Internetowy Fundusz Leasingowy rozpoczyna dynamiczne skalowanieInternetowy Fundusz Leasingowy rozpoczyna dynamiczne skalowanie biznesu
Trwają zapisy na akcje serii F Internetowego Funduszu Leasingowego S.A. (dalej: IFL), czyli specjalistycznej spółki leasingowej oraz emitenta obligacji notowanych na Catalyst w ramach pierwszej oferty publicznej (IPO). Celem IFL jest zebranie od inwestorów kwoty blisko 3 mln zł z przeznaczeniem na zakup pojazdów leasingowych, co pozwoli spółce na skokowy wzrost skali działalności.
Przyjmowanie zapisów i płatności za akcje IFL potrwa jeszcze tylko do 29 stycznia 2026 r. Inwestorzy mogą złożyć zapisy wyłącznie za pośrednictwem Domu Maklerskiego BDM (online lub w stacjonarnych punktach obsługi klienta DM BDM), jednak posiadanie lub zakładanie rachunku maklerskiego akurat w DM BDM nie jest konieczne. Objęcie akcji nastąpi po cenie emisyjnej 1,35 zł, a ich przydział i zakończenie oferty zaplanowano na 30 stycznia 2026 r.
Celem Zarządu IFL jest wprowadzenie m.in. akcji serii F, będących przedmiotem obecnej oferty publicznej, do obrotu w Alternatywnym Systemie Obrotu na rynku NewConnect i rozpoczęcie notowań w możliwie najkrótszym terminie po zakończeniu oferty akcji.
„Firma Internetowy Fundusz Leasingowy istnieje na rynku od 2014 roku i od tego czasu wypracowała know-how w obszarze usług leasingowych świadczonych dla klientów nieobsługiwanych przez banki, które dziś stanowią podstawę modelu biznesowego spółki. Dotarliśmy do momentu, w którym rozpoczynamy dynamiczne skalowanie działalności. Środki, które pozyskamy w trwającej właśnie pierwszej publicznej ofercie akcji planujemy w pełni przeznaczyć na finansowanie samochodów, czyli uruchamianie kolejnych kontraktów leasingowych. Jest to więc bardzo transparentny i prosty cel emisyjny, który pozwoli skokowo zwiększyć przychody i wynik finansowy” - komentuje Paweł Bator, Prezes Zarządu IFL.
W ujęciu trzech kwartałów 2025 r. Internetowy Fundusz Leasingowy wygenerował przychody ze sprzedaży na poziomie 4,8 mln zł (wzrost o 19,22% r/r), zysk operacyjny 2,1 mln zł (wzrost o 36,6% r/r) oraz zysk netto w wysokości 1,4 mln zł (wzrost o 53,8% r/r). Wysoka dynamika wyników oraz rosnąca rentowność netto biznesu - na poziomie 29,69% w raportowanym okresie - uwiarygadniają obraną przez IFL strategię rozwoju.
Z opublikowanych przez Spółkę szacunków wyników za 2025 rok wynika, że IFL osiągnął przychody ze sprzedaży na poziomie 6,8 mln zł, EBITDA na poziomie 2,5 mln zł oraz zysk netto w wysokości 1,7 mln zł. Jakość portfela kontraktów została utrzymana na zakładanym poziomie.
Prognoza wyników finansowych na 2026 rok zakłada osiągnięcie przez IFL przychodów ze sprzedaży na poziomie 9,5 mln zł, EBITDA na poziomie 3,8 mln zł oraz zysku netto w wysokości 2,4 mln zł. Oznacza to wzrost opisywanych wielkości w stosunku do szacunków za 2025 rok odpowiednio o 40%, 52% i 41%.
---
Internetowy Fundusz Leasingowy S.A. (dalej: IFL) to specjalistyczna spółka leasingowa oraz emitent obligacji na rynku Catalyst. Koncentruje się na leasingu pojazdów (samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych). IFL kieruje swoją ofertę przede wszystkim do klientów z negatywną historią kredytową, do klientów z brakiem historii kredytowej (nowe firmy) oraz do obcokrajowców. Spółka działa na terenie całego kraju wyróżniając się szybkim procesem decyzyjnym oraz minimum formalności - uruchomienie leasingu możliwe nawet w ciągu 24h.
Akcje
Żabka Group – konsolidacja z lokalnym biasem wzrostowym?Kurs akcji Żabki od wielu miesięcy porusza się w szerokiej konsolidacji, której główny zakres wyznaczają okolice 20,0–20,5 zł od dołu oraz 23,7–24,3 zł od góry. Profil wolumenu jednoznacznie wskazuje na najsilniejszy obszar równowagi rynku w rejonie 22,0–22,2 zł. Jest to poziom, przy którym historycznie koncentrował się największy obrót, co czyni go kluczowym punktem odniesienia dla popytu i podaży. Obecna cena znajduje się bardzo blisko tego obszaru, co potwierdza, że rynek traktuje go jako fair value. Powyżej aktualnych notowań widoczna jest strefa oporu w przedziale 22,8–23,3 PLN, wynikająca zarówno z lokalnych szczytów, jak i z istotnych nawarstwień wolumenu, a także znacznemu spadkowi powyżej tej strefy. Jeszcze wyżej znajduje się rozległa strefa podaży w okolicach 23,7–24,3 zł, która wielokrotnie zatrzymywała ruch wzrostowy. Od strony wsparć najbliższym technicznym poziomem pozostaje obszar 22 zł, a poniżej 21,4–21,5 zł, oraz 20,9–20,5 zł, gdzie w przeszłości aktywizował się popyt. Najsilniejsze, długoterminowe wsparcie znajduje się w rejonie 19,6–20,0 PLN, co potwierdza zarówno reakcja ceny.
Wykres D1 (konsolidacja):
Wykres D1 (profil wolumenu):
Średnie kroczące EMA 20, 50, 100 i 200 są obecnie mocno spłaszczone i skupione w wąskim przedziale cenowym wokół 22,1–22,6 PLN. Taki układ świadczy o braku jednoznacznego trendu i potwierdza fazę konsolidacji. Kurs porusza się naprzemiennie powyżej i poniżej krótszych średnich, co wskazuje na krótkoterminową zmienność bez trwałej przewagi kupujących lub sprzedających. EMA 200 przebiega w pobliżu ceny, co dodatkowo podkreśla neutralny, boczny charakter rynku w średnim terminie.
Wykres D1 (średnie EMA):
Analiza struktury rynku w ujęciu HH/HL pokazuje, że w dłuższym horyzoncie sekwencja wyższych szczytów i wyższych dołków nie jest utrzymywana w sposób ciągły. Owszem, w poszczególnych falach wzrostowych pojawiały się lokalne higher highs i higher lows, szczególnie w ruchach od okolic 20 PLN w kierunku 24–25 PLN, jednak każdorazowo struktura ta była łamana przez głębsze korekty. Ostatnie tygodnie przyniosły powstanie niższego szczytu względem maksimum z grudnia, co osłabia protrendowy charakter rynku. Jednocześnie dołki wciąż bronione są powyżej strefy popytowej 21,0–20,5 PLN, co sugeruje, że presja sprzedaży nie ma na razie charakteru trendowego, a rynek pozostaje w fazie równowagi.
Wykres D1 (HH/HL):
Oscylatory potwierdzają neutralne nastawienie rynku. RSI (14) utrzymuje się w przedziale około 40–50 punktów, bez wejścia w strefy wykupienia ani wyprzedania. Taki odczyt jest typowy dla konsolidacji i wskazuje na brak silnego momentum w którąkolwiek stronę. MACD znajduje się poniżej linii zera, a histogram pozostaje ujemny, co sygnalizuje słabnące momentum wzrostowe i przewagę krótkoterminowej korekty, jednak bez dynamicznego impulsu spadkowego. Linie MACD i sygnału poruszają dały w połowie stycznia sygnał sprzedaży.
Wykres D1 (oscylatory):
Niebieska, rosnąca linia trendu wsparcia została poprowadzona od istotnego dołka w okolicach 19,7–19,8 PLN i łączy kolejne coraz wyżej położone minima. Linia ta dobrze koresponduje z zachowaniem ceny w ostatnich miesiącach, kiedy każda głębsza korekta kończyła się powyżej poprzedniego dołka. Aktualnie kurs znajduje się powyżej tej linii, a jej przebieg zbliża się do strefy 22,0 PLN, która jednocześnie jest kluczowym poziomem z profilu wolumenu i przebiegu średnich EMA. Zbieżność tych elementów wzmacnia znaczenie tej linii jako dynamicznego wsparcia. Dopóki kurs respektuje niebieską linię trendu i nie dochodzi do jej wyraźnego, potwierdzonego wolumenem przełamania, struktura krótkoterminowych wyższych dołków pozostaje nienaruszona. Jej złamanie byłoby pierwszym technicznym sygnałem, że rynek traci zdolność do budowania presji popytowej i może ponownie testować dolne ograniczenia konsolidacji.
Wykres D1 (linia trendu):
W ujęciu całościowym mamy jeszcze pomarańczowy boks, który działa u mnie jako statyczna strefa decyzyjna dla krótkiego terminu, a niebieska linia trendu jako dynamiczne wsparcie prowadzące cenę od dołków. Razem tworzą spójny układ, w którym dopóki kurs pozostaje powyżej obu tych elementów, rynek zachowuje konstrukcję sprzyjającą utrzymaniu notowań w górnej połowie konsolidacji. Dopiero jednoczesne zanegowanie pomarańczowego boksu i linii trendu zwiększałoby ryzyko przejścia w wyraźniejszą fazę spadkową.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Trwa pierwsza publiczna oferta akcji (IPO) IFL S.A.Trwa pierwsza publiczna oferta akcji (IPO) Internetowego Funduszu Leasingowego S.A.
Trwa pierwsza publiczna oferta akcji serii F w ramach IPO Internetowego Funduszu Leasingowego S.A., czyli krakowskiej specjalistycznej firmy leasingowej i emitenta obligacji na rynku Catalyst w drodze na NewConnect Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.
Zaprosiliśmy do studia Pawła Bator - Prezesa Zarządu Internetowego Funduszu Leasingowego S.A., którego poprosiliśmy o przybliżenie innowacyjnego modelu biznesowego i niszy rynkowej, komentarz do wyników finansowych i prognozy na 2026 rok, jak również wskazanie aktualnych celów i perspektyw biznesowych. Nie zabrakło oczywiście omówienia, absolutnie kluczowej dla dalszego wzrostu, kwestii pozyskania kapitału rozwojowego w ramach trwającej właśnie pierwszej publicznej oferty akcji (IPO).
Wywiad na naszym kanale inwestorskim
---
Internetowy Fundusz Leasingowy S.A. (dalej: IFL) to specjalistyczna spółka leasingowa oraz emitent obligacji na rynku Catalyst (ticker: IFL0334). Koncentruje się na leasingu pojazdów (samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych) oraz w mniejszej skali innych środków trwałych. IFL kieruje swoją ofertę przede wszystkim do klientów z negatywną lub złą historią kredytową oraz do klientów z brakiem historii kredytowej (nowe firmy). Spółka działa na terenie całego kraju wyróżniając się szybkim procesem decyzyjnym oraz minimum formalności – uruchomienie leasingu możliwe nawet w ciągu 24h.
Vercom test kluczowej bariery popytu.Cześć,
Na wykresie tygodniowym kurs znajduje się obecnie w rejonie 137 zł, czyli przy górnym ograniczeniu szerokiej konsolidacji trwającej od połowy 2024 roku. Górna strefa podażowa jest wyraźnie zaznaczona w okolicach 139,8–151 zł, gdzie w przeszłości pojawiła się się silna presja sprzedających.
MACD na interwale tygodniowym znajduje się powyżej linii sygnału i histogram jest dodatni, co potwierdza, że trwający impuls wzrostowy ma realne wsparcie momentum. RSI utrzymuje się w przedziale około 55–60, a więc nie sygnalizuje wykupienia, co wskazuje, że przestrzeń do dalszych wzrostów wciąż istnieje, o ile kurs skutecznie wybije górne ograniczenie konsolidacji.
Strukturalnie rynek nadal pozostaje jednak w szerokim trendzie bocznym pomiędzy 109–110 zł a 139–151 zł, a aktualne podejście pod opór ma charakter testu wielomiesięcznej bariery podażowej, a nie potwierdzonego wybicia.
Wykres W1 (wsparcia i opory):
Profil wolumenu pokazuje bardzo wyraźną strukturę akumulacyjną pomiędzy 114 a 126 zł. Największy wolumen obrotu w całym badanym zakresie przypada na obszar około 120 zł, który na wykresie oznaczony jest jako strefa POC (Point of Control). Oznacza to, że właśnie tam przez wiele miesięcy następowała wymiana największej liczby akcji pomiędzy kupującymi i sprzedającymi. Tego typu strefy są z punktu widzenia rynku „uczciwą ceną”, w której kapitał instytucjonalny najczęściej buduje lub redukuje pozycje. Fakt, że kurs w ostatnich tygodniach dynamicznie oddalił się od tej strefy w górę, świadczy o tym, że strona popytowa wygrała proces akumulacji i wymusiła wybicie.
W ujęciu profilu wolumenu aktualny układ rynku jasno wskazuje, że strefa 120–125 zł jest kluczowym bastionem popytu, a obecne notowania w okolicach 137–140 zł są testem, czy rynek jest gotowy do zbudowania nowej strefy wartości wyżej. Brak trwałego utrzymania się powyżej tej strefy oznacza wysokie prawdopodobieństwo powrotu do głównego węzła wolumenowego, natomiast jego obrona otworzy drogę do szybkiego ruchu w stronę 150 zł.
Wykres W1 (profil wolumenu):
Na wykresie dziennym kurs znajduje się wyraźnie powyżej wszystkich kluczowych średnich kroczących EMA 20, 50, 100 oraz 200, które skupiają się obecnie w przedziale 122–131 zł. Taki układ średnich, z krótszymi nad dłuższymi, potwierdza obowiązujący trend wzrostowy w średnim terminie. Szczególnie istotne jest to, że strefa 124,2 zł, wcześniej wielokrotnie testowana jako opór, została trwale przełamana i obecnie pełni funkcję wsparcia.
