Amerykanie pokazują coraz lepsze danePerspektywy amerykańskiego rynku pracy są jeszcze lepsze niż były. Z naszego regionu ciemne chmury zbierają się z kolei nad Węgrami. Nie powinno zatem dziwić, że dolar zyskuje a forint traci.
Rynek pracy za oceanem idzie na rekord
Wczoraj poznaliśmy wyjątkowo niską wartość liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. 166 tysięcy tygodniowo to wynik, który uchodziłby za bardzo dobry w najlepszych momentach przed pandemią. Potwierdza on stawianą przez wielu analityków hipotezę, że USA ma szansę wyjść z pandemii z najlepszą kondycją rynku pracy od wielu dekad. Ma to oczywiście pozytywny wpływ na rynki walutowe. Przy tak dobrych wynikach ryzyko, że podwyżki stóp wpędzą największą gospodarkę świata w recesję, wydaje się niewielkie. Tym samym oddala się główny argument powstrzymujący wzrost stóp procentowych. Konsekwencje widać szczególnie patrząc na kurs dolara. O ile złoty był stabilny względem euro, to dolar od początku tygodnia podrożał o 7 groszy już.
Co z Węgrami?
Po wyborach wiele instytucji wypowiadało się na temat sytuacji Węgier. Prognozy dla tego kraju należy określić jako pesymistyczne. dobrym przykładem jest ostatnie stanowisko agencji ratingowej Fitch. Wskazuje ona na wzrost niepewności w relacjach z Unią Europejską. Z drugiej strony analitycy tej instytucji jako główny scenariusz przewidują brak odcięcia Węgier od środków unijnych, co jest bardzo dobrą wiadomością dla Budapesztu. Z drugiej strony nie wykluczają tego scenariusza. Bardzo mocno za to zrewidowano oczekiwania wzrostu gospodarczego. Na ten rok jest to spadek z 7,1% na 2,3%. Wśród głównych problemów wskazuje się zarówno militarną agresję Rosji na Ukrainę jak również wysoką inflację na Węgrzech. W tle tych mało jednak optymistycznych prognoz inwestorzy wycofują się z forinta.
Ropa przez moment złamała 100 dolarów
Wczoraj również baryłka ropy naftowej Crude złamała magiczną barierę cenową 100 dolarów. Piszemy również, gdyż baryłka ropy WTI notowana w USA robiła to już kilkukrotnie w ostatnich dwóch tygodniach. Znajduje się ona zresztą od środy poniżej tej bariery. Analitycy jako główny powód spadków wskazują uwolnienie rezerw. Jest też kwestia korekty. Dotychczasowe poziomy są relatywnie wysokie. Mniej negatywnych bodźców powoduje, że cena wraca do poziomów sprzed wojny. Z drugiej strony pandemia w Azji, która była jednym z powodów spadków popytu na ropę powoli wygasa. Szczególnie na uwagę zasługuje Hong Kong, gdzie osiągnięto już poniżej 5% zarażeń z marcowych szczytów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
USD
Stopy procentowe aż o 1% w góręJeszcze kilka miesięcy temu optymiści uważali, że stopy procentowe osiągną co najwyżej poziom 4%. Dzisiaj już mamy 4,5%, a to absolutnie nie wygląda na ostatnie słowo. Węgrzy wybrali słaby moment na zaprzyjaźnienie się z Rosją.
WIBOR nie kłamał
Okazuje się, że prognozowanie podwyżek stóp procentowych o stawkę WIBOR okazało się najskuteczniejszym sposobem. Wczorajsza podwyżka stóp procentowych o 1% jest tego doskonałym dowodem. Wzrost ten powinien podnieść ratę kredytu hipotecznego wziętego na 30 lat o ponad 15%. Z drugiej strony niezwalczanie inflacji może spowodować znacznie większe straty w naszych domowych budżetach. Na rynkach wczoraj pojawił się pewien nietakt. Mianowicie przed samą decyzją nagle doszło do absurdalnego, zdaniem niektórych, źródeł nawet 6-groszowego umocnienia złotego względem euro. Kurs niemal od razu powrócił do poprzednich poziomów. Pomimo tego wzrostu stóp złoty zakończył dzień stratami.
Winne czynniki globalne
Fenomen tego, że złoty pomimo bardzo wyraźnej podwyżki stóp procentowych tracił na wartości, łatwo wyjaśnić, patrząc na to, co działo się na szerszym rynku. Wczoraj trwał odwrót od walut z naszego koszyka. Złoty stracił proporcjonalnie mniej na wartości niż np. czeska korona, czy szczególnie forint węgierski. Waluta ta ma zresztą bardzo nieciekawy tydzień, na własne życzenie Węgrów zresztą. W poniedziałek rano jedno euro kupowano za 368 forintów, dzisiaj jest to 382 forinty, to około 4% straty. Okazuje się, że rynki nie patrzą przychylnie nie tylko na Rosję, ale również na jej europejskich przyjaciół. Niestety dla Węgrów Wiktor Orban jest za takiego, nie bez podstaw, uznawany. Zdaniem części analityków niektórzy inwestorzy powoli rozważają ryzyko odcięcia Węgier od funduszy unijnych.
Ropa znów szuka dnia
Pomimo napięć w naszej części świata na rynku nadal nie materializują się najgorsze dla kupujących ropę naftową scenariusze. Nie można jednak wykluczyć, że masakr ludności cywilnej na Ukrainie było znacznie więcej i Rosjanie zostanę definitywnie odcięci od rynku. Obecnie cena poszła w dół przez uwolnienie rezerw na rynki. To z kolei spowodowało nadmiar surowca, który zdusił cenę. Nie jest to jednak stabilne rozwiązanie i problem trzeba rozwiązać fundamentalnie. W przeciwnym wypadku, jak tylko skończy się nadmiarowa ropa, problem powróci. Warto zwrócić uwagę, że po wczorajszym spadku cen ropy mamy jedne z najniższych cen hurtowych diesla od początku pandemii. Jest zatem duża szansa, że wkrótce odczujemy to na stacjach benzynowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Dywidendowy Nasdaq - czyli jak się miewają akcje Nasdaq Inc.A gdyby tak zainwestować w akcje #Nasdaq, spółki która na amerykańskiej giełdzie zajmuje się rozliczaniem, regulacjami,
notowaniami papierów wartościowych, informacjami oraz usługami spółek publicznych i prywatnych ?
