Straty na złotymWzrost napięć na rynkach nie pozostał bez wpływu na polskiego złotego. Waluta traciła wczoraj na wartości. Jest jednak w dalszym ciągu relatywnie daleko od szczytów z pandemii.
Straty na złotym
Wczorajszego wieczora złotówka niespodziewanie straciła na wartości 2 grosze względem euro. W rezultacie cena euro przekroczyła 4,55 zł. Frank dotarł do 4,33 zł, dolar do 4,21 zł a funt do 5,18 zł. Dzisiaj od rana euro i frank wracają do poprzednich poziomów. Odwrotnie ma się sytuacja w przypadku dolara i funta, które idą w dalszym ciągu w górę.
Wzrost zapasów paliw
Wczoraj poznaliśmy tygodniowe dane na temat zapasów ropy naftowej. Rosły one w samym USA o 15 mln baryłek tygodniowo. To ponad 2 mln baryłek dziennie. Nie jest to skala redukcji wydobycia przez OPEC, która ma wejść w życie już 1 maja i wynieść aż 10 milionów baryłek dziennie. Nie wiadomo jednak, jak wyglądają zapasy w innych regionach i czy ten ruch spowoduje ustabilizowanie się rynku. Ceny ropy zachowywały się wczoraj wyjątkowo stabilnie jak na ostatnie dni, co nie zmienia faktu, że wyraźnie widać nerwowość na rynku.
Turcja tnie stopy procentowe
Wczorajsze posiedzenie Banku Turcji doprowadziło do obniżki stóp procentowych o 1%. Analitycy spodziewali się 0,5%, aczkolwiek patrząc na sytuację na świecie taka różnica nie jest szczególnym zaskoczeniem. To raczej przyspieszenie tego, co i tak musiałoby się wydarzyć przy kolejnym posiedzeniu. W efekcie decyzji nie widać wyraźnego pogorszenia na tureckiej lirze. Warto natomiast zwrócić uwagę, że waluta Turcji od początku epidemii straciła na wartości kilkanaście procent. W rezultacie można zakładać, że wpływ obniżek stóp procentowych jest już w cenach. Decyzja ta mocno ułatwia pracę prezesowi Banku Turcji, tamtejszy prezydent wielokrotnie mówił, że to zbyt wysokie stopy procentowe były powodem inflacji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
USD
Emocje wracają na rynekJeszcze nie tak dawno wydawało się, że na rynkach dojdzie do pewnej stabilizacji. Nic takiego się nie wydarzyło, wczorajsze zamieszanie na ropie naftowej to być może tylko przedsmak tego, co przyjdzie nam zobaczyć.
Dane z Polski
W marcu w Polsce produkcja przemysłowa spadła na razie zaledwie o 2,3%. Piszemy zaledwie, gdyż patrząc na prognozy wpływu epidemii spadki mogą być w kolejnych miesiącach większe. Pamiętajmy, że miesiąc temu był to wzrost o niemal 5%, w rezultacie spadek jest większy, niż by się mogło wydawać, patrząc na wspomniane 2.3%. Od rana złoty jest w odwrocie, jednakże warto zwrócić uwagę, że może to mieć związek przede wszystkim ze wzrostem ryzyk na rynkach.
Gwałtowne spadki ropy naftowej
Wczorajszy kontrakt na ropę naftową w USA zakończył się ujemną ceną surowca. Powodem były problemy z magazynowaniem, czyli w rezultacie niemożliwość racjonalnego wykonania kontraktu. Dzisiaj, kiedy kwotowany jest już nowy kontrakt, od rana widzimy bardzo silne spadki. Przecena na ropie notowanej w USA sięga obecnie już ponad 6 dolarów do rana i patrząc na siłę spadków wartość ta może ulec zmianie. Podobna skala przeceny jest na giełdzie w Londynie. Jak widać ograniczenia wydobycia zaproponowane przez OPEC nie rozwiązują problemu. W ślad za czarnym złotem gwałtownie spada również rubel rosyjski i korona norweska.
