Dobre dane z amerykańskiego rynku nieruchomości
Wczoraj opublikowano dane na temat budowy nowych domów w USA. Zarówno pozwolenia, jak i rozpoczęte budowy nowych domów wypadły lepiej od oczekiwań analityków. Różnica ta wyniosła od 6-9% zatem była istotna. Inwestycje w nieruchomości są ważnym barometrem gospodarki, to w końcu od kryzysu kredytów hipotecznych rozpoczął się kryzys 2008 roku. Dane te pozwoliły utrzymać relację 1 dolara i 8 centów za euro. Oznacza to, że od początku roku cena euro wyrażona w dolarze wzrosła o 4 centy. Z tego też powodu, przy w miarę stabilnej cenie eurodolar podrożał od początku roku o około 15 groszy.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 - strefa euro - protokół z posiedzenia EBC,
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Gospodarka zwalnia, zatrudnienie teżPrzed nami sesja wypełniona wieloma istotnymi odczytami. Polski rynek pracy, brytyjska i amerykańska inflacja. A na kolację “minutki” FOMC.
Ambiwalentny odczyt
Lokalnie najważniejszym odczytem dnia jest ten dotyczący rynku pracy. Inwestorzy mogą mieć spory problem z jego interpretacją. Przede wszystkim dynamika zatrudnienia wyraźnie spadła i wynosi obecnie zaledwie 1,1%. Już grudniowy odczyt na poziomie 2,6% budził pewien niepokój, który teraz wyraźnie został pogłębiony. Nie da się ukryć, że problemy z dynamiką PKB zaczynają się przekładać na rynek pracy i możemy się spodziewać dalszego wzrostu bezrobocia. Pozytywnie zaskoczyła za to dynamika wynagrodzenia, która znowu może się chwalić siódemką z przodu.
Wypchany kalendarz
Obecny tydzień bardzo powoli nam się rozkręcał. Przede wszystkim ze względu na poniedziałkowe święto w Stanach, które bardzo pomogło choćby Japończykom. Fatalne dane z gospodarki Kraju Kwitnącej Wiśni zapewne bardziej by uderzyły w jena na pełnym rynku. Wczorajsza sesja też nosiła znamiona efektu późnego startu, choć akurat na rynku akcyjnym było ciekawie ze względu na fatalne wiadomości z firmy Apple. Środowa sesja jest jednak pełna ważnych danych, więc handel powinien ruszyć pełną parą. I już nie zwolnić aż do końca tygodnia. Poznaliśmy kolejne słabe dane z Japonii, gdzie zarówno import, jak i eksport się skurczyły. Warto też zwrócić uwagę na odczyty inflacyjne na Wyspach Brytyjskich, zwłaszcza w kontekście ostatniej dyskusji o potencjalnym cięciu stóp procentowych. Mniej emocji zapewne wzbudzi odczyt inflacji w USA, ponieważ po pierwsze dotyczy ona cen producenckich, a po drugie za oceanem sytuacja ze stopami procentowymi jest znacznie bardziej klarowna. O tym jak bardzo będziemy mogli się przekonać wieczorem z lektury tzw. “minutek” Komitetu Decyzyjnego FED. Rynek oczekuje kolejnych zapewnień, że w najbliższym czasie FOMC przyjmie strategię wait & see.
Złoty powstrzymuje straty
Już początek sesji na walutach pokazuje, że środa będzie ciekawa. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na eurodolara, którego kurs po zejściu poniżej pułapu 1,08 $, od rana testuje zawzięcie ten poziom. Prawdopodobnie dolar obecnie zbiera siły przed kolejnym ruchem w dół. Siłę amerykańskiej waluty widzimy także względem złotego, rano kurs USDPLN przekroczył poziom 3,95 zł i był najwyższy od początku października. Euro kosztuje 4,265 zł, frank znowu powrócił powyżej poziomu 4 złotych. Tanieje za to funt, za którego zapłacimy 5,12 zł.
Dolar nie zwalnia tempaDolar nie zwalnia tempa i cały czas pozostaje w trendzie wzrostowym. Od początku roku podrożał już o blisko 15 groszy i obecnie testuje szczyty z końca listopada. Pokonanie oporu w okolicach 3,93 zł otworzy mu drogę do testowania okrągłych 4 zł. Ostatni raz atakował ten poziom we wrześniu ubiegłego roku, jednak nieskutecznie. Ta sztuka nie udaje mu się od 2016 roku, więc opór przy tym poziomie wydaje się na razie bezpieczny. Amerykańską walutę wspiera strach przed koronawirusem oraz słabość pozostałych głównych walut świata. Kurs EURUSD znajduje się obecnie najniżej od blisko 3 lat. Funtowi ciąży nie tylko brexit, ale coraz wyraźniejsze widmo cięcia stóp. Jen pozostaje w defensywie ze względu na stan japońskiej gospodarki. W tym klimacie dolar wyrasta na największą oazę spokoju (o ironio).