Od początku roku akcje #Nasdaq straciły blisko 9%.
Najniższy poziom jaki osiągnął kurs w tym roku to były okolice 160 usd.
Obecnie kurs próbuje powrócić do poziomu z początku tego roku.
Kurs minął MA15 i teraz nieśmiało zmierza w kierunku MA45 (poziom 189 usd).
Warto obserwować zachowanie wskaźnika MACD. Nie mamy jeszcze sygnału kupna, dlatego inwestowanie na obecnym etapie nie jest takie oczywiste. Zobaczymy ile sesji potrzeba na weryfikację obecnego rozkładu sił popytu i podaży.
W tytule wspomniałem o dywidendzie. Oczywiście jest, może niezbyt wysoka bo tylko 1,19% , ale zawsze :).
Wykres tygodniowy.
O ile zdrożeją kredyty?Dzisiaj Rada Polityki Pieniężnej podejmie ważną decyzję. Wzrosty stóp powinny tonować inflację. Z drugiej strony w górę pójdą raty kredytów hipotecznych. Wczoraj stopy podnosiła Rumunia, robi to jednak niespiesznie.
Czekamy na decyzję RPP
Już dzisiaj poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych. Oczekiwania bazowe wynoszą 0,5%. Z drugiej strony WIBOR w ciągu miesiąca wzrósł o około 1%. Oznacza to, że banki podniosły o tyle wartość stawki, po której wzajemnie pożyczają sobie pieniądze. Czego zatem spodziewać się dzisiaj? To jest bardzo dobre pytanie. Można zakładać, że 0,5% jest scenariuszem minimum. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że prezes NBP ubiega się o reelekcję, co czyni go mniej niezależnym. Jak będzie reagował złoty? Zdaniem analityków można spodziewać się, że do umocnienia polskiej waluty konieczna będzie wyższa podwyżka niż 0,5%. Jeżeli będzie to zaledwie 0,5% to możliwe jest nawet osłabienie złotego, gdyż w cenach uwzględniany jest już wyższy wzrost.
Lepsza koniunktura w Europie
Co ciekawe, pomimo konfliktu na Wschodzie i potencjalnych konsekwencji związanych z sankcjami optymizm na Zachodzie nie spada. Indeksy koniunktury szły w górę w większości państw strefy euro. Wynik 55,6 pkt jest nie tylko lepszy od oczekiwanych 54,8 pkt, ale jest nawet wzrostem o symboliczne 0,1 pkt względem sytuacji z lutego. W trakcie wojny wywołanej przez Rosjan wzrósł zatem optymizm przepytanych managerów. Jest to mało spójne z tym, co widzimy w ostatnich dniach na rynkach. Niemniej poprawa koniunktury u naszego głównego partnera handlowego, jakim jest strefa euro, powinna cieszyć.
Rumunia podnosi stopy
Wczoraj zgodnie z oczekiwaniami Bank Rumunii podniósł stopy procentowe. Oczekiwania wynosiły 2,9%. Biorąc jednak pod uwagę pewną logikę zaokrąglania wartości, w przypadku takich decyzji nie można być zdziwionym, że ostateczna wartość wynosi teraz 3%. To, co powinno dziwić, to bardzo wolne tempo podwyżek stóp procentowych. Analizując ten potencjalny błąd, należy jednak brać pod uwagę specyficzną relację rumuńskiego leja do euro. Kurs ten jest niemal usztywniony. Od początku wojny, kiedy euro względem złotego zmieniało swoją wartość od 4,60 zł do 5 zł, lej pozostawał bardzo stabilny. Jak bowiem inaczej określić zakres wahań 4,94 do 4,96. Również ta decyzja oprócz krótkiego wyskoku nie spowodowała zmian notowań leja.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych najważniejszym wydarzeniem jest decyzji RPP w sprawie stóp procentowych.
Forint słabnie po zwycięstwie OrbanaNa koniec dnia w piątek mieliśmy pozytywną niespodziankę z amerykańskiego rynku pracy. Zmiana ratingu Polski nie zatrzęsła rynkiem. Wiadomością weekendu były jednak wybory parlamentarne na Węgrzech.
Dobre dane z USA
W piątek byliśmy świadkami lepszych od oczekiwań danych z amerykańskiego rynku pracy. Na szczególną uwagę zasługuje stopa bezrobocia, która spadła z 3,8% na 3,6%. Jest to nie tylko wartość o 0,1% niższa niż oczekiwali analitycy. Jest to przede wszystkim także zaledwie 0,1% więcej niż w dołku przed pandemią. To z kolei było najniższe bezrobocie od końca lat 60-tych. Ponieważ dane te były lepsze od oczekiwań analityków, po samej publikacji inwestorzy kupowali dolara. Było to widać szczególnie na parze EURUSD, gdzie po publikacji kurs dolara zyskiwał około ćwierć centa względem euro. Względem złotego nie było widać tej zmiany, gdyż w tamtym czasie złoty umacniał się względem głównych walut światowych.
Rating dla Polski
W piątek poznaliśmy raport agencji S&P w sprawie Polski. Z jednej strony zarówno rating jak i nastawienie na przyszłość pozostało bez zmian. Z drugiej strony wyraźnie obniżono prognozy danych makroekonomicznych dla Polski. Nie powinno być to zaskoczeniem, skoro jeden z naszych sąsiadów najechał drugiego. W związku z czym mamy do czynienia ze stratami wynikającymi z sankcji na Rosję oraz z osłabieniem stratami wojennymi na Ukrainie. Oczekiwany jest również wyższy deficyt co w obecnej sytuacji nie powinno dziwić. Nie są to jednak na tyle poważne zmiany by wpłynąć na perspektywy wypłacalności Polski. Z tego właśnie powodu po publikacji złoty lekko zyskiwał na wartości.
