Co widać na wykresie CHFPLN?Skoro złoty jest pod dużym wpływem ogólnorynkowych tendencji, to pewne niepokojące wnioski dla rodzimej waluty płyną z wykresu CHF/PLN. Kurs franka po dotarciu na początku miesiąca do minimów widzianych w styczniu, potwierdził istotność wsparcia powyżej 4,65 zł. Jednak po przetestowaniu tego obszaru odbił wyraźnie na północ, po czym zatrzymał się na chwilę w 3-groszowej konsolidacji. Następnie wybił górne ograniczenie i znajduje się coraz bliżej lokalnego oporu powyżej 4,77 zł, którego pokonanie otworzyłoby możliwość ataku nawet na 4,83 zł. EUR/USD przeżywa swoje zawirowania, ale pozycja CHF na rynku i szeroka aprecjacja helweckiej waluty może oznaczać, że inwestorzy coraz chętniej przechodzą na pozycję risk off. Jeżeli ta tendencja miałaby się utrzymać, to może to oznaczać kłopoty dla PLN, który pozostaje jedną ze słabszych walut koszyka EM.
USA
Czy euro będzie jeszcze tanieć?Kurs euro wykazuje się największą konsekwencją w podążaniu na południe. Na początku marca ustanowił tegoroczne minimum powyżej 4,66 zł. Jeżeli dojdzie do jego wybicia, to następny istotny poziom do obrony znajdziemy ponad 2 grosze niżej. Obecnie można pokusić się o wniosek o wąskiej konsolidacji, ale ma ona zdecydowanie większą chęć do naruszenia swojego dolnego ograniczenia. W przypadku ścieżki północnej dopiero trwałe wyjście powyżej 4,70 zł daje szansę na jej rozwinięcie i atak nawet na 4,75 zł. Bez wsparcia z wewnątrz złoty jest skazany na reagowanie na ogólnorynkowe trendy.
Wpływ decyzji FEDNa wykresie USD/PLN w dużej mierze widzimy lustrzane odbicie EUR/USD. Chociaż taka sytuacja zdarza się nie tak rzadko, to jednak w ostatnich dniach kurs dolara cechuje się znaczącą konsekwencją w podążaniu za główną parą walutową. Złoty, korzystając z dobrego otoczenia rynkowego, sprowadził USD/PLN poniżej 4,37 zł, widziane ostatnio na początku lutego. Po korekcie jeszcze raz spróbował zaatakować ten obszar, wyznaczając lokalne wsparcie, ale efekt Powella wywołał wystrzał kursu do 4,46 zł. Dalszy marsz na północ zwiastowałby próbę naruszenia oporu przy 4,50 zł. Jednak obecnie obserwujemy powrót umocnienia PLN, chociaż droga do testowania niedawnych minimów jest wciąż daleka. Mimo wszystko gwałtowność ostatnich rynkowych zmian wskazuje, że nie należy wykluczać tej możliwości już w niedalekiej przyszłości. W tym scenariuszu będzie można rozważać dojście do wsparcia powyżej 4,31 zł.
Wyrażny wpływ dolara Główna para walutowa świata od początku lutego znajduje się pod wyraźnym wpływem dolara. Kiedy euro wreszcie próbowało wyprowadzać kontrę, to nie potrafiło przekroczyć oporu przy 1,07 $. Zamiast tego po wystąpieniu Powella przed senatorami kurs EUR/USD osunął się błyskawicznie do 1,052 $, ustalając tym samym 3-miesięczne minima. Wsparcie w tym miejscu już niedługo może być kluczowe. Jeśli chcielibyśmy na wykresie szukać formacji podwójnego szczytu, to aktualny lokalny trend w kierunku północnym może się okazać tak naprawdę zapowiedzią dalszych spadków. W kierunku południowym, po wybiciu najnowszego wsparcia, kolejnych wsparć należy szukać w okolicy 1,045 $, a następnego nawet cent niżej. Nie należy jednak wykluczać, że rynek już zdyskontował podwyżkę stóp w USA o 50 pb, przyzwyczaja się do tej myśli i nie zamierza dalej korzystać z tego paliwa. Wtedy, nawet jeśli nie zobaczymy trwalszej ścieżki w górę, to możliwa jest przynajmniej konsolidacja przy 1,06 $.
Traktat sopocki znów w mocyProfesor Adam Glapiński jest słownym człowiekiem, jak raz coś obiecał w Sopocie, to słowa dotrzymuje. To już pół roku z główną stopą procentową na poziomie 6,75%, ciekawe czy to już oficjalny koniec cyklu podwyżek.
Stopy procentowe bez zmian
Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła rynków. Niemal wszyscy analitycy spodziewali się pozostawienia stóp procentowych na niezmienionych poziomach. Na złotym było widać co prawda gwałtowne ruchy, ale wśród komentatorów nie ma zgody co do ich przyczyn. Jest jednak zgoda, że nie powinno to być wywołane decyzją Rady. Najprawdopodobniej, któryś z dużych graczy przerzucił na rynku olbrzymią ilość kontraktów, co spowodowało dostosowanie cen. Przed tym gwałtownym ruchem mieliśmy jednak niewiele słabszy ruch w drugą stronę. W rezultacie wczoraj przy zmienności minimum do maksimum ponad 3 grosze złoty finalnie umocnił się niecały grosz względem euro. Dzisiaj zostaje jeszcze konferencja prasowa, ta zawsze budzi duże emocje.
Amerykanie znów mają dobrą passę
Dolar ostatnio dostaje dużo wsparcia. Z jednej strony dane makroekonomiczne, które dla odmiany są bardzo korzystne, przynajmniej z punktu widzenia dolara. Mowa tutaj przede wszystkim o rynku pracy. Zarówno wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, jak i raport ADP na temat zatrudnienia. Oczekiwania względem piątkowych danych podsumowujących rynek pracy coraz bardziej rosną. Z drugiej strony ostatnia wypowiedź szefa FED mocno podniosła szanse na 0,5% wzrostu stóp na marcowym posiedzeniu zamiast oczekiwanych obecnie 0,25%. To właśnie zwiększone zakupy dolara w związku z oczekiwaną wyższą podwyżką są powodem ostatnich umocnień amerykańskiej waluty.
Kanada jednak czeka na USA
Bank Kanady jest w dość nietypowej sytuacji. Kraj ten zwyczajowo utrzymywał stopy procentowe powyżej amerykańskich. Ostatnie spadki tempa inflacji spowodowały jednak, że wstrzymał cykl podwyżek stóp procentowych. Przy głównej stopie procentowej na 4,5% ceny rosną zaledwie o 5,9%, co może sugerować pewien poziom kontroli. Tym bardziej że inflacja bazowa spadła do 5%. Wczorajszy brak podwyżki spowoduje jednak, że najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu to USA będą mieć wyższe stopy procentowe niż Kanada. W rezultacie tych danych dolar kanadyjski traci ostatnio wyraźnie względem amerykańskiego.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
15:00 – Polska – wystąpienie szefa NBP.