Kurs dotarł do strefy 139–140 zł, która odpowiada lokalnym szczytom z poprzednich miesięcy i jednocześnie górnej bandzie konsolidacji widocznej na interwale tygodniowym. W tym rejonie pojawiają się świece z długimi górnymi cieniami, co wskazuje na aktywność podaży.
Wykres D1 (średnie EMA):
Zniesienia Fibonacciego zostały wyznaczone od dołka w rejonie 97,5 zł do ostatniego szczytu w okolicy 151 zł. Aktualny kurs znajduje się bardzo blisko poziomu 0,786, który wypada przy około 139,2 zł. Ten poziom działa obecnie jako precyzyjny techniczny opór i pokrywa się ze strefą historycznej podaży, co wzmacnia jego znaczenie.
Niżej znajdują się kolejne kluczowe poziomy: 0,618 przy 130,2 zł, który pokrywa się przebiegiem EMA 20, oraz 0,5 przy 124 zł, będący obecnie najważniejszym wsparciem strukturalnym po wybiciu górą z konsolidacji. Głębsze cofnięcie do 0,382 przy 117,8 zł pozostaje scenariuszem korekcyjnym w przypadku zanegowania obecnego trendu wzrostowego.
Dopiero trwałe i potwierdzone zamknięcia świec dziennych powyżej 139–140 zł otworzyłyby drogę w kierunku pełnego zniesienia 1,0 przy 150–151 zł oraz dalej do projekcji 1,272 w rejonie 165 zł, która jest zaznaczona na wykresie jako kolejny techniczny cel.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Vercom znajduje się obecnie w kluczowym momencie technicznym. Trend średnioterminowy jest wzrostowy i potwierdzony układem średnich oraz wskaźnikami momentum, jednak kurs dotarł do bardzo silnej, wielomiesięcznej strefy oporu w rejonie 139–140 zł, dodatkowo wzmocnionej przez poziom 0,786 zniesienia Fibonacciego. Dopóki ta bariera nie zostanie jednoznacznie przełamana, należy liczyć się z podwyższonym ryzykiem lokalnej korekty w kierunku 130–124 zł, które obecnie stanowią najbliższe, technicznie istotne wsparcia. Dopiero trwałe wybicie ponad 140 zł będzie technicznym potwierdzeniem powrotu rynku do pełnego trendu wzrostowego z potencjałem do testu strefy 150–165 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
IFL rozpoczyna pierwszą ofertę publiczną akcji (IPO)Internetowy Fundusz Leasingowy rozpoczyna pierwszą ofertę publiczną akcji (IPO)
Internetowy Fundusz Leasingowy S.A. (dalej: IFL), czyli specjalistyczna spółka leasingowa oraz emitent obligacji notowanych na Catalyst opublikował terminy zapisów na akcje serii F w ramach rozpoczynającej się wkrótce oferty publicznej. W przypadku objęcia wszystkich oferowanych akcji, których jednostkową cenę emisyjną ustalono na poziomie 1,35 zł, całkowita wartość oferty wyniesie blisko 3 mln zł - celem emisji jest pozyskanie środków na zakup pojazdów z przeznaczeniem na leasing, co pozwoli Spółce na skokowy wzrost skali działalności.
Celem Zarządu IFL jest wprowadzenie m.in. akcji serii F, będących przedmiotem niniejszej oferty publicznej, do obrotu w Alternatywnym Systemie Obrotu na rynku NewConnect. Intencją Spółki jest rozpoczęcie notowań w możliwie najkrótszym terminie po zakończeniu oferty akcji.
Przyjmowanie zapisów i płatności za akcje ustalono pomiędzy 15 i 29 stycznia 2026 r. Inwestorzy będą mogli złożyć zapisy na akcje wyłącznie za pośrednictwem Domu Maklerskiego BDM (online lub w stacjonarnych punktach obsługi klienta BDM). Objęcie akcji nastąpi po cenie emisyjnej 1,35 zł, a ich przydział i zakończenie oferty zaplanowano na dzień 30 stycznia 2026 r.
„Konsekwentnie realizujemy strategię wzrostu, opartą o umiejętne skalowanie na bazie sprawdzonego już modelu biznesowego i ukierunkowaną na osiągnięcie pozycji lidera w segmencie pozabankowego, alternatywnego leasingu online. Naszą obecność na rynku kapitałowym rozpoczęliśmy od wyemitowania obligacji korporacyjnych, które od przeszło roku notowane są na rynku Catalyst i regularnie wypłacają obligatariuszom odsetki. Do chwili obecnej pozyskaliśmy łącznie z emisji obligacji kwotę 9 mln zł, którą przeznaczyliśmy na wzrost pracującego portfela leasingowego. Zdecydowaliśmy, że kolejnym elementem naszej ekspansji będzie wzmocnienie bazy kapitałowej i przeprowadzenie tym razem pierwszej publicznej oferty akcji. Całkowitą wartość oferty w ramach IPO ustaliliśmy na blisko 3 mln zł, a pozyskane środki zamierzamy przeznaczyć na zakup pojazdów na cele leasingowe, co pozwoli na dalszy wzrost skali prowadzonej działalności. Wierzymy, że oferta publiczna akcji zyska duże zainteresowanie polskich inwestorów, a nam pozwoli jeszcze szybciej się rozwijać oraz przełoży się na satysfakcjonującą rentowność i trwałą konkurencyjność” - komentuje Paweł Bator, Prezes Zarządu IFL.
W ujęciu trzech kwartałów 2025 r. Internetowy Fundusz Leasingowy wygenerował przychody ze sprzedaży na poziomie 4,8 mln zł (wzrost o 19,22% r/r), zysk operacyjny 2,1 mln zł (wzrost o 36,6% r/r) oraz zysk netto w wysokości 1,4 mln zł (wzrost o 53,8% r/r). Wysoka dynamika wyników oraz rosnąca rentowność netto biznesu - na poziomie 29,69% w raportowanym okresie - uwiarygadniają obraną przez IFL strategię rozwoju.
Z opublikowanych przez Spółkę szacunków wyników za 2025 rok wynika, że IFL osiągnął przychody ze sprzedaży na poziomie 6,8 mln zł, EBIDTA na poziomie 2,5 mln zł oraz zysk netto w wysokości 1,7 mln zł. Jakość portfela kontraktów została utrzymana na zakładanym poziomie.
Prognoza wyników finansowych na 2026 rok zakłada osiągnięcie przez IFL przychodów ze sprzedaży na poziomie 9,5 mln zł, EBIDTA na poziomie 3,8 mln zł oraz zysku netto w wysokości 2,4 mln zł. Oznacza to wzrost opisywanych wielkości w stosunku do szacunków za 2025 rok odpowiednio o 40%, 52% i 41%.
---
Internetowy Fundusz Leasingowy S.A. (dalej: IFL) to specjalistyczna spółka leasingowa oraz emitent obligacji na rynku Catalyst. Koncentruje się na leasingu pojazdów (samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych) oraz w mniejszej skali innych środków trwałych. IFL kieruje swoją ofertę przede wszystkim do klientów z negatywną lub złą historią kredytową oraz do klientów z brakiem historii kredytowej (nowe firmy). Spółka działa na terenie całego kraju wyróżniając się szybkim procesem decyzyjnym oraz minimum formalności - uruchomienie leasingu możliwe nawet w ciągu 24h.
Toya, czy byki powalczą o wybicie oporu?
Cześć,
Spółka Toya notowana jest obecnie w rejonie 9,98 zł po dynamicznym odbiciu od strefy popytowej wyznaczonej w okolicach 9,10–9,30 zł, która wcześniej wielokrotnie zatrzymywała spadki. Kurs porusza się w szerokiej konsolidacji, której górne ograniczenie wypada w rejonie 10,18–10,48 zł, a dolne w pobliżu 9,00–9,20 zł. Ta struktura boczna trwa od listopada i po silnym impulsie wzrostowym z początku roku została utrzymana, co świadczy o tym, że rynek wciąż akumuluje akcje po wcześniejszym trendzie wzrostowym.
Wykres D1 (wsparcia i opory):
Średnie kroczące EMA 20, 50, 100 skupiają się w bardzo wąskim zakresie między 9,62 a 9,71 zł, a cena znajduje się powyżej wszystkich tych średnich. Taki układ jest klasycznym sygnałem neutralno-wzrostowym, ponieważ świadczy o braku dominującego trendu spadkowego i o tym, że krótkoterminowa przewaga znajduje się po stronie popytu. Szczególnie istotne jest to, że kurs utrzymał się powyżej EMA200, która przebiega obecnie w rejonie 9,18 zł i jednocześnie pokrywa się ze wskazaną na wykresie strefą wsparcia.
Wykres D1 (średnie EMA):
Profil wolumenu widoczny po prawej stronie pokazuje wyraźne nagromadzenie obrotu w przedziale 9,40–10,20 zł, co potwierdza, że jest to obszar uczciwej wyceny i silnej równowagi między popytem i podażą. Największy klaster wolumenu znajduje się właśnie w pobliżu aktualnych notowań 10,18 zł, co wzmacnia znaczenie tej strefy jako kluczowej dla dalszego kierunku ruchu. Wybicie oporu może doprowadzić do dynamicznego ruchu w górę. Natomiast od dołu z wyjątkiem strefy konsolidacji mamy do czynienia z większymi klastrami w okolicy 8,6 oraz 7,9-8,4 zł.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Wskaźnik RSI(14) znajduje się w okolicach 60 punktów, a więc powyżej poziomu neutralnego, lecz daleko od strefy wykupienia. Oznacza to, że momentum wzrostowe jest umiarkowane i nie wskazuje na przegrzanie rynku. MACD generuje dodatnie wartości histogramu i sygnał powolnego wychodzenia z wcześniejszej fazy osłabienia, co wspiera tezę o budowaniu krótkoterminowego impulsu wzrostowego.
Wykres D1 (oscylatory):
Od strony struktury cenowej kluczowym oporem pozostaje pasmo 10,18–10,48 zł, które było wielokrotnie bronione przez podaż i zbiega się z lokalnymi szczytami z poprzednich miesięcy. Dopiero trwałe wybicie tego zakresu, najlepiej przy rosnącym wolumenie, otworzyłoby drogę do testu rejonu 11,00 zł, gdzie na profilu wolumenu widać znacznie mniejszą aktywność rynku. Z kolei powrót kursu poniżej 9,20 zł zwiększyłby ryzyko pogłębienia korekty w kierunku 8,61 zł, a w dalszej perspektywie nawet 7,85 zł, gdzie przebiega silne historyczne wsparcie.
Wykres D1 (struktura):
Podsumowując, Toya znajduje się obecnie w dojrzałej fazie konsolidacji po wcześniejszym trendzie wzrostowym, z wyraźnie obronioną strefą popytową oraz technicznym układem średnich i wskaźników sprzyjającym stronie popytowej. Dopóki kurs utrzymuje się powyżej 9,20 zł, bazowym scenariuszem pozostaje próba wybicia górą z przedziału 10,18–10,48 zł, natomiast brak takiego wybicia będzie oznaczał dalszy ruch boczny w obrębie tej struktury, bądź próbę testu 8,6 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
PKN Orlen: Aktualizacja pomysłu z 16 grudniaCześć,
Po szerokiej analizie z 16 grudnia spółki Orlen czas zrobić małą aktualizację. Od tego czasu ORLEN nie zdołał trwale wybić ponad strefę 100–105 zł. Maksimum 105,28 zł pozostaje lokalnym szczytem całego impulsu, a ostatnia sesja przyniosła wyraźny dzienny spadek w okolice 92–93 zł.
Na wykresie dziennym widać, że rynek wykonał nieudany atak na historyczny opór i został odrzucony przy bardzo niskiej akceptacji wolumenu powyżej 100 zł
Kluczowe poziomy nie uległy zmianie, ale ich znaczenie jest dziś jeszcze większe:
Strefy wsparcia 81–82,6 zł to główny obszar wolumenowy (POC) i techniczna „poduszka bezpieczeństwa” dla całego trendu, wyżej mamy jeszcze lokalne wsparcie na poziomie 87-88,7 zł, gdzie może być próba utrzymania tej ceny. Niżej natomiast mamy poziomy 76-78 zł oraz strefę 68–72 zł – strategiczne wsparcie średnioterminowe, którego utrata oznaczałaby złamanie struktury trendu.
Od góry natomiast pierwszym ważnym testem dla byków jest cena 98-101 zł i przebicie ostatniego lokalnego szczytu oraz 105,28 zł szczyt impulsu i długoterminowy opór psychologiczny.
Wykres D1 (strefy wsparcia i oporów):
RSI na D1 po wcześniejszym wykupieniu zeszło do neutralnych poziomów i nie generuje jeszcze żadnych sygnałów wyprzedania.
MACD na D1 pozostaje po stronie kupujących, mimo wszystko histogram jest na granicy zera i widać próbę zawracania – klasyczna faza przejściowa po silnym impulsie wzrostowym.
Wykres D1 (oscylatory):
Miesiąc temu sugerowałem, że może to wyglądać jako korekta ABC. Obecny układ bardzo dobrze wpisuje się w scenariusz korekty typu ABC.
* fala A – spadek z 105 zł,
* fala B – nieudana próba powrotu powyżej 98–101 zł,
* fala C – potencjalny ruch w kierunku 76–86 zł.
Taka korekta nie neguje trendu wzrostowego, lecz poprawia jego jakość – pozwala na ponowne zbudowanie wolumenu i reset oscylatorów.
Dopiero trwałe zejście poniżej 76 zł zaczęłoby podważać średnioterminową strukturę rynku.
Wykres D1 (korekta abc?):
Profil wolumenu na interwale dziennym pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów za tym, że obecny ruch ma charakter korekcyjny, a nie dystrybucyjny.