Wybory na Węgrzech
W weekend odbyły się wybory parlamentarne na Węgrzech. Zgodnie z oczekiwaniami zwyciężył, kierowany przez Victora Orbana, Fidesz. Wygląda na to, że uzyskał ponad 53% głosów. Należy pamiętać, że przy obecnej ordynacji przełoży się to na około 65-70% miejsc w parlamencie. Nota za styl nie jest tematem tego tekstu. Warto jednak zwrócić uwagę na reakcję rynków. Na otwarciu widać było wyraźne umocnienie się węgierskiego forinta. Potem jednak zaczęła się przecena. Od optymistycznego otwarcia z rana kurs forinta spadł już 1%. Zdaniem analityków wynika to z tego, że inwestorzy z niepokojem patrzą na tak dużą dominację tej formacji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić na:
16:00 – USA – zamówienia na dobra,
16:00 – USA – zamówienia w przemyśle.
ETH LONGAnaliza techniczna ETH pod kątem pozycji na LONGA w interwale 1W. Warunki wejścia opisane poniżej.
1. Zostały wyznaczone strefy TP oraz strefy SL.
2. Najlepsze wejście w pozycje to cena w okolicach żółtej linii poziomej.
3. Warunki wejścia to:
a) Line MACD muszą się przeciąć wzajemnie a słupki powinny przyjąć wartości dodatnie.
b) Linia +DM powinna przeciąć linie-DM od dołu.
Zapraszam do dyskusji oraz korzystania z analizy.
Aktualizuje moje analizy na bieżąco czy dany trend osiągnął TP lub SP, więc zachęcam do obserwacji konta :)
Dalsze umocnienie PLN?Na koniec krótko o głównej parze walutowej świata, ponieważ zachowanie dolara (bardziej niż euro) może stanowić szansę lub zagrożenie dla dalszego umocnienia złotego. W tym kontekście obecnie widoczne jest raczej zagrożenie, gdyż „zielony” po poważnym ciosie, który otrzymał w tym tygodniu, szybko zbiera się z desek. Jednak ten cios zaprowadził go najpierw do 1,117 $, czym zamknął marcową pętlę, ponieważ praktycznie w tym samym miejscu zaczynał miesiąc. Te okolice stają się w tym momencie górnym ograniczeniem szerokiego i ciekawego korytarza bocznego, w którym praktycznie idealnie w środku znajduje się okrągłe 1,10 $. Przez cały marzec właśnie ten poziom nazywałem poziomem równowagi na tej parze i kurs EUR/USD znowu podąża w tym kierunku. Czy uda mu się odczepić od tego magnesu? Przynajmniej w krótkim terminie niewiele na to wskazuje. Wybicie górą obecnej konsolidacji byłoby przyczynkiem do wzrostu o przynajmniej kolejny cent. Zejście poniżej wsparcia przy 1,083 $ będzie zdecydowanie ciekawsze, bo byłoby sygnałem do ataku na minima z początku pandemii w okolicach 1,066 $.
Nastroje frankowiczów Frankowicze po pierwszym tygodniu marca (kiedy wielu z nich wpłaca raty swoich kredytów) mogli rwać włosy z głowy, mimo że od kilku lat są przyzwyczajeni do dyskomfortu. Kurs franka (tak jak euro) wyznaczył historyczne maksima i również zatrzymał się niedaleko od okrągłych 5 zł. Na wykresie CHF/PLN chyba najwyraźniej widać, jaka panika, a później (do pewnego stopnia) otrzeźwienie związane z rosyjską agresją wpłynęło na forex. Doskonale też widać, że helweckiej walucie daleko do utraty statusu safe haven. W tym przypadku zejście było najpoważniejsze, bo od wspomnianych 5 zł w trochę ponad tydzień dotarliśmy lekko poniżej 4,49 zł. Tutaj jednak następuje poważna różnica w porównaniu do wcześniejszych par, ponieważ ten poziom jest wciąż nienaruszonym wsparciem, którego złotemu nie udało się pokonać w tym tygodniu. Jednak wcześniej jeszcze doszło do korekty aprecjacji PLN (lub jak kto woli utworzenia się krótkoterminowego trendu wzrostowego), która zakończyła się może nie idealnie podręcznikową, ale dającą się zauważyć kreacją formacji RGR (głowa z ramionami). Zasięg ruchu spadkowego, który nastąpił po jej wypełnieniu, był już niemal książkowy i zatrzymał się właśnie na wspomnianym wcześniej wsparciu. Jeżeli nie wytrzyma ono kolejnej próby wybicia, to powinno nastąpić podejście przynajmniej w pobliże 4,44 zł. W odwrotnym scenariuszu ciekawa może być walka z oporem powyżej 4,57 zł, który w tej chwili stanowi górne ograniczenie konsolidacji.
Przyczajony złoty, ale czy jeszcze ukryty smok?Polski złoty do połowy marca szybko odrabiał drastyczne straty wywołane rosyjską inwazją na Ukrainę. Potem doszło do pewnego wyciszenia, a nawet wykreowania korekt. Jednak nie były one w stanie w długotrwały sposób powstrzymać powrotu do aprecjacji PLN, która szybko wymazała ich efekt. Obecnie znajdujemy się w kolejnej konsolidacji, której wybicie powinno stać się zwiastunem próby, na jaki realny popyt może w tej chwili liczyć rodzima waluta.