Czy RPP da prezent na Dzień Kobiet?Dzisiaj dowiemy się co ze stopami procentowymi w Polsce. Niby wszyscy wiedzą, że pozostaną niezmienione, ale konsumenci cały czas liczą na prezent od decydentów.
Czekając na decyzję Rady
Dzisiaj poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych w Polsce. Biorąc pod uwagę ostatnie analogie, możemy spodziewać się pozostania stóp procentowych na płaskowyżu. Analitycy są bowiem zgodni, że w obecnej sytuacji ciężko sobie wyobrazić zmianę. Niby wiadomo, że przy tej inflacji stopy procentowe powinny być wyższe. Z drugiej strony da się zauważyć presję polityczną z obozu rządowego. W rezultacie nieruszanie niczego i liczenie, że jakoś się uda, może wcale nie być głupią strategią. Jest to smutna refleksja, ale tak jest stworzony ten system, że w niezależnym przecież gremium tak wygląda racjonalna analiza. Ciekawsza od samej decyzji powinna być konferencja prezesa Adama Glapińskiego. Członkowie RPP powinni już wiedzieć, jak kształtowała się inflacja w lutym, aczkolwiek należy pamiętać, że rok temu była już tarcza antyinflacyjna, więc ten wskaźnik traci wartość informacyjną.
Dane z Europy
Wczoraj poznaliśmy pokaźny pakiet danych z Europy. Niemcy pokazali lepsze od oczekiwań dane na temat zamówień w przemyśle. Lepsze, ponieważ oczekiwano spadku o 12,7%, a zamówienia spadają „zaledwie” 10,9%, Słaby powód do radości. Gorzej wypadły za to informacje z Węgier. Tamtejsza produkcja przemysłowa, pomimo oczekiwanego wzrostu o 5% spadła o 0,2%. Jest to wyjątkowo duża różnica jak na te dane. Tak duży rozjazd z oczekiwaniami spowodował oczywiście reakcje na forincie, który tracił na wartości. Biorąc pod uwagę, że dzień wcześniej byliśmy świadkami spadku sprzedaży detalicznej to forint jak na taką złą passę i tak dobrze się trzyma.
Australia podniosła stopy procentowe
Wczoraj Królewski Bank Australii podniósł stopy procentowe. Główna stopa wzrosła z poziomu 3,35% na 3,6%. Jak widać, decydenci nie lubią tam okrągłych wartości. Powodem wzrostów, co nie powinno zaskakiwać, jest oczywiście inflacja. W Australii rośnie ona cały czas, co słusznie budzi niepokój decydentów. Z drugiej strony 7,8% nie jest wynikiem, który z polskiej perspektywy budziłby niepokój. Wyraźna tendencja wzrostowa już jednak nim jest. Decyzja była spodziewana, a rynki zareagowały wyprzedażą, licząc na więcej.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – Raport ADP na temat zatrudnienia,
16:00 – Kanada – decyzja Banku Kanady w sprawie stóp procentowych,
20:00 – USA – Beżowa Księga.
Na zachodzie stopy w górę Wolniej spadająca inflacja powoduje gotowość do dalszych podwyżek stóp procentowych. Proces ten ma mieć miejsce zarówno w EBC, jak i w FED. W tle dla odmiany afera w branży kryptowalutowej.
Inflacja wciąż uciążliwa
Ceny niby miały wolniej rosnąć, ale po pierwszych objawach nagle się okazało, że wcale tak łatwo nie jest. W Polsce za sprawą wiceministra finansów króluje chwilowo w mediach termin „dezinflacja”, aczkolwiek poczekajmy na pełne dane z lutego, bo dopiero po lutym ma się ten proces zacząć. Mowa o sytuacji, gdy ceny nadal rosną, ale co miesiąc wolniej. Problem w tym, że długotrwałe utrzymywanie inflacji powoduje, że ludzie się do niej przyzwyczajają, a to tworzy miejsce na wzrost cen. W rezultacie może to spowodować kolejne wzrosty cen. Problem ten został unaoczniony ostatnimi odczytami z głównych europejskich gospodarek. Wyższe od oczekiwań odczyty pokazali m.in. Niemcy, Francuzi i Hiszpanie.
EBC gotowy do działań
Protokół z ostatniego posiedzenia EBC sugeruje, że marazm, z którym ta instytucja się kojarzyła, w obecnym cyklu monetarnym nie jest w pełni uzasadniony. Podwyżka o 0,5% na marcowym posiedzeniu wydaje się niemal pewna. Do tego, patrząc na wypowiedzi pozostałych członków, należy się spodziewać jeszcze krótkiej serii wzrostów o 0,25% w kolejnych miesiącach i zakończeniu cyklu podwyżek w wakacje, a najpóźniej we wrześniu. O ile oczywiście nie wydarzy się nic nadzwyczajnego. Jak takie ruchy powinny wpływać na złotego? Przynajmniej względem euro powinien być to spory problem. Im lepiej będą bowiem dawać zarobić instrumenty wolne od ryzyka w strefie euro, tym bardziej kapitał będzie uciekał z Polski do strefy euro. Może się zatem okazać, że wakacje, szczególnie te po sezonie w Polsce mogą okazać się trochę droższe niż obecnie kalkulowane. Patrząc jednak na obecną dynamikę wydarzeń, wiele rzeczy może jednak do tego czasu ulec zmianie.
Kryptowaluty nurkują w cieniu skandalu
Na rynku kryptowalut widzieliśmy dzisiaj w nocy gwałtowną około 5% przecenę. Powodem są problemy jednego z bardzo przyjaznych tej branży banków. Silvergate Bank, bo o nim mowa, poinformował, że musi ponownie zweryfikować swoje aktywa z audytorami. Jest to subtelne określenie tego, że istnieje uzasadnione ryzyko, że mają mniej pieniędzy, niż mieć powinni. Największe serwisy już zawiesiły współpracę z tą instytucją. Na rynku spekuluje się, że problemy banku mogą być wstrząsem wtórnym afery z giełdą FTX.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 – USA – indeks ISM dla usług.
Dolar jeszcze mocniejszy – Komentarz walutowy z dnia 23.02.2023Najważniejszą informacją dla rynków były zapisy z rozmów amerykańskiego odpowiednika naszej RPP. W rezultacie pomimo dobrych danych z Niemiec dolar wciąż zyskuje względem euro.
Zapiski z rozmów FOMC
Pod skrótem FOMC znajduje się Federalny Komitet Otwartego Rynku, czyli taki amerykański odpowiednik naszej Rady Polityki Pieniężnej. Wczoraj poznaliśmy zapis ostatniego posiedzenia. Głównym zaskoczeniem były głosy mówiące o silniejszym zacieśnieniu polityki monetarnej. Rynek wiedział, że kolejne podwyżki mimo spadającego tempa wzrostu cen są planowane. Oceniał je jednak niżej niż przed opublikowaniem zapisów z rozmów. Warto również zwrócić uwagę, że pojawiły się głosy o konieczności utrzymania podniesionych stóp procentowych. Ten fragment sugeruje, że spekulacje o obniżce stóp jeszcze w tym roku kalendarzowym właściwie się zdezaktualizowały. Efektem tych zapisków jest wzrost zainteresowania inwestorów dolarem. Pozwoli on bowiem lepiej i dłużej zarobić na instrumentach opartych o stopę procentową.