Frank dalej blisko minimów
Frank szwajcarski znajduje się obecnie blisko swoich wieloletnich minimów względem euro. W rezultacie obserwujemy bardzo wysokie poziomy franka wobec złotego. Powodem tak drogiego franka jest strach na rynkach. Frank uchodzi za bezpieczną lokatę kapitału. Co ciekawe, złoto przestaje pełnić tą funkcję. W dalszym ciągu jest na wysokich poziomach, aczkolwiek dzisiejszy dzień ten kruszec przypłacił niemal 1,5% przeceną.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Na dolarze konsolidacja wystapiła wcześniejPodobny scenariusz jest realizowany na dolarze. W tym przypadku jednak konsolidacja wygląda odrobinę inaczej. Jej zakres został mocno ograniczony prawie tydzień szybciej niż w przypadku euro i poza krótkim wyjątkiem kurs pozostaje w wąskim przedziale od tego momentu. O to, by z niego nie wyszedł, solidarnie dbają administracje po obu stronach Atlantyku. Amerykanie najpierw mocno się postarali, by przejąć palmę pierwszeństwa w liczbach związanych z pandemią, stając się jej epicentrum i niebawem już co trzeci zakażony koronawirusem będzie obywatelem Stanów Zjednoczonych. Złoty również nie dostaje ostatnio zbyt wiele optymistycznych impulsów od lokalnych władz. Ostatnie luzowanie restrykcji jak pozwolenie na spacery po lesie, w głównej mierze dotyczyło spraw mało istotnych gospodarczo. Oba kraje prawdopodobnie już wyczerpały możliwości wsparcia dla gospodarki i na następne programy pomocowe przyjdzie nam poczekać, co sugeruje, że trwająca obecnie konsolidacja może za szybko się nie skończyć.
Chińska gospodarka się kurczyDane o wzroście PKB z Chin jeszcze wczoraj miały absurdalnie długą passę pokazywania odczytów powyżej 6% rocznego wzrostu. Parametr 6% został tam utrzymany, jednakże dotyczy teraz spadku PKB, co pokazuje skalę problemów z koronawirusem.
Dolar coraz mocniejszy
Dane z USA nie były może najlepsze, ale pokazują, że nadchodzi pewna stabilizacja. Co ciekawe, bardzo dobrze wypadły dane z rynku nieruchomości. Zarówno jeżeli chodzi o pozwolenia na budowy domów, jak i rozpoczęte budowy. Są to dane za marzec, zatem ponad dwa tygodnie temu, ale w dalszym ciągu pokazują, że Amerykanie pomimo już gwałtownie rosnącej liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA nie przerywali inwestycji. Liczba opublikowanych wczoraj wniosków jest wciąż na wysokim poziomie, aczkolwiek spada, co daje pewne szanse na stabilizację. Pomimo słabych indeksów koniunktury inwestorzy wciąż przychylnie patrzą na dolara.
Dane z Chin
Chińczycy podali dane za 1. kwartał 2020 roku. PKB w ujęciu rocznym spada o 6,8%. To pierwszy wynik niższy niż 6% wzrostu w tym millennium. Dane te są zgodne z oczekiwaniami analityków, w rezultacie tego (pomimo tak negatywnego odczytu) chiński juan zachowuje się bardzo spokojnie. Rynki nie mogą być zaskoczone, wiedzą przecież, co się dzieje. Z tego też powodu nawet giełda nie reagowała negatywnie na te informacje.