Koronawirus obniży stopy procentoweCoraz więcej banków centralnych w swoich komentarzach porusza kwestię epidemii z miasta Wuhan. Nie wpływa ona w sposób bezpośredni, ale jej konsekwencje: wstrzymana produkcja i utrudnienia w logistyce z największej fabryki świata odbijają się powoli czkawką na wynikach.
Co dalej ze stopami procentowymi w USA
Wczorajszy półroczny raport na temat polityki monetarnej, przedstawiany przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów, nie wstrząsnął rynkiem. Nie pojawiło się tam nic, czego jeszcze byśmy nie wiedzieli. W dyskusji publicznej pojawia się za to coraz częściej kwestia obniżek stóp procentowych. Modne jest argumentowanie tego koronawirusem, aczkolwiek powód jest trochę inny. To strach przed jego eskalacją (objawiający się zamknięciem fabryk, czy utrudnieniami w logistyce morskiej) powoduje, że gospodarka światowa ma rozwijać się wolniej. Skoro spadają prognozy wzrostu, decyzja o obniżce stóp jest bardziej zasadna.
Bitcoin powyżej 10 000 USD
Najpopularniejsza kryptowaluta świata przekroczyła w tym tygodniu pierwszy raz od września bardzo ważną granicę 10 000 dolarów. Gdy spowalnia gospodarka i spadają stopy zwrotu, inwestorzy szukają alternatywnych miejsc do lokowania swoich środków. Okazuje się, że ostatnimi laty kryptowaluty są pewną alternatywą pomimo ich olbrzymiej zmienności.
Nowa Zelandia nie obniży stóp
Posiedzenie Królewskiego Banku Nowej Zelandii nie zaskoczyło inwestorów decyzją. Zaskoczyła ich natomiast deklaracja na konferencji prasowej. Przekazano informację, że nie jest planowana obniżka stóp, o ile epidemia koronawirusa nie będzie silniejsza od oczekiwań. Dodano do tego zmianę oczekiwań długoterminowych, które zamiast obniżek przewidują jedną podwyżkę przed końcem 2021 roku. W rezultacie tych danych dolar nowozelandzki szedł w górę. Wzrost wartości spowodowany był zmianą oczekiwań inwestorów co do stopy zwrotu z inwestycji o niskim ryzyku.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 - USA - Raport prezesa FED nt. polityki monetarnej przed Komisją Bankową Senatu.
Gospodarka brytyjska rośnieDane z Wielkiej Brytanii nie są tak złe, jak sądzono, ale jeszcze długo brytyjska gospodarka będzie się zmagać z problemami wynikającymi z brexitu. To przez wstrzymane inwestycje wiele wskaźników wypada zdecydowanie gorzej, niż by mogło.
Lepsze dane z Wysp
Dzisiaj rano poznaliśmy dane na temat wzrostu PKB w Wielkiej Brytanii. Rośnie on o 1,1% w skali roku. Z jednej strony to o 0,3% powyżej oczekiwań, co powinno być dobrym sygnałem. Z drugiej strony jednak jest to najgorszy rezultat od 2012 roku, z pominięciem jednego odczytu w 2018 roku, kiedy wynosił dokładnie tyle samo. Po wyjaśnieniu pierwszych wątpliwości w związku z brexitem gospodarka brytyjska ma jednak perspektywy na odbicie. Wiele inwestycji jest bowiem wstrzymanych w oczekiwaniu na rozwój sytuacji. Po tych danych funt zyskiwał względem głównych walut. Było to najprawdopodobniej wynikiem tego, że inwestorzy spodziewali się, że będzie jeszcze gorzej, a aż tak źle jednak nie było.
Budżet USA
Donald Trump zapowiedział budżet na 2021 rok. Rosną wydatki na obronność, cięcia dotyczą planów socjalnych. Nie jest to niespodzianką w programie Republikanów. Warto zwrócić uwagę, że udało się zmniejszyć deficyt budżetowy, jednakże tempo jest niewystarczające, by zrealizować postulat braku deficytu w ciągu 15 lat. Znalazły się za to środki na takie projekty jak lądowanie na księżycu do 2024 roku. To wszystko ma się dziać przy wzroście gospodarczym na poziomie 3,1%, czyli dość optymistycznym, patrząc na to, ile państw ma ostatnio zadyszkę w gospodarce.