Trzeba oddać złotemu co jego. Chociaż raczej on sam już odbiera, co zostało mu wcześniej zabrane. Szok wywołany agresją Rosji na niepodległą Ukrainę wywindował kurs euro na historyczne maksima, które otarły się o 5 zł. Kiedy panika wygasła, PLN zabrał się do sprinterskiego biegu na południe, który został powstrzymany dopiero powyżej 4,65 zł (zaraz w te okolice wrócimy). Po tak gwałtownym ruchu zarysowała się ok. 5-groszowa konsolidacja, a jej wybicie górą doprowadziło do wyznaczenia punktu odniesienia powyżej 4,77 zł. Opór w tych okolicach może mieć niemałe znaczenie w wypadku kolejnej próby zanegowania aprecjacyjnego trendu złotego. Na razie jednak rodzima waluta nie tylko zasygnalizowała chęć dalszego umocnienia, ale wybiła też wspomniane wyżej wsparcie przy 4,65 zł i pod koniec tygodnia kurs EUR/PLN wpadł w już bardzo wąski korytarz boczny, który ma niewielkie szanse na długą żywotność. Jeżeli na rynku dojdzie do rozegrania przyszłotygodniowego posiedzenia RPP na korzyść złotego, to dolne ograniczenie tak kruchej konsolidacji przy 4,63 zł może nie być wielką przeszkodą. W wypadku jego wybicia otworzy się ścieżka do ataku na wsparcie nawet przy 4,58 zł. Jeżeli nasz orzeł nie będzie obniżał lotów, to w najbliższych tygodniach realny jest powrót do przedwojennych poziomów na parach z głównymi walutami.
Względnie spokojny piątekPomimo tego, że mamy dzisiaj prima aprilis i w mediach roi się od “śmiesznych wiadomości”, na rynkach naprawdę panuje względny spokój. Nie znaczy to, że jedna decyzja na Wschodzie nie może tego zmienić.
Za oceanem stabilnie
Dzisiaj ważne dane z amerykańskiego rynku pracy. Wstęp do tych odczytów poznajemy już od kilku dni. Był to przede wszystkim raport ADP na temat zatrudnienia oraz wczorajsze dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Obydwa te odczyty były bardzo bliskie oczekiwań, były również na bardzo dobrych poziomach. Tym samym zejście dzisiaj stopy bezrobocia z 3,8% na 3,7% wydaje się pewne. Pytanie, czy redukcja nie będzie mocniejsza. Biorąc pod uwagę fakt, że dopiero zaczyna się okres prac sezonowych, możemy oczekiwać, że w tym roku i to szybko zobaczymy próby atakowania poziomu 3,5%, czyli najniższych wyników sprzed pandemii.
Rubel i rosyjska giełda powoli odrabiają straty
Polityka Kremla w sprawie zmiany waluty kontraktów na ruble przynosi efekt. Rosyjska waluta, pomimo tego, że armia rosyjska dalej atakuje Ukrainę, jest już blisko dołków sprzed inwazji. Problem w tym, że obecna cena wynika z wymuszonego zakupu rubli za waluty, zarówno na rynku zewnętrznym w płatnościach za surowiec, jak i wewnętrznym gdzie zysk walutowy musi być w minimum 80% wymieniany na rubla. Umocnienie waluty na takich podstawach jest mocno chwiejne. Z drugiej strony jeżeli się uda wariant porozumienia pokojowego z kosztami głównie personalnymi a nie krajowymi, kurs ten może się utrzymać.
Ropa szuka poziomu 100 dolarów
Jeszcze na początku tego roku informacja, że ropa zbliża się do poziomu 100 dolarów, mogłaby spowodować panikę na rynku. Obecnie jesteśmy po drugiej stronie tej granicy i wielu kupujących ma nadzieję, że tym razem dotrzemy do tej bariery. Pytanie, czy podobnie jak w zeszłym tygodniu piątek będzie dniem zmniejszania ryzyk, licząc na zawieszenie broni, przez nieodnoszącą oczekiwanych sukcesów armię rosyjskiego agresora. Ruch ten ma bardzo ważny wpływ na rynki światowe, gdyż już teraz mają one olbrzymie problemy z inflacją. Wzrost cen ropy tylko potęguje ten problem i może wymusić znacznie wyższe wzrosty stóp procentowych, niż pierwotnie sądzono.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy.
BTC/USD LONG po korekcieW tej analizie sugeruje dalszy trend wzrostowy, po chwilowej korekcie na wykresie.
1. Według wskaźnika EFI, który przebił chwilowo linię zerową od góry dają tym sygnał do zajęcia pozycji LONGA po wybiciu zaznaczonej strefy wejścia.
2. Tygodniowy trend wzrostowy potwierdza nam, że możemy zaufać danemu wskaźnikowi.
3 Wyznaczony TP1 i TP2 oraz SL. Wejście w pozycje tylko po wybiciu linii wejścia.
Euro poniżej 4,65 złOptymizm na rynkach nie gaśnie. Przybywa za to odczytów wskazujących, że w wielu krajach presja na wzrost stóp procentowych rośnie. Po danych z Niemiec pojawia się ona nawet w strefie euro.
Na rynkach wiara wciąż silna
Skala optymizmu nie jest już tak duża, jednakże inwestorzy wciąż przychylnym okiem patrzą na aktywa ryzykowne. To właśnie dlatego EURPLN osiągnęła ostatnio poziom 4,64 zł, tym samym będąc na poziomach sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W przypadku polskiej waluty dołki są nawet głębsze niż we wtorek. Na większości rynków, szczególnie giełdowych, poziom optymizmu nie dorównuje jeszcze szczytom z wtorku. Widać jednak wyraźną tendencję do przepływania inwestycji na bardziej ryzykowne rynki. Nie dotyczy to tylko Polski, podobnie zachowuje się ostatnio węgierski forint czy nawet korona czeska.
Inflacja w Niemczech przyspiesza
Zdaniem analityków mieliśmy być wczoraj świadkami gwałtownego przyspieszenia wzrostu cen w Niemczech. Spodziewano się, że po tym, jak w lutym rosły one o 5,1%, w marcu będzie to 6,3%. Problem w tym, że odczyt wyniósł 7,3%. Jest to zatem nie tylko 1% powyżej oczekiwań rynków. Jest to również 2,2% wzrostu w skali jednego miesiąca. Jest też kwestia, jak zareaguje EBC. Dotychczas gospodarka niemiecka nie była dotknięta wysokimi wzrostami cen i to trzymało w ryzach średnią dla całej Unii. W rezultacie konieczne mogą się okazać, szybsze niż dotychczas sądzono, podwyżki stóp procentowych. Te z kolei mogą być bardzo bolesnym testem dla państw południa naszego kontynentu. Sytuacja gospodarcza Włoch czy Hiszpanii już teraz jest ciężka. Jak wzrosną koszty kapitału, będzie tylko gorzej.
