Na rynkach optymistycznie Optymizm na rynkach rozpoczyna nowy tydzień. Rynki chyba już zapomniały o zawirowaniach na Bliskim Wschodzie. Co ciekawe nerwowa atmosfera w tej części świata zupełnie nie dotyczyła złotówki. Krajowa waluta nie reagowała na możliwą eskalację konfliktu, krocząc swoimi ścieżkami. Doskonale to widać po wykresie EUR/PLN gdzie trend spadkowy zatrzymało dopiero wsparcie na 4,23. Okolice tego poziomu już trzeci raz w ostatnich dniach były testowane i póki co nie udało się tego poziomu złamać. Rynki jednak w tym tygodniu żyją podpisaniem porozumienia handlowego USA i Chin. Bardzo prawdopodobne, że dojdzie do niego już w środę. Możliwe jest więc, że do tego momentu pozytywny klimat na rynkach się utrzyma. Jest więc szansa, że zobaczymy kolejny, ale tym razem skuteczny atak na wspomniany poziom 4,23. Czego możemy się spodziewać dalej w takim przypadku? Możliwy jest ruch na 4,20. Oczywiście ostatnie miesiące w konflikcie handlowym dwóch mocarstw sporo nas nauczyły, m.in. tego, że nie można być pewnym niczego. Lepsze relacje dwóch potęg gospodarczych są oczywiście na plus także dla reszty świata. Bez tego porozumienia widzielibyśmy kolejne cła i niepewność w biznesie. Taka sytuacja mogłaby być austostradą do wybuchu recesji na świecie. Trzeba jednak pamiętać o tym, że podpisanie wstępnego porozumienia to dopiero początek drogi. W środę być może poznamy dopiero szczegóły i pytanie czy to zadowoli inwestorów. Gdzieś z tyłu głowy trzeba mieć sprzedaż faktów, jeśli się okaże, że porozumienie tak naprawdę nie zawiera nic szczególnego. Wtedy optymizm z rynków szybko może uciec i “oberwie się” również złotemu. Pierwszym oporem w przypadku scenariusza wzrostowego będzie poziom 4,2420 czyli linia trendu spadkowego.
USA
Słabe dane od AnglosasówDane makroekonomiczne zarówno z Wysp, jak i ze Stanów, rozczarowały. Przemysł Wielkiej Brytanii cierpi z powodu oczekiwania na brexit. Natomiast w USA rynek pracy nie ma tak dobrych wyników, jak oczekiwano.
Słabsze dane z Wysp
Wydawać by się mogło, że od ostatnich wyborów sytuacja w Wielkiej Brytanii to już droga z górki. Jak pokazują dane makroekonomiczne, wcale nie jest różowo. Wzrost PKB w ujęciu rocznym spowolnił do zaledwie 0,6%. Produkcja przemysłowa spada o 1,6% w skali roku. Nie może zatem dziwić, że funt wyraźnie traci na wartości i jest obecnie najsłabszy względem złotego od listopada. Spełnia się scenariusz, o którym wielu ekonomistów mówiło. Niepokój związany z brexitem wstrzymał aktywność ekonomiczną, co teraz odbija się czkawką.
Rekompensaty za wzrost cen energii dla wybranych
Projekt zwrotów za wzrost cen prądu przybiera coraz dziwniejsze kształty. Obecnie okazało się, że mają to być tylko osoby w pierwszym progu podatkowym. Dodatkowo będzie trzeba składać wnioski, by skorzystać z wyrównania. W rezultacie trzeba będzie stworzyć całą machinę administracyjną, by te wnioski przyjmować i rozpatrywać. Wygląda na to, że wydamy bardzo dużo pieniędzy z budżetu po to, aby oszczędzić wzrostów cen prądu.
Słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy
Dobrą passę dolara względem europejskich walut przerwały dane z amerykańskiego rynku pracy. Nowych miejsc pracy jest w sektorze pozarolniczym zaledwie 145 tysiące wobec oczekiwanych 164 tysięcy. Wolniej od oczekiwań rośnie również płaca godzinowa, ale różnica jest relatywnie niewielka. Lepiej za to wypadły dane z Kanady, gdzie bezrobocie spadło niespodziewanie do 5,6% (a nie, jak zakładano, do 5,8%). W rezultacie na koniec zeszłego tygodnia dolar amerykański tracił, a kanadyjski zyskiwał na wartości.
Dzisiaj dzień wolny w Japonii, a w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Rada bez reakcjiPomimo rosnącej inflacji Rada Polityki Pieniężnej nie zamierza zmieniać stóp procentowych. Są argumenty za obydwoma kierunkami zmian stóp procentowych, ale główny mandat tego gremium to dbanie o stabilność cen.
RPP znów bez decyzji
Pomimo rosnącej inflacji prezes NBP w dalszym ciągu odwoływał się do projekcji inflacyjnych banku. Dawał tym samym jasno do zrozumienia, że obecny wzrost inflacji nie powoduje, że Rada Polityki Pieniężnej zamierza podnosić stopy procentowe. Jest to o tyle istotne, że rosnąca inflacja powinna spowodować wzrost stóp procentowych. Ten z kolei nie jest mile widziany przez obecny rząd, bo podnosi koszt kredytowania. Wyższe stopy procentowe umacniają walutę, w związku z czym eksport byłby również mniej opłacalny.
Rekordy w USA
Amerykańska giełda w dalszym ciągu ma się bardzo dobrze. Co kilka dni pojawiają się kolejne rekordy wywoływane pompowaniem płynności przez Rezerwę Federalną. Takie działanie ma jednak jeden podstawowy problem - mają ograniczony czas działania, a pompowany balon w pewnym momencie pęka. Zarówno giełda, jak i waluta mają się jednak bardzo dobrze. Pytanie jednak co będzie, kiedy ktoś powie: “sprawdzam”.
Co z naszym zerowym deficytem?
Budżet faktycznie zgłaszamy bez deficytu. Czy to jednak ma znaczenie, skoro pożyczamy pieniądze z funduszu solidarnościowego? Nie jest tak źle, że na spełnianie obietnic wyborczych pieniądze dla niepełnosprawnych zostaną zabrane, ale jest to bardzo śliska sztuczka, która przecież wyjdzie na jaw. Agencje Ratingowe przecież zauważą, że te pieniądze nie wzięły się z powietrza. Na ogół reguła fiskalna na temat wydatków powinna być tak zmodyfikowana, by nie pozwalać na takie sztuczki, ale nikt tego nie potrzebuje.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - sytuacja na rynku pracy,
14:30 - Kanada - sytuacja na rynku pracy.
Wiatr wojny ucichłKomentarz walutowy z dnia 09.01.2020
Jeszcze do wczoraj praktycznie cały świat wstrzymywał oddech, przyglądając się rosnącemu napięciu na linii USA-Iran. Na szczęście najgorsze obawy się nie potwierdziły i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będziemy mieli do czynienia z deeskalacją konfliktu. Na rynki powrócił spokój.