Kolejny dobry indeks z Niemiec
Po dobrych danych z indeksu ZEW przyszedł czas na potwierdzenie z indeksu IFO. Dane były o 0,1 pkt niższe od oczekiwań, za to o cały punkt wyższe niż miesiąc wcześniej. Pomimo tego nie udało się odwrócić trendu na głównej parze walutowej. Dolar cały czas odrabia straty względem euro. Obecnie jest najsilniejszy od święta 3 króli. Dołek z tego dnia jest wyjątkowo niski, stąd jeszcze przez jakiś czas może nie zostać przekroczony. Obecny sentyment na rynku mocno jednak sprzyja dolarowi. Inwestorzy znów wierzą w poprawę sytuacji za oceanem. Rosną nawet szanse na wyższą podwyżkę stóp procentowych na marcowym posiedzeniu.
Finalne dane o inflacji
Wczoraj obyło się bez niespodzianek. Finalne odczyty inflacji znalazły się bardzo blisko oczekiwań. W Niemczech ceny rosną o 8,7% w skali roku. We Włoszech jest to z kolei równo 10%. To nawet o 0,1% poniżej oczekiwań. Dane ostateczne bardzo często są bliskie wstępnych odczytów. Niespodzianki mogą się jednak pojawiać przy dużej zmienności pod koniec miesiąca, kiedy nie ma jeszcze wszystkich danych lub w przypadku gdy ostateczne dane spływające dotyczą specyficznych segmentów gospodarki. Rynki przyjęły te dane bardzo spokojnie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11:00 – strefa euro – inflacja konsumencka,
12:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – wzrost PKB.
Rekordowe zapasySporo się dzieje również na notowaniach ropy naftowej w ostatnich dniach. Amerykanie znów zszokowali rynki i pokazali kolejny rekordowy wzrost zapasów tego surowca. Oczekiwania analityków zakładały wzrost o nieco ponad 1 mln baryłek, podczas gdy dane pokazały ponad 16 mln baryłek. Oczywiście większa podaż surowca powoduje, że cena spada i tak też było, po publikacji danych notowania czarnego złota osunęły się o kilka %. Przekaz dla rynków jest jasny, USA odbudowuje mocno zapasy ropy naftowej, bo to nie pierwszy tak duży skok zapasów, prezentowany co tydzień. Z jednej strony odbudowa jest czymś normalnym, skoro wcześniej amerykański rząd „wrzucał” podaż surowca, gdy cena oscylowała w okolicach 100 USD, by nieco złagodzić niekorzystny efekt dla inflacji. Z drugiej widocznie takie ceny jak teraz są atrakcyjne zakupowo dla Amerykanów i wykorzystują moment, by zapasy odbudować. Można więc domniemać, że notowania ropy WTI są na średnioterminowych dołkach i w dalszej części roku zobaczymy ich wzrosty. Wiele będzie zależeć oczywiście od danych makro czy to z USA, czy ze świata, jeśli pokażą, że recesja nawet jak się pojawi będzie dość płytka, to tym samym nie ucierpi popyt na „czarne złoto”. Technicznie kurs jest w krótkoterminowym trendzie spadkowym i kieruje się na wsparcie w rejonie 75 USD za baryłkę.
Niespodziewany zwrotSłabość złotego widoczna w ostatnich dniach to przede wszystkim zasługa ruchów na EUR/USD. Gdy wydawało się, że na głównej parze walutowej świata wszystko już co dobre dla USD się skończyło i teraz do kontrofensywy przejdzie EUR, dostaliśmy paczkę danych z amerykańskiej gospodarki, która dała pod wątpliwość pivot Fed w polityce monetarnej, a choćby spasowanie z dalszymi podwyżkami stóp. Do mocnego rynku pracy i sprzedaży detalicznej dołączyła też inflacja, która owszem spada, ale nie tak szybko, jak oczekiwali analitycy. Szybko więc skoczyły w górę kontrakty na stopę procentową z docelowym poziomem 5,15% i co za tym idzie rentowność amerykańskich obligacji. Wygląda więc na to, że Fed w marcu podniesie stopy, a nie jak jeszcze do niedawna oczekiwali analitycy, zobaczymy przerwę w normalizacji polityki monetarnej. Dla notowań EUR/USD jest to drogowskaz do ruchu na południe i takowy obserwujemy w ostatnich dniach. Co istotne, pod względem analizy technicznej pękło wsparcie na poziomie 1,07, co przekłada się na dynamiczny ruch w dół w okolice 1,06. W teorii więc otwarta droga nawet do poziomu 1,05, gdzie rynek powinien zatrzymać się na kolejnym wsparciu. Patrząc na dłuższą perspektywę wydaje się, że do momentu, aż Fed nie zasygnalizuje przerwy w podwyżkach stóp, czy nawet zakończenia cyklu zacieśniania, nie będzie mowy o większym ruchu w górę i odreagowaniu.
Kapitał dalej ucieka za oceanDolar wrócił do łask. Dobre dane tylko pogłębiają tę tendencję. Ropa tanieje zarówno na rynkach, jak i na stacjach. W tle kapitał przenosi się z rynku obligacji na bardziej ryzykowne aktywa.
Dolar znów zyskuje
Po słabszej passie dolara amerykańskiego znów wracamy do sytuacji, gdzie rynki wierzą w tę walutę. Nie przeszkadzają w tym znów poprawiające się dane z USA. Inflacja producencka jest niższa niż konsumencka i spada, co jest dobrym sygnałem. Spada co prawda wolniej od oczekiwań, ale kierunek jest utrzymany. Do tego mamy bardzo solidne dane z tamtejszego rynku pracy, gdzie liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych znów spada poniżej 200 tysięcy tygodniowo. Jest to duży kontrast względem tego, jak straszą nas nagłówki o masowych zwolnieniach w amerykańskich korporacjach. Trochę słabiej wypadają dane z rynku nieruchomości, ale biorąc pod uwagę droższe kredytowanie, wciąż są to przyzwoite dane. Nie można się zatem dziwić, że dolar jest najdroższy względem euro od ponad miesiąca.
Korekta na ropie naftowej
Mocniejszy dolar zwyczajowo obniża cenę ropy naftowej, utrzymując jej pewną bezwładność w walutach krajowych. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na spadki cen czarnego złota są stany zapasów w USA. Ostatnie dane raportują wyraźny wzrost. Rynek zwraca uwagę, że rosnące zapasy są wynikiem obaw o spowolnienie gospodarcze. W rezultacie ropa jest najtańsza od ponad tygodnia. Do minimów z grudnia brakuje wciąż 7 dolarów, z drugiej strony do maksimów z listopada 16, więc nie powinniśmy narzekać. Co ciekawe, cena hurtowa jest obecnie niższa niż na początku roku, kiedy ropa była wyraźnie tańsza. Cuda na polskim rynku paliwowym stają się jednak ostatnio regułą i warto korzystać, skoro jest taniej, bo nie wiadomo, jak będzie potem.