Kolejne tąpnięcie ropy
Gwałtownie rośnie różnica między ceną ropy w USA a w Europie. Powodem był gwałtowny spadek w USA po danych o rosnących zapasach gazu. Giełda w Nowym Jorku wycenia już surowiec w ⅔ ceny tego w Londynie. Są to różne gatunki ropy, ale tak duża rozpiętość jest ewenementem na tym rynku. Można się zatem spodziewać w kolejnych dniach kolejnych silnych ruchów na czarnym złocie. Rubel nie odczuwa tego tak silnie, gdyż jest raczej powiązany z londyńskimi notowaniami, dzięki czemu odrabia w dalszym ciągu gwałtowne straty z początku marca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
FED interweniujeDolar po zarysowaniu formacji podwójnego szczytu blisko miesiąc temu ostatecznie nie wykreował odwrócenia trendu na spadkowy. Po krótkiej korekcie, którą w sumie i tak szybko zniwelował, przeszedł w wąską konsolidację. Ta trwała praktycznie cały zeszły tydzień i wyraźnie pokazała słabość amerykańskiej waluty. Co więcej, wybicie obecnego korytarza wcale nie musi oznaczać większego ruchu. Obie waluty zmagają się ze swoimi problemami. Stany obecnie znalazły się w epicentrum epidemii koronawirusa. Dodatkowo najbardziej liberalne podejście do rynku pracy skutkuje potężnym wzrostem bezrobocia, co wyraźnie działa na wyobraźnie inwestorów. Sytuację próbuje ratować FED, sięgając po kolejne programy luzowania ilościowego. W obecnym chaosie jednak ciężko ocenić skuteczność tych działań. Znajdujemy się obecnie w roku wyborczym, co może sugerować, że administracja prezydenta zrobi wszystko, by złagodzić skutki kryzysu, jednak jednocześnie powoduje to wzrost oczekiwań inwestorów, którzy na kolejne propozycje reagują żądaniem następnych.
Spokojnie po świętach - Komentarz walutowy z dnia 14.04.2020Pomimo Świąt Wielkanocnych na rynkach było relatywnie spokojnie. Wygląda na to, że inwestorzy przyzwyczaili się już do nowej rzeczywistości i mamy względną stabilizację.
Rating Polski stabilny
Kolejny przegląd ratingu przez jedną z głównych agencji ratingowych świata zakończył się korzystnie dla Polski. Wiadomo, w normalnych warunkach można by dyskutować, czy patrząc na stabilność naszej gospodarki nota nie jest zbyt niska. Ciężko jest jednak sobie w obecnej sytuacji wyobrazić podniesienie ratingu. Złoty zareagował umocnieniem po tej decyzji, ruch jednak był relatywnie niewielki. Warto zwrócić uwagę, że moment na publikację danych był co najmniej dziwny. To są potencjalnie ważne dla rynków informacje. Ich publikacja w Wielki Piątek, będący w wielu krajach dniem wolnym, w godzinach wieczornych to proszenie się o problem.
Lany poniedziałek dniem pracy na rynkach
Poniedziałek był dniem wolnym w Polsce i wielu innych krajach, jednak nie wszędzie. Rynki w związku z tym pracowały. Pod nieobecność inwestorów z Polski złoty najpierw wyraźnie stracił by w nocy nadrobić cały ten ruch z nawiązką. Euro podrożało z 4,55 zł powyżej 4,57 zł, by spaść do 4,54 zł. Podobnie zachowały się inne waluty za wyjątkiem funta. Tutaj powodem było silne umocnienie się funta względem innych walut, w związku z czym funt po nocnym umocnieniu był wciąż dwa grosze droższy niż w poniedziałkowy poranek. Dzisiaj od rana złoty delikatnie traci.