Wojny nie będzie
Wczoraj cały świat mógł wreszcie odetchnąć z ulgą. Oświadczenie wygłoszone przez prezydenta Donalda Trumpa po irańskim ostrzale rakietowym amerykańskich baz w Iraku (jako odpowiedź na uśmiercenie przez Amerykanów generała Kasema Sulejmaniego) wskazuje, że w najbliższym czasie nie powinno dojść do eskalacji konfliktu. Trump zaczął swoje przemówienie od stwierdzenia, że "dopóki będzie prezydentem, Iran nie uzyska broni nuklearnej". Potwierdził, że w ataku nie ucierpiał żaden Amerykanin ani Irakijczyk. Oskarżył Iran o sponsorowanie terroryzmu i wezwał światowe mocarstwa do wycofania się z porozumienia nuklearnego z tym państwem w celu stworzenia nowych rozwiązań, które rzeczywiście powstrzymałyby ajatollahów od stworzenia broni nuklearnej. Podkreślił, że fakt posiadania przez USA wspaniałego wyposażenia wojskowego nie oznacza, że Stany mają go użyć, a do odstraszania wrogów wystarcza sam fakt amerykańskiej potęgi, zarówno wojskowej, jak i gospodarczej. Przez komentatorów te słowa zostały uznane za sygnał chęci załagodzenia konfliktu. Lokator Białego Domu zamierza również poprosić NATO o większe zaangażowanie na Bliskim Wschodzie. Po oświadczeniu Trumpa w dół poszła cena ropy naftowej, wcześniej mocno zwyżkująca w obliczu niepewności co do rozwoju sytuacji w tym newralgicznym rejonie świata.
Niższe stopy w Wielkiej Brytanii?
Kurs funta zareagował dziś wyraźnym spadkiem (o 2 grosze do godz. 12:30) na wystąpienie prezesa Banku Anglii Marka Carneya. Stwierdził on, że brytyjski regulator nie wyklucza cięcia stóp procentowych, jeśli wyspiarska gospodarka miałaby pozostać słabsza w dłuższej perspektywie, na co wskazuje wiele analiz ekonomicznych. Jako główną przyczynę tej słabości wskazuje się oczywiście brexit. Niższe stopy miałyby na celu obniżenie kosztów kredytu i w ten sposób mogłyby pomóc schładzającej się gospodarce. Na razie rynek daje 60% szans na cięcie stóp o 0,25% do końca roku. Rynek walutowy zareagował na to oświadczenie od razu i dziś funt szterling słabnie wyraźnie w stosunku do wszystkich głównych walut.
Dane z Europy
Otrzymaliśmy dziś kilka istotnych odczytów makroekonomicznych z Europy. Chociaż trudno mówić o jakichś wielkich zaskoczeniach, to mimo wszystko warto pochylić się nad nimi przez chwilę. Najpierw niemiecki Destatis poinformował o listopadowej produkcji przemysłowej za Odrą. Wzrost o 1,1% to pozytywna wiadomość, ponieważ prognozy mówiły o progresie na poziomie 0,7%, a dodatkowo jest to najlepszy wynik od lipca 2018 r. i wreszcie na plusie po dwóch miesiącach spadków. Wydaje się jednak, że rynki nie zainteresowały się szczególnie tym tematem i trudno było zauważyć wpływ tych danych na kurs euro. Kolejny ważny odczyt (także za listopad) dotyczył publikacji Eurostatu na temat bezrobocia w Europie. Dla strefy euro wskaźnik ten wyniósł 7,5%, a dla wszystkich 28 państw UE zatrzymał się na poziomie 6,3%. Ponieważ był on zgodny z prognozami i identyczny z ostatnim odczytem, to warto wgłębić się w szczegóły. Powtórzone 7,5% w eurozonie pozostaje najlepszym wynikiem od lipca 2008 r., a 6,3% dla całej Wspólnoty (również wyrównanie poprzedniego odczytu) to najniższa wartość od 2000 r., czyli od momentu wprowadzenia comiesięcznych publikacji poziomu bezrobocia w Unii. Według metodologii Eurostatu najniższe bezrobocie mamy w Czechach (2,2%), Niemczech (3,1%) i Polsce (3,2%). Natomiast najwięcej bezrobotnych znajdziemy na południu Europy, czyli we Włoszech (9,7%), Hiszpanii (14,1%) i Grecji (16,8%).
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Iran odpowiedział Komentarz walutowy z dnia 08.01.2020
Wielu komentatorów zastanawiało się, dlaczego Iran nie odpowiedział na działania USA. W nocy poznaliśmy odpowiedź. Atak rakietowy na amerykańskie bazy wojskowe w Iraku nie przeszedł bez echa na rynkach.
Iran straszy rynki
W mediach światowych tematem numer jeden jest odpowiedź Iranu wobec USA. Atak rakietowy nastąpił dzisiejszej nocy i był wycelowany w amerykańskie obiekty w Iraku . Liczba strat zarówno w ludziach, jak i w sprzęcie nie jest jeszcze znana. Znane są natomiast reakcje rynków. Jak to często ma miejsce, groźba eskalacji sytuacji w okolicach Zatoki Perskiej szybko podnosi ceny ropy. Wczoraj w nocy ropa ponownie przekroczyła 70 dolarów za baryłkę według notowań giełdy w Londynie i 65 dolarów według notowań amerykańskich. Na wartości tracą waluty krajów rozwijających się, jak np. złoty. Co ciekawe, w górę idzie dolar względem euro pomimo zaangażowania Amerykanów.
W górę nie tylko ropa
Na rynkach dużo mówi się o tym, że kryptowaluty są wykorzystywane przez kraje mające problem z dostępem do regularnych usług płatniczych. Wiele osób łączy obecne wzrosty cen tych instrumentów z eskalacją konfliktu wokół Iraku. Bitcoin, jako najpopularniejsza z kryptowalut, od początku roku zyskał na wartości z 7000 USD na 8400 USD, czyli odnotował 20% wzrostu. Z drugiej strony zobaczymy, jak stabilny jest taki wzrost, jeżeli miał on na celu tylko przeniesienie wartości, powinniśmy zobaczyć niedługo korektę. Oprócz złota XXI wieku w górę szedł też tradycyjny kruszec, jednak procentowe wzrosty nie były już tak imponujące.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy dane na temat zamówień w USA. Gorzej wypadły zamówienia na dobra, trochę lepiej, a właściwie mniej źle wypadły zamówienia w przemyśle. Bardzo dobrze wypadł za to indeks ISM dla usług. Indeksy dla usług wypadają ogólnie dużo lepiej niż ich przemysłowe odpowiedniki i często tak, jak w USA, nie potwierdzają potencjalnych problemów gospodarki.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 - USA - raport ADP na temat zatrudnienia.