Największa koncentracja obrotu nadal wypada w szerokim przedziale 81–88 zł, z wyraźnym POC w rejonie ~82 zł. To oznacza, że właśnie tam rynek historycznie „akceptował cenę” i tam dochodziło do realnej wymiany pozycji pomiędzy dużymi uczestnikami rynku.
Powyżej 90 zł wolumen gwałtownie maleje, a obszar 97–105 zł jest strefą niskiej akceptacji ceny. Ostatni impuls wzrostowy w te rejony odbywał się przy relatywnie niskiej partycypacji rynku, co technicznie zwiększa ryzyko fałszywych wybić – dokładnie z takim scenariuszem mieliśmy do czynienia przy próbie ataku na 105,28 zł.
Jednocześnie na ostatnich spadkach nie widać eksplozji wolumenu, co sugeruje brak panicznej podaży i potwierdza, że kapitał długoterminowy nie opuszcza jeszcze rynku. Rynek raczej „cofa się po lepszą cenę” niż przechodzi w fazę dystrybucji.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując ORLEN pozostaje w trendzie wzrostowym w skali tygodniowej, ale krótkoterminowo rynek wyraźnie wszedł w fazę korekty po nieudanym wybiciu ponad 100–105 zł.
Strefa 98–101 zł jest obecnie kluczowym filtrem jej odzyskanie otworzy drogę do ponownego testu 105 zł, natomiast brak siły powrotu powyżej zwiększy prawdopodobieństwo zejścia do 86–76 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
PGE - aktualizacja analizyCześć,
Po wczorajszej sesji warto na nowo spojrzeć na PGE, zwłaszcza że technicznie znajdujemy się obecnie w bardzo ważnym miejscu całej struktury wzrostowej rozpoczętej na początku roku. Fundamentalnie sytuacja spółki nie zmieniła się od publikacji raportu za Q3 i mojej analizy.
Przechodząc do techniki, po bardzo dynamicznym wzroście rzędu ponad 120% z pierwszego półrocza, rynek od lipca wszedł w wyraźną fazę dystrybucji i korekty. Spadek z rejonu 11,8–11,9 zł z listopada do dołka przy 8,2 zł odbył się bez większego oporu popytu, co samo w sobie jest ostrzegawczym sygnałem.
Nakładając zniesienia Fibonacciego na ostatni impuls spadkowy widzimy, że kurs nawet nie zdołał powrócić powyżej 23,6% korekty, która wypada w okolicach 9,08 zł. Rynek zatrzymał się znacznie niżej, konsolidując się obecnie w strefie 8,6–8,9 zł. To oznacza, że popyt nie jest w stanie wygenerować nawet technicznego odbicia i cały ruch należy traktować nadal jako korektę trendu wzrostowego, a nie nową falę akumulacji.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Bardzo istotne wnioski płyną z profilu wolumenu. Aktualne POC znajduje się na poziomie 8,67 zł, czyli dokładnie w miejscu, gdzie kurs obecnie się stabilizuje. To oznacza, że w ostatnim czasie rynek właśnie tutaj dokonuje największej wymiany akcji i rozstrzyga, czy ten obszar stanie się bazą do budowy odbicia, czy tylko przystankiem przed dalszą wyprzedażą. Warto też zwrócić uwagę, że powyżej 9 zł wolumen gwałtownie spada, a większe skupiska podaży pojawiają się dopiero w rejonie 10,3–10,5 zł. Dlatego też, wybicie 9 zł może być szybkie i dynamiczne. Dopóki jednak kurs nie wróci przynajmniej powyżej 9,3 zł, nie można mówić o zmianie sentymentu.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Od strony oscylatorów sytuacja nadal jest słaba. Mimo, że MACD dał sygnał kupna to pozostaje w strefie ujemnej, histogram jedynie nieznacznie się wypłaszcza. Natomiast RSI zeszło do poziomów 20 pkt, co historycznie powodowało większe odbicia w 2024 roku.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, technicznie PGE znajduje się obecnie w ważnym miejscu. Strefa 8,2–8,4 zł pozostaje kluczowym wsparciem dla całej struktury wzrostowej z 2025 roku. Jej trwałe przełamanie otworzy drogę do szybkiego ruchu w kierunku 7,8 zł, a w szerszym horyzoncie nawet do zasięgu pełnej korekty w okolicach 7,2 zł. Z drugiej strony, aby mówić o realnej poprawie sentymentu, rynek musi najpierw odzyskać 9,3 zł, a następnie przebić strefę 10,3–10,5 zł, gdzie przebiega 50–61,8% zniesienia Fibonacciego. Dopiero powrót powyżej tych poziomów zmieni obraz z korekcyjnego na neutralny.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Wirtualna Polska: odreagowanie po wynikach.Cześć,
Wirtualna Polska po osiągnięciu swojego ATH w listopadzie 21 roku weszła w korektę. Do tego czasu spadła maksymalnie o 67%, a obecnie utrzymuje się na poziomu 62% poniżej ATH.
Wykres W1 (spadki po ATH):
Patrząc na oscylatory na interwale tygodniowym MACD kilka tygodni temu dało sygnał kupna, a histogram cały czas rośnie. Mimo wszystko trzeba uważać, ponieważ linię znajdują się nadal poniżej 0. RSI po dotarciu 26 pkt odbiło do poziomów neutralnych, dość mocnym wzrostem co świadczy o zwiększonym popycie w ostatnim czasie.
Wykres W1 (oscylatory):
Mimo, że kurs sam w sobie odbił, to nie jest to jeszcze zmiana trendu i struktury wykresu. Najbliższym oporem jest ostatni szczyt 62 zł natomiast ważniejszą strefą do przejścia dla byków będzie poziom 65-68 zł a następnie 74-75 zł. Tutaj mamy dwie mocniejsze strefy, przy których może pojawić się podaż.
Wykres W1 (wsparcia i opory):
Dla byków jeśli mają rosnąć bardzo ważne jest utrzymanie wsparcia na poziomie 57-58 zł, wtedy przebicie poziomu 62 zł utworzy nam strukturę HL->HH. Dodatkowo możliwe, że tworzy nam się formacja odwróconej głowy z ramionami z zasięgiem w okolicy 73 zł. Aby jednak mówić o możliwości tej formacji musimy przebić linię szyi.
Wykres D1 (ogr oraz struktura HL->HH i kluczowe wsparcie):
Co mówi nam profil wolumenu? Obecnie znajdujemy się w równowadze POC, gdzie inwestorzy uznają cenę za odpowiednią do wymiany papierem. Niżej strefa wsparcia ma dość duży wolumen, co zwiększa szanse na utrzymanie obecnej ceny, natomiast zejście niżej może sugerować dynamiczny ruch w dół. Od góry przebicie 62 zł, może również wygenerować dynamiczny ruch do najbliższej strefy oporu, przy której również zwiesza się profil wolumenu.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując, ostatnie odbicie kursu Wirtualnej Polski ma również fundamentalne tło – spółka opublikowała bardzo solidne wyniki za III kwartał 2025, które przewyższyły oczekiwania rynku. Przychody w trzecim kwartale wzrosły o ponad 65% rdr do ok. 722 mln zł, a skorygowana EBITDA zwiększyła się o ponad 57% rdr, oba wyniki lekko przekraczając konsensus analityków. Zysk netto jednostki dominującej wyniósł 97,7 mln zł, znacznie powyżej prognoz konsensusu PAP Biznes, co wskazuje na lepszą efektywność i poprawę rentowności, głównie napędzaną segmentem turystyki i niedawnymi akwizycjami.
Kluczowe dla byków pozostaje utrzymanie strefy 57–58 zł oraz trwałe wybicie 62 zł, które mogłoby otworzyć drogę do ruchu w kierunku 65–68 zł, a w dalszej kolejności nawet okolic 73–75 zł. Do czasu spełnienia tych warunków należy zakładać, że rynek wciąż pozostaje w fazie budowania bazy i równowagi, a nie w pełnoprawnym trendzie wzrostowym.
Polimex Mostostal – fundamenty dogoniły kurs?
Cześć,
Polimex Mostostal to grupa z sektora budownictwa przemysłowego/inżynieryjnego, realizująca kontrakty projektowo-wykonawcze w obszarach infrastruktury przemysłowej oraz energetyki i szeroko rozumianego przemysłu (w raportowaniu widoczne są m.in. segmenty: Energetyka, Nafta/Gaz/Chemia, Budownictwo przemysłowe, Budownictwo infrastrukturalne, Produkcja oraz Pozostała działalność).
Rok 2025 stanowi dla Polimeksu wyraźny punkt zwrotny w porównaniu do bardzo słabego 2024 r. Już w pierwszym kwartale 2025 r. spółka wykazała 875 mln zł przychodów, 39,1 mln zł zysku operacyjnego oraz 27,5 mln zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej notowała stratę. Tendencja ta została wzmocniona w danych półrocznych, gdzie przy przychodach przekraczających 1,9 mld zł zysk netto wyniósł 76,9 mln zł, a EBITDA osiągnęła poziom 129 mln zł. W ujęciu narastającym za trzy kwartały 2025 r. Polimex Mostostal wygenerował ponad 3,0 mld zł przychodów, 148,7 mln zł EBIT oraz 112,3 mln zł zysku netto. Są to dane jednoznacznie potwierdzające poprawę efektywności operacyjnej i powrót do stabilnej rentowności.
Poprawa wyników nie ma charakteru wyłącznie księgowego. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej po dziewięciu miesiącach 2025 r. wyniosły +179 mln zł, co w przypadku spółki kontraktowej jest szczególnie istotne. Oznacza to, że zysk jest w dużej mierze wsparty realną gotówką, a nie wyłącznie zmianami rezerw czy wycen kontraktów. Jednocześnie należy zauważyć, że struktura bilansu pozostaje wymagająca. Na koniec pierwszego półrocza 2025 r. zobowiązania krótkoterminowe przekraczały 2,0 mld zł przy kapitale własnym na poziomie ok. 669 mln zł. Wskaźniki płynności bieżącej i szybkiej kształtowały się odpowiednio w okolicach 1,0 i poniżej 0,9, co nie jest nietypowe dla tego sektora, ale oznacza konieczność stałej kontroli finansowania kontraktów i linii gwarancyjnych.
Na koniec września 2025 r. backlog Polimeksu wynosił ok. 7,87 mld zł, co stanowi wielokrotność rocznych przychodów i zapewnia wysoką widoczność sprzedaży na kolejne okresy. Spółka komunikuje dywersyfikację portfela pomiędzy energetyką, przemysłem oraz segmentami infrastrukturalnymi, co ogranicza ryzyko koncentracji na pojedynczym kliencie. Jednocześnie należy podkreślić, że sam poziom backlogu nie przesądza o przyszłej rentowności.
Po stronie ryzyk fundamentalnych dominują klasyczne zagrożenia dla sektora budownictwa przemysłowego. Najważniejsze z nich to ryzyko kontraktowe, obejmujące możliwość spadku marż w wyniku wzrostu kosztów, sporów z inwestorami czy kar umownych. Istotne pozostaje także ryzyko płynnościowe wynikające z wysokiego zapotrzebowania na kapitał obrotowy oraz gwarancje bankowe.
Przechodząc do analizy technicznej warto zwrócić uwagę, że spółka jest jedną z lepszych w tym roku. YTD osiągnęła na poziomie 280%, a w ciągu 12 miesięcy urosła o ponad 330%.
Po dynamicznym wybiciu we wrześniu i październiku nastąpiła korekta, która zatrzymała się powyżej szczytów z maja, co było pozytywnym znakiem. Następnie kurs powrócił w okolice lokalnych maksimów wybił je i przetestował.
Interwał dzienny - testowanie lokalnego maksimum z maja i ruch na północ
Obecnie kluczowym technicznym poziomem oporu jest rejon 8,05-8,30 zł, czyli ostatnie maksimum. Trwałe wybicie tego poziomu z potwierdzeniem wolumenowym otwierałoby drogę w kierunku psychologicznego poziomu 8,90 zł. Nakładając rozszerzone zniesienie Fibonacciego i porównując z poprzednim ruchem moglibyśmy spodziewać się ruchu w zakresie 78,6% czyli okolic wspomnianego oporu na 8,9 zł. Natomiast kluczowe jest wybicie i utrzymanie się powyżej 8,05 zł.
Z kolei najbliższe istotne wsparcia znajdują się w rejonach 7,44 zł oraz 6,96–6,41 zł. Utrzymanie kursu powyżej tych poziomów oznaczałoby zachowanie średnioterminowej struktury wzrostowej.
Interwał dzienny - rozszerzone zniesienie Fibonacciego
MACD sygnalizował ponowne przyspieszenie wzrostów jednak dość szybko histogram zaczął opadać, natomiast RSI znajduje się w górnej części neutralnego zakresu, z pierwszymi sygnałami skrajnego wykupienia. Oznacza to, że rynek ma jeszcze przestrzeń do ruchu w górę, choć należy liczyć się z podwyższoną zmiennością w pobliżu oporu. RSX zaczyna sugerować narastającą presję podaży. Co powinno być dla nas pierwszym sygnałem ostrzegawczym.
Interwał dzienny - oscylatory
Technicznie PXM jest w silnym trendzie wzrostowym i pracuje tuż pod kluczowym oporem 8,30 zł. Jeżeli uda się wybić go bykom to będzie to sygnał do kontynuacji, natomiast zejście poniżej 7,44 czy 6,96 zł może sugerować, że wybicie było pułapką na byki, w szczególności, że z ostatniego wzrostu POC mamy na poziomie wspomnianego wsparcia 6,96 zł. Poniżej mamy znacznie mniejsze klastry wolumenowe, a przebicie tego miejsca mogłoby spowodować dynamiczny ruch w dół.
Interwał dzienny - profil wolumenu
Podsumowując, Polimex fundamentalnie wygląda dobrze, jednak pytanie czy te informacje wszystkie nie są już w cenie. Warto pamiętać, że po słabym 2024 roku spółka urosła już prawie 300% YTD, a dopiero teraz biura maklerskie zaczęły wydawać rekomendację kupuj. Jeżeli utrzymamy poziom 6,96 zł, a kurs wybije 8,3 zł to ruch celem dla byków będzie 8,9 zł. Natomiast odrzucenie wybicia i przebicie wsparcia 6,96 zł może wygenerować ponowny test 5,94 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Allegro: czy byki powalczą o obronę wsparcia?