Za oceanem stabilnie
Poznaliśmy wczoraj dwa ważne odczyty z USA. Pierwszy to raport ADP na temat zmian zatrudnienia. Był on niemal dokładnie równy oczekiwaniom. Ważniejsze jednak od tego, że je delikatnie przekroczył, jest to, że zdaniem tego raportu liczba miejsc pracy wzrosła o 455 tysięcy. Wartość ta odpowiada niemal 0,3% liczby pracujących, co powinno szybko odbić się, przynajmniej na stopie bezrobocia, która już teraz jest wyjątkowo niska. Drugi ważny odczyt to dane na temat PKB. Amerykanie niestety pokazują je w sposób annualizowany, co w obecnej sytuacji delikatnie mówiąc wypacza obraz. Są one jednak tylko symbolicznie słabsze niż wstępne. Pokazuje to zatem, że gospodarka amerykańska bardzo dobrze radzi sobie z wychodzeniem z problemów pandemii. Pozostaje jednak inflacja.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
14:30 – USA – wydatki i dochody Amerykanów,
14:30 – Czechy – decyzja w sprawie stóp procentowych.
Małe sukcesy w negocjacjach z dużym wpływem na rynki Czytając, co udało się ustalić wczoraj w Turcji, widać, że to dobry początek, ale można nie zrozumieć entuzjazmu na rynkach. Wczoraj przez kilka godzin wydawało się, jakby inwestorzy właśnie zakończyli etap wojny i zaczęli w pośpiechu kupować ryzykowne aktywa..
Optymizm na rynkach
Wczorajsze negocjacje w Turcji spowodowały niesamowity entuzjazm na rynkach. Nie wiadomo w sumie dlaczego. Teoretycznie Ukraina zgodziła się na neutralność. Fajnie, ale ta neutralność wygląda, jak gwarancje NATO dla swoich członków tylko bez baz na terenie Ukrainy. Rosjanie za to zapowiedzieli zmniejszenie aktywności wojskowej w określonych rejonach, nawet nie zawieszenie broni. Wydawać by się mogło, że bez decyzji geograficznych to wszystko farsa. Patrząc na wykresy widać, że inwestorzy odebrali to zupełnie inaczej. Wczoraj euro zaczęło dzień od próby osiągnięcia 4,72 zł, potem inwestorzy założyli różowe okulary. Euro spadło do 4,63 zł na chwilę i ustabilizowało się w okolicach 4,66 zł. To najniższe poziomy od początku inwazji.
Reszta rynków też szalała
Nagły przypływ optymizmu nie dotyczył tylko złotego i walut naszego regionu. Widać było wyraźne ruchy na EURUSD. Na głównej parze walutowej świata jasno malował się obraz powrotu kapitału na naszą stronę oceanu. Sporo działo się też na parze EURCHF. Franki są traktowane jako walutowy substytut złota. Stąd, gdy dzieje się na rynku źle, inwestorzy chowają tam środki. Wczoraj widzieliśmy wyraźny odwrót od franka, co pokazuje zwiększony apetyt na ryzyko. W górę szły również indeksy giełdowe. Przez chwilę do zabawy przyłączyła się ropa naftowa. Tutaj jednak po spadkach przyszła korekta przywracająca baryłkę do poziomów z początku dnia.
Co się dzieje w rosyjskich finansach?
Wczoraj mieliśmy trzeci dzień ograniczonego, ale jednak działania rosyjskiej giełdy. Była ona zamknięta przez niemal miesiąc. Przed włączeniem jej 25 marca ostatnie notowania były również 25, ale lutego. Obecnie utrudnienia w przesyle kapitału powodują, że łatwiej jest stabilizować kursy, jednakże giełda jest podejrzanie stabilna. Notowania oscylują od otwarcia w okolicach zamknięcia w lutym, a wczorajszy niespodziewany optymizm na rynkach przeszedł tutaj prawie bez echa. Mocno za to zyskuje rubel, aczkolwiek jest to manipulacja. Eksport rosyjski został zmieniony na ruble, a firmy, które eksportują w walutach, muszą 80% środków wymieniać na ruble. W ten sposób sztucznie stworzony popyt na walutę sztucznie zawyża jej kurs, szczególnie przy odcięciu od handlu rublem większości systemu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka,
14:15 – USA – raport ADP z rynku pracy,
14:30 – USA – PKB, dane finalne.
Kolejny tydzień wojnyWydarzenia na Wschodzie w dalszym ciągu są głównym motorem wydarzeń na rynkach. Z drugiej strony coraz więcej wydarzeń, jak chociażby covid w Azji, przebijają się na pierwszy plan.
Niespodziewany piątek
Ostatnie tygodnie miały wspólną charakterystykę. Inwestorzy sprzedawali aktywa ryzykowne pod koniec tygodnia, by nie zostawać z ryzykiem. W trakcie rosyjskiej agresji na Ukrainie wiele rzeczy może się podziać bowiem w weekend. Ostatni tydzień był jednak zupełnie inny. W piątek euro staniało niespodziewanie o 9 groszy. Wiele osób wiąże to z informacjami o rokowaniach pokojowych, które miały się odbywać w związku z przyjazdem Joe Bidena do Polski. Na razie efekt tych działań jest niestety czysto wizerunkowy.