Ucieczka kapitału z obligacji
Inwestorzy znów przychylnym okiem patrzą na inwestycje ryzykowne. Świadczy o tym najlepiej sytuacja na rynku obligacji. Widać w ostatnich tygodniach wyraźny wzrost rentowności. Oznacza to, że inwestorzy oczekują wyższych premii za inwestycje w obligacje. W USA przebiliśmy już górki z grudnia. W Polsce, czy Niemczech na razie nie, ale jeżeli ruch zostanie utrzymany, szybko się tam zameldujemy. W Niemczech brakuje niecałe 0,1%, by obligacje pokazały najwyższą rentowność od 2011 roku. Wynika to z faktu, że EBC później podnosił stopy procentowe i w USA mieliśmy wyższe szczyty rentowności w październiku i listopadzie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów. Warto zwrócić uwagę, że poniedziałek jest dniem wolnym zarówno w USA, jak i Kanadzie, więc może się dzisiaj przed zamknięciem więcej podziać.
Ceny rosną o "zaledwie” 17,2%Wzrost cen w Polsce owszem jest bardzo wysoki, ale analitycy spodziewali się, że będzie jeszcze wyższy. Ceny spadają za to na Wyspach Brytyjskich. W tle brak regulacji pozwala odbić się w górę kryptowalutom.
Inflacja rośnie, ale wolniej od oczekiwań
Nasz polski płaskowyż inflacyjny jest wyjątkowo pofałdowany. W styczniu wskaźnik wzrostu cen przyspieszył z 16,6% na 17,2%. Biorąc pod uwagę oczekiwania na poziomie 17,6% to i tak nieźle wyszło. Co ciekawe, rynek uznał, że niższa od oczekiwań inflacja to informacja dobra dla polskiej waluty. Logika stojąca za tym wnioskiem jest dość prosta. Rada Polityki Pieniężnej i tak nie weźmie tych danych pod uwagę na kolejnych posiedzeniach a mniejszy wzrost cen to lepsza informacja dla gospodarki. Problemem może się okazać odczyt za luty. W lutym zeszłego roku zaczęły działać tarcze antyinflacyjne, więc punkt odniesienia dla dużego wzrostu jest bardzo korzystny. Straszenie jednak 20% inflacją wydaje się nadużyciem.
Ceny w Wielkiej Brytanii
Wczoraj poznaliśmy również ważny odczyt z Wysp Brytyjskich. Inflacja konsumencka spowolnił do 10,1%. To wynik o 0,4% niższy niż miesiąc temu i 0,2% niższy od oczekiwań. To, co jest jednak najważniejsze, to spadek cen w ujęciu miesięcznym oraz spadek inflacji bazowej z 6,3% na 5,8%. Pokazuje to stabilizację sytuacji. W rezultacie wczoraj byliśmy świadkami przeceny funta z okolic 5,41 zł na 5,36 zł. Waluta traciła, gdyż po tych odczytach inwestorzy przestali wierzyć w dalsze silne podwyżki stóp procentowych przez Bank Anglii. Skoro nie będzie wyższych stóp procentowych to perspektywy stóp zwrotu z instrumentów i niskim ryzyku spadają, a kapitał szuka lepszych miejsc do inwestowania.
Mniej regulacji to kryptowaluty w górę
Wczoraj w górę wyraźnie szedł rynek kryptowalut. Większość analityków w swoich komentarza łączy ten wzrost z odsunięciem regulowania tego rynku za oceanem. Wzrost o 10% w tak krótkim czasie nie jest niczym standardowym nawet na tak zmiennym rynku jak kryptowaluty. Należy jednak pamiętać, że próby regulowania tych aktywów mogą powrócić. Biorąc pod uwagę fakt, jak regulowany jest rynek finansowy, nie można zakładać, że standardy te nie będą przekładane na kryptoaktywa. Każda taka regulacja na istotnym rynku, a takim oczywiście jest USA, będzie ciągnęła za sobą ryzyko wyprzedaży.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – strefa euro – publiczne wystąpienie szefa Bundesbanku,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Spadek PKB w ciągu kwartału o 2,4%Wczorajsze dane o wzroście PKB negatywnie zaskoczyły analityków. Inflacja w USA spowalnia mniej, niż przewidywali specjaliści. Chociaż ropa tanieje.
Gospodarka swoje, a waluta swoje
Wczoraj poznaliśmy dane o zmianie polskiego PKB. Powiedzmy sobie wprost, były fatalne. W ujęciu kwartalnym spodziewano się spadku o 0,4%. Realny wynik wyniósł jednak -2,4%. Jest to olbrzymia różnica, która stawia pod znakiem zapytania całą tę wesołą historię, której słuchaliśmy w ostatnim czasie, zarówno z kręgów rządowych, jak i konferencji prezesa NBP. Najciekawsze w tej historii nie jest jednak to, jak bardzo te dane różnią się od słuchanej narracji. Nie jest też to, że w Europie obecnie gorszy rezultat ma tylko Mołdawia. Najciekawsza jest reakcja rynków. Giełda realnie nie zareagowała, waluta z kolei się umacniała. Po publikacji tych danych złoty początkowo chwilę tracił względem euro, po czym do końca dnia zyskał dwa grosze.
Inflacja w USA
Rynki oczekiwały wczoraj spadku inflacji konsumenckiej w ujęciu rocznym z 6,5% na 6,2%. Finalny odczyt wyniósł jednak 6,4%. Czy to dobrze? Na pewno gorzej, niż oczekiwano. Z drugiej strony utrzymany został trend spadkowy. Od czerwca co miesiąc wskaźnik wzrostu cen spada. W dół idzie również inflacja bazowa. Podobnie jednak jak konsumencka spadała ona wolniej od oczekiwań. Mamy zatem potwierdzenie dobrego trendu oraz negatywną niespodziankę względem oczekiwań. Z drugiej strony ostatnie dane z Europy stawiały sam spadek inflacji pod znakiem zapytania. Nie można się zatem dziwić, że inwestorzy przyjęli te odczyty dość neutralnie. Kontrakty na stopy procentowe niemal nie drgnęły po tej publikacji. Rynki są przekonane, że nie wpłynie to znacząco na wysokość marcowej podwyżki stóp procentowych.
Odbicie w dół cen ropy
Wczoraj w nocy poznaliśmy dane na temat zmian zapasów ropy naftowej w USA wg API. Pod tym skrótem znajduje się Amerykański Instytut Paliw. Wzrost o 10 mln baryłek w ciągu tygodnia to duża zmiana. W ciągu ostatnich 10 tygodni tylko raz widzieliśmy większą. Dane te były tym, czego oczekiwali inwestorzy, by zrealizować zyski z ostatnich wzrostów cen ropy naftowej. Wczoraj oglądaliśmy oddalanie się od ostatnich szczytów na poziomie 87 dolarów za baryłkę ropy brent w stronę poziomu cenowego 84 dolarów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
10:00 – Polska – inflacja CPI,
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna,
15:15 – USA – produkcja przemysłowa.