Cześć,
Obraz techniczny Allegro jest obecnie złożony, bo rynek nie znajduje się w czystym trendzie spadkowym ani wzrostowym, tylko w fazie dystrybucji i przejścia do słabości po długiej konsolidacji. Kluczowe jest to, że ostatnie miesiące przyniosły wyraźne odrzucenie górnych rejonów zakresu oraz utratę poziomów, które wcześniej pełniły rolę równowagi.
Interwał tygodniowy konsolidacja:
Na wykresie dziennym bardzo czytelnie widać, że strefa 34,00–35,00 zł była przez długi czas centrum handlu i punktem odniesienia dla rynku. Co zaznaczałem już we wcześniejszych analizach jako sentyment (pomarańczowy boks). Kurs wielokrotnie reagował w tym obszarze, zarówno od dołu, jak i od góry, co czyniło go klasycznym poziomem „fair value”. Ostatnie zejście poniżej tej strefy, a następnie nieudane próby jej odzyskania, są technicznym sygnałem pogorszenia sentymentu. Rynek pokazuje, że wcześniejsza równowaga została naruszona na korzyść podaży.
Bardzo ważnym elementem tej analizy jest Profil Wolumenu. Największy klaster obrotu znajduje się wyraźnie powyżej aktualnej ceny – przede wszystkim w rejonie 33,50–35,00 zł oraz wyżej To oznacza, że Allegro handluje obecnie poniżej strefy wartości, a znaczna część uczestników rynku ma pozycje na stratach. W praktyce przekłada się to na silną presję podażową przy każdym podejściu w górę, ponieważ wzrosty są wykorzystywane do redukcji ekspozycji, a nie do akumulacji.
Obecny kurs oscyluje w pobliżu 30,50–31,00 zł, czyli w strefie, która z punktu widzenia wolumenu jest relatywnie wysoka z okresu kwietnia tego roku. Taki układ sprzyja krótkoterminowym odbiciom technicznym, ale jednocześnie zwiększa ryzyko gwałtowniejszego ruchu w dół, jeśli popyt nie zareaguje szybko i zdecydowanie przebije strefę wsparcia (zielony boks).
Interwał dzienny profil wolumenu:
Od strony klasycznej analizy technicznej widać, że strefa 30,00–29,50 zł pełni obecnie rolę lokalnego wsparcia. Pojawiają się tam próby stabilizacji, a wskaźniki momentum przestają pogłębiać spadki, co sugeruje wygasanie impulsu podażowego. Trzeba jednak jasno podkreślić, że na tym etapie nie jest to sygnał zmiany trendu, a jedynie potencjał do korekcyjnego odbicia.
Jeżeli taki ruch wzrostowy miałby się rozwinąć, jego naturalnym ograniczeniem będzie najpierw rejon 32,50–33,00 zł, a następnie kluczowa strefa 34,00–35,00 zł, gdzie kumuluje się największy wolumen historyczny. Dopóki kurs nie wróci powyżej tego obszaru i nie utrzyma się tam przez dłuższy czas, każdy wzrost należy traktować jako ruch w ramach słabszej struktury rynku. Wspomagając się zniesieniem Fibonacciego całego ruchu w górę, to kurs obecnie walczy na wsparciu 61,8% i pierwszy opór pokrywa się z 50% zniesienia. Przełamanie zielonej strefy może sugerować atak przez niedźwiedzie na poziomy 28,2-28,4 zł.
Interwał dzienny zniesienie Fibonacciego:
Pozytywnie zaczynają wyglądać ocylatory. Istnieje bowiem szansa na utworzenie dywergencji byczej na RSI, natomiast MACD próbuje utrzymać sygnał kupna, który był dany 10 grudnia. To w połączeniu ze strefą wsparcia może dawać na dzieję na krótkoterminowe odbicie. Natomiast tak jak wspomniałem dopiero przebicie sentymentu i utrzymanie może potwierdzić dalsze wzrosty.
Interwał dzienny oscylatory:
Podsumowując kurs jest przy wsparciu i póki jesteśmy powyżej to byki mogą powalczyć o odbicie, natomiast scenariusz negatywny zakłada utratę wsparcia w rejonie 30,00 zł. W takim przypadku Profil Wolumenu wyraźnie pokazuje, że kolejny sensowny obszar równowagi znajduje się dopiero w strefie 27,50–26,50 zł, gdzie wcześniej pojawiał się istotny popyt. Zejście w te rejony byłoby logiczną konsekwencją obecnej struktury rynku i nie wymagałoby żadnego „czarnego łabędzia”, a jedynie kontynuacji obecnego sentymentu.
W ujęciu średnioterminowym Allegro pozostaje więc spółką poniżej strefy wartości, z wyraźnie negatywnym układem wolumenu nad głową. Rynek daje przestrzeń do krótkich, technicznych odreagowań, ale dopóki nie zobaczymy odzyskania i utrzymania obszaru 34–35 zł, przewaga pozostaje po stronie podaży. Z punktu widzenia czystej techniki to nie jest jeszcze rynek „tani”, tylko rynek, który dopiero szuka nowej równowagi.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinia.
Wielton: rynek testuje strefę popytuCześć,
Spółkę opisywałem jakiś czas temu (link w powiązanych), gdzie pisałem, o możliwym jest scenariuszu wypełnienia celu wybicia z kanału jakim było 5,51 zł. Wróćmy zatem do aktualizacji.
Kurs znajduje się w fazie korekty po średnioterminowym ruchu wzrostowym, który zakończył się nieudanym atakiem na strefę 7,54–7,74 zł. Od tego momentu rynek konsekwentnie buduje sekwencję niższych szczytów i niższych dołków, co jest klasyczną definicją trendu spadkowego.
Na interwale dziennym szczególnie istotne jest to, że kurs wypadł dołem z rosnącego kanału (o czym pisaliśmy w listopadzie), który wcześniej porządkował ruch wzrostowy. Samo wyjście z kanału nie zawsze musi oznaczać trwałą zmianę trendu, ale w tym przypadku zostało potwierdzone przez dynamikę spadku oraz zachowanie wolumenu – nie widać agresywnej obrony po stronie popytu. Dodatkowo po wybiciu kanału wsparcie w rejonie 5,90 zł zostało wyraźnie przełamane i obecnie pełnią rolę oporu, co wzmacnia negatywny wydźwięk techniczny.
Interwał dzienny kanał wzrostowy wybicie:
Kurs znajduje się teraz w strefie 5,50–5,55 zł, która z technicznego punktu widzenia jest logicznym miejscem na próbę stabilizacji. To obszar, gdzie nakładają się lokalne dołki z przeszłości oraz dolne ograniczenie zaznaczanej strefy popytu.
Interwał dzienny strefa popytu:
Wskaźniki momentum, takie jak RSI czy MACD, są już wyraźnie schłodzone, co sugeruje, że presja podażowa może chwilowo słabnąć. Nie jest to jednak sygnał kupna, a jedynie informacja, że rynek wchodzi w obszar, w którym statystycznie częściej pojawiają się reakcje popytowe niż dalsze przyspieszenie spadków. MACD dało już sygnał kupna co może świadczyć o tym, że strefa popytowa powinna wytrzymać.
Interwał dzienny oscylatory:
Na wykresie dziennym bardzo wyraźnie widać, że największa koncentracja obrotu z ostatnich kilkunastu miesięcy znajduje się wyżej niż obecna cena, głównie w rejonie 6,40–6,90 zł, w którym POC znajduje się w okolicy właśnie 6,85 zł. Oznacza to, że obecny kurs znajduje się poniżej tzw. fair value rynku, a większość uczestników, którzy handlowali dużym wolumenem, ma dziś pozycje na stratach. Z punktu widzenia mechaniki rynku jest to środowisko zdecydowanie nieprzyjazne dla trwałych wzrostów, ponieważ każda próba odbicia w górę trafia na „wiszącą podaż” inwestorów chcących wyjść na zero.
Bardzo istotne jest też to, że obszar 5,50–5,55 zł ma relatywnie niski wolumen historyczny. To nie jest klasyczna strefa akumulacji, tylko raczej strefa przejściowa (low volume node). Takie obszary często działają binarnie: albo dochodzi do szybkiej, technicznej reakcji popytu i powrotu w stronę gęstego wolumenu wyżej, albo – jeśli popyt nie pojawi się szybko – rynek „przelatuje” przez ten poziom i szuka kolejnej strefy równowagi niżej.
Z tego punktu widzenia obecne zachowanie kursu jest bardzo logiczne. Po wybiciu w dół z głównego klastra wolumenu w rejonie ~6,00 zł rynek nie zatrzymał się od razu, tylko osunął się w stronę obszaru o znacznie mniejszej aktywności handlowej.
Jeżeli spojrzymy niżej, kolejny wyraźny węzeł wolumenowy zaczyna się dopiero w okolicach 4,68 zł. To bardzo ważna obserwacja, bo oznacza, że pomiędzy 5,50 a 4,70 zł rynek ma relatywnie mało historycznego wsparcia wolumenowego. W praktyce, w przypadku trwałego zejścia poniżej 5,50 zł, ruch w dół może być szybki i dynamiczny, bez długich przystanków po drodze.
Z drugiej strony, jeśli miałoby dojść do odbicia, Profil Wolumenu jasno pokazuje gdzie jest opór o którym pisałem wyżej. Pierwszym poważnym sufitem będzie strefa 5,90–6,10 zł, gdzie zaczyna się poprzedni obszar akumulacji. Tam można oczekiwać zwiększonej podaży i walki rynku. Dopiero powrót ceny do środka głównego klastra wolumenowego (około 6,40–6,70 zł) oznaczałby, że rynek odzyskuje równowagę i realnie zmienia strukturę, a nie tylko odreagowuje spadek.
Interwał dzienny profil wolumenu:
Na interwale tygodniowym warto zauważyć jeszcze jedną rzecz od 2021 roku kurs mimo mocnych ruchów korekcyjnych cały czas jest w trendzie spadkowym tworząc nam strukturę HL / LL. A poziom 7,54-7,74 jest to obszar strukturalnie silnej podaży (wcześniej wsparcia) i rynek bez wyraźnego impulsu fundamentalnego nie jest w stanie go trwale sforsować. Aktualny ruch spadkowy wpisuje się w ruchy na południe rzędu 78,6% fibo poprzednich spadków. Zakładając podobny scenariusz, o ile wsparcie w rejonie 4,60–4,70 zł zostanie wybite, to celem niedźwiedzi może okazać się poziom 3,93, jednak jest to daleki cel, a przed podażą wiele ważnych oporów, które byki na pewno postarają się utrzymać.
Interwał tygodniowy możliwa wielkość spadków w długim terminie:
Scenariusz bazowy na najbliższe tygodnie zakłada próbę obrony tej strefy popytowej i ruch boczny lub korekcyjny w górę. Taki ruch miałby raczej charakter technicznego odbicia niż początku nowego trendu wzrostowego. Naturalnym celem takiego odbicia byłby obszar 5,90–6,15 zł, gdzie przebiega zarówno zniesienie Fibonacciego, jak i wcześniejsze wsparcie zamienione w opór. Dopiero powrót powyżej 6,50 zł i utrzymanie się tam przez kilka sesji pozwalałoby mówić o realnej próbie zmiany sentymentu, a nie tylko korekcie w trendzie spadkowym.
Nie mniej jednak negatywny pozostaje niestety w pełni aktualny patrząc na długoterminowy trend. Jeśli strefa 5,50 zł zostanie trwale przełamana, zwłaszcza przy rosnącym wolumenie, otworzy się przestrzeń do pogłębienia spadków w kierunku 5,25 zł, a w dalszej kolejności nawet 4,70–4,60 zł, czyli rejonów minimów z grudnia 24 roku. Z perspektywy wykresu tygodniowego byłby to ruch wciąż mieszczący się w ramach szerokiej, wieloletniej konsolidacji, ale dla inwestorów krótkoterminowych oznaczałby istotne pogorszenie sytuacji.
Podsumowując na Wieltonie jest obecnie defensywna. Krótkoterminowo możliwe jest odreagowanie z rejonu 5,50 zł, ale dopóki kurs pozostaje poniżej 5,90–6,15 zł, każdy wzrost należy traktować jako korekcyjny. Średnioterminowo kluczowa jest reakcja rynku na aktualną strefę popytu – jej obrona może dać podstawy do stabilizacji, jej utrata znacząco zwiększy ryzyko testu wieloletnich minimów.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
PKN Orlen: trend wzrostowy pod presją oporuCześć,
ORLEN to zintegrowana grupa multienergetyczna, której wyniki są sumą kilku odrębnych ekonomicznie „mini-biznesów”: pozyskanie i handel surowcami (w tym własne wydobycie), rafinerie i petrochemia, energetyka (wytwarzanie, dystrybucja, ciepło) oraz segment detaliczno-sprzedażowy (paliwa i sprzedaż pozapaliwowa, a także sprzedaż energii i gazu do klientów). Taki miks sprawia, że ORLEN nie jest „czystą rafinerią”: w jednych kwartałach wyniki ciągną marże rafineryjne, w innych dystrybucja i sprzedaż energii/gazu lub upstream.
W III kw. 2025 średnia cena Brent wyniosła ok. 69,1 USD/bbl (spadek r/r), co statystycznie obniża przychody (niższe notowania surowców i produktów), ale nie przesądza o rentowności rafineryjnej, która zależy od marż (crack spreads), dyferencjałów i kursów walutowych. W tym samym czasie ORLEN raportował wysoką modelową marżę rafineryjną przy jednoczesnej presji w petrochemii (słabsze marże/otoczenie popytowe)
W III kw. 2025 ORLEN pokazał przychody 61,0 mld zł (spadek r/r), EBITDA LIFO 8,9 mld zł oraz operacyjny cash flow 8,2 mld zł. Jednocześnie CAPEX w kwartale wyniósł 7,3 mld zł, a wskaźnik dług netto/EBITDA był nadal bardzo niski (0,14x). Narastająco za 9M 2025: przychody 195,2 mld zł, EBITDA LIFO 29,7 mld zł, CFO 34,4 mld zł oraz FCF 13,8 mld zł(według definicji spółki).