Wzrosty na kryptowalutach
W niedzielę doszło do niespodziewanego wyskoku notowań głównej kryptowaluty. Trzeba pamiętać, że w przeciwieństwie do większości tradycyjnych aktywów notowania bitcoina nie są zawieszane na weekend. Pomimo tych wzrostów od początku roku nadal bitcoin jest obecnie niemal na tym samym poziomie. Wielu analityków wskazuje, że zmniejszane programy skupu aktywów odbijają się negatywnie na tym rynku. Dotychczas tani kapitał rozlewał się również po innych rynkach. Teraz z kolei wraz z pojawianiem się stóp zwrotu na aktywach tradycyjnych wielu analityków zapowiada pewne problemy rynku kryptowalut. Z drugiej strony wiele osób sugeruje, że rynek ten może rosnąć jako obejście rosyjskich sankcji.
Weekendowa przecena ropy
Dzisiaj na otwarciu rynków okazało się, że notowania ropy otworzyły się imponujące 5 dolarów za baryłkę niżej, niż się w piątek zamknęły. Do tego warto dodać jeszcze, że od tego czasu spadki się nawet pogłębiły. Jest jednak istotny powód tej przeceny, jest to rozwój koronawirusa w Chinach. To właśnie zamknięcie okolic Szanghaju powoduje, że na rynkach spodziewamy się mniejszego zapotrzebowania na ropę naftową. To z kolei jest powodem, przez który doszło do korekty mocno wywindowanych cen. Obecny poziom 113 dolarów za baryłkę wciąż jest wysoki, ale wyraźnie niższy niż ten wynikający ze strachu przed odcięciem Rosji od rynku.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Ciekawy ruch na parze EURCHFNa wykresie EURCHF mamy w ostatnich tygodniach bardzo ciekawą sytuację. Na początku wojny wraz ze wzrostem strachu lub mówiąc dosadniej paniki, byliśmy świadkami utworzenia się wyraźnego trendu spadkowego. Podobnie jak na innych parach pojawił się moment przełomowy, kiedy to inwestorzy doszli do wniosku, że czas zarabiać pieniądze. Bardzo często w wyniku takiej paniki dochodzi do sytuacji, że przecena w wyniku strachu jest przesadna. Tak było najprawdopodobniej tutaj, kiedy doszło do sytuacji, w której za jedno euro, płacono momentami mniej niż za franka. W trakcie korekty od tej symbolicznej bariery stworzył się przeszło dwutygodniowy trend wzrostowy. W jego wyniku frank staniał przeszło 4%. W wyniku tego ruchu po raz kolejny doszło do przewartościowania i znowu rozpoczął się ruch w drugą stronę. Z fundamentalnego punktu widzenia ciężko jest jednoznacznie wskazać powód. Ruch ten zaczął się jednak niewiele po tym, jak na rynkach doszło do konsensusu, że odcięcie Rosji od eksportu surowców nie będzie wcale tak proste, jak sądzono. Spowodowało to nie tylko wzrost cen surowców, których przecież może zabraknąć. Dodatkowym efektem był nawrót ryzyka na rynek. Gdy ryzyko rośnie, inwestorzy chętniej zawijają do bezpiecznych przystani. Takim miejscem jest właśnie frank. W obecnym ruchu spadkowym ważnym wsparciem są okolice poziomu 1,0190, czyli minima z piątku 11 marca.
Cykl podwyżek stóp procentowych w Wielkiej BrytaniiZ punktu widzenia analizy technicznej sytuacja na funcie mocno przypomina sytuację dolara. Początek wojny i wyraźne trendy wzrostowe były podobne dla większości głównych walut względem złotego. Potem jednak zarówno na funcie, jak i na dolarze wyrysowane zostały trendy wzrostowe, a nie boczne jak na EURPLN. Pomocne w tym temacie są oczywiście wydarzenia o charakterze fundamentalnym. Wielka Brytania ma dość podobne zalety co USA. Jest potencjalnie dalej geograficznie zlokalizowana, a przez to słabiej gospodarczo powiązana z Rosją. A to właśnie wymiana handlowa z tym krajem, w wyniku sankcji będzie głównym problemem w nadchodzących kwartałach. Do tego warto dorzucić wejście Wielkiej Brytanii w cykl podwyżek stóp procentowych, co powoduje, że inwestorzy przychylniej patrzą na funta. Podobnie jak w przypadku dolara mamy też istotny opór techniczny w okolicach 5,79-5,80. Uzasadnienie jest podobne jak w przypadku dolara, mamy relatywnie blisko siebie ważny szczyt w ruchu korekcyjnym oraz okrągłą psychologiczną barierę.
Na dolarze trend wzrostowyNa dolarze w przeciwieństwie do złotego widać wyraźny trend wzrostowy. Linie te można oczywiście rysować na różne sposoby, np. wrysowując, nie tylko jak powyżej formację równoległą, ale też rozszerzającą się poprzez łączenie ostatnich minimów. To, że mamy do czynienia ze wzrostami nie powinno szczególnie dziwić. Dolar ma dużo lepsze perspektywy fundamentalne niż euro. Mowa tutaj jednakowo o publikowanych ostatnio danych makroekonomicznych, perspektywach zdecydowanie szybszych niż w strefie euro podwyżek stóp procentowych, czy też po prostu mniejszego wpływu sankcji nakładanych na Rosję w związku z jej inwazją na Ukrainę. Jeżeli wyrysowany trend będzie kontynuowany, ważnym oporem technicznym dla dalszych wzrostów są okolice 4,40 zł. Jest to nie tylko ważna bariera psychologiczna, ale również maksima z 14 marca i najwyższy szczyt na tej parze walutowej w ostatnich latach z wyjątkiem głównego wybicia z początku wojny.
Nadchodzi weekendNa rynkach znów spore zamieszanie. Konflikt na Wschodzie, mimo że od rosyjskiej agresji minął już ponad miesiąc, dalej rządzi rynkami. W tle nieśmiało otwarto giełdę w Moskwie.
Złoty niespodziewanie traci i odrabia straty
Wczoraj wieczorem doszło do niespodziewanego osłabienia polskiej waluty. W szczytowym momencie euro podskoczyło nawet do 4,79 zł. Dzisiaj od rana jesteśmy z kolei świadkami gwałtownego ruchu powrotnego. Przez moment euro zbliżało się nawet do 4,73 zł. Biorąc pod uwagę nadchodzący weekend, może się okazać, że to nie koniec emocji. Na pozostałych walutach efekty były podobne. Trzeba też pamiętać, że przed weekendem inwestorzy mogą wykazywać się większą awersją do ryzyka i mniej chętnie kupować ryzykowne aktywa, w tym złotego. To z kolei może spowodować, że zaraz zobaczymy kolejny silny ruch.