Dolar w defensywie Dolar, mimo chwilowego wystrzału (i to dosłownego), wciąż pozostaje w defensywie. Inwestorzy szybko zreflektowali się, że ryzyko wylania się konfliktu po zastrzeleniu Kasema Sulejmaniego jest jednak mocno ograniczone. Wyraźnie widać to na wykresie dolara do złotego, gdzie kurs szybko wrócił do poziomów sprzed bombardowania. Kolejne groźby Iranu są traktowane z dużym dystansem, ze zrozumieniem, że takie słowa muszą paść, lecz póki nie idą za nimi czyny, to tematu raczej nie ma. Eskalacja wisi jednak w powietrzu i należy o niej pamiętać, jakikolwiek odwet za czwartkowy zamach może wywołać lawinę, przed którą inwestorzy na pewno będą chcieli się ukryć w bezpiecznych przystaniach. Ryzyko pozostaje wyraźnie asymetryczne, gdyż brak reakcji i wyciszenie nastrojów jest już zdyskontowane w cenach, a każdy kolejny wystrzał będzie oznaczać panikę.
Teoretycznie dolarowi mogłoby pomóc wstępne porozumienie w wojnie handlowej. Tak się jednak nie dzieje, po pierwsze dlatego, że ogranicza ono ryzyko globalnej recesji, więc wspiera bardziej ryzykowne aktywa, a po drugie… coraz więcej inwestorów je ignoruje. Cały czas nie wiemy, co będzie w nim zawarte i coraz więcej przesłanek mówi o tym, że nic nadzwyczajnego.
Ciekawiej na złotymKomentarz walutowy z dnia 03.01.2020
Po przeszło dwóch tygodniach nudy na polskim złotym początek roku rozpoczął się całkiem ciekawie. Wczoraj złotówka testowała wielomiesięczne minima względem euro, a dzisiaj w wyniku niepokojów już wróciła na poprzednie poziomy.
Dolar dalej mocny
Wczorajsze dane pokazały, że za oceanem wcale nie dzieje się źle. Dobrze wypadł raport Challengera na temat liczby zwolnień. Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych okazały się symbolicznie lepsze od oczekiwań. Trochę słabiej od oczekiwań wypadł indeks PMI dla przemysłu, ale to w dalszym ciągu wynik wyraźnie powyżej granicy 50 punktów, rozdzielającej rozwój od recesji. W rezultacie dolar wyraźnie umacniał się względem głównych walut, a co za tym szło, również względem złotego.
Chwilowa siła złotego
Wczoraj polska waluta niespodziewanie spadła poniżej 4,24 złotego za euro. Był to najniższy poziom od lipca 2019 roku. Do przebicia tamtego poziomu zabrakło ułamków grosza. Wcześniej tak tanie euro oglądaliśmy w połowie 2018 roku. Nie nacieszyliśmy się jednak długo tanią europejską walutą, gdyż dzisiaj złotówka od rana jest w odwrocie, a euro ponownie kosztuje około 4,2550 zł jak w drugiej połowie grudnia.
Niespokojnie na rynku ropy
Według strony białoruskiej, czemu zaprzeczają Rosjanie, wstrzymane zostały dostawy ropy do białoruskich rafinerii. Jest to wynik fiaska negocjacji z 31 grudnia w sprawie warunków dostaw. Co ważne, dla nas porozumienie takie zostało zawarte w sprawie gazu. Na rynkach w przypadku ropy naftowej niepokój podnoszą doniesienia z Azji, gdzie Amerykanie zabili irańskiego generała na lotnisku w Bagdadzie. Efektem tych działań jest skokowy wzrost cen ropy o 3,5%. Jeżeli dojdzie do dalszej eskalacji, należy spodziewać się kolejnych wzrostów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 - USA - indeks ISM dla przemysłu.
Nudnawy koniec rokuOd dwóch tygodni jesteśmy świadkami poruszania się złotego w wąskim korytarzu pomiędzy 4,25 zł a 4,28 zł i patrząc na ilość wolnego w najbliższym czasie, możemy w nim jeszcze chwilę pozostać.
Dolar wciąż w odwrocie
Pomimo wczorajszych lepszych danych z chicagowskiego PMI, dolar w dalszym ciągu jest w odwrocie. Indeks ten wyniósł 48,9 punktów wobec oczekiwanych 48 punktów. To wciąż poniżej psychologicznej bariery 50 punktów oddzielającej przewagę pozytywnych odpowiedzi od negatywnych. Słabo wypadł indeks Dallas FED dla przemysłu, który dalej spada. W rezultacie tych i poprzednich danych dolar jest obecnie najsłabszy względem euro od sierpnia tego roku. Patrząc jednak w dłuższej perspektywie, wciąż jest ponad 12% mocniejszy niż na początku 2018 roku.
Ceny prądu wzrosną, ale nie nie zapłacimy więcej
Minister Aktywów Państwowych, pan Jacek Sasin, poinformował, że trwają prace nad ustawą mającą na celu zrekompensować obywatelom wzrost cen prądu. Na szczęście nowe ministerstwo, chcąc podkreślić swoje istnienie, postanowiło ulżyć polskim rodzinom. Wzrost rachunków wyniesie niecałe 10 zł miesięcznie, ale widać jest to temat na tyle medialny, że warto. Większy wpływ na budżety rodzin miało podniesienie kosztów pracodawcy przez wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych. To są jednak hipotetyczne podwyżki, więc wiele osób tego nie porównuje. Jaki wpływ te działania mają na rynek? By zrównoważyć wzrost rachunków, trzeba znaleźć na to pieniądze, a w budżecie z zakładanym zerowym deficytem ich nie ma.
Skrócona sesja na Sylwestra
Dzisiaj większość państw szybciej niż zwykle zamyka swoje rynki. Problem w tym, że Amerykanie, pomimo wcześniej zamkniętych giełd w Europie, wciąż pozostają w pracy. Spowoduje to najprawdopodobniej mniejszą aktywność inwestorów, którzy bardziej myślą o podsumowaniach obecnego roku. Dzisiaj złoty znów próbował zbliżyć się do 4,25 zł za euro, ale ponownie odbił się odrobinę powyżej tej wartości. Dzieje się to zresztą już od niemal dwóch tygodni.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Spokojne ŚwiętaJeżeli ktoś życzył spokojnych Świąt, to przynajmniej na rynkach, życzenia te się spełniły. Kiedy spędzaliśmy czas z bliskimi, na rynkach działo się niewiele, a waluty znajdują się na bardzo podobnych poziomach co przed Świętami.
Świąteczna nuda
Zgodnie z oczekiwaniami w Święta aktywność na rynkach była zdecydowanie mniejsza. Nastąpiły jedynie drobne zmiany, ale w przypadku głównych walut ciężko uznać je za istotne. Najlepszym dowodem tego jest fakt, że pomimo trzech dni (a w rzeczywistości dwóch, bo 25 grudnia nie jest właściwie dniem transakcyjnym) najważniejszą zmianą jest spadek o 1 grosz w dół szwajcarskiego franka z 3,92 zł na 3,91 zł.