Struktura EBITDA LIFO w III kw. 2025 była szeroko rozłożona pomiędzy segmenty: Upstream & Supply 3,301 mld zł, Downstream 2,428 mld zł, Energy 2,240 mld zł, Consumers & Products 1,578 mld zł, przy ujemnym wyniku funkcji korporacyjnych.
Upstream & Supply: segment był istotnym kontrybutorem, ale r/r widoczny był negatywny wpływ niższych cen ropy i gazu; równolegle rosła produkcja gazu.
Downstream: istotnie pomogły wysokie marże rafineryjne, natomiast petrochemia pozostawała pod presją (marże i wolumeny).
Energy: wzrost wolumenów (w tym dystrybucja) wspierał wynik, przy jednoczesnej ekspozycji na otoczenie cen energii/CO₂ oraz regulacje taryfowe w dystrybucji.
Consumers & Products: stabilność paliw w detalu była uzupełniona wynikiem na sprzedaży energii i gazu do klientów; spółka raportowała m.in. wyższe wolumeny sprzedaży gazu detalicznego.
Co Ciekawe ORLEN publikuje własny konsensus analityków. Dla III kw. 2025 rynek oczekiwał około 8,9 mld zł EBITDA LIFO oraz około 3,4 mld zł wyniku netto. Z dostępnych komunikatów rynkowych wynika, że EBITDA LIFO była zgodna z konsensusem, natomiast wynik netto był niższy od oczekiwań (PAP Biznes wskazywał niedowiezienie netto względem prognoz).
W strategii/polityce dywidendowej ORLEN opisuje progresywną „dywidendę gwarantowaną” (w strategii ogłoszonej w styczniu 2025 r. wskazano jej coroczny wzrost o 0,15 zł i poziom 4,50 zł na 2025). To jest istotne rozróżnienie: gwarantowana część jest „podłogą”, a reszta zależy od wyników i decyzji organów spółki.
W krótkim terminie kluczowe będą: utrzymanie marż rafineryjnych (i dyferencjałów), tempo odbicia petrochemii, jakość konwersji EBITDA na gotówkę (CFO vs EBITDA) oraz dyscyplina CAPEX przy jednoczesnym utrzymaniu bardzo niskiej dźwigni. W warstwie rynkowej warto też śledzić aktualizacje konsensusów i to, czy rynek „wybacza” słabszy wynik netto, jeśli EBITDA LIFO i cash flow pozostają mocne.
Na wykresie tygodniowym ORLEN pozostaje w trendzie wzrostowym, który rozpoczął się po wyraźnym dołku w rejonie 45–50 zł na przełomie 2024/2025. Od tego momentu rynek konsekwentnie buduje sekwencję wyższych dołków i wyższych szczytów, co technicznie potwierdza zmianę długoterminowego sentymentu.
Ważnym historycznym wsparciem (ale odległym) jest szeroka strefa 68–72 zł, która w przeszłości pełniła rolę oporu, a następnie została skutecznie obroniona jako wsparcie. To klasyczna zmiana biegunów i jeden z najmocniejszych argumentów po stronie byków w średnim terminie.
Wyżej znajduje się strefa 81–82 zł, która na wykresie tygodniowym była punktem równowagi rynku (duża liczba reakcji ceny). Jej trwałe utrzymanie w trakcie ostatniej korekty potwierdziło siłę popytu instytucjonalnego.
Od strony podaży kluczowy jest obszar 97–100 zł, a wyżej absolutny szczyt ruchu przy 105,28 zł. Ten poziom ma charakter technicznego oporu długoterminowego, bo zbiegają się tam wcześniejsze maksima oraz psychologiczna bariera trzycyfrowa. Dopóki rynek nie zamknie tygodnia wyraźnie powyżej 105 zł, ten obszar należy traktować jako dominującą strefę podaży.
Interwał tygodniowy (opory i wsparcia):
Na oscylatorach tygodniowych (RSI oraz MACD) widać wyraźne schłodzenie momentum po dynamicznym impulsie wzrostowym. RSI nie potwierdził nowego maksimum ceny, co można interpretować jako wczesną, niedojrzałą dywergencję spadkową. Nie jest to jednak sygnał odwrócenia trendu, a raczej informacja, że rynek wchodzi w fazę konsolidacji lub korekty czasowej.
MACD na W1 pozostaje powyżej zera, ale histogram maleje, co statystycznie częściej prowadzi do ruchu bocznego lub korekty, niż do natychmiastowego załamania trendu. Z punktu widzenia inwestora średnioterminowego to typowe zachowanie rynku po silnej fali wzrostowej, a nie sygnał alarmowy.
Interwał tygodniowy (możliwa dywergencja):
Profil wolumenu na interwale dziennym bardzo czytelnie pokazuje, gdzie rynek „akceptuje cenę”. Największy wolumen obrotu koncentruje się w rejonie 81 (POC), aż do 88 zł, co oznacza, że jest to obszar uczciwej wyceny w obecnym cyklu. Rynek wielokrotnie wracał do tej strefy i za każdym razem pojawiał się popyt.
Powyżej 90 zł wolumen wyraźnie maleje, co oznacza, że ostatnie wzrosty odbywały się przy niższej partycypacji rynku. Taki układ często sprzyja lokalnym fałszywym wybiciom, zwłaszcza jeśli zabraknie nowego impulsu fundamentalnego lub szerokiego rynku.
Jednocześnie brak agresywnej podaży wolumenowej na spadkach sugeruje, że kapitał długoterminowy nie opuszcza jeszcze rynku.
Interwał dzienny (profil wolumenu):
Na D1 kluczowa jest obecna strefa 97–100 zł, która pokrywa się z górnym ograniczeniem ostatniego impulsu, zniesieniem Fibonacciego (0,5–0,618), okalnym maksimum z wyraźną reakcją podaży.
Cena po nieudanym ataku na 105,28 zł zeszła dynamicznie niżej i obecnie próbuje wrócić w kierunku oporu. Jeśli rynek nie zdoła odzyskać 97–99 zł na zamknięciach dziennych, wzrasta prawdopodobieństwo, że ostatni ruch w górę był fałszywym wybiciem (bull trap).
W takim scenariuszu bardzo logiczna technicznie byłaby korekta typu ABC, gdzie:
fala A została już wykonana (spadek z 105),
fala B to obecne odbicie,
fala C mogłaby sprowadzić kurs w okolice 88–82 zł, czyli górnej części strefy wolumenowej.
Co istotne, taka korekta nie psułaby trendu wzrostowego, a wręcz poprawiłaby jego jakość, umożliwiając ponowne zbudowanie momentum.
Interwał dzienny (kluczowa strefa oporu):
RSI na D1 zeszło z obszaru wykupienia i obecnie porusza się w neutralnym paśmie 40–50. To typowe zachowanie rynku, który przeszedł z fazy impulsu w fazę korekty. Brak zejścia poniżej 30 świadczy o tym, że presja podażowa jest kontrolowana.
MACD na D1 wygenerował sygnał spadkowy, a histogram pozostaje ujemny, co wspiera scenariusz korekcyjny, jednak wszystko może się zmienić na przestrzeni kilku sesji, ponieważ zawrócił on w kierunku kupna, a najbliższe dwie sesje wzrostowe mogą przeciąć linie.
Interwał dzienny (oscylatory):
Technicznie ORLEN znajduje się w zdrowym trendzie wzrostowym w skali tygodniowej, ale krótkoterminowo rynek jest w fazie konsolidacji/korekty po silnym impulsie. Strefa 97–100 zł jest obecnie kluczowym testem wiarygodności byków. Jej trwałe odzyskanie otworzyłoby drogę do ponownego ataku na 105 zł, natomiast odrzucenie zwiększa prawdopodobieństwo korekty w kierunku 88–82 zł.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko subiektywną opinią.
TEXT: –74% od szczytu, wyprzedanie i walka o strefę popytuCześć,
w I półroczu roku obrotowego 2025/26 TEXT wypracował 167,6 mln zł przychodów, co oznacza spadek o 4,9% r/r. W ujęciu dolarowym sprzedaż wzrosła symbolicznie o 1,2% r/r, ale umocnienie złotego wobec USD zjadło ten wzrost w raportowanych danych. EBITDA spadła do 78,3 mln zł (–25,1% r/r), a zysk netto wyniósł 59,7 mln zł i był niższy o 30,9% r/r. Marża EBITDA obniżyła się z okolic 57% do 46,7%, co jest wyraźnym pogorszeniem, choć nadal na tle GPW pozostaje poziomem bardzo wysokim.
Jeśli spojrzymy na pojedyncze kwartały, obraz jest podobny. W Q1 2025/26 spółka osiągnęła 84,8 mln zł przychodów, co było lekko powyżej konsensusu, ale EBITDA i zysk netto były wyraźnie poniżej oczekiwań rynku. Zysk netto okazał się niemal 10% niższy od prognoz, a EBITDA o ok. 5% poniżej konsensusu. Q2 2025/26 nie przyniósł poprawy – przychody były zgodne z oczekiwaniami, natomiast rentowność ponownie zawiodła, a zysk netto spadł o ponad 32% r/r.
Patrząc przez pryzmat oczekiwań analityków, Text nie zawiódł przychodami, ale rozczarował marżami. Spółka nadal generuje bardzo wysokie przepływy operacyjne, ale:
* koszty infrastruktury (nowa chmura),
* rosnące zatrudnienie,
* wydatki związane z SOC-2 i przygotowaniem oferty pod klientów większej skali
zaczęły realnie obciążać wynik. To nie są koszty „jednorazowe”, tylko element przejścia spółki z fazy dojrzałego live chata do platformy customer support opartej o AI i klientów mid/enterprise.
Najważniejszy wskaźnik w tym biznesie, czyli MRR, praktycznie stoi w miejscu. Na koniec H1 2025/26 wyniósł 7,06 mln USD, co oznacza wzrost jedynie o 0,3% r/r i spadek 1,5% kw/kw. ARR utrzymuje się w okolicy 85 mln USD, daleko jeszcze do strategicznego celu 100 mln USD.
Z jednej strony widać poprawę jakości bazy klientów — ponad 50% MRR pochodzi dziś od klientów płacących minimum 500 USD miesięcznie, a udział klientów multiproduct zbliża się do 36% MRR. Z drugiej strony wolumenowo nowy biznes nie kompensuje churnu i migracji w tempie, które pozwalałoby wrócić na dwucyfrowe tempo wzrostu.
TEXT wypłacił za rok 2024/25 rekordową dywidendę 6,06 zł na akcję, a dodatkowo planuje zaliczkę 1,15 zł na akcję w bieżącym roku. Przy obecnym kursie oznacza to kilkanaście procent stopy dywidendy, co nadal jest jednym z najmocniejszych argumentów za spółką.
Cała narracja inwestycyjna Text opiera się dziś na jednym filarze: Text App — zintegrowanej platformie łączącej LiveChat, HelpDesk, ChatBot i nowe narzędzia oparte o AI. Produkt jest wdrażany stopniowo, bez agresywnej migracji klientów, a w lipcu działało na nim 250 klientów. W następnym roku zaplanowana jest intensywna komunikacja związana z Text App.
To rozsądne operacyjnie, ale rynkowo oznacza jedno: efekty będą rozłożone w czasie. Dopóki Text App nie zacznie realnie podbijać ARPU i dynamiki MRR, rynek będzie traktował TEXT jako spółkę wysokomarżową, ale niskowzrostową.
Przechodząc do analizy technicznej, Od historycznego maksimum w rejonie 158 zł kurs spadł do okolic 40 zł, co oznacza przecenę o prawie 75%. To już nie jest korekta w trendzie wzrostowym, tylko rynek niedźwiedzia i wyraźny re-rating spółki – z growth SaaS do dojrzałego cash cow. Spadek jest głęboki, dynamiczny i wciąż nie widać na tygodniach próby zbudowania trwałej bazy popytu.
Wykres W1 (spadeki):
Na wykresie tygodniowym kurs znajduje się poniżej całej struktury z 2024 i 2025 roku. Wsparcie w strefie 47,9–51,1 zł, które przez wiele miesięcy było bronione, zostało wybite i obecnie działa jako opór. Każda próba odbicia w ten rejon może skończyć się podażą.
Poniżej aktualnych poziomów pierwszym technicznym przystankiem są okolice 36,9-38 zł, a następnie 33,2 zł. To ostatnia wyraźna strefa popytowa na wykresie tygodniowym. Jej przełamanie otworzyłoby drogę do bardzo głębokiego scenariusza korekcyjnego – nawet w kierunku historycznych minimów przy 21 zł.
Wykres W1 (opory / wsparcia):
Oscylatory są już mocno wyprzedane. RSI na tygodniach znajduje się w rejonie 22 pkt, czyli poziomach, które historycznie często poprzedzały przynajmniej techniczne odbicie. Z drugiej strony MACD pozostaje głęboko poniżej zera, histogram jest czerwony, a linie wyraźnie rozjechane, co pokazuje, że impet spadku wciąż dominuje. Rynek jest skrajnie wyprzedany, ale technicznego sygnału kupna jeszcze nie ma.
Wykres W1 (oscylatory):
Patrząc na zniesienie Fibo (WAŻNE: liczone w skali logarytmicznej) od 21 zł do 157 zł, kurs znajduje się już poniżej 0,618, czyli poziomu klasycznie uznawanego za „ostatnią linię obrony trendu”. Ten poziom wypadł w okolicach 45,3 zł i został wyraźnie złamany.
Kolejny poziom wynikający z Fibo to 0,786, który wypada przy 32,3 zł. To bardzo ciekawa konfluencja, bo zgrywa się z horyzontalnym wsparciem w okolicy 33 zł. Jeśli rynek miałby gdzieś spróbować zbudować większe odbicie, to właśnie tam.
