Słaby czas dla dolara Dolar ma za sobą bardzo słaby okres i - co więcej - wynika on zarówno z czynników globalnych, jak i lokalnych. Inwestorzy w ostatnim czasie wyraźnie próbują przejść w tryb risk on i choć dość opornie im to idzie, to akurat na dolarze ewidentnie widać efekty. Od początku listopada “zielony” potaniał względem złotego już o ponad 30 groszy. I choć w połowie zeszłego miesiąca udało się rzucić kotwicę i wyhamować delikatnie spadki, to trend jednak został utrzymany. Początek grudnia przyniósł kolejną akcelerację ruchu w dół i wyłamanie korytarza. Kontynuację tego trendu widzieliśmy również w zeszłym tygodniu, czego efektem było zejście do poziomu 3,645 zł. Dolarowi ciąży nie tylko globalny sentyment, ale także ciąg dalszy przepychanek w sprawie pakietu pomocowego. Kiedy urzędujący jeszcze sekretarz skarbu ogłosił, że ma zamiar poddać pod głosowanie program wart 900 mld usd, wydawało się, że kompromis jest blisko. I choć kwotę udało się ustalić, to później okazało się, że na poziomie szczegółów rozbieżności jest zbyt dużo. Dolar ostatnio pokonał sierpniowe dołki i jest najtańszy od dwóch lat. Co więcej, wcale nie przestał spadać, a jeśli pokona obecnie testowane poziomy, może poszukać nawet pułapu 3,53 zł.
USA
Ropa znów drożejeCzarne złoto drożeje. Na giełdzie w Londynie po raz kolejny przekroczyło poziom 50 dolarów za baryłkę. W górę idzie też liczba odwiertów w USA, co potencjalnie może spowodować wyhamowanie wzrostów.
Lepsze dane przed weekendem
Zeszły tydzień dobrze się zakończył, w piątek byliśmy świadkami lepszych od oczekiwań odczytów indeksów koniunktury z USA. Indeks Uniwersytetu Michigan według wstępnych danych osiągnął 81,4 pkt. To niemal o 5 pkt powyżej oczekiwań analityków. W rezultacie, dolar odrobił część strat z końca ostatniego tygodnia. Z drugiej strony aktywność ta nie była na tyle silna, byśmy dzisiaj od rana nie widzieli przeciwnego ruchu. W rezultacie, jesteśmy tylko ułamki centa od poziomu, gdy dolar będzie najsłabszy względem euro od niemal trzech lat.
Odbicia na ropie ciąg dalszy
Rynki wciąż są przekonane o lepszych perspektywach i rosnącym popycie na ropę. Rezultaty widać nie tylko na ponownie rosnących cenach surowca, ale również po liczbie odwiertów w USA. Kolejny dzień z rzędu rośnie liczba aktywnych wież wiertniczych. Są to, co prawda, nadal bardzo niskie poziomy, ale sam fakt, że otwierane są nowe punkty wydobycia w kraju nieustalającym poziomu produkcji z OPEC, może sugerować, że na rynek będzie trafiać jeszcze więcej surowca. To z kolei może powodować, że ceny surowca nie będą tak szybko rosnąć, o ile w ogóle będą.
W Japonii nie aż tak źle
Dzisiaj poznaliśmy lepsze od oczekiwań dane na temat produkcji przemysłowej. Oznacza to, że produkcja przemysłowa spada nie o 3,2% w skali roku, tylko o 3%. Nie jest to korzystny odczyt, ale pamiętać należy też, że mamy bardzo specyficzny rok i spadki ważnych wskaźników makroekonomicznych nie są niczym nadzwyczajnym. Najlepszym dowodem jest fakt, że pomimo spadku jen idzie w górę po publikacji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak istotnych odczytów.
Potencjalny kompromis wspiera złotegoPo plotkach o porozumieniu z Unią w sprawie praworządności i niewetowaniu budżetu złoty idzie wyraźnie w górę. PLN względem większości głównych walut jest najsilniejszy od września.