D obre wyniki za oceanem
Zgodnie z oczekiwaniami analityków spadła ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Była, co prawda, drobna różnica, ale 1% na tygodniowych danych to właściwie zgodność. W górę za to szła giełda, a indeksy główne giełdowe po raz kolejny w grudniu ustanowiły historyczne maksima. Na szczególną uwagę zasługuje przebicie psychologicznej bariery 9000 punktów na NASDAQ. Co ciekawe, pomimo wzrostów na giełdach dolar traci względem euro.
Nie tak źle w Japonii
Dane makroekonomiczne z Japonii to dosyć dziwny temat. Z jednej strony gospodarka jest od dekad w stagnacji, co mogłoby sugerować, że dzieje się źle. Dobrym dowodem jest np. spadająca o zaledwie 8,1% w ujęciu rocznym produkcja przemysłowa. Warto zwrócić uwagę, że w ciągu ostatniej dekady tylko dwa lata nie miały chociażby kilku miesięcy bez spadku produkcji przemysłowej. Z drugiej strony pomimo słabych danych bezrobocie wynosi 2,2%, co jest wynikiem nieosiągalnym dla niemal każdej gospodarki zachodniej niezależnie od koniunktury. Rynek przyjął te informacje pozytywnie i jen zyskał względem głównych walut.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Dobre dane z PolskiW piątek i dzisiaj poznaliśmy pakiet danych z naszego kraju. Nie ma tutaj rewolucji, jest to raczej kontynuacja znanego już trendu. Cieszy przyspieszenie w sprzedaży detalicznej. Trochę może martwić produkcja budowlano-montażowa.
Sprzedaż detaliczna dalej silna
Pomimo spowolnienia w produkcji przemysłowej, sprzedaż detaliczna w Polsce nie zwalnia. Analitycy spodziewali się wzrostu o 4,8%, a sprzedaż rosła o 5,9%. Jest to efektem transferowania środków do społeczeństwa, które trafiają głównie do grup, które przeznaczają je na konsumpcję, a nie inwestycje. Złoty przyjął te dane delikatnym umocnieniem, spadając w piątek poniżej 4,26 zł za jedno euro.
Dane z USA
W piątek poznaliśmy dane z USA. Wzrost gospodarczy po wyrównaniu rocznym zgodnie z oczekiwaniami przyspieszył do 2,1%. Lepiej od oczekiwań wypadły też dochody Amerykanów, które rosną o 0,5% w ujęciu miesięcznym wobec oczekiwanego 0,3%. Wydatki, zgodnie z oczekiwaniami, rosły o 0,4%. Dolar umocnił się w piątek w rezultacie tych dobrych danych o około pół centa względem euro. Tym samym pomimo dobrej kondycji złotego, amerykańska waluta podrożała około 1 grosza przebijając 3,84 zł.
Kolejne dane z Polski
Dzisiaj od rana poznaliśmy dane na temat produkcji budowlano-montażowej oraz bezrobocia. Pierwszy wskaźnik co prawda spada o 4,7%, ale warto zwrócić uwagę, że rok temu mieliśmy gwałtowne wzrosty, nie można zatem mówić o problemach w budowlance z tego powodu. Bezrobocie zgodnie z oczekiwaniami wzrosło w listopadzie do 5,1% z 5% w październiku. Powodem jest koniec prac sezonowych w rolnictwie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - zamówienia na dobra,
16:00 - USA - sprzedaż nowych domów.
Funt zawróciłKomentarz walutowy z dnia 17.12.2019
Wiele osób było pod wrażeniem tego, jak wysoko zaszedł funt po zwycięstwie konserwatystów. Szybko jednak okazało się, że optymizm jest przesadny i brytyjska waluta zaczęła tracić.
Dane z USA w normie
Wyniki indeksów koniunktury w USA (pomimo tego, że symbolicznie słabsze od oczekiwań) mają jedną podstawową przewagę nad swoimi europejskimi konkurentami. Jest to przewaga odpowiedzi pozytywnych. Amerykanie dalej patrzą z optymizmem w przyszłość. Europejczycy z kolei spodziewają się recesji. Rynki przyjęły to dosyć ostrożnie i nie widać zmian na głównej parze walutowej.
Funt wraca po wyborach
W wyniku początkowej euforii po wyborach funt wyskoczył o niemal 2% w górę. Jednak od tego momentu jest już 2,5% niżej. Brytyjska waluta kosztuje teraz 5,04 zł. Okazuje się, że z jednej strony zakończenie impasu brexitowego nie jest złe. Z drugiej strony Boris Johnson nie budzi zaufania inwestorów, tym bardziej z tak dużą większością, która powoduje, że musi się on mniej niż wcześniej ograniczać. Już teraz mówi się o dużej rekonstrukcji rządu w lutym po opuszczeniu Unii Europejskiej.
Budżet jednak bez deficytu?
Rzeczpospolita potwierdziła, że resort finansów pracuje nad taką konstrukcją budżetu, by był zgodny z zapowiedziami braku deficytu. Pytanie, czy księgowe sztuczki związane z pożyczkami z funduszy, są warte tego wizerunkowego zagrania. Zobaczymy, jak uda się ten cel osiągnąć w najbliższych tygodniach. Projekt budżetu powinniśmy bowiem poznać już w tym roku. Rynki na razie wciąż patrzą przychylnie na Polskę, a złoty powoli odrabia ostatnie straty będąc już bardzo blisko minimum z tego kwartału.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
12:00 - USA - wskaźnik zamówień wg. CBI,
14:30 - USA - pozwolenia na budowę domów,
15:15 - USA - produkcja przemysłowa.