Wykres W1: (zniesienie fibo)
Profil wolumenu pokazuje, że obecnie znajdujemy się poniżej głównej strefy obrotu, która wypada w rejonie 51–54 zł. To tam wcześniej trwała długa konsolidacja i dystrybucja. Aktualne poziomy cenowe leżą w obszarze niższego wolumenu – tzw. wolumenowej „dziurze”.
Ewentualny powrót kursu w okolice 48–52 zł byłby klasycznym ruchem powrotnym do wybitego wsparcia i testem strefy, gdzie rynek wcześniej bardzo aktywnie handlował.
Wykres D1: (profil wolumenu)
Na interwale dziennym wyraźnie widać strefę popytową w przedziale 33,2–36,9 zł. To ostatnia sensowna struktura, która może zatrzymać spadek. RSI na D1 znajduje się przy 26 pkt, a MACD pozostaje nisko, ale dynamika spadku zaczyna delikatnie wygasać.
To nie jest jeszcze sygnał odwrócenia trendu, raczej przygotowanie rynku do reakcji – pytanie tylko, czy będzie to krótkie odbicie, czy coś więcej.
Wykres D1: (strefa popytowa)
Podsumowując:
Text to dziś spółka w punkcie przejściowym. Fundamenty pozostają bardzo solidne: globalny SaaS, wysokie marże, powtarzalne przychody i jedna z najwyższych dywidend na GPW. Jednocześnie tempo wzrostu wyhamowało, marże są pod presją, a cały ciężar narracji spoczywa na powodzeniu nowej platformy Text App. Krótki termin to gra pod dywidendę i stabilność cash flow. Średni i długi termin to pytanie, czy spółka zdoła wrócić na ścieżkę realnego wzrostu ARR, czy na stałe wejdzie w fazę „dojrzałego cash cow”.
Technicznie Text jest skrajnie wyprzedany, ale wciąż porusza się w silnym trendzie spadkowym. Dopóki kurs nie wróci powyżej 45–52 zł, każde odbicie należy traktować raczej jako korektę niż zmianę trendu.
Jeśli popyt zdoła obronić strefę 33–37 zł, można oczekiwać dynamicznego odreagowania. Natomiast jej przełamanie otworzy drogę do znacznie głębszego scenariusza spadkowego, z potencjalnym celem nawet przy 21 zł. Na dziś byki są przyparte do muru. Piłka leży w strefie popytowej i to właśnie tam rynek odpowie na pytanie, czy mamy do czynienia z końcówką wyprzedaży, czy tylko kolejnym przystankiem w większym trendzie spadkowym.
Analiza nie jest rekomendacją tylko moją subiektywną opinią.
APR - byki reagują na test wsparcia po wynikach Q3.Cześć,
w III kwartale 2025 roku Auto Partner osiągnął przychody ze sprzedaży na poziomie 1 136,47 mln zł, co oznacza wzrost o 7,1% r/r. Jednocześnie zysk operacyjny (EBIT) wyniósł 70,8 mln zł, a skonsolidowany zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 49,2 mln zł i obie rzeczy spadły w okolicy 0,6% i 2% rdr. Wynik EBITDA grypy uplasował się na poziomie 83,6 mln zł, co było poniżej konsensusu analityków (92,4 mln zł).
Jeśli chodzi o oczekiwania rynku — czyli konsensus — spółka nie dowiozła wyników. Zysk netto był ok. 10,6% poniżej prognozy konsensusu PAP, a EBITDA ok. 9,5% niżej. Na plus działa utrzymujący się wzrost przychodów, także sprzedaż zagraniczna, co pokazuje siłę skali i zasięgu sieci dystrybucyjnej. Ale z drugiej strony spada marża, co budzi pytania o kontrolę kosztów i efektywność operacyjną przy rosnącej skali.
Kurs po wynikach spadł o prawie 10%, docierając do wsparcia, które rok temu zawróciło kurs na południe i dało w dość krótkim czasie wzrost 45%. Po 4 sesjach od wyników wracamy powoli do poziomu sprzed ogłoszenia ich. Tym samym byki walczą, aby przebić pierwszą strefę oporu. I teraz pojawia się pytanie, czy jest to tylko test wybicia wsparcia, czy też próba wykorzystania ponownie mocniejszego ruchu w górę.
Wykres W1 (spadki / strefa oporu / wsparcia):
Nakładając zniesienie Fibonacciego W1 od października 2022 do ostatniego szczytu, widać, że rynek broni poziomu 78,6%. Jego przełamanie mogłoby otworzyć drogę do głębszej korekty nawet w kierunku 11 zł, natomiast po stronie wzrostowej pierwszym znaczącym oporem jest poziom 18 zł (61,8% zniesienia).
Wykres W1 (zniesienie Fibonacciego):
Czy byki mogą się bać 11 zł? Analiza korekt 1:1 wskazuje, że powtórzenie skali spadków dawałoby cel w okolicach 11,24 zł, choć w międzyczasie znajdują się lokalne wsparcia przy 14,52 zł oraz 12,98 zł, które mogą stanowić punkty reakcji popytu. Od góry, aby wyjść powyżej blokuje nas wspomniana strefa oporu w okolicy 17 zł pokrywająca się z 38,2% rozszerzonego zniesienia fibo.
Wykres W1 (rozszerzone zniesienie Fibonacciego):
Profil wolumenu na W1 pokazuje, że znajdujemy się poniżej POC (18,3 zł) — kluczowego poziomu dystrybucji i sentymentu rynku. Przebicie strefy 18,5–19 zł mogłoby wygenerować szybkie momentum wzrostowe nawet w kierunku 19,8 zł, a następnie kolejnych oporów wolumenowych. Po stronie spadkowej przebicie zielonej strefy wsparcia odsłania wolumenową „dziurę” aż do rejonu 13,3 zł.
Wykres W1 (profil wolumenu):
Na oscylatorach po publikacji wyników pojawiło się silne wyprzedanie, RSI spadł do 20 pkt i odbił, a MACD sugeruje próbę generowania sygnału kupna — jednak potwierdzeniem będzie dopiero wybicie technicznego oporu.
Wykres D1 (oscylatory):
Auto Partner zanotował solidny wzrost przychodów w Q3, ale jednocześnie wyniki EBITDA i zysku netto nie spełniły oczekiwań rynku, co przełożyło się na korektę kursu o prawie 10%. Technicznie kurs dotarł do istotnego wsparcia, z którego rok temu rozpoczął się dynamiczny ruch wzrostowy, a obecne odbicie sugeruje próbę powrotu byków do gry. Wskaźniki takie jak RSI i MACD wskazują na potencjalny sygnał kupna, ale jego potwierdzeniem będzie dopiero wybicie kluczowych poziomów oporu w rejonie 17–18,5 zł. Z kolei przełamanie obecnego wsparcia mogłoby otworzyć drogę do głębszej korekty w obszarze 13–11 zł, gdzie znajdują się kolejne strefy popytowe.
PGE - po wynikach i blisko wsparć
Cześć,
Wczoraj otrzymaliśmy wyniki PGE za Q3, oraz skonsolidowany raport. Spółka w Q3 2025 pokazała solidną kondycję operacyjną, osiągając EBITDA powtarzalną na poziomie ok. 2,96 mld zł, zgodnie z oczekiwaniami rynku. Pomimo tego formalny wynik finansowy za 9 miesięcy wygląda słabo, m.in. przez odpisy aktywów o wartości ponad 9 mld zł, które obniżyły kapitał księgowy, ale nie uderzyły w bieżący cash flow.
Cash flow operacyjny pozostaje bardzo silny (ponad 13 mld zł za 9 miesięcy), co pozwala finansować rozwój. Finansowanie transformacji OZE i dystrybucji jest zabezpieczone, a inwestycje zgodne z planem. Fundamenty operacyjne są stabilne, wręcz rosnące. Główne ryzyka to otoczenie regulacyjne i decyzje Skarbu Państwa. W praktyce wygląda to tak: księgowo spółka raportuje stratę, ale operacyjnie działa jak zdrowe, rosnące utility z coraz mniejszą zależnością od węgla.
Mimo wszystko od jakiegoś czasu aktualizując spółkę na innym portalu spółkę byłem dość sceptycznie nastawiony. Po pierwsze na spółce mieliśmy wzrost pionowy bez żadnych korekt w granicy 125%. Po drugie co ważniejsze, sygnałem, który mnie niepokoił była próba powrotu po spadkach i brak siły przebicia 61,8% korekty do spadków. Kurs próbował kilkukrotnie to zrobić, mimo wszystko podaż zamykała kurs poniżej. Taki schemat bardzo często pogłębia poprzednie dołki.
Wykres D1 (wzrosty):
Wykres D1 (61,8% korekty do spadków):
Pozostając jeszcze przy zniesieniu oraz korektach, moglibyśmy szukać miejsca w okolicy korekty 1:1 ostatnich spadków. Nakładając rozszerzone zniesienie bazujące na trendzie wskazuje nam, że jest to okolica 9,26 zł, co stanowi również wsparcie historyczne z 16 czerwca br.
Wykres D1 (rozszerzone zniesienie):
Obecnie kurs zatrzymał się na dziennym wsparciu i odbił w okolicy 9,6 zł, natomiast tygodniowe wsparcie jest na poziomie 9 zł. Mimo wszystko ważne dla kursu będzie utrzymanie poziomu 9,26 o czym jeszcze wspomnę przy profilu wolumenu. Od góry natomiast pierwszym oporem jest 10,32 zł później 10,49
Wykres W1 (wsparcia i opory):
Analizując profil wolumenu możecie zauważyć, że POC znajduje się w okolicy 11,3-11,7 zł, czyli największe wymiana dochodziła właśnie przy kluczowym oporze o którym pisałem. Obecnie jest to negatywny sygnał, gdyż jesteśmy poniżej tej linii. Dodatkowo tak jak wspominałem zbliżamy się do głównego wsparcia, które mamy od 10,4 zł. Patrząc na klastry, jeżeli zostanie przebity poziom 9,3 zł możemy liczyć na szybką i dynamiczną korektę, gdzie większy wolumen pojawia się dopiero w okolicy 8,42 zł.
Od góry natomiast ważnym oporem do przebicia jest poziom 10,49 zł. Jeżeli bykom uda się to będzie to pierwszy pozytywny sygnał, natomiast dopiero przebicie wspomnianego 11,7 zł zmieni sentyment i dopiero po utrzymaniu się powyżej będziemy mogli myślec o wybiciu ostatnich szczytów z lipca.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Patrząc na oscylatory, MACD tworzy mocne czerwone histogramy, dopiero wczorajsza sesja przyniosła odrobinę malejący wykres, natomiast RSI mimo, spadków ma jeszcze pole do zejścia. W 2024 roku kilkukrotnie kurs zbliżał się do poziomu 20 pkt.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, dużo zależy zapewne od dzisiejszej sesji i w jaki sposób inwestorzy przyjęli wyniki. Z jednej strony są one pozytywne, z drugiej strony trzeba pamiętać, że ponad 60% udziałów ma skarb państwa, gdzie spółka mocno odziałowuje na ustawy związane z zamrożeniem cen energii, zmiany w regulacjach i wiele innych. Dodatkowo odpis który ciężył już przy wynikach Q2 może nieść dalsze konsekwencje „psychologiczne” pod kątem wyników.
Dla osób które patrzą na wykres kluczowe będzie utrzymanie poziomu 9,26 zł, natomiast od góry aby zmienić sentyment trzeba przebić przynajmniej 10,45 zł w innym przypadku kurs może dalej się osuwać, a podaż mieć przewagę.
Grupa Azoty – struktura rynku i kluczowe poziomyCześć,
Spółka Azoty swoje ATH osiągnęła w 2015 roku na poziomie 113 zł. Od tego czasu spółka nieustannie osuwa się w dół, będąc ponad 80% poniżej swojego szczytu. Na interwale miesięcznym możemy zauważyć kilka wsparć przy których obecnie znajduje się kurs. Najświeższe to okolica 18 zł, natomiast poniżej mamy poziomy 16 zł, które w ubiegłym roku były już testowane. Przełamanie tych wsparć oznaczałoby kierunek 12-12,5 zł. Od góry natomiast miesięcznym oporem jest okolica 20,5 zł oraz 23,5 zł.
Wykres M1 (spadki / wsparcia i opory):
Schodząc niżej na interwale, po mocnych spadkach z 2023 roku od prawie 2 lat konsolidujemy pomiędzy 23,5-16,2 zł. W ostatnim czasie mieliśmy nawet próbę utworzenia w średnim terminie kanału wzrostowego, natomiast z poprzedniej mojej analizy możecie pamiętać że został on wybity w połowie roku. Od tego czasu kurs jednak zamarł i porusza się w dość wąskim range’u między 18-19,5 zł co stanowi niecałe 10% ruchu. Na niższym interwale będzie można zobaczyć, że ten range będzie kluczowy przy jakimkolwiek wybiciu, a nitka napręża się coraz bardziej.
Wykres W1 (kanał wzrostowy i konsolidacja):
Nakładając zniesienie Fibonacciego jesteśmy pomiędzy 61,8-78,6%. Wybicie w górę otworzyłoby nam drogę do testu 20,9 zł co jest pierwszym mocniejszym oporem. Można byłoby wyrysować w tym miejscu strefę pomiędzy 20,5-20,9 zł. Poniżej celem dla niedźwiedzi byłby ostatni dołek z września ubiegłego roku.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Obecny układ na wykresie Grupy Azoty pokazuje rynek zamknięty w długotrwałej konsolidacji, której dolne ograniczenie przebiega w rejonie 18,20 PLN. To poziom wielokrotnie testowany i dobrze widoczny na Volume Profile — poniżej niego wolumen gwałtownie maleje, co sugeruje, że ewentualne wybicie może przerodzić się w szybki ruch w stronę kolejnej strefy akceptacji, czyli 17-17,5 zł. Rynek zwykle przyspiesza, gdy wchodzi w obszary małego wolumenu, więc ta struktura jest istotna.