Porozumienie w sprawie wydobycia ropy
Państwa OPEC+ (czyli Opec oraz kilku innych wydobywców w tym Rosja) porozumiały się, co do obniżenia wydobycia o 10%. Porozumienie dotyczy produkcji od 1 maja, zatem na razie nic się nie zmienia. Komentarze analityków do tej decyzji są mocno rozbieżne. Zgoda jest co do tego, że obniżka była konieczna i wyjątkowo duża. Nie ma natomiast zgody, czy obniżka jest wystarczająca. Nie wiadomo także jak zachowa się rynek. Część analityków mówi o wzroście cen ropy w krótkim okresie nawet o 15 dolarów na baryłce, czyli około 50%. Patrząc jednak na zachowanie rynków nie ma powodów do takiego optymizmu. Pomimo decyzji ropa znów nieznacznie tanieje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
BTC WZROSTY/SPADKI [Analiza ogólna]Warto obserwować fioletową linie trendu, gwałtowne wybicia po zetknięciu, być może zachowa się tak samo 5 raz. Cena jak każdy inny instrument reaguje na wiadomości ze świata, ropa, ilość zgonów, zachorowań itp.
Warunki na wzrosty:
- Pozytywne informacje ze świata.
- Respektowanie fioletowej lini trendu.
Warunki na spadki:
- Wybicie fioletowej linii trendu.
Inwestorzy wracająNa rynku znów panuje lepsza atmosfera do inwestycji bardziej ryzykownych. Widać odbicie zarówno na giełdach, jak i surowcach energetycznych. Pytanie, czy to wiara w korzystny rozwój sytuacji, czy korekta przeceny z powodu strachu.
Apetyt na ryzyko powoli wraca
Po serii słabszych dni inwestorzy znów rozpoczynają inwestować. Widać to dobrze chociażby po giełdach, surowcach energetycznych, czy kryptowalutach. Najwyraźniej tak niskie wyceny tworzą okazję do zarobku pomimo dużej niepewności. Na walutach ta odwilż jest znacznie mniej widoczna, o czym świadczy chociażby pewien barometr ryzyka w naszym regionie jakim jest para EURCHF. Frank znów się umacnia względem euro, co świadczy o tym, że ryzyko eskalacji problemów wciąż jest wysokie.
Polskie stopy procentowe
Dzisiaj poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych w Polsce. Szansa na obniżkę jest na razie relatywnie mała. Patrząc na kondycję gospodarki ryzyko inflacji, oprócz oczywiście żywności, jest teraz relatywnie niewielkie. Jednak z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że obniżka stóp procentowych to dalsze osłabianie i tak słabego już polskiego złotego. O ile w przypadku euro jest to wyjątkowo korzystne dla eksporterów, o tyle już nie dla osób, które importują. Z oczywistych powodów taka decyzja nie jest mile widziana przez kredytobiorców frankowych.
Węgrzy utrzymali stopy procentowe
Wczorajsze posiedzenie Banku Węgier nie spowodowało zmian stóp procentowych. Ruch ten był zgodny z oczekiwaniami, główna stopa procentowa na Węgrzech wynosi 0,9% i na razie jest i tak jedną z najniższych wśród państw w tym regionie. Forint Węgierski zareagował umocnieniem, co sugeruje, że część inwestorów zakładała możliwość obniżki stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Ważne dni BTC 1DWitam,
Przed nami bardzo ważne dni dla BTC, w weekend łapaliśmy się pomiędzy 6600-6800 bardzo ważna granica dla Bitcoina.
Wraz z pobudką światowych giełd cena za jednego Bitcoin'a "drastycznie" wzrasta.
Jeśli wyjdziemy z trójkąta górą można liczyć na podbicie do granicy 8k-9k$, w odwrotnej sytuacji możemy spodziewać się spadku ceny do 5600$->4400$ (na tych poziomach będą mogły występować spore opory).
Stochastic RSI jest mocno napompowany, więc możliwe, że dzisiejsze wzrosty od początku giełdy to wykończenie shortów, a później niezły zjazd.
Warto obserwować S&P, jeżeli pojawi się dzisiaj przewaga zielonych świec możemy zakładać, że cena Bitcoin'a także będzie rosnąć.
Na ten moment nie obstawiam żadnych daleko idących wejść.