Czarne chmury nad Słowacją
Wczoraj poznaliśmy dane naszego południowego sąsiada. Produkcja przemysłowa na Słowacji spada w ujęciu rocznym o imponujące 7,1%. Kraj ten po kilku lepszych latach wyraźnie zaczyna mieć problemy. Widać tutaj trochę powtórkę ze scenariusza niemieckiego. Zmniejszanie zadłużenia względem PKB spowodowało, że cięcia były na tyle głębokie, że zaszkodziły gospodarce. Potwierdzają to wcześniejsze dane na temat wzrostu PKB, który dość niespodziewanie w ciągu roku spadł z 4,6% do 1,3%. Słowacja jest za mała, by samodzielnie wpływać na kurs euro, w związku z czym dane te nie miały wpływu na europejską walutę.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 - USA - Raport prezesa FED nt. polityki monetarnej.
Dominacja dolara na rynkachTak jak już wspominaliśmy powyżej dolar w ostatnich dniach zdominował rynki. EUR/USD spadł poniżej 1,0950, co przełożyło się w ogóle na słabość krajowej waluty ale i także konkretnej pary PLN powiązanej z zielonym a mianowicie USD/PLN. Kurs tej pary testuje dzisiaj poziom 3,90 i nie jest wykluczone, że go złamie. A to dlatego, że po piątkowych bardzo dobrych danych z rynku pracy z USA inwestorzy mogą dalej kupować amerykańską walutę. Do tego analitycy już w kolejnych analizach wiele mówią o wpływie koronawirusa na światową gospodarkę. Oczywiście znaczne zmniejszenie produkcji i eksportu z chińskiej gospodarki zadziała in minus, pytanie tylko jak bardzo. Powoli możemy mówić o częściowym wznowieniu produkcji, ale jeszcze minie trochę czasu zanim chińska gospodarka wróci do pełnej pracy. Jeśli mówimy o niepewności to właśnie dolar stanowi oazę spokoju, bo tamtejsza gospodarka działa prężnie i co najważniejsze stabilnie. Nie można tego powiedzieć choćby o europejskiej, gdzie notujemy wciąż rozczarowujące dane, mówiące np. o spadku produkcji, sprzedaży detalicznej. Po przekroczeniu oporu na 3,90 kolejnym może być tak naprawdę dopiero poziom 4,00.
Złotówka wciąż mocnaKomentarz walutowy z dnia 05.02.2020
Wczorajszy niespodziewany rajd złotego jest dzisiaj kontynuowany. Inwestorzy znów przychylnie patrzą na polską walutę. Wyraźnie widać zmianę na franku szwajcarskim, który traci obecnie na wartości po ostatnich wzrostach. W dwa dni staniał względem złotego ponad 5 groszy.
Bardzo dobre wyniki złotego
Jest to bardzo dobry tydzień dla polskiej waluty (i to pomimo tego, że poniedziałek niewiele tutaj wniósł). Wczoraj rano na rynkach wyraźnie zagościł optymizm. Powód takiego nastawienia inwestorów nie jest jasny, aczkolwiek widać, że są oni skłonni lokować środki w ryzykownych aktywach. Rezultatem jest umacnianie się złotego względem euro, czy franka. W ciągu dwóch dni euro staniało o 3,5 grosza, spadając poniżej 4,27 zł. Dobra wiadomość nadeszła też dla kredytobiorców frankowych akurat na okres spłat kredytów frank wyraźnie staniał. Od wtorku było to ponad 5 groszy i obecnie znajduje się już poniżej 3,98 zł.
Orędzie prezydenta USA
Donald Trump wygłosił trzecie i ostatnie w tej kadencji orędzie o stanie państwa. Pomijając kolejne nieuprzejmości z liderką Izby Niższej, związane z zamieszaniem wokół impeachmentu, nie było zbyt wiele zaskoczeń. Dowiedzieliśmy się za to wiele o gospodarce i podpisanych bardzo korzystnych dla USA umowach handlowych. Mocnym symbolem było pojawienie się przywódcy opozycji wenezuelskiej lub, zdaniem niektórych, prawowitego prezydenta, był to ważny element łączący obie mocno spolaryzowane amerykańskie partie polityczne.
Dobre dane z USA
Zgodnie z oczekiwaniami analityków, po ostatnich słabszych danych na temat zamówień, zobaczyliśmy lepszy odczyt. W górę idą również zamówienia w przemyśle. Co ciekawe, lepsze dane makroekonomiczne nakładają się na strach na rynkach, który ponownie może je w kolejnym miesiącu pogorszyć. Nie zmiania to faktu, że inwestorzy uznali wczorajszy dzień za dobry do dokupienia dolarów i amerykański pieniądz zyskiwał względem głównych walut.
W kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 - USA - raport ADP na temat zatrudnienia,
14:30 - USA - bilans handlu zagranicznego.






