Dolar słabszy Po stabilnym wzroście kursu USD/PLN, który obserwowaliśmy od połowy listopada, przełom miesięcy okazał się kluczowy. Poziom 3,93 zł okazał się za silny i od tego momentu to złoty postanowił pokazać swoją moc. Po rajdzie z 2 grudnia, kiedy w ciągu kilku godzin kurs dolara zaliczył ostry zjazd aż o 4 grosze, możemy zauważyć dalsze wyraźne umacnianie się polskiej waluty, które tak naprawdę zanegowało już większość listopadowych wzrostów i dziś znajdujemy się nieco powyżej 3,82 zł. Z technicznego punktu widzenia wiele wskazuje na to, że możliwe są dalsze spadki i w takim scenariuszu kolejnego wsparcia należy szukać przy 3,80 zł. Wydaje się, że prezydent Donald Trump w sposób bardziej lub mniej świadomy osiągnął cel, o którym mówi od dawna, a mianowicie słabszego dolara, dzięki czemu amerykańscy eksporterzy stają się bardziej konkurencyjni. Słabszy USD jest dostrzegalny nie tylko na parze z PLN, ale też chociażby na głównej parze walutowej świata EUR/USD. Wydaje się, że już cały świat uwierzył, że pierwsza faza amerykańsko-chińskiego porozumienia handlowego rzeczywiście jest osiągnięta. Każda pozytywna informacja z tego frontu jest witana przez rynki z entuzjazmem i sprawia, że inwestorzy bardzo szybko przechodzą na tryb risk-on. Nie powinniśmy jednak jeszcze przesadzać z hurraoptymizmem, przynajmniej dopóki nie zobaczymy podpisów pod tym porozumieniem. Na pozytywny sentyment wpływ na pewno miało też podpisanie zaktualizowanej umowy handlowej między Kanadą, USA i Meksykiem. Dla światowej gospodarki byłoby świetną informacją, gdyby wszystkie te wydarzenia zwiastowały początek końca konfliktów handlowych. Niestety na razie nie możemy mieć takiej pewności. Z amerykańskich danych makroekonomicznych warto będzie zwrócić uwagę w tym tygodniu na odczyty z rynku nieruchomości, rynku pracy, czy też prawdopodobnie najistotniejszą informację o PKB (prognozy mówią o utrzymaniu tempa 2,1%).
Trend boczny CHF/PLNTakże na wykresie CHF/PLN postanowiliśmy wyznaczyć trend boczny, w którym ta para porusza się od połowy listopada, a ograniczają go poziomy w okolicach 3,932 zł i 3,888zł. Jeżeli doszłoby do wybicia dolnego ograniczenia, które jest najniższym poziomem od pierwszej połowy listopada, to kolejnego wsparcia możemy szukać przy 3,865 zł. Ponieważ Szwajcarski Bank Narodowy w zeszłym tygodniu nie pokusił się o żaden ruch w kwestii stóp procentowych, to na kurs franka szwajcarskiego w największej mierze wpływa ogólny sentyment na rynkach. W tym kontekście zdecydowana wygrana Partii Konserwatywnej na Wyspach, a co za tym idzie praktycznie przesądzony brexit wraz z końcem stycznia, zdecydowanie poprawił nastroje. Dodatkowo doniesienia o uzgodnieniu pierwszej fazy porozumienia handlowego między USA i Chinami, sprawiają, że inwestorzy są skłonni podejmować większe ryzyko inwestycyjne, a w takim wypadku lokują swoje aktywa także w walutach rynków wschodzących, czyli m.in. w złotym. Właśnie to może być jedną z przyczyn umacniania się PLN w stosunku do głównych walut.
Co będzie po 15 grudnia? Na parze z dolarem możemy zaobserwować analogiczną sytuację do innych głównych par walutowych z polskim złotym, czyli stabilny wzrost od początku listopada i silne zanegowanie ruchu na przełomie miesięcy. Jednak w tym przypadku zdecydowaliśmy się na wyróżnienie trendu bocznego, który zarysował się w ostatnich dniach. W tym wypadku wsparcia należy szukać w okolicach poziomu 3,845 zł, a ograniczenia przy 3,873 zł. W tej chwili więcej wskazuje na to, że jesteśmy bliżsi wybicia górnego ograniczenia. Jednak niewielka zmienność, którą widzimy od momentu poniedziałkowego otwarcia, może potwierdzać tezę, że na razie inwestorzy wstrzymują się z wyraźniejszym określeniem po stronie podaży bądź popytu. Ten tydzień stoi pod znakiem decyzji o stopach procentowych i nie inaczej jest w przypadku amerykańskiego regulatora, którego posiedzenie będzie miało miejsce w środę. Po cięciach z ostatnich miesięcy i zejściu o 0,75 p.proc., jak na razie rynek nie spodziewa się żadnych zmian w tym zakresie, dlatego tym uważniej analitycy będą się przysłuchiwali konferencji prasowej po spotkaniu FOMC. Z danych makroekonomicznych warto będzie zwrócić uwagę na odczyty z rynku pracy. Jednak zapewne nic nie będzie tak istotne, jak doniesienia z frontu wojny handlowej. Prezydent Donald Trump w zeszłym tygodniu postanowił wciągnąć do tego konfliktu kolejne kraje (Francja, Argentyna, Brazylia), ale oczywiście najistotniejszy pozostaje teatr działań na osi USA-Chiny. Z tego odcinka frontu w ostatnich dniach nie otrzymaliśmy zbyt wielu informacji, ale wielkimi krokami zbliża się 15 grudnia - na ten dzień zapowiedziano wprowadzenie kolejnej transzy taryf celnych. Po podpisaniu przez Trumpa ustawy wspierającej prodemokratyczne ruchy w Hongkongu, nikt już nie wierzy w szybkie podpisanie jakiegokolwiek porozumienia. Może to oznaczać, że nowe cła wejdą w życie, a co za tym idzie, czeka nas dalsza eskalacja konfliktu. Taki rozwój wypadków nie służy pozytywnemu sentymentowi na rynku i wtedy trudno będzie o realne wsparcie dla złotego.
Niemcy zwalniają, a Japonia stymuluje - Komentarz walutowy z dniKolejne dane z niemieckiego przemysłu znów okazują się słabsze od oczekiwań. Rząd Abe Shinzo zaakceptował kolejny gigantyczny projekt stymulacyjny.
Słabe dane z Niemiec
Dzisiaj od rana poznaliśmy dane na temat wzrostu produkcji przemysłowej w Niemczech. Wzrost jest tutaj akurat słabym określeniem, skoro produkcja przemysłowa spada. W ujęciu miesięcznym, pomimo oczekiwań na poziomie 0,1% wzrostu, realizacja wynosi spadek aż o 1,7%. W ujęciu rocznym jest to spadek aż o 5,4%. Rynki przyjęły to wstępnie spokojnie, ale z czasem euro zaczęło słabnąć względem głównych walut.
Japonia stymuluje
Abe Shinzo zapowiedział kolejny pakiet stymulacyjny dla gospodarki. Jego skala jest imponująca, bo jest to równowartość około 450 miliardów złotych. Powód jest taki, jak poprzednio, czyli stymulacja wzrostu gospodarczego. Co prawda, kraj już 7 lat nie ma recesji, ale wzrost gospodarczy jest wyjątkowo niski. Po tej informacji jen zaczął się umacniać względem dolara.
Bezrobotni mniej istotni niż zamówienia
Wczoraj poznaliśmy pakiet danych z USA. Najpierw o 14:30 pojawiły się dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Okazały się one niższe od oczekiwań o około 5%. Warto przypomnieć, że są to tygodniowe dane, zatem odchylenia od oczekiwań są dosyć częste. Później o 16:00 poznaliśmy dane na temat zamówień w przemyśle. Okazały się, one delikatnie słabsze od oczekiwań. W rezultacie cały dzień dolar tracił względem głównych walut (w tym euro). Głównym efektem dla złotego było kolejne osłabienie się dolara względem naszej walut. Zielony staniał wczoraj do 3,85 zł.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - sytuacja na rynku pracy,
16:00 - USA - raport Uniwersytetu Michigan.