Euro najtańsze od września
Wczoraj niespodziewanie doszło do wyraźnego umocnienia się złotego względem głównych walut. Ruch ten jest kontynuowany dzisiaj rano. W rezultacie, euro kosztuje 4,44 zł i jest najtańsze od września. Dolar zatrzymał się tylko ułamek grosza ponad najniższym poziomem od września, gdyby spadł jeszcze niecałe pół grosza, byłby najtańszy również od września, tyle że 2018 roku. Analitycy nie są zgodni, co stoi za nagłą poprawą sentymentu względem złotego. Część wskazuje na plotki o “pokojowym” rozwiązaniu obecnego napięcia z Unią. Warto jednak pamiętać, że w obozie rządowym jest wielu przeciwników zmiękczania stanowiska. Gdyby do tego doszło można by się spodziewać szybkiej korekty złotego.
Rosną ryzyka na rynku
Para EURCHF będąca swoistym barometrem nastrojów na rynku jest od ponad tygodnia w odwrocie. Inwestorzy znacznie chętniej wybierają franka zamiast euro, co powoduje spadki. Lokowanie środków w helweckiej walucie jest uważane za bezpieczną przystań na trudne czasy. Powody są dwa, z jednej strony strach przed zawetowaniem unijnego budżetu i bałagan spowodowany przez tę decyzję. Z drugiej mamy brexit, który jest wymieniany jako powód wielu zjawisk na rynkach. Tym razem, patrząc jednak na kalendarz i nikłe szanse na uzyskanie porozumienia, ryzyko jeszcze większego bałaganu jest bardzo istotne.
Ropa znów drożeje
Optymistyczne nastroje na rynkach po rozpoczęciu szczepień przeciwko covidowi najwyraźniej widać na surowcach energetycznych i metalach zarówno szlachetnych, jak i przemysłowych. W przypadku rynków walutowych najważniejsze wydają się jednak zmiany na ropie naftowej. Rosnąca cena surowca spowodowana jest potencjalnym wzrostem popytu, związanym z potencjalnym otwieraniem gospodarki po ograniczeniach covidowych. W górę idą waluty państw wydobywających czarne złoto. Jest to szczególnie widoczne na rosyjskim rublu i koronie norweskiej.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 - Kanada - decyzja Banku Kanady w sprawie stóp procentowych,
16:30 - USA - tygodniowa zmiana zapasów paliw.
Przecena dolara O ile emocje na złotym w tym roku prawdopodobnie już się skończyły, to na dolarze wciąż się jeszcze sporo dzieje. Ostatnie przełamanie oporu przy 1,20 $ na głównej parze walutowej świata wywołało lawinę przeceny dolara na szerokim rynku, również na złotym. Co ciekawe, “zielony” już od miesiąca krwawił, powoli staczając się w dół na wykresie USD/PLN. W zeszłym tygodniu jednak kurs wyłamał kanał spadkowy, wyraźnie przyspieszając spadki. Rzecz w tym, że zaraz natknął się na wsparcie przy 3,67 zł, które jest o tyle istotne, że w sierpniu skutecznie zatrzymało umocnienie złotego. Warto również pamiętać, że ledwie kilka groszy niżej jest kolejne jeszcze ważniejsze wsparcie, które zakończyło przecenę dolara w 2018 roku. Koniec roku nie jest odpowiednim czasem na łamanie tak silnych oporów, dlatego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem obecnie jest zarysowanie formacji trójkąta z powolnym wygaszaniem amplitudy wahań. W nowy rok będziemy wchodzić wraz ze zmianą administracji w Waszyngtonie, co prawdopodobnie zostanie wykorzystane jako pretekst do gry pod konkretne scenariusze. Do tego czasu raczej powinniśmy jednak obserwować odcinanie się od większych ruchów.
Analiza NASDAQInterwał tygodniowy:
Cena prowadzone jest przez dużą czerwoną korektę, znajdujemy się w trendzie wzrostowym.