Korona czeska za ponad 20 groszy!Umocnienie waluty naszych południowych sąsiadów trwa w najlepsze. Rynki wyraźnie preferują czeską koronę ponad złotego. W tle kolejne umocnienie franka i spadek cen gazu.
Wzrost cen w Szwajcarii
Szwajcarzy pokazali wzrost inflacji konsumenckiej do 3,3%. W rezultacie wracamy w okolice czerwca, kiedy to inflacja wynosiła 3,4%. Ważne w tych danych jest przekroczenie oczekiwań. Analitycy spodziewali się wzrostu do 2,9%. Mamy zatem dużą różnicę. Jak reagują na to rynki? Widzimy delikatne umocnienie się franka szwajcarskiego. Powodem jest wiara części inwestorów w dalszy wzrost stóp procentowych w Szwajcarii. Taki ruch standardowo bowiem powoduje umocnienie waluty. W tym konkretnym przypadku należy również pamiętać, że stopy procentowe są w Szwajcarii relatywnie niskie. Poziom 1% pozostawia sporo miejsca na dalsze ruchy.
Rekordowe wartości czeskiej korony
O tym, że czeska gospodarka jest przez wielu analityków wyraźnie lepiej odbierana niż polska, zdążyliśmy się już dawno przyzwyczaić. Patrząc na kursy walut, widać to bardzo dobitnie. Na początku pandemii za czeską koronę płacono mniej niż 17 groszy jak zresztą przez kilka lat wcześniej. Od tego czasu jednak korona wpadła wyraźnie w łaski inwestorów. Obecnie przebiła już poziom 20 groszy. Pokazuje to przeciętny wzrost około 6% w skali roku w tym czasie. Przebicie poziomu 20 groszy za czeską koronę, patrząc na ostatnie dane, jest przynajmniej zadziwiające. Czesi mają jednak znacznie lepszy PR. Nawet jak wybierają wojskowego na prezydenta, to jest to bardzo nowoczesna postać, która nie zbliża ich do konfliktu z Unią Europejską. Z drugiej strony bardzo wątpliwe jest by (nawet jeżeli zakończymy konflikt o pieniądze z KPO) nagle na rynku wszystko się odwróciło.
Kolejne minima cen gazu
Dostaliśmy wczoraj z rynku piękny ciepły prezent przedwalentynkowy. Notowania gazu na giełdzie w Amsterdamie spadły na moment do poziomu 51,36 euro za jedną megawatogodzinę. Był to najniższy poziom od 30 września 2021 roku. Biorąc pod uwagę sezon grzewczy, jest to bardzo dobra wiadomość. Słabszą wiadomością jest jednak to, że kontrakty na przyszły rok są o ponad 10 euro droższe od obecnych, co sugeruje, że rynek boi się o stabilności obecnych jednak relatywnie niskich cen. Jako powód wskazywany jest korzystny wpływ napełnienia magazynów surowcem przed wprowadzeniem embarga na rosyjski gaz.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
10:00 – Polska – wzrost PKB,
14:30 – USA – inflacja konsumencka.
Czekając na konferencję prezesa NBPCzwartek powinien upłynąć pod dyktando oczekiwań na konferencję prezesa NBP. Już dzisiaj dowiemy się, czy to koniec cyklu, czy nadal powinniśmy bać się o nasze kredyty.
RPP nie zaskakuje
Zgodnie z oczekiwaniami niemal wszystkich analityków Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła wczoraj stóp procentowych. Pomimo inflacji na poziomie 16,6%, główna stopa procentowa pozostała na poziomie 6,75%. To wynik o niemal 10 punktów procentowych niższy niż inflacja. Oznacza to, że albo czekamy na cud, albo spowolnienie gospodarcze, które ograniczy wzrost cen. Nie wiem, czy bardziej powinna nas niepokoić wiara w cuda, jako podstawa działania, czy nadchodzące spowolnienie gospodarcze. Jedno trzeba natomiast przyznać, godzina 14:55 na publikację decyzji była wyjątkowo dobrą porą. Dobrze, że dzięki dwudniowym posiedzeniom, które znów obowiązują, możemy poznać tak ważne decyzje jeszcze w godzinach pracy, a nie wieczorem.
Ropa w górę
Kolejna runda ograniczeń na import ropy i surowców ropopochodnych miała swój wpływ na rynki. Niby wiedziano z góry, że decyzja ta nastąpi, jednak wbrew hipotezie rynków efektywnych inwestorzy nie przygotowali się do tych wydarzeń. Czarne złoto od kilku dni wyraźnie idzie w górę. 85 dolarów za baryłkę to, biorąc pod uwagę ceny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, w dalszym ciągu raczej tani surowiec, ale należy pamiętać, że byliśmy już poniżej 80 dolarów. Sytuacji nie poprawiają paniczne artykuły w mediach, które podgrzewają sytuacją i tworzą atmosferę, w której traktujemy obecne ceny oleju napędowego za wciąż potencjalnie atrakcyjne. Co ciekawe, w tle tych wydarzeń ceny gazu ziemnego dla odmiany znów szukają kolejnego dna w notowaniach, co z kolei powinno cieszyć nasze portfele.
Konferencja prezesa NBP
Dzisiaj odbędzie się o godzinie 15:00 publiczne wystąpienie prezesa NBP. Oficjalnym tematem będzie oczywiście wczorajsza decyzja Rady. W praktyce najprawdopodobniej znów usłyszymy wiele banałów i subiektywnych interpretacji obecnej rzeczywistości. Jest to mocno podnoszący na duchu element tych wystąpień, gdyż każdy chciałby żyć w tak wspaniałym kraju, jak Polska z wizji profesora Adama Glapińskiego. Do tego kilka uwag kynologiczno-wspinaczkowych i najprawdopodobniej przejdziemy do merytoryki. Jeśli wystarczy czasu, to nawet kilka redakcji będzie mogło zadać pytania. Nie zmienia to faktu, że pod tą dość specyficzną otoczką chowa się prawdopodobnie najważniejsze wystąpienie dla polskiego złotego. Jeżeli prezes zasugeruje perspektywę obniżek, możemy powrócić do spadków na naszej walucie, stąd wielu inwestorów będzie uważnie słuchać nie tylko kolejnych anegdot.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
15:00 – Polska – konferencja RPP.
Czekając na decyzje o stopach procentowychOd kilku miesięcy kredytobiorcy przyjmują spokojniej decyzje RPP. Głównym powodem jest fakt, że stopy procentowe przestały rosnąć. Niemiecka gospodarka radzi sobie coraz gorzej, co osłabia złotego.
Czekając na RPP
Dzisiejsze posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej najprawdopodobniej nie przyniesie takich emocji jak posiedzenia FED, EBC, czy BOL. Decyzja o braku zmian jest niemal pewna. Z drugiej strony jutrzejsze wystąpienie prezesa jak zawsze ma olbrzymi potencjał. Mowa oczywiście o tej krótkiej merytorycznej części po oczyszczeniu z ozdobników dla fanów czworonogów, czy łamaczy językowych w odmianie nazw polskich szczytów górskich. Konferencja może nam powiedzieć, czy spekulacje na temat potencjalnych obniżek stóp procentowych przed wyborami są uzasadnione. Scenariusz ten działałby na osłabienie i tak źle radzącego sobie ostatnio złotego.