Rajdu Świętego Mikołaja nie widaćSłabe nastroje na rynkach nadal się utrzymują. Powodem są coraz większe obawy inwestorów o to, czy dojdzie w tym roku do podpisania choćby wstępnego porozumienia na linii USA-Chiny. Dzisiaj decyzja RPP w sprawie stóp procentowych, ale rynki żyją bardziej tym, kto zastąpi kończącego kadencję Jerzego Osiatyńskiego, niż czy dojdzie do zmiany stóp. Powód? Jasna deklaracja prezesa Glapińskiego o chęci dalszego utrzymywania stóp na obecnych poziomach.
Deal tak, ale przed wyborami
Inwestorzy nerwowo odnieśli się do słów Trumpa o tym, że deal zChinamimoże nastąpić dopiero w 2020 roku. Data nieprzypadkowa, bo zapewne obecny prezydent USA ma plan, by w czasie przyszłorocznej kampaniii wyborczej odtrąbić sukces i zyskać w ten sposób głosy. Teraz w celu oddalenia porozumienia podparł się tematem Hongkongu. Wsparcie sił prodemokratycznych w tej byłej brytyjskiej kolonii (poprzez podpisanie stosownej ustawy) rozsierdziło stronę chińską. Lokator Białego Domu nie traci czasu i rozpala konflikty z kolejnymi krajami. Tym razem Trumpowi podpadły Brazylia i Argentyna, które oskarża o celowe osłabianie kursów swoich walut w celu wzmocnienia konkurencyjności eksportu. Stwierdzenie o celowości działań w tym przypadku możemy nazwać co najmniej paradoksalnym, ponieważ nie jest tajemnicą, że kraje te przeżywają kryzys walutowy i tak naprawdę chętnie uniknęłyby dalszej dewaluacji swoich walut. Do krajów Ameryki Południowej doszła jeszcze wczoraj Francja, która nałożyła podatek cyfrowy uderzający w amerykańskich gigantów. W odwecie mają ją dotknąć sankcje na najpopularniejsze produkty eksportowane do USA.
Paradoks: funt mocniejszy, bo brexit bliższy
Jeśli optymizm na rynkach jest słabszy, to rosną w siłę aktywa bezpieczne. I rzeczywiście widzimy umocnienie się jena i franka szwajcarskiego, choć dynamika nie jest duża. Więcej zapłacimy również za złoto. Co ciekawe, mieszanie zachowuje się dolar amerykański, który w ostatnich tygodniach służył jak bezpieczna przystań środków inwestorów. EUR/USD znajduje się dość wysoko, patrząc na ostatnie dni blisko granicy 1,11. Wygranym wczorajszego dnia okazał się funt brytyjski. To konsekwencja znów lepszych sondaży dla Borisa Johnsona, który będzie mógł doprowadzić brexit do końca, jeśli taki wynik faktycznie osiągnie w wyborach. Inną sprawą jest to, że po brexicie wcale dla Wielkiej Brytanii lepiej nie będzie, osłabienie wzrostu gospodarczego powinno się przełożyć na słabszą walutę.
PMI, ADP i przede wszystkim ISM
Dzisiaj na rynkach prezentacja wskaźników PMI z gospodarek europejskich dla sektora usługowego. W odróżnieniu od przemysłowego wskaźnika większość wskazań powinna przekroczyć poziom 50 pkt oddzielający recesję od wzrostu. O 14.00 wspomniana decyzja RPP. O 14.15 poznamy raport ADP z rynku pracy w USA. Kluczowy jednak odczyt nastąpi o 16.00 i będzie to ISM dla usług również z USA. Większa uwaga nad tym wskaźnikiem jest podyktowana mocnym rozczarowaniem ISM dla przemysłu, który był odpowiedzialny za osłabienie dolara z ostatnich dni.
Euro znów poniżej 4,30 - Komentarz walutowy z dnia 03.12.2019Po wielu dniach powolnego umacniania się ceny euro jeden dzień spadków obniżył kurs bardziej niż półtora tygodnia wzrostów. Najbliższe dni pokażą nam, jak zachowa się złoty po tak silnej korekcie.
Złoty rośnie bez wyraźnego powodu
Czasem jest tak, że waluta umacnia się bez wyraźnego wpływu danych makroekonomicznych. Lepsze o 0,1 punktu wyniki indeksu PMI nie uzasadniają siły wczorajszego ruchu. Zobaczymy, jak zachowają się kolejne dni, ale może się to okazać gwałtowną realizacją zysków z ruchu osłabiającego złotego trwającego od początku miesiąca. W tym czasie złoty spadł względem euro z okolic 4,24 na 4,32 po czym wczoraj spadł na 4,29. Jest to zatem niewiele powyżej ⅓ poprzedniego ruchu. Podobnie zachował się dolar, który po szczytach na 3,93 zł teraz kosztuje 3,87 zł. Frank z kolei spadł w okolice 3,90 zł, a funt wczoraj otarł się nawet o poziom 5 złotych, szybko jednak powrócił powyżej tej bariery.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty dotyczące koniunktury w przemyśle. Raport PMI dla przemysłu wypadł o 0,4 punktu powyżej oczekiwań. Z kolei opublikowany kwadrans później raport ISM okazał się aż 1,1 punktu słabszy. Warto zwrócić uwagę na sporą rozbieżność pomiędzy indeksami. Pierwszy sugeruje wyraźny wzrost, a ISM z kolei problemy gospodarcze. Inwestorzy wyraźnie woleli podejść zachowawczo. W rezultacie byliśmy świadkami przeceny dolara względem głównych walut. Szczególnie ważny dla polskiego złotego był ruch względem euro. Dolar stracił niemal 1% na wartości. To właśnie dlatego, co wspominaliśmy w poprzednim paragrafie, złoty więcej zyskał względem dolara.
W Australii stopy procentowe bez zmian
Królewski Bank Australii pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa w dalszym ciągu wynosi 0,75%. Rynki spodziewały się, że może dojść do obniżek lub chociażby dania sygnału o nadchodzących ruchach. To się jednak nie stało i inwestorzy zaczęli dokupywać dolara australijskiego.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Wyrok TSUE w sprawie frankowiczów oraz relacja USA-ChinyNa notowaniach pary CHF/PLN w ostatnich dniach dochodziło do całkiem sporych ruchów. Z jednej strony to konsekwencja presji na wzrost wynikającej z wyroku TSUE w sprawie frankowiczów. Kolejne wyroki są niekorzystne dla banków. Z drugiej kluczowym elementem są doniesienia z frontu wojny handlowej między USA a Chinami. Niby wszystko zmierza w kierunku wstępnego porozumienia, ale wciąż coś staje na przeszkodzie. Ostatnio było to poparcie protestujących w Hongkongu przez Trumpa, co nieco zdenerwowało stronę chińską. Poza tym wciąż inwestorzy otrzymują informacje o rozmowach, ale są one tak ogólnikowe, że powoli pojawia się niepewność co to porozumienie miałoby zawierać. Wydaje się jednak, że ruch w kierunku 4,00 na parze CHF/PLN jest mało prawdopodobny.