Dobre dane ze Stanów
Wczoraj poznaliśmy liczbę wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem. 187 tysięcy to bardzo niska wartość jak na ten wskaźnik. Jest to niski parametr, nawet biorąc pod uwagę standardową sytuację, w jakiej znajdowała się amerykańska gospodarka przed pandemią. Dobra kondycja amerykańskiego rynku pracy tym bardziej uwiarygadnia plan podwyżek stóp procentowych. Głównym powodem, dla którego Rezerwa Federalna mogłaby teraz wstrzymać podwyżki, jest ryzyko wypędzenia gospodarki w recesję. Przy tak dobrej kondycji rynku pracy i innych parametrach ryzyko to jest minimalne.
Rosyjska giełda otworzyła się
Dzisiejsze otwarcie głównego rosyjskiego parkietu po miesięcznej przerwie określić można mianem dość spokojnego. Oczywiście przeszło 12% spadku to nie jest nic dobrego, z drugiej strony, jak na to co się działo z rosyjskimi spółkami notowanymi na zagranicznych parkietach, operacja zamrożenia giełdy na miesiąc jest sukcesem. Pamiętać też trzeba, że inwestorzy są w Rosji w pewnej pułapce. Nawet jak sprzedadzą akcje, to co zrobią teraz z pieniędzmi? W rezultacie może się okazać, że to nie koniec spadków. Z drugiej strony nie zanosi się na razie na włączenie SWIFT w Rosji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Ryzyka wracająZ rynku dobiega wiele negatywnych sygnałów. Złoty słabnie przez wydarzenia na Wschodzie. Ropa drożeje. Wzrastają prognozy docelowych stóp procentowych, a na deser rząd pracuje nad reformą podatkową.
Na rynek wraca ryzyko
Pomimo dobrego początku tygodnia inwestorzy znów zaczynają uciekać od ryzyka. Powodów nie trzeba dzisiaj daleko szukać. Jest to brak porozumienia pokojowego w rosyjskiej agresji na Ukrainę. Widać to bardzo dobrze po zachowaniu pary EURCHF. Inwestorzy wyraźnie chowają swoje środki we franku szwajcarskim, uciekając z bardziej ryzykownych rynków. Również wczoraj byliśmy świadkami przeceny złotego, euro kosztuje w nocy 4,73 zł po 5-groszowym wzroście w środę. Nieciekawie jest również na rynku ropy. Cena baryłki ponownie idzie gwałtownie w górę. Przekroczyła już 120 dolarów za baryłkę, co przekłada się od razu na wzrosty na stacjach benzynowych.
Ile będzie wynosił WIBOR?
Spekulacje na temat tego, jak daleko zajdzie WIBOR, wciąż trwają. Biorąc pod uwagę panikę wśród kredytobiorców, którzy nie zakładali tak dużego wzrostu rat, jest to zrozumiałe. Pewnym punktem odniesienia są kontrakty terminowe na stawkę WIBOR. Te niestety za pół roku pokazują wyraźnie powyżej 6%, oznaczałoby to, że czeka nas jeszcze minimum 5 podwyżek stóp procentowych po 0,5%. W rezultacie osoby, biorące 30-letni kredyt w trakcie rekordowo niskich stóp procentowych w trakcie pandemii, będą musiały się liczyć z podwojeniem raty kredytowej. Z drugiej strony tak mocny wzrost stóp procentowych będzie najprawdopodobniej powodował umocnienie złotego. To jednak nastąpi, o ile uspokoi się sytuacja na Wschodzie.
Jeszcze nowszy ład
W mediach pojawiły się dzisiaj doniesienia z prac nad nowszą wersją polskiego nowego ładu. Jeżeli coś budzi niepokój ekonomistów to właśnie manipulacje przy systemie podatkowym. Szczególnie takie subtelne jak tegoroczne. Zapowiedzi są oczywiście dobre, aczkolwiek wielu sceptyków powoli zaczyna nazywać ten program “księgowi+”. Zmiany te tworzą bowiem olbrzymi popyt na usługi tej grupy zawodowej. Z drugiej strony zawsze jest nadzieja, że po blamażu, bo jednak to słowo ma tutaj uzasadnienie, może w końcu doczekamy się uproszczenia podatków. Rozważana jest podobno likwidacja niesławnej ulgi dla klasy średniej w zamian za obniżki podatków dla większych grup. Cokolwiek oznacza to w praktyce. Nie zmienia to faktu, że biorąc pod uwagę wojnę w sąsiednim państwie nie jest to idealny moment na zmiany systemu podatkowego.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
BTC zgodnie z analiza, ale bez konkretowBitcoin, Bitcoin, Bitcoin, ahhhh ten bitcoin, poki co mamy odwiedzona nasza strefe zielona na okolicy 37k, ktora wyznaczalem ojj z tydz czy 2 tyg temu, wiec byla tam ciekawa opcja na longa, jesi chodzi o obecna sytuacje, cena powinna sie utrzymac na drugiej wyzszej strefie zielonej a wiec okolica 41k. obecnie czekamy na wybicie trojkata rownoramiennego jak i naszej strefy zlotej, co juz jest walkowana od miesiaca? czy dwoch miesiecy? jakos tak. Tygodniowka wyglada fajnie, bo mamy przeciecie na MacD i to jest uwaga, pierwsze przeciecie bycze na MacD od lipca 2021 :), a mamy juz rowniez druga zielona tygodniowa swiecec od momentu spadku z 69k (mowimy o kolorach swiec na podstawie MacD). Cena powinna utrzymac 41k, ale rowniez mozliwy zjazd do dolnej granicy trojkata rownoramiennego, pierwsza tyg zielen dosc fajna dosc mocna, wiec jest to dosc mile dla oka i zwiasyuje ciekawa przyszlosc, natomiast, dopoki nie wybijemy wczesniejszej zlotej strefy i trojkata rownoramiennego, wszystko jest ciagle w grze, z jakims spadkiem delikatnym badz mocniejszym do okolic 37-38k wlacznie. Jest to zdrowe z macD, gdyz tygodniowe MacD, pamietajcie jest dosc elastyczne. Jesli bym rozgrywal cos na BTC to raczej bym sie powstrzymal, gdyz z pozycji zlotej badz trojkata, ciezka jest okreslic czy bedzie odbicie w dol czy przebicie i atak na okolice 46-48k. Wolumen troszke nam zmalal, co nie jest dosc optymistyczne, ale funding rate dosc byczy