Obserwować. :)
Ps. Jest to moja pierwsza analiza, więc proszę o wyrozumiałość. :)
NZDUSD z celem 0.61 USD - 0.62 USD. Sekwencja utrzyma się?Kurs NZDUSD podczas poniedziałkowej sesji odreagowuje wcześniejsze zejścia. Jak można było zauważyć - od połowy marca para z dolarem nowozelandzkim mocno i relatywnie szybko wykonała kontrę do spadków - a ostatni tydzień stał pod znakiem korekty tego ruchu.
W tym momencie oznaczony dołek jest dla wykresu bazą dla dalszych - potencjalnych - wzrostów. Jeśli zostanie utrzymany, zasięgiem swoim ruch może osiągnąć nawet strefę 0.61 USD - 0.62 USD. Reszta na wykresie :)
Dolar bezpieczną przystanią?USD/PLN powrócił do wzrostów po zeszłotygodniowej korekcie. Na wykresie widzimy zwężający się trójkąt, co może sugerować większe wybicie. Trudno wyrokować, w którym kierunku może pójść wystrzał. Z jednej strony sytuacja na powiązanej parze, a więc EUR/USD sugeruje, że możemy mieć małą korektę. Główna para walutowa spada do poziomu poniżej 1,08. Z drugiej pamiętajmy, że dolar w trudnych czasach stanowi bezpieczną przystań. To właśnie w USA analitycy widzą najbezpieczniejszą gospodarkę świata, która najszybciej poradzi sobie z ujemnymi efektami koronawirusa. “Zielony” kompletnie nie zareagował na piątkowe dane z rynku pracy. A trzeba przyznać, że sytuacja na tym flagowym obszarze gospodarki USA gwałtownie się pogorszyła. Dane pokazały masową utratę miejsc pracy, a do tego skoczyło bezrobocie. Prawdziwa bomba może jednak nadejść po publikacjach kwietniowych, gdyż dane za marzec nie obejmowały w pełni negatywnych efektów pandemii. Przeraża też rekordowa liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, która sięga niemal 10 mln. Technicznie EUR/USD ma teraz wsparcie na poziomie 1,06, przebicie tego poziomu otworzyłoby drogę nawet do 1,05. Jak to się ma do USD/PLN? Jeśli “edek” dalej będzie mknął na południe to możemy zobaczyć powrót w okolice oporu na parze USD/PLN, a więc 4,3050. Przebicie tego poziomu mogłoby skutkować ruchem nawet w okolice 4,50.
Dane z Ameryki nie odstraszają inwestorówPomimo tego, że odczyt zwiększający bezrobocie o 0,9% nie może cieszyć, nie jest tak zły, jak część inwestorów sądziła. W rezultacie mimo kurczącego się rynku pracy dolar zyskuje na wartości.
Co z bezrobociem w USA
W piątek poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Bezrobocie w ciągu miesiąca wzrosło o 0,9% (z 3,5% do 4,4%). Brzmi to fatalnie, ale pamiętajmy, że za moment wyjścia z kryzysu 2008 roku uważano spadek bezrobocia poniżej 5%. Nie zmienia to faktu, że tendencja budzi przerażenie. Zmiany zatrudnienia w sektorze zarówno pozarolniczym, jak i prywatnym potwierdzają to, co się dzieje. Jeszcze miesiąc temu przybywało po około ćwierć miliona miejsc pracy. W marcu ubyło ponad 700 tysięcy. Nie widać natomiast wpływu na stawki płac godzinowe. Nasuwa się pytanie, skoro ubyło 700 tysięcy miejsc pracy netto (czyli po uwzględnieniu tych, co przybyło) to skąd te liczby w zasiłkach dla bezrobotnych, których w dwa tygodnie złożono około 10 milionów? Pakiet pomocowy rozszerzał uprawnienia do zasiłku. W rezultacie nastąpiło silne zaburzenie w tych danych, które nie pozwala nam bez oczyszczenia tych liczb określić prawdziwej skali problemu.