Przemysł w Niemczech
Produkcja przemysłowa u naszego zachodniego sąsiada wyraźnie spada. W skali roku jest to 3,9%. Największym zaskoczeniem jest jednak odczyt miesiąc do miesiąca. Spadek o 3,1% w tak krótkim okresie przy oczekiwaniach spadku tylko o 0,6% jest dużym zaskoczeniem. To, że nad Odrą nie dzieje się dobrze w gospodarce, było wiadomo od jakiegoś czasu, ale skala spadku zaskoczyła analityków. To dlatego wczoraj euro traciło względem dolara. Dlatego też oglądaliśmy osłabienie złotego względem euro. Inwestorzy uznali, że inwestowanie w Europie jest potencjalnie mniej opłacalne niż za oceanem i to tam płynie kapitał. Z tego też powodu dolar wczoraj przekroczył 4,46 zł, mimo że jeszcze 2 lutego był 20 groszy tańszy.
Ropa szuka dna
Pomimo zasysania kapitału z naszej części świata forint węgierski radził sobie wczoraj znacznie lepiej od złotego. Powodem były dobre dane z tamtejszego przemysłu. W czasie, gdy niemiecki się skurczył, na Węgrzech zobaczyliśmy 2% wzrost. Był to wynik wyraźnie lepszy od konsensusu, mówiącego o spadku o 0,5%. Nie znaczy to oczywiście, że sytuacja na Węgrzech jest dobra. Jest po prostu znacznie mniej zła, niż dotychczas sądzono. Kraj ten w dalszym ciągu ma 24,5% inflacji, a stopy procentowe, wynoszące 13%, powodują poważne problemy akcji kredytowej dławiące inwestycje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych wydarzeń, a decyzja polskiej RPP będzie oczywiście po zakończeniu posiedzenia, a nie o zapowiedzianej wcześniej godzinie.
Dolar dalej w góręPomimo odrobinę lepszych danych z Niemiec dolar nadal idzie w górę. W tle korekta na kryptowalutach, a Australijczycy dołączyli do podwyżek stóp procentowych.
Dane z Niemiec
Wczoraj poznaliśmy dane na temat zamówień w niemieckim przemyśle. Odczyt miesięczny wynoszący wzrost o 3,2% to dane najlepsze od listopada 2021 roku. Tworzy to jednak mylny obraz obecnej sytuacji. W skali roku zamówienia spadają bowiem wciąż o 10,1%. Spadek zamówień to zawsze bardzo zły prognostyk na przyszłość. W trudnych czasach zmniejszenie stanów magazynowych ma sens, szczególnie przy rosnących stopach procentowych. Problem w tym, że spadek produkcji wywołany mniejszymi zamówieniami ma potem wpływ na całą gospodarkę, nie wykluczając rynku pracy. W rezultacie pomimo lepszego wyniku od oczekiwań obraz gospodarki jest słaby. Jest to zatem kolejny cios dla euro względem dolara.
Korekta na kryptowalutach
Umacniający się dolar spowodował sporo zmian na rynku. Korekty widać było nie tylko na metalach szlachetnych czy surowcach energetycznych. Korekta dotyczyła również rynku kryptowalut. Bitcoin, który w szczytowym momencie przekraczał już 24 tysiące dolarów, spadł obecnie poniżej 23 tysięcy. Pomimo tego ten rok nadal jest bardzo dobry dla tego rynku ze wzrostami sięgającymi niemal 40%. Rynek kryptowalut odbił się po bardzo słabej końcówce zeszłego roku. Już wcześniej było ciężko z powodu rosnących stóp procentowych. Upadek giełdy FTX dobił jednak mocno optymizm inwestorów.
Australia podnosi stopy procentowe
Zgodnie z oczekiwaniami dzisiaj w nocy Królewski Bank Australii podniósł główną stopę procentową o 0,25%. W rezultacie wynosi ona już 3,35%. Oznacza to, że kraj ten cały czas reaguje na ostatnie wzrosty inflacji. Z drugiej strony inflacja na poziomie 7,8% nie jest na tle gospodarek zachodnich dużym problemem. Względem inflacji polityka monetarna Australii jest mniej nonszalancka niż strefy euro. Po tych danych dolar australijski umacniał się względem pozostałych walut. Było to najprawdopodobniej powodem obaw części analityków, że do podwyżki nie dojdzie. W momencie, kiedy podniesiono stopy procentowe, kupowali oni dolary australijskie, by wyrównać pozycje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Bezrobocie w dół, dolar w górę Dane z amerykańskiego rynku pracy gwałtownie zmieniły równowagę sił na rynku. Pieniądze gwałtownie wracają za ocean, widząc tam dużo lepsze perspektywy niż dotychczas.
Amerykanie zatrzęśli rynkiem
Analitycy przewidywali, że w tygodniu, w którym odbywały się decyzyjne posiedzenia zarówno FED, Banku Anglii, jak i EBC, nic ważniejszego się nie wydarzy. Nic jednak bardziej mylnego. Piątkowe dane z rynku pracy bardzo pozytywnie zaskoczyły rynki. Spodziewano się wzrostu bezrobocia z 3,5% na 3,6%. Wynik okazał się równy 3,4%. Powodem gwałtownego spadku były rewelacyjne dane o nowo utworzonych miejscach pracy. W sektorze pozarolniczym powstało 517 tysięcy miejsc, przy oczekiwaniach na poziomie 185 tysięcy. To najlepszy wynik od lipca i drugi najwyższy w ciągu roku. Rynki zareagowały optymizmem. Nie można się dziwić, skoro dominującym scenariuszem było nadchodzące spowolnienie gospodarcze, a tu nagle mamy najniższe bezrobocie od lat. Po samej decyzji dolar umocnił się o około 1,5 centa względem euro.
Wstrząsy wtórne
Ruch na dolarze to nie koniec zmian na rynkach. Silny dolar to często spadki surowców, których cena wyrażana jest w tej walucie. Nie można się zatem dziwić, że po tak silnym ruchu było widać spadki. Do tego warto zauważyć, że zmienia się nastawienie względem ryzyk na rynku. Lepsze dane z amerykańskiego rynku pracy powodują, że wielu inwestorów widzi znacznie lepsze perspektywy w bardziej ryzykownych aktywach. Najlepiej o tym świadczy wyprzedaż obligacji skarbowych w USA czy przecena złota. Obie te inwestycje uważane były za dobre strategie na okres spowolnienia gospodarczego. W takim scenariuszu powinna ropa drożeć, a nie tanieć. Należy jednak pamiętać, że wchodzi w życie kolejne embargo na import tego surowca z Rosji, co może mieć również wpływ na rynki.