Z drugiej strony widać bardzo mocny opór w rejonie 19,00–19,40 zł, gdzie znajduje się Point of Control — miejsce największej aktywności handlowej. Każda próba podejścia pod ten poziom kończyła się dotąd odrzuceniem, co potwierdza przewagę podaży. Dopiero powrót powyżej 19,20 zł otworzyłby drogę do górnych zakresów konsolidacji i kolejnych poziomów historycznych, jak 19,76 zł czy dalej 20,24 zł.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując struktura rynku od lipca 25 roku konsoliduje, natomiast trzeba zwrócić uwagę na popyt, który nie jest w stanie przejąć kontroli w kluczowej strefie wolumenowej. Wszystko sprowadza się do tego, czy 18,17–18,20 PLN wytrzyma kolejny test. W
ybicie tego poziomu zostawi cenę w próżni wolumenowej, natomiast jego obrona pozwoli jedynie na dalszą grę w obrębie konsolidacji.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Analiza PepcoCześć,
po bardzo dynamicznym wybiciu na nowe szczytyw rejonie 29,4 zł kurs Pepco wyhamował i wszedł w fazę korekty. Nie było tutaj żadnego zaskakującego komunikatu czy nagłego triggera – po prostu rynek zaczął realizować zyski po impulsie, który trwał praktycznie od połowy roku. Z perspektywy technicznej jesteśmy teraz w ważnym miejscu, bo wykres testuje pierwszą poważniejszą strefę wsparcia, a oscylatory zaczęły się odwracać.
Patrząc na interwał tygodniowy, najbliższą istotną strefą pozostaje okolica 25,79 zł, czyli poziom, od których kurs odbijał się już przy pierwszych próbach przebicia szczytu, a także był to historyczny opór. Poniżej mamy, bardzo mocne wsparcie 23,94 zł, która wynika z wcześniejszej konsolidacji oraz ruchu bocznego trwającego przez kilka tygodni. Jeśli korekta się pogłębi, to właśnie ten rejon będzie pierwszym realnym „testem” siły trendu wzrostowego. Niżej mamy już 22,9 zł – miejsce, które na W1 było kilkukrotnie bronione i gdzie widać było akumulację.
Wykres W1 (opory i wsparcia):
Co ciekawe, średnie EMA na tygodniowym interwale bardzo ładnie potwierdzają obecny układ. EMA50 znajduje się w okolicy 24 zł, czyli pierwszego ważniejszego wsparcia, natomiast EMA100 również pokrywa się z tygodniowym wsparciem 22,9 zł. Dopiero EMA200, która jest wysoko w okolicach 29–30 zł, potwierdza nam, że ostatni szczyt nie był przypadkiem i był granicą, której rynek nie dał rady pokonać przy pierwszym podejściu. Ona obecnie pełni rolę silnego oporu i dopiero jej przebicie mogłoby otworzyć drogę na bardziej agresywne poziomy.
Wykres W1 (średnie EMA):
Na interwale dziennym widoczna jest dość wyraźna dywergencja na RSI. Cena zrobiła nowy szczyt, natomiast RSI już tego ruchu nie potwierdziło – i to był j eden z pierwszych sygnałów ostrzegawczych, że trend krótkoterminowy zaczyna słabnąć. Rynek ten sygnał właśnie realizuje, schodząc z 29,4 zł do okolic 26–27 zł. To klasyczne „schodzenie” po dywergencji: brak impulsu, spadające momentum i zejście do pierwszych wsparć.
Wykres D1 (dywergencja RSI niedźwiedzia):
Fibonacci poprowadzony od dołka w okolicach 12,7 zł do ostatniego szczytu daje nam pierwsze odbicie na poziomie 23,6%, czyli w rejonie 25,5 zł — i dokładnie tam kurs minimalnie zanurkował i próbuje się utrzymać. Jeśli byki to obronią, jest szansa na krótkoterminowe odbicie. Głębsze poziomy korekcyjne to dopiero 23 zł i 21 zł, a 19 zł (61,8%) to strefa naprawdę dużej korekty, ale też miejsce, gdzie profil wolumenu mocno się zagęszcza.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego od dołka do szczytu):
Oscylatory na D1 wyglądają tak, jak powinny po mocnym trendzie i dywergencji. MACD zaczął tracić impet – histogram maleje. RSI zdołało wyjść z obszaru wykupienia, ale nie jest jeszcze nisko, więc miejsca na dalsze zejście jest sporo. RSX od kilku sesji daje sygnały słabnięcia trendu, zaznaczając przejście w tryb niedźwiedzi. Całość wygląda na normalną korektę po dużym ruchu, a nie odwrócenie trendu, ale to dopiero poziomy 23–22 zł będą to w stanie potwierdzić.
Wykres D1 (oscylatory):
Na profilu wolumenu widać bardzo wyraźnie, że największe obroty mamy poniżej obecnej ceny – w rejonie 20 zł i przy 22–24 zł. To oznacza, że jeśli obecne wsparcie 25,5–26 zł nie wytrzyma, kolejne zejście może być szybkie, bo cena po prostu nie ma się o co zatrzymać w wąskim pasie między 26 a 24 zł. Największa walka zacznie się dopiero niżej.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując: Pepco zeszło z lokalnego szczytu, co było w zasadzie naturalne przy tak mocnym ruchu i dywergencji RSI. Najbliższym ważnym poziomem dla byków pozostaje strefa 25,5–25,8 zł. Jeśli zostanie utrzymana, możliwy jest szybki retest 28–29 zł. Jeśli nie – korekta może się pogłębić w stronę 24–23 zł, a tam dopiero zacznie się poważniejsza obrona trendu. Oscylatory, Fibo i profil wolumenu wskazują, że korekta jest naturalna i szeroki trend wzrostowy nadal obowiązuje, ale krótkoterminowo przewagę ma podaż.
Analiza nie jest rekomendacją – to moja subiektywna ocena wykresu.
Allegro - niedźwiedzie kontynuują presję
Cześć,
Czas na aktualizację ostatniej analizy spółki Allegro. W poprzednim wpisie w podsumowaniu pisałem, że struktura wykresu sugeruje, że Allegro znajduje się w technicznej fazie korekty w obrębie szerszego trendu wzrostowego, ale kluczowe znaczenie będzie mieć zachowanie kursu w rejonie 31,9–33,4 zł.
Obecnie kurs dotarł do celu niedźwiedzi, którym był minimalny zasięg wybicia kanału wzrostowego na poziomie 31,9 zł (z poprzedniej analizy). Maksymalny zasięg sięga zielonej strefy czyli okolic 30,8 zł.
Wykres D1 (zasięg wybicia kanału - minimalny):
Wykres D1 (maksymalny zasięg):
Analizując wsparcia i opory na interwale tygodniowym, to obecnie kurs przebił poziom 32,57 zł, co historycznie trzymało byki i często widzieliśmy reakcje na kursie. Z punktu widzenia tego tygodnia, dobrze jakby cena zamknęła się powyżej wspomnianego poziomu. Wtedy też moglibyśmy liczyć na próbę wyciągnięcia kontry przez popyt. Natomiast jeżeli chodzi o opory, to wyrysował nam się opór w postacie strefy między 34,1-34,5, który na tą chwilę będzie stanowił sentyment na rynku w stosunku do papieru.
Wykres W1 (wsparcia i kluczowy opór):
Na MACD widoczne jest gwałtowne odgięcie linii MACD w dół. Histogram zaczął tworzyć kolejne czerwone słupki zwiększające swoją wartość ujemną. Oznacza to, że rynek przeszedł z krótkiej fazy neutralizacji w ponowne, mocne momentum spadkowe. Jeśli histogram pozostanie czerwony przez kilka kolejnych sesji, to sprzyja to kontynuacji ruchu w stronę niższych stref wsparcia technicznego (okolice 30,90–31,50 oraz potencjalnie głębszej korekty).
RSI znajduje się wyraźnie poniżej średniej i zmierza w kierunku poziomów wyprzedania. Co istotne, na wskaźniku nie wystąpiła pozytywna dywergencja, która mogłaby zapowiadać odbicie. Wręcz przeciwnie – RSI potwierdza siłę ostatniego zjazdu.
Wykres D1 (oscylatory):
Nakładając zniesienie Fibonacciego, cena akcji próbuje utrzymać się na poziomie 32,11 zł co stanowi 50% korekty do całego wzrostu, niżej mamy dopiero poziomy 30,6 co znajduje się blisko zielonej strefy wsparcia. Odbicie w tym miejscu i dynamiczny powrót powyżej 38,2% dało by pozytywny scenariusz, póki co trzeba obserwować reakcję kursu na tych poziomach.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Profil wolumenu na wykresie Allegro pokazuje bardzo wyraźną koncentrację handlu w strefie pomiędzy 33,00 a 35,50, co tworzy rozbudowany „klaster” cenowy o najwyższym natężeniu transakcji. To właśnie tutaj rynek zatrzymywał się wielokrotnie w przeszłości, a sama struktura wolumenowa działa teraz jak oporu. Kiedy cena wchodzi od dołu w ten obszar, każda świeca napotyka na zwiększoną liczbę ofert sprzedaży, ponieważ większość uczestników rynku ma tam swoje otwarte pozycje, z których wychodzi po powrocie kursu w okolice break-even. Z tego powodu nawet niewielkie wzrosty często gasną w tej strefie, a rynek przechodzi w ruch boczny lub dynamicznie zawraca.
Powyżej tej strefy profil wolumenu gwałtownie się zwęża, co oznacza, że powyżej 36 zł rynek nie zbudował silnych struktur akumulacyjnych. To jest ważna informacja, bo pokazuje, że wybicie powyżej zakresu 35,50–36,00 mogłoby nastąpić bardzo dynamicznie, jednak obecnie wydaje się to mało realne, dopóki struktura spadkowa pozostaje nienaruszona. Rynek nie utrzymuje się nawet nad dolnym zakresem POC, co potwierdza, że podaży jest wciąż więcej niż popytu w średnim terminie.
W dolnej części profilu widać dwa duże luki wolumenowe. Pierwsza zaczyna się poniżej 33 zł, co pokazała wczorajsza sesja, że nie ma pola obrony, a spadek sięgnął prawie 4%. Kolejna pojawia się przy 30,5–29 zł. Takie „puste” przestrzenie zazwyczaj przyciągają cenę, ponieważ w miejscach o niskim wolumenie rynek porusza się szybciej i łatwiej przeskakuje pomiędzy poziomami. Jeśli cena zejdzie wyraźnie pod 31,50, to nic nie broni jej przed stosunkowo szybkim przetestowaniem 30,9, a w razie wybicia tego zakresu ruch może przejść impulsowo w kierunku 28,2. Struktura wolumenowa sugeruje więc, że aktualne wsparcia nie mają dużej podbudowy transakcyjnej, co zwiększa ryzyko dalszych zjazdów.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Podsumowując, mimo, że osiągnęliśmy pierwszy cel niedźwiedzi, to kurs nie wykazuje jeszcze chęci powrotu do spadków. Sentyment jest na poziomie 34,1-34,5 zł gdzie wyjście ponad mogłoby dać impuls do przebicia kolejnych poziomów i kierunku na 36,5 zł. Najbliższa strefa i kluczowe wsparcie do utrzymania przez byki to poziom 30,8-31,5 zł. Jeżeli w tym miejscu nie uda się, utrzymać kursu, to możemy spodziewać się dalszej kontynuacji spadków.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Wielton - wybicie z kanału, czy byki jeszcze powalczą?
Cześć,
Wczorajszy spadek mógł być lekkim zaskoczeniem dla inwestorów Wielton. Mimo braku jakiegokolwiek ESPI, kurs spadł o prawie 5% w ujęciu dziennym.
Najnowszy komunikat spółki za trzy kwartały 2025 r. częściowo zmienia obraz. Przychody w okresie styczeń–wrzesień 2025 r. były praktycznie płaskie rok do roku (1 579,9 mln zł vs 1 579,0 mln zł), a w samym trzecim kwartale wzrosły o 23,2 proc. do 544,8 mln zł.
Wolumen sprzedaży urósł o 4 proc. do 11 440 sztuk pojazdów. Mimo tego na poziomie skumulowanym grupa wciąż generowała stratę netto 135,7 mln zł wobec straty 82,9 mln zł rok wcześniej, a EBITDA za 1–3Q wyniosła –23,2 mln zł (marża –1,5 proc. vs +0,7 proc. rok wcześniej).
Pozytywnym sygnałem jest to, że w samym 3Q 2025 r. EBITDA była już dodatnia i sięgnęła 6,5 mln zł, podczas gdy rok wcześniej w tym kwartale grupa miała około –9,5 mln zł EBITDA
Wracając do analizy technicznej, kurs od mocnej korekty ze stycznia 24 roku po osiągnięciu poziomu 4,59 zł powoli zaczął budować kanał wzrostowy. Dodatkowo po wybiciu szczytów z maja 25 roku, kurs trzymało wsparcie na poziomach 6,77-6,94. Niestety w ubiegłym tygodniu zostało ono złamane i pierwszy raz świeca na interwale tygodniowym zamknęła się poniżej. Dodatkowo negatywnym aspektem jest wyjście z kanału spadkowego, którego zasięg wyjścia sięga 5,51 zł, czyli tygodniowego wsparcia, które historycznie wspierało już kurs kilkukrotnie.
Wykres W1 (kanał wzrostowy / wsparcia):
Analizując profil wolumenu, to wygląda on dość negatywnie. Największą wymianę papieru, mamy na poziomie strefy wsparcia, 6,86 zł, natomiast kluczowym wsparciem może okazać się tutaj dzienny poziom 5,89 zł. Poniżej mamy zdecydowanie mniejsze klastry, a tym samym przebicie tego poziomu, może oznaczać szybki i dynamiczny ruch na południe. Dodatkowo przy takim ułożeniu wsparcie tygodniowe może być zagrożone.