ADA/USD wybija klinCardano, wychodiz nam z klina na tyg zgodnie z wczesniejsza analiza, strefa niebieska to istotna strefa dla wzrostow dla ADA, poziom zielony njlepszy moment na zakup, gdzie bym szukal kolejnego miejsca na zakup? no wlasnie po wybiciu niebieskiej strefy (gorny poziom) i otwarcie swieczki powyzej tego poziomu na interwale 1h,4h, 1d, z ewentualnym SL. (oczywiscie z glowa rozgrywamy). Cardano ma dosc wysokie zasiegi a najwyzszy dla calego bull runy jaki sie rozpoczal w przed ATH, mamy na okolice $4, gdzie znajduje sie fibo 1.618. MacD jak zapowiadalem przecielo sie na tyg :)
AAVE/USD czeka na ruch w goreAAVE, jak widzimy na wykresie w klinie znizkujacym, a wiec, cos co juz pokazywalem na wielu innych poprzednich setupach, ktore jak czas pokazal, byly trafne (ADA, XRP, CHZ, DOT) te tokeny znajdowaly sie w podobnym polozeniu jak obecnie AAVE. Kolor lawendowy daje nam zasiegi zas czerwone strefy, poziomy to mocne opory, jakie na nas beda czekac. Kolor zielony to najlepsza pozycja na zakup czy otwarcie pozycji long (1 i 2), ale co do longa z pozycji 2 tutaj zagralbym ostroznie, bo zjazd do pozycji 1 wynosi 45%, a to dosc duzo jakby puscic na dzwigni 10 :), wiec zabezpieczylbym pozycje stop losem, ktory pewnie zaktulizuje w trakcie ruchow. Obecnie jestesmy przy suficie klina i pod poziomem, wiec bym sie wstrzymal z jakas rozgrywka czy zakupem. zasieg calkowity okolice $1200 ale mowimy tu o duzym interwale czasowym, wiec zapewne zdobycie ATH z taka cena troche potrwa.
MACD jak widzimy mamy na tygodniowce przeciecie
RSI, moze zaliczyc poziom zielony co byloby dobre by zlapac wybicie wlasnie z ceny okolo 110-130 dolcow
lapanie longow, poziom 1, badz poziom 2 po wybiciu i retescie
Polska znów z najniższymi stopami w regionie Wczorajszy wzrost stóp procentowych na Węgrzech ponownie spowodował, że Polska ma niższe stopy nie tylko od Czechów, ale i od Węgrów. Co więcej, różnica jest tak duża, że utrzymując tempo, potrzebujemy dwóch podwyżek, by nadrobić dystans.
Ceny rosną na Wyspach
Poranny odczyt inflacji konsumenckiej z Wielkiej Brytanii pokazał nam dobitnie, dlaczego w zeszłym tygodniu podnoszono stopy procentowe. Biorąc pod uwagę wzrost cen o 6,2% w skali roku, czyli 0,7% więcej niż miesiąc temu i 0,3% więcej niż oczekiwania analityków, wciąż możemy mieć wątpliwości, czy wzrost o 0,25% nie był zbyt ostrożny. Z drugiej strony główny partner handlowy Brytyjczyków, czyli strefa euro, wciąż udaje, że problemu nie ma i prowadzi swoistą wojnę walutową. Jeżeli wyspiarze zbyt szybko podnosić będą stopy procentowe, to będą cierpieć z powodu nadmiernie umacniającego się funta. W rezultacie pomimo opuszczenia Unii Europejskiej dalej pozostają w pewnym sensie zakładnikiem jej polityki.
Bezrobocie bez zmian
Dzisiaj zgodnie z oczekiwaniami rynków zobaczyliśmy wynik bezrobocia na poziomie 5,5%. Nie są to jeszcze poziomy sprzed pandemii, kiedy to bezrobocie wynosiło zaledwie 5%, ale już dużo do tego nie brakuje. Tym bardziej biorąc pod uwagę opublikowany ostatnio wzrost zatrudnienia. Jeżeli tempo to się utrzyma, w te wakacje powinniśmy znowu znaleźć się na podobnych poziomach. Należy pamiętać, że w Polsce mierzymy bezrobocie rejestrowane. Na Zachodzie znacznie popularniejsza jest metoda BAEL. Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności odrzuca osoby zarejestrowane jako bezrobotne, ale nieszukające aktywnie zatrudnienia. W tej metodzie nagle bezrobocie spada w Polsce poniżej 3%.
Węgry podnoszą stopy procentowe
Wzrost stopy procentowej na Węgrzech nie powinien nikogo dziwić. W końcu spodziewali się tego właściwie wszyscy analitycy. Zdziwiła natomiast wysokość samej podwyżki. Wczoraj główna stawka wzrosła z 3,4% na 4,4%. Była to podwyżka wyższa od oczekiwań o 0,25%. Tym samym Węgry nie dogoniły naszego lokalnego lidera wzrostu stóp, którym są Czechy, ale brakuje im do poziomów z Pragi 0,1%, a nie 1% jak Polsce. Pokazuje to tylko, jak bardzo banki centralne boją się zwiększonej inflacji wywołanej nagłymi wzrostami cen paliw.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.






