Trzęsienie ziemi w Turcji
W weekend miały miejsce silne trzęsienia ziemi we wschodniej Turcji oraz w Syrii. Rynki na razie nie reagują zbyt silnie, co wcale nie znaczy, że należy bagatelizować te wydarzenia. Turcja jest już ostatnio bardzo negatywnie doświadczana przez swoje wątpliwe decyzje gospodarcze. Dokładanie kolejnych problemów tylko pogarsza sytuację. W piątkowych danych inflacja nadal spada, aczkolwiek jest to spadek wolniejszy, niż dotychczas sądzono. Powodem spadku tempa wzrostu cen jest jednak wysoki punkt odniesienia sprzed roku. Nie należy jednak z tego wyciągać wniosków o poprawie sytuacji w tym kraju, a tym bardziej na lirze tureckiej.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Miało być spokojnie, a nie byłoWielu analityków przewidywało, że dopiero czwartek zamiesza na rynkach walutowych. Niespodziewanie jednak już Amerykanie spowodowali spore zmiany. Tylko czekać, co zrobi EBC.
Amerykanie zaskoczyli, ale nie decyzją
Decyzja amerykańskiego odpowiednika polskiej Rady Polityki Pieniężnej była zgodna z oczekiwaniami. Wzrost o 0,25% to coś, o czym mówiło się od wielu tygodni. Ta sama wartość wynikała z kontraktów terminowych na stopę procentową. Reakcja rynków powinna być zatem mocno stonowana. Z jakiegoś powodu dolar stracił jednak półtora centa względem euro. Znaleźliśmy się mocno niespodziewanie na najwyższych poziomach euro względem dolara od początku kwietnia 2022. Zdaniem analityków za tak silny ruch odpowiadają kosmetyczne zmiany w samym komunikacie oraz wynik głosowania. Żaden z członków nie głosował za wyższą od oczekiwań podwyżką stóp procentowych niż 0,25%. Może to sugerować, że amerykański cykl podwyżek zbliża się powoli ku końcowi. W ramach tego ruchu nie sposób nie wspomnieć o słabszym od oczekiwań Raporcie ADP w USA. Jest to raport z rynku pracy, a na te dane dolar jest wyjątkowo wrażliwy.
Reakcja na złotym
O ile można się domyślać, że na dolarze do złotego wczoraj podziało się dużo, o tyle reakcja względem euro jest dużą niespodzianką. Wczoraj dolar zaczynał dzień powyżej 4,33 zł, zakończył go ponad 6 groszy niżej. W tym samym czasie napływ kapitału do Europy spowodował, że złoty zyskał wobec euro niecały 1 grosz. Do tego dzisiaj nad ranem już widzieliśmy powrót kursu euro do poziomu 4,71 zł. Wygląda to trochę tak, jakby 3 miesiące temu usztywnili kurs względem euro. Na franku w ogóle nie było widać wpływu całego ruchu. Pokazuje to siłę naszej waluty, która nie skacze już w górę i w dół w zależności od napływu lub odpływu kapitału z lub do Europy.
Dzień indeksów PMI
Środa w Europie mijała pod dyktando indeksów PMI. Warto tutaj zwrócić szczególnie uwagę na dwa odczyty Polskę i Szwajcarię. W Polsce spada wyraźnie pesymizm. 47,5 pkt to nadal przewaga czarnowidztwa, ale to wyraźnie lepszy wynik od oczekiwań i od zeszłomiesięcznego 45,6 pkt. Z drugiej strony mamy Szwajcarię. Tam oczekiwania mówiły o utrzymaniu optymizmu i wyniku 54,5 pkt. Faktyczny rezultat wyniósł jednak zaledwie 49,3 pkt, co było dużym negatywnym zaskoczeniem. W tle tych odczytów wynik dla całej strefy euro dokładnie trafił w oczekiwania, aczkolwiek tam znaliśmy wstępne odczyty, stąd łatwiej było prognozować całościowy.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:00 – Wielka Brytania – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:15 – strefa euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:45 – strefa euro – konferencja prasowa EBC.
Czekając na FEDNiby wszyscy wiemy, co ma zrobić dzisiaj Rezerwa Federalna, a jednak na to czekamy. Strefa euro ledwo uniknęła spadkowego kwartału. Na ropie znów dużo się dzieje.
Wzrost PKB w Europie
Poznajemy właśnie serię danych na temat zmian PKB w IV kwartale. Z jednej strony strefa euro uniknęła spadku, pokazując wzrost o symboliczne 0,1% pomimo oczekiwanego spadku o 0,1%. W ujęciu rocznym jest to wciąż solidne 1,9%. Z drugiej strony wiele państw nie uniknęło ujemnego wyniku. Były wśród nich Czechy. Kraj ten nawet cieszy się ze spadku o 0,3%. Analitycy spodziewali się bowiem spadku aż o 0,6%. W ujęciu rocznym jest to jednak nadal wzrost, ale zaledwie o 0,4%. Ponieważ dane były lepsze od oczekiwań, nie można się dziwić, że inwestorzy wczoraj dokupywali czeskiej korony.
Zamieszanie na eurodolarze
Ostatnie dni przynoszą większe ruchy na głównej parze walutowej. Po każdym takim ruchu jednak wraca ona w okolice, z którego zaczynała. Powodem zamieszania są między innymi oczekiwaniami względem jutrzejszej decyzji FED. Wczoraj w tle mieliśmy również słabszy od oczekiwań indeks Chicago PMI. Takie dane z pewnością nie pomagają dolarowi. Słabsze dane z gospodarki to bezpośrednio cios w wartość waluty. Tutaj jest on jednak podwójny, bo słabszy odczyt dodatkowo zmniejsza i tak już małe szanse na większą kontynuację podwyżek stóp procentowych. Dzisiejsza podwyżka o 0,25% wydaje się właściwie przesądzona, ale nie takich niespodzianek na rynku byliśmy już świadkami.
Odbicie cen ropy
Wczoraj byliśmy świadkami trzeciego z rzędu dnia spadków cen ropy naftowej. W wyniku tego ruchu surowiec staniał niemal 6 dolarów za baryłkę. Również wczoraj byliśmy jednak świadkami korekty na niemal połowę tego ruchu. Za umocnieniem ropy stało odbicie na dolarze oraz rosnący popyt w USA. Ponieważ ceny ropy podawane są w dolarach amerykańskich, a często wydobywane są w krajach niestosujących tej waluty, są one wrażliwe na zmiany kursu dolara. Im silniejszy dolar, tym tańsza ropa i odwrotnie. W ten sposób cena w walutach lokalnych ma często mniejszą zmienność niż w dolarze.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
20:00 – USA – decyzja FOMC o zmianie stóp procentowych.
Tańsze grzanie domówNa rynku gazu znów pozytywne sygnały. Nie oznacza to, że od razu odczujemy to na rachunkach. Dane z USA dają oddech dolarowi, a w Australii dalsze umocnienie tamtejszego dolara stoi pod znakiem zapytania.