Wykres W1 (profil wolumenu):
Rozrysowując zniesienie Fibonacciego od szczytu z lutego 24 roku, do dołka, kurs zaliczył 61,8% korekty do spadków i ten poziom będzie kluczowy do przebicia, jeżeli byki chcą powalczyć o wyższe poziomy. Niżej wsparciem według fibo jest 5,84 zł czyli okolica tygodniowego wsparcia o którym pisałem.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Podsumowując kurs nie wygląda póki co za dobrze dla byków. Mimo, że RSI zbliża się do strefy wykupienia, kto pozostałe oscylatory nadal pokazują przewagę podaży. Celem dla niedźwiedzi jest poziom 5,51 zł i tam można będzie zrobić kolejną analizę, natomiast byki jeśli chcą powalczyć, to musza utrzymać poziom 5,89 zł. W innym przypadku, możemy zobaczyć szybką i dynamiczną korektę.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
OT Logistics balansuje na wsparciu
Cześć,
Dzisiaj zerkniemy na spółkę OT Logistics, która w czasach propandemicznych mocno rosła i była rozpisywana na portalu x i wielu innych. Obecnie kurs po osiągnięciu ATH na poziomie 52,4 zł, powrócił do ceny z października 22 roku, gdzie dwukrotnie popyt próbuje uratować wsparcie na poziomie 12,54 zł. W czasie spadków kurs najgłębiej spadł o ponad 75%, natomiast dzisiaj jesteśmy również blisko minimów.
Wykres W1 (spadki):
W pierwszej połowie 2025 roku OT Logistics zanotowało wyraźne pogorszenie wyników finansowych względem analogicznego okresu roku poprzedniego. Przychody Grupy wyniosły 135,2 mln zł wobec 161 mln zł rok wcześniej, co oznacza spadek o około 16%. To obniżenie obrotów wynikało przede wszystkim z osłabienia w segmentach surowców masowych i agro, które w poprzednich latach stanowiły istotną część działalności spółki.
Na poziomie operacyjnym spółka wypracowała EBITDA w wysokości 17,4 mln zł wobec 33,2 mln zł rok wcześniej, co oznacza spadek o niemal połowę. Marża EBITDA wyniosła około 13%, co nadal pozwalało utrzymać dodatni wynik operacyjny przed amortyzacją, jednak po jej uwzględnieniu EBIT spadł do –8 mln zł (rok wcześniej +8,5 mln zł). Wynik netto również był ujemny i sięgnął –20,8 mln zł wobec niewielkiego zysku 0,3 mln zł w pierwszej połowie 2024 roku.
W odpowiedzi na pogarszające się wyniki, OT Logistics rozpoczęło program optymalizacji kosztowo-operacyjnej. Obejmuje on między innymi ograniczenie powierzchni dzierżawionych gruntów w porcie w Świnoujściu o około 40% oraz czasowe wstrzymanie inwestycji w linię agro. Spółka szacuje, że działania te przyniosą pełen efekt w 2026 roku, pozwalając na redukcję kosztów operacyjnych o około 20 mln zł rocznie.
Wracając do analizy technicznej:
Poziom 12,2-12,60 jest obecnie kluczowym poziomem wsparcia, gdzie kurs dwukrotnie odbijał, a obecnie zbliża się prawdopodobnie do kolejnej próby testu zielonego Boksa. Od góry natomiast tygodniowymi oporami są 14,95 zł, gdzie kurs odbił docierając w październiku, oraz 20,45 zł. Te dwa opory są oporami tygodniowymi, co oznacza że świeca piątkowa musi zamknąć się powyżej lub poniżej, abyśmy mogli rozpatrywać pokonanie oporu. Natomiast czerwony poziom 17,04 zł jest to opór dzienny.
Wykres W1 (opory):
Profil wolumenu pokazuje nam, że strefa 14,8–15,2 zł pełni funkcję punktu równowagi wolumenowej – bez wybicia powyżej tego zakresu popyt pozostaje statystycznie nieaktywny. POC to poziom równowagi, który obecnie pełni rolę istotnego oporu, gdyż kurs znajduje się poniżej tej strefy. Każda próba podejścia w jej kierunku kończy się reakcją podażową — kupujący nie mają wystarczającej siły, by utrzymać notowania powyżej tej bariery.
Powyżej, widać kolejne strefy wolumenowe w rejonie 16,20 zł, które w przeszłości pełniły funkcję wsparć, a obecnie stanowią silne poziomy podażowe. Z kolei niżej, widać wyraźny „dołek wolumenowy” – czyli obszar o małej aktywności transakcyjnej pomiędzy 13,00 zł a 14,50 zł. Tego typu luka wolumenowa zwykle sprzyja szybkim ruchom – brak tu płynności, więc jeśli popyt się pojawi, kurs może dynamicznie wrócić do rejonu 14,9 zł. Podobnie mamy w przypadku wyjścia powyżej 16,2 zł, tam moglibyśmy oczekiwać szybkiego ruchu w górę, jeśli przebijemy owy poziom.
Wykres D1 (profil wolumenu):
W kontekście oscylatorów – MACD znajduje się w fazie negatywnej, zbliżając się do zera od góry a drugą linią przebijając już poziom zera, co potwierdza presję spadkową. RSI oscyluje w środkowej części przedziału (ok. 40–45 pkt), co oznacza brak wyraźnego wyprzedania, ale też brak siły kupujących. Momentum słabnie, co sugeruje, że dopóki nie pojawi się impuls popytowy w rejonie 12,5–13 zł, rynek może kontynuować konsolidację z lekkim nachyleniem w dół.
Wykres D1 (oscylatory):
Podsumowując, obecnie mamy układ dystrybucyjno-konsolidacyjny w dolnym zakresie szerokiego przedziału 12,5–15 zł. Scenariusz wzrostowy może się uaktywnić dopiero po wybiciu i utrzymaniu powyżej 14,9 zł, co otworzyłoby drogę do 16,2 zł. Dopóki jednak kurs utrzymuje się poniżej strefy wolumenowego balansu, bazowy scenariusz pozostaje neutralno-spadkowy z potencjałem testu dolnego wsparcia przy 12,5 zł. Jego utrzymanie byłoby kluczowe — ewentualne wybicie w dół mogłoby pogłębić zniżkę nawet w kierunku 11,68.
Rynek jest obecnie w stanie równowagi w dolnym zakresie, z przewagą podaży i rosnącym ryzykiem ponownego testu wsparcia. Obrót koncentruje się powyżej obecnych poziomów, co utrudnia trwałe odbicie bez nowego impulsu popytowego.
Dadelo - byki walczą o obronę wsparcia.Cześć,
Dadelo opisywałem jakoś pod koniec lipca, gdzie omawialiśmy możliwość testu 45 zł a następnie ruchu na północ, pod warunkiem utrzymania wsparcia. Dla przypomnienia Spółka specjalizuje się w internetowej sprzedaży rowerów, części i akcesoriów rowerowych, prowadzonej za pośrednictwem sklepu CentrumRowerowe.pl, a od roku 2023 również w modelu omnichannel.
Od kwietnia tego roku mamy mocny trend wzrostowy, gdzie kurs z 20 kilku złotych dotarł do 70 zł.
Obecnie kurs znajduje się pomiędzy wsparciem 59, a oporem na poziomie 63,4 zł. Wybicie w górę tego poziomu może dać mocniejszy wzrost. Jednak podobnie jest w drugą stronę. Zejście poniżej 59 zł może spowodować dynamiczne zejście w kierunku 54 zł.
Wykres D1 (wsparcia i opory):
Analizując oscylatory widać póki co mocniejszą presję podaży nad popytem. Oscylator MACD od dłuższego czasu potwierdza momentum spadkowe, a w ostatnich czasach histogram czerwony rośnie. RSI mimo, że jest na poziomach delikatnie podażowych, ale nie sygnalizuje jeszcze wyprzedania. Obecnie widać, że dominuje krótkoterminowy trend spadkowy, a strefa 59–60 zł jest kluczowym wsparciem technicznym. Utrzymanie tego poziomu mogłoby sprzyjać odbiciu, natomiast wybicie dołem otworzy drogę do dalszej korekty.
Wykres D1 (oscylatory):
Jeśli spojrzeć dokładniej na profil wolumenu po prawej stronie wykresu, to najwyższy słupek wolumenowy (POC – Point of Control) wypada w okolicach 25 zł, czyli znacznie niżej niż obecny kurs.
To oznacza, że największy łączny obrót w całym analizowanym okresie miał miejsce właśnie w tym rejonie — tam inwestorzy przez długi czas akumulowali pozycje przed wybiciem trendu wzrostowego. Obecny przedział 59–63 zł, mimo że jest silną lokalną strefą równowagi, nie jest technicznym POC, lecz raczej obszarem krótkoterminowego balansu po silnych wzrostach.
Poniżej aktualnej ceny widoczna jest kolejna strefa wolumenu w okolicach 54 zł, która w przypadku wybicia dołem może stać się kolejnym miejscem zatrzymania spadków. Natomiast znacznie niżej znajduje się wspominany POC.
W praktyce taki układ świadczy o tym, że rynek znajduje się wysoko ponad historycznym POC, co bywa typowe dla końcowych faz trendu wzrostowego lub konsolidacji po silnym impulsie.
Wykres D1 (profil wolumenu):
Nakładając zniesienie Fibonacciego kurs obecnie walczy w strefie 38,2%. Poniżej mamy poziom 57,4 zł jako 50% fibo, natomiast po utracie wsparcia pokrywający się z naszym jest 54,4 zł, czyli 61,8% korekty do ostatnich wzrostów. Obecnie celem dla byków będzie utrzymanie poziomu 59-60 zł i wyjście ponad opory.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego):
Podsumowując byki nie mogą utracić kontroli na poziomie 59 zł. Jeżeli podaż zaatakuje i przełamią wsparcie bardzo prawdopodobne jest, że otrzymamy większą korektę, przynajmniej do 54 zł, gdzie można byłoby siąść do analizy jeszcze raz. Scenariusz pozytywny to wybicie poziomów oporu 63-64 zł co powinno otworzyć nam drogę do przetestowania ostatniego ATH.
Analiza nie jest rekomendacją, tylko moją subiektywną opinią.
Polimex i reakcja na strategięCześć,
wczorajsza prezentacja strategii przez spółkę PXM nie została szczególnie dobrze przyjęta przez inwestorów. Mimo porannych wzrostów, od godziny 14:00 pojawiła się wyraźna presja podażowa, a sesja zakończyła się wynikiem -6,65% względem poniedziałkowego zamknięcia.
Czy ta reakcja była uzasadniona? W mojej ocenie — częściowo tak. Zarząd przedstawił prognozy na lata 2026–2028 w dość ostrożnym tonie, co przy tak rozgrzanym kursie mogło rozczarować oczekujących dalszych mocnych deklaracji. Trzeba jednak pamiętać, że KPI mogą zostać z czasem przebite, a ostrożniejsza strategia to często zabieg zarządu na zbudowanie „przyszłego pozytywnego zaskoczenia”.
W skrócie:
1. Agresywna strategia = windowanie oczekiwań i często natychmiastowe wzrosty, ale potem trudna realizacja.
2. Zachowawcza strategia = ryzyko korekty teraz, ale potencjał do mocniejszej reakcji dopiero po dowiezionych wynikach.
Zarząd wydaje się wybrał 2 podpunkt.
Wracając do analizy technicznej to, kurs w ciągu 10 miesięcy urósł o ponad 350%, a obecnie znajduje się w rejonie +230% względem dołków — więc korekta była mocno w grze, szczególnie że docieraliśmy do strefy 1:1 względem poprzedniej korekty z okresu maj–wrzesień. Sygnały ostrzegawcze pojawiały się już wcześniej, więc reakcja rynku na prezentację była raczej katalizatorem niż początkiem problemu.
Wykres D1 (korekta 1:1):
Obecnie wybiliśmy dół lokalnego boksu korekty 1:1, byki jednak wcale nie muszą poddać się bez walki. Na wykresie D1 dotarliśmy do 50% zniesienia Fibo ostatniego impulsu wzrostowego, a bardzo blisko znajduje się też 61,8% + znana już wcześniej silna strefa wsparcia. Jej obrona będzie kluczowa, bo przełamanie tej strefy otworzy przestrzeń na szybkie zejścia.
Wykres D1 (zniesienie Fibonacciego + strefa wsparcia):
Krótkoterminowy profil pokazuje koncentrację obrotu w zakresie 6,8–7,4 zł, z POC w rejonie 7,0 zł, co naturalnie staje się teraz najważniejszym poziomem oporu od góry.
Poniżej 6,4 zł wolumen jest zauważalnie niższy — i to tłumaczy wczorajszy dynamiczny ruch. Jeśli puścimy 5,95 zł, to kolejna mocniejsza strefa dopiero przy 5,21 zł.
Roczny profil z kolei pokazuje największą akumulację w rejonie 4,75 zł, ale na ten moment jako bardziej realny cel traktuję poziom 5,21 zł, jeśli strefa 6,0–5,95 zł nie wytrzyma.
Wykres D1 (krótkoterminowy profil wolumenu):
Wykres D1 (roczny profil wolumenu):
Pierwszy sygnał korekty pojawił się w połowie października — dywergencja na RSI + wcześniejszy sygnał sprzedaży na MACD. Podobny schemat z dywergencją był również na spółce Wielton. Oba oscylatory nadal wyglądają podażowo, mimo że formalnie są w neutralnych strefach. RSX wchodzi już w rejony wyprzedania, ale na razie bez sygnału odwrócenia.
Wykres D1 (oscylatory):
Prezentacja strategii nie dowiozła oczekiwań rynku, ale sygnały słabnięcia pojawiały się już wcześniej. Obecnie kurs znajduje się na pierwszym istotnym wsparciu. Bazowym scenariuszem pozostaje przetestowanie pierwszej zielonej strefy, ale bardzo dużo będzie zależeć od tego, czy byki utrzymają poziomy 6,0–5,95 zł.
Jeśli tak — możliwe odbicie lub konsolidacja.
Jeśli nie — zejście w okolice 5,21 zł może być szybkie.
Scenariusz pozytywny aktywuje się dopiero po powrocie powyżej 6,8–7,0 zł, gdzie znajduje się aktualnie dość silny opór.






