Dolar zyskuje przed świętami - Komentarz walutowyKomentarz walutowy z dnia 28.11.2019
Kumulacja danych makroekonomicznych okazała się korzystna dla Amerykanów. Dobre dane spowodowały wzrost wartości dolara względem głównych walut.
Dobre dane przed wolnym
Wczoraj mieliśmy pakiet większych danych z USA, gdyż dzisiaj jest Święto Dziękczynienia. Lepiej od oczekiwań wypadły dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. W górę również szły zamówienia na dobra. Lepsza od oczekiwań była także weryfikacja danych na temat PKB. Po przeliczeniu pełnych danych okazało się, że gospodarka amerykańska rośnie znacznie szybciej, niż dotychczas sądzono. Nie może zatem dziwić, że dolar zyskiwał na wartości. Wyrównał on niemal swoje maksima względem euro z listopada.
Miała być ugoda handlowa
Zawieszenie broni w wojnie handlowej pomiędzy USA a Chinami napotkało kolejny problem. Donald Trump poparł protestujących w Hongkongu. O ile państwo, tak mocno popierające rozwój demokracji na świecie, powinno stać po stronie protestujących, o tyle sam moment jest mocno niefortunny. Tym bardziej, że deklaracja pojawiła się tak późno. Strona chińska odpowiedziała oczywiście, jak to zwykle ma w zwyczaju, z pozycji siły. To napięcie z pewnością nie pomaga w negocjacjach tylko podnosząc temperaturę sporu. Gdyby doszło do anulowania porozumień, z pewnością odczujemy to na rynkach walutowych. Byłby to wzrost ryzyk, który powinien negatywnie wpłynąć na złotego.
Negatywne skutki sankcji na Iran
Władze w Teheranie po odcięciu swojego kraju od rynku ropy podjęły niezbędne decyzje, między innymi podwyższyły ceny paliw. Spotkało się to z gwałtownym oporem społecznym. Zamieszki ogarnęły większość miast, a protestujący wyrażali swoją złość bardzo agresywnie. W starciach ulicznych, zdaniem Amnesty International, zginęło ponad 100 osób, spalono imponującą liczbę 731 placówek bankowych i 140 obiektów rządowych. Są to największe demonstracje w Iranie od dekady. W 2009 roku po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich na ulicach wybuchły zamieszki. Protestujący Irańczycy (zwolennicy opozycji) uznali wówczas wybory za sfałszowane.
Dzisiaj Święto Dziękczynienia w USA, natomiast w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Złoty słabnie przed świętem w USA. Komentarz walutowy 27.11.2019Dzisiaj ostatni pełnoprawny dzień na rynkach. Jutrzejsze Święto Dziękczynienia powinno doprowadzić bowiem do zmniejszenia aktywności inwestorów. Przeważnie tak kończył się brak Amerykanów na rynkach.
Bezrobocie wciąż spada
Według danych na podstawie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych bez pracy w Polsce pozostaje zaledwie 5% obywateli. Jest to najlepszy wynik od czasów transformacji ustrojowej. Druga metoda liczenia bezrobocia, czyli mierzenie liczby osób aktywnie poszukujących pracy daje nam zaledwie 3,1% i jest to bardzo dobry wynik, aczkolwiek nie jest to czołówka europejska. Nie zmienia to jednak faktu, że przy tym poziomie zatrudnienia jesteśmy blisko czegoś co w ekonomii określane jest równowagą na rynku pracy.
Złoty znów słabnie
Po ponad tygodniu prób, euro w końcu udało się przekroczyć granicę 4,30 zł. Jest to bariera psychologiczna, aczkolwiek może niepokoić szczególnie kredytobiorców walutowych. Warto zwrócić uwagę, że ze względu na silne związki złotego z euro w górę szły również inne waluty. Frank przekroczył 3,92 zł. Funt kosztuje już 5,04 zł, a dolar z kolei 3,91 zł. Wszystkie te waluty oprócz funta są jednak jeszcze przed połową drogi od październikowych minimum to maksimów z końca września, nie można zatem mówić o jakiejś nadmiernej słabości złotego.
Kolejny głos w sprawie stóp procentowych
W Radzie Polityki Pieniężnej delikatnie mówiąc nie ma jednomyślności. Kamil Zubelewicz przedstawił właśnie poglądy będące niemal dokładną odwrotnością pomysłów Eryka Łona. Zwrócił on uwagę na pojawiającą się potencjalną bańkę spekulacyjną na rynku nieruchomości. Gwałtowny wzrost cen jest wspomagany bowiem relatywnie tanim kredytem oraz przeświadczeniem, że w obliczu niskich stóp procentowych są znacznie lepszą lokatą kapitału niż tradycyjne lokaty bankowe. Wątpliwym jest jednak, by w obecnej sytuacji w RPP znalazła się większość do podwyżki stóp.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 - USA - raport na temat wydatków Amerykanów.
Co ze stopami procentowymi?Zmiany w polityce stóp procentowych to gorący temat na rynkach walutowych. Świat oczywiście największą uwagę przywiązuje do tematu USA, ale inne kraje w tym Polska nie dają o sobie zapomnieć.
Wraca temat obniżek stóp procentowych
Eryk Łon, członek Rady Polityki Pieniężnej, znów wraca do tematu obniżek stóp procentowych. Na razie na ostatnim posiedzeniu podczas głosowania nie zdobył jeszcze poparcia w sprawie obniżania stóp, ale niewykluczone, że w przyszłości to się zmieni. Argumentem jest inflacja pod kontrolą. Jest to przedziwny argument, biorąc pod uwagę mandat Rady. Skoro ma dbać o stabilność cen, to dlaczego stabilne ceny miałyby ją motywować do działania. Niemniej, gdyby faktycznie miało dojść do obniżek stóp procentowych, można się spodziewać osłabiania polskiego złotego.
Wystąpienie Powella
Jerome Powell, prezes Rezerwy Federalnej w USA, w godzinach nocnych czasu polskiego miał wystąpienie na temat stóp procentowych. Co ciekawe wskazywał na to, że nie wzrosną w najbliższym czasie. Określił poziom inflacji 2%, czyli bardzo bliski obecnemu, jako pożądany dla trwałego wzrostu gospodarczego. Jest to wyraźna zmiana względem ostatnich wystąpień prezydenta USA, który wręcz domagał się gwałtownych obniżek stóp procentowych. Reakcją rynków na zmianę perspektywy stóp procentowych z obniżek na stabilną jest wzrost wartości dolara.