Dane ze Stanów
W piątek poznaliśmy pakiet danych z USA. Wydatki Amerykanów spadały w grudniu o 0,2% w ujęciu miesięcznym, a dochody rosły o 0,2%. Jest to z jednej strony odczyt niemal dokładnie równy oczekiwaniom, więc niebudzący dużo emocji na rynku. Z drugiej jednak potwierdza pewną tendencję. Dla gospodarki moment, kiedy konsumenci zmniejszają zakupy to zawsze ryzyko. Spadek konsumpcji szybko przekłada się bowiem na inne elementy. Z drugiej strony przy zadłużeniu obywateli USA może to nie jest zła tendencja. Pewna stabilizacja w dłuższej perspektywie nie jest niczym złym. Drugim odczytem był wyższy od oczekiwań indeks Uniwersytetu Michigan. To najprawdopodobniej on odpowiadał za lekkie umocnienie dolara względem euro pod koniec tygodnia.
Australia w swoim tempie
Kiedy większość państw ma już obecną falę inflacji i wzrostu stóp procentowych za sobą okazuje się, że są jeszcze takie, które dopiero gonią górkę. Jednym z nich jest Australia. Inflacja niby wyskoczyła, ale jednak do poziomu 7,8%, co dla wielu zarządów banków centralnych jako szczyt jest marzeniem. Stopy procentowe wzrosły już do 3,1%, ale dobre dane nadeszły ze strony inflacji producenckiej. Ta w IV kwartale spadła do 5,8%, co sugeruje, że presja na wzrost cen spada. Może to oznaczać, że trend wzrostu stóp powoli ma się ku końcowi. Byłoby to istotne dla dolara australijskiego, od dołka z listopada umocnił się on bowiem aż o ponad 12% względem dolara amerykańskiego.
Gaz testuje nowe minima
Zima za oknami (piszemy ten tekst z perspektywy okien w Poznaniu) może sugerować, że zapotrzebowanie na surowce energetyczne powinno rosnąć. W dalszym ciągu jest ono niższe od długookresowych prognoz. Konsekwencje widać szczególnie na rynku gazu. W piątek przez chwilę megawatogodzina spadła do 52,5 euro. To tylko 35 eurocentów powyżej najniższego poziomu ze stycznia a tym samym rekordowo niskich cen od września 2021 roku. Ceny te są niskie z perspektywy ostatnich kwartałów, jest jednak jeszcze przestrzeń do spadków. Pokazuje to jednak, że gazowa broń Putina okazuje się nieskuteczna i Europa potrafi sobie radzić z dostawami z innych kierunków.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Akcje Disney'a zapraszają do swojej bajki Czy ktoś jeszcze pamięta kiedy inwestorzy ostatni raz widzieli ATH na akcjach The Walt Disney Company ?
Przypomnę, że kurs zaliczył ATH 8 marca 2021 roku osiągając poziom 201,91$
Od tamtego czasu kurs był tylko niżej, a spadki przyśpieszyły po 8 listopada 2021.
Mamy styczeń 2023 roku.
Kurs 28 grudnia zaliczył minimum, którym zrównał się z covidovym dołkiem z marca 2020 r.
Czy to jest koniec złych dni dla inwestorów tej spółki ?
Jest taka nadzieja. Patrząc na analizę techniczną, kurs od wspomnianiego 28 grudnia rozpoczął powolny, ale systematyczny wzrost.
Począwszy od początku stycznia rosnący kurs poradził sobie kolejno ze średnimi MA15 i MA45.
W dniach 12-20 stycznia kurs miał okres konsolidacji na poziomie 98-100 $.
Ta konsolidacja miała dwa powody. Po pierwsze magia okrągłych poziomów, w tym przypadku 100$, często jest klasycznym oporem dla popytu.
Drugim powodem była wisząca na poziomie 101,38$ średnia MA130.
W miniony piątek popyt postanowił skutecznie pokonać średnią MA130. Odbyło się to przy wyższych obrotach.
Teraz dla potwierdzenia siły nowego terndu potrzebne będzie pokonanie oporu na poziomie średniej MA200 (103,68$).
Styl przebicia tego oporu pokaże nam na ile inwestorzy definitywnie uznali, że te poziomy cenowe są atrakcyjnym miejscem do zakupu akcji.
Czy to jest optymalny moment do zajęcia pozycji ? To jak zawsze pokaże czas.
Przed podjęciem decyzji o zakupie akcji jak zawsze warto poznać aktualną sytuację fundamentalną spółki.
Serwis TipRanks informuje, że w ciągu ostatnich 3 m-cy analitycy wydali 24 rekomendacje (20 buy, 4 hold).
Zachowania insiderów wskazują transakcje zarówno kupna jak i sprzedaży.
Jak widać, niski kurs to nie wszystko. Warto wziąć pod uwagę jeszcze inne czynniki do oceny obecnej sytuacji, a tych jest całkiem sporo.
Wykres dzienny:
Apple - czy to jest sezon na jabłka ?Już 2 lutego poznamy wyniki za 4 kwartał 2022, największej firmy na świecie.
Ostatnie publikowane wyniki kwartalne były wyższe od szacunków:
- wyniki za 4 kw. 2021 - oczekiwane 1,89 $ - wykazane 2,10 $
- wyniki za 1 kw. 2022 - oczekiwane 1,43 $ - wykazane 1,52 $
- wyniki za 2 kw. 2022 - oczekiwane 1,16 $ - wykazane 1,20 $
- wyniki za 3 kw. 2022 - oczekiwane 1,27 $ - wykazane 1,29 $
- wyniki za 4 kw. 2022 - oczekiwane 1,95 $ - wykazane - i tu wspólnie zobaczymy na co stać #apple.
Rzućmy okiem na sytuację techniczną. Jak wiadomo z uwagi na swoją kapitalizację #apple ma ogromne przełożenie na indeks #nasdaq.
Warto zatem wiedzieć w jakim punkcie znajduje się kurs.
Na potrzeby oceny sytuacji posłużymy się wykresem tygodniowym.
Ostatnia fala spadków trwa od sierpnia 2022 r. Kurs podejmował próbę zmiany trendu, był jednak skutecznie powstrzymywany najpierw przez średnią MA45, a następnie przez średnią MA15.
Jednoczeście cały czas poruszał się w kanale spadkowym.
Obecnie mamy bardzo ciekawą sytuację.
Kurs zaliczając spadki w grudniu i styczniu nie dotknął dolnego ograniczenia kanału spadkowego.
Poziomem wsparcia okazała się wartość 128,54 $. Jest to poziom, który był widziany ostatnio w czerwcu 2022 r.
Po odbiciu się od tej wartości kurs powędrował w okolice górnego ograniczenia kanału spadkowego.
Biorąc pod uwagę układ na MACD i fakt, że kurs zbliża się do średniej MA130 (137,87 $) i MA15 (141,11 $), będziemy mieli co obserwować.
Ewentualne pokonanie tych średnich oznaczałoby również podjęcie próby wyjścia z kanału spadkowego.
Warto obserwować obroty, bo te niestety swoim poziomem nie potwierdzają w 100% siły wzrostów.
Niemniej jednak jeśli ktoś przygląda się spółce i ma wolne środki, to może rozważać podejęcie decyzji inwestycyjnej w najbliższych czasie. To w którym momencie, inwestor uzna, że sygnały są wystarczające to już pozostawiam jego decyzji.






