Niespodziewany optymizm w USA
Pomimo fatalnych informacji z rynku pracy branża usługowa w USA podchodzi do problemu znacznie bardziej optymistycznie niż w Europie. Indeks ISM dla usług wyniósł 48 punktów, co jest wynikiem odpowiadającym drobnej niepewności, a nie panice jak w Europie. Raport PMI w USA wyniósł z kolei 39,8 punktów. Wynik ten jest wyraźnie gorszy, ale 10 punktów poniżej poziomu równowagi odpowiedzi dobrych i złych to dużo lepszy wynik od tego w strefie euro, gdzie uzyskano zaledwie 26,4 punktów. O tym, że dane z USA nie budzą paniki, najlepiej świadczy rynek walutowy. Dolar, pomimo publikacji słabych wskaźników, czy wzrostu bezrobocia, zyskuje na wartości.
Dobre otwarcie dla złotego
Na otwarciu rynków było widać wyraźne umocnienie się złotego. Do 10:00 złotówka umocniła się o 4 grosze względem euro. Podobnie wyglądały inne waluty od rana. Powodem tego ruchu był w miarę spokojny weekend. Inwestorzy bali się, co się wydarzy podczas zawieszonych notowań. Po tak silnej zmianie przyszło jednak odbicie i znów euro jest powyżej 4,55 zł.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
EURUSD z celem 1.09200 USD lub niżej - sekwencja negowanaOstatnie sesje na parze EURUSD wskazywały względną siłę euro, jednak para powraca do przecen - co mnie osobiście cieszy. Cieszy, ponieważ rynek po przecenie może mieć lepsze miejsce do dalszych wzrostów, dlatego opisaną na wykresie wyprzedaż traktuję jako potencjał do późniejszych longów. W tym momencie jeśli:
- wsparcie zostanie przerwane
- przetestowane od drugiej strony
Wygenerowany zostanie sygnał sprzedażowy z celem 90 - 100 pipsów.
Kurs dolara USDPLN z szansą na dalsze wzrosty. Celem 4,19 PLN?Kurs amerykańskiego dolara stabilizuje się - para USDPLN na wykresie H1
Para z dolarem amerykańskim dociera do poziomu 4,13 PLN podczas środowego handlu,
Notowana USDPLN stabilizują się w zakresie 4,12 PLN - 4,16 PLN,
Para USDPLN z szansą na test średniej kroczącej (sma88),
Udany test może wygenerować kolejne podejście, którego celem dla pary jest 4,19 PLN.
Imponujący wzrost wartości dolara Nie inaczej prezentuje się wykres dla USD. W tym przypadku mówimy o imponującym wzroście o 54 grosze w 3 tygodnie. Dopiero 4,30 zł okazało się zarówno psychologicznym, jak i realnym ograniczeniem. Po odbiciu się od tego poziomu kurs szybko wybił się z korytarza wzrostowego i podążył w kierunku południowym, aby szybko znaleźć się lekko powyżej 4,06 zł, które teraz jest dolnym wsparciem korytarza bocznego. Wiele jednak wskazuje na to, że kurs będzie dziś próbował pokonać górne ograniczenie tego trendu bocznego przy 4,125 zł, by w ten sposób powrócić na ścieżkę wzrostów. Wiele zależy teraz od otwarcia giełdy za oceanem, ale też od decyzji amerykańskich władz, ponieważ coraz głośniej słychać pogłoski, że prezydent Donald Trump ogłosi całkowitą kwarantannę Nowego Jorku, a tzw. lockdown całego kraju zostanie przedłużony do końca kwietnia. Dopiero wtedy zacznie się liczenie ekonomicznych kosztów tych operacji, które może być dużym obciążeniem także dla USD. Jednak cały świat mierzy się z koronawirusowym wyzwaniem (chociaż Stany powoli można uznać za centrum pandemii), więc odpowiednie działania amerykańskiej administracji mogą być uznane za konieczny krok w tej walce, a tym samym wspomóc dolara.