Chińczycy zwiększyli PKB
W Chinach co pięć lat przeprowadzana jest rewizja danych o PKB. W tym roku korekta była wyjątkowo słaba, co nie zmienia faktu, że gospodarka nagle urosła o przeszło 250 miliardów dolarów. To dla porównania mniej więcej połowa polskiego PKB. Jest to wzrost o 2,1% poprzednie dwie korekty miały zakres 3,4% i 4,4%. Za to 15 lat temu wzrost wyniósł abstrakcyjne 16,3%. Skąd biorą się te zmiany? Wynikały one głównie z niedoszacowania sektora usługowego. Wspomniany wzrost zostanie najprawdopodobniej rozłożony równomiernie na ostatnie 5 lat, jak to miało miejsce w przeszłości. Powinno to zwiększyć PKB o około 0,4% rocznie, realizując założoną linię partii.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - saldo obrotów towarowych,
16:00 - USA - sprzedaż nowych domów.
Sytuacja w Hong-Kongu a porozumienie amerykańsko-chińskie Kurs USD/PLN także wpisuje się w tendencję reszty par walutowych z polskim złotym i w tej chwili znajduje się w trendzie bocznym. Ma on ok. 4-groszowy zakres ze wsparciem w okolicach 3,8640 zł i ograniczeniem na poziomie 3,9050 zł. Na początku tego tygodnia możemy obserwować próby wybicia tego ograniczenia, które mogłoby skutkować początkiem dłuższego ruchu wzrostowego, jeśli nie zostanie on szybko zanegowany. W tym tygodniu otrzymamy kilka istotnych odczytów z USA, z których najważniejsze mogą być PKB oraz informacje dotyczące rynku nieruchomości. Jednak wydaje się, że nic nie będzie ważniejsze od kolejnych doniesień z frontu wojny handlowej. Ponieważ w tym kontekście co chwilę pojawiają się sprzeczne informacje, trudno wyrokować, co może nas czekać w najbliższych dniach, a nawet godzinach. Inwestorzy zdają się wierzyć, że porozumienie nie było jeszcze nigdy tak blisko, ale wstrzymują się jeszcze z jasnym określeniem, po której stronie stanie rynek. Jeśli otrzymamy więcej pozytywnych informacji, to możliwe jest wzmocnienie sentymentu do ryzyka, a wtedy zyska także złoty. Jeśli jednak nastroje się pogorszą, to środki będą kierowane w stronę bezpiecznych aktywów, w tym USD. Na razie większego wpływu na ekonomię nie ma procedura impeachmentu rozpoczęta przez Demokratów w Kongresie. Do usunięcia prezydenta z urzędu droga jest bardzo daleka, dlatego większe znaczenie może mieć nastawienie Białego Domu i Kapitolu do sytuacji w Hong Kongu. Nie słabną tam protesty przeciw chińskim władzom, próbującym ograniczyć autonomię i swobody obywatelskie. W ten weekend odbyły się wybory do rad dzielnic tej aglomeracji i siły prodemokratyczne odniosły w niej bezdyskusyjne zwycięstwo przy frekwencji przekraczającej 70%. Jeśli władze USA opowiedzą się wyraźnie po stronie obywateli Hong Kongu, to jakąkolwiek możliwość amerykańsko-chińskiego porozumienia będzie można wyrzucić do kosza. Nie możemy też zapomnieć, że w tym tygodniu w Stanach będziemy mieli jedno z najważniejszych świąt w kalendarzu, czyli Święto Dziękczynienia, co zapewne ograniczy zaangażowanie tamtejszych inwestorów, a co za tym idzie również głębię rynku.
FED za utrzymaniem stóp procentowychKomentarz walutowy z dnia 21.11.2019
Presja, jaką Donald Trump wywiera na Jerome Powella w sprawie obniżek stóp procentowych, okazuje się nieskuteczna. FED wyraźnie nie chce sprzeciwić się swoim celom w trosce o reelekcję prezydenta.
Rynek pracy w Polsce
Po raz trzeci z rzędu spadła liczba osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw. Dane te nie mogą oczywiście cieszyć, ale warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze w dalszym ciągu jest to wzrost w skali roku o 2,5%, to bardzo dobry wynik. Z drugiej strony wchodzimy w taki czas w roku, kiedy ilość prac sezonowych spada i bezrobocie okresowo rośnie. Wynagrodzenia w dalszym ciągu rosną o 5,9%, co jest wynikiem niewiele niższym od oczekiwań. Pomimo słabszych danych euro wciąż nie przekroczyło psychologicznej bariery 4,30 zł. W ciągu ostatniego tygodnia tylko raz euro nie dotarło powyżej 4,2950 zł, zatem granica ta broni się bardzo sprawnie.
Jak zachowa się FED?
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump gościł w Białym Domu przewodniczącego Rezerwy Federalnej Jerome Powella, a wczoraj poznaliśmy stenogramy z posiedzenia FED. Są one sprzeczne z ostatnimi twittami prezydenta Trumpa. Postulował on wprowadzenie ujemnych stóp procentowych. Taki ruch z pewnością pomógłby w przypadku walki o reelekcję, a jak wiadomo wybory prezydenckie już za niecałe 12 miesięcy. Niskie stopy procentowe spowodowałyby nagły wzrost opłacalności eksportu i zalanie gospodarki tanim kredytem. Wówczas byłaby duża szansa, że wybory zdążyłyby się odbyć, zanim gospodarka wpadłaby w poważne tarapaty po eksplozji bańki spekulacyjnej wywołanej taką polityką monetarną. Co to oznacza dla rynków? FED uważa, że obecne stopy procentowe są na odpowiednim poziomie. W rezultacie dolar idzie w górę, gdyż inwestorzy spodziewali się dalszej serii obniżek. Co więcej, nadal wierzą w przynajmniej jedną obniżkę w 2020 roku, co patrząc na koniunkturę na świecie, nie jest pozbawione podstaw.
Nagły wzrost ropy
Wczorajsze dane na temat zapasów ropy naftowej niespodziewanie doprowadziły do wzrostu cen ropy na rynkach o ponad 2%, a w ciągu całego dnia jeszcze dodatkowy procent. Jest to o tyle dziwne, że zapasy ropy był zaledwie o 0,1 mln baryłek mniejsze od oczekiwań. Wyraźnie większe okazały się natomiast zapasy benzyny. Warto zwrócić uwagę, że większość tego ruchu to spadki z wtorku, kiedy to na rynkach nagle zagościł pesymizm i ropa szła wyraźnie w dół. Zmiany te, jak to często ma miejsce, spowodowały trochę zamieszania na rublu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:30 - Strefa Euro - protokół z posiedzenia EBC,
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 - USA - sprzedaż domów na rynku wtórnym.






