Koniec amerykańskiego snu?Rynek pracy w USA ma poważne problemy. Tylko w ciągu tygodnia ponad 3 miliony Amerykanów złożyło wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Taka liczba sugeruje 2% spadek liczby pracujących osób.
Amerykańskie zasiłki
Wczoraj było wiadomo, że skoro amerykańskie dane o zasiłkach dla bezrobotnych są tygodniowe, będzie się działo. Spodziewano się około 3,5 krotnego wzrostu wniosków, czyli powiedzmy sobie wprost i tak rekordu wszechczasów. Wzrost był ponad 11-krotny. Złożono ponad 3,2 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Dotychczas te dane podawano w tysiącach i biorąc pod uwagę, że właśnie 2% pracujących Amerykanów poprosiło o zasiłek sytuacja ta nie może się długo utrzymać. Wydawać by się mogło, że dane te wstrząsną rynkiem. Nic bardziej mylnego. Dolar owszem tracił, ale podobnie jak miało to miejsce wczoraj. Co ciekawe, na zamknięciu mocno zyskała giełda.
Oddech na złotym
To byłby bardzo dobry tydzień dla naszej waluty… gdyby zaczął się we wtorek. Poniedziałek zaczął się bowiem ruchem na euro z 4,52 zł do 4,62 zł. Od tego czasu euro w ciągu trzech dni wróciło do poziomu 4,52 zł. Frank stracił nawet więcej. Zaczynał tydzień od 4,30 zł a teraz jest na 4,27 zł. Najlepiej pod tym kątem wypadł dolar, który w ciągu tygodnia taniał nawet 15 groszy, ale to zasługa istotnego osłabienia się dolara względem euro spowodowana między innymi spadkiem stóp procentowych.
Czesi ścięli stopy procentowe
Nasi południowi sąsiedzi wyraźnie biorą przykład z działań FED. W ciągu niecałego miesiąca ścięli stopy procentowe o 1,25% w dwóch ruchach. Po pierwszym o 0,5% wczoraj dołożyli jeszcze 0,75%. Co ciekawe, pomimo odcięcia stóp procentowych czeska korona wczoraj zyskiwała na wartości względem euro. Obniżka była spodziewana o 0,5% a nie o 0,75%, ale inwestorzy widząc, co się dzieje, zareagowali pozytywnie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
NZDUSD z potencjałem kolejnego spadku - oczekiwanie na strefęDolar nowozelandzki w stosunku do dolara amerykańskiego podczas kolejnej sesji tygodnia mocno odreagowuje spadki. Taka sytuacja może jednak nie potrwać za długo. Oznaczone wsparcie na poziomie 0.56060 USD jest dla wykresu obecnie układem wspierającym dalsze utrzymanie się pary przed dalszymi spadkami. Tak długo, jak para utrzymuje się powyżej tego zakresu - dalsze podejścia są nadal możliwe i na to liczę.
Najbliższy poziom oporu z kolei znajduje się dopiero na poziomie 0.59311 USD, co oznacza, że para NZDUSD ma potencjał podejścia kolejnych 90 do nawet 110 pipsów podczas kolejnych sesji. Test tego zakresu może okazać się nieunikniony i tam właśnie inwestorzy handlujący na parze skupić się powinni na dalszych reakcjach pary walutowej z dolarem nowozelandzkim - celem kolejnego spadku.
Kurs dolara (USDPLN) z celem 4,20 PLN - 4,16 PLNKurs dolara amerykańskiego przy zakresie średniej - para USDPLN na wykresie H1
Dolar amerykański testuje zakres 4,30 PLN, co wywołuje klasyczną reakcję spadkową pary,
W tym momencie para USDPLN dociera do zakresu ceny uśrednionej, której test pokaże co dalej,
W przypadku przełamanie średniej celem dla wykresu będzie zakres 4,20 PLN - 4,16 PLN,
Kolejne godziny handlowe powinni rozstrzygnąć siłę strony popytowej.






