Interwał 1D:
Cena w trendzie wzrostowym prowadzona jest przez korektę czerwoną i korektę brązową oraz przez strefę vol. koloru niebieskiego. Wszystkie przewagi na wzrosty.
Interwał H4
Cena w trendzie wzrostowym, prowadzona przez czarną korektę, strefa vol. zielona. Dodatkowo możemy dodać średnie kroczące i siatkę cenową. wszystkie przewagi na wzrosty.
Interwał M30:
Tendencja, korekta czarna, strefa vol turkusowa na wzrosty. Dodatkowo mamy siatkę cenową i średnie kroczące które mogą nam pomóc w podjęciu decyzji.
Scenariusz spadkowy
Negacja wszystkich przewag.
Z analizy wynika, że mamy wzrosty.
Take profit:
12701 - połowa siatki cenowej
13055 - siatka cenowa
Stop loss:
- agresywny 12081 - pod strefą vol.
- bezpieczn y 10723 - fibo z korekty niebieskiej
Skłaniałbym się jednak nad stop loss 8971.5 jako bezpieczny ponieważ jest to 161 korekty dużej czerwonej.
Ropa blisko 50 dolarów za baryłkęOstatnie dni przynoszą kolejny wzrost cen ropy. W styczniu produkcja ropy naftowej wzrośnie, ale o 0,5 mln baryłek dziennie, co (patrząc na zachowania inwestorów) jest wartością poniżej oczekiwań, skoro surowiec drożeje.
Lepsze dane stabilizują dolara
Wczorajsze dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych okazały się wyraźnie lepsze od oczekiwań. Spodziewano się 775 tysięcy wniosków, publikacja wskazała jednak 63 tysiące mniej. Opublikowany później raport ISM dla usług niby wypadł gorzej od oczekiwań, ale to zaledwie 0,1 pkt, co przeważnie nie jest traktowane jako różnica. Po tych danych dolar zaczął się stabilizować, co w tym wypadku oznacza raczej, że traci on mniej na wartości niż w poprzednich dniach.
Zawirowanie na złotym
Stabilne dane w USA to jedno, ale od rana znowu byliśmy świadkami lepszych danych z Niemiec, które powodują, że inwestorzy ponownie przychylniej patrzą na naszą stronę oceanu. Mowa tu o zamówieniach w przemyśle, które w skali roku rosną nie o 0,2%, jak oczekiwano, a o 1,8%. Jeżeli popołudniowe dane z USA nie będą przyzwoite, możemy spodziewać się kolejnych wzrostów euro względem dolara.
Ropa najdroższa od marca
Państwa należące do tak zwanego OPEC+ (czyli koalicja OPEC oraz największe nienależące do kartelu państwa produkujące ropę oprócz USA) zawarły umowę w sprawie wydobycia ropy naftowej. Wzrost w styczniu ma wynieść zaledwie 0,5 mln baryłek ropy dziennie. Jest to wartość, która mocno uspokoiła rynki. Zapowiedziano również kolejne przeglądy miesięcznego wydobycia, jednakże ograniczono na nich maksymalny wzrost, również do wspomnianego 0,5 mln baryłek. W tle tych wydarzeń mamy wybuch w rafinerii w RPA, która produkuje około ¼ wspomnianej wartości, co tymczasowo zmniejsza ilość surowca na rynku. Giełdy zareagowały wzrostem cen. Surowiec kwotowany na londyńskim parkiecie otarł się dzisiaj niemal o 50 dolarów za baryłkę, czyli najwyższy poziom od początku pandemii.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - Kanada - sytuacja na rynku pracy,
16:00 - USA - zamówienia na dobra.
Zawirowania na walutachPo pewnym uspokojeniu po wyborach w USA na wykresach walut po raz kolejny robi się bardzo interesująco. Cały czas trwa słaba passa dolara, a na złotym znowu widać silne ruchy.
Dane z USA ciążą dolarowi
Ostatnia seria danych makroekonomicznych z USA wyraźnie nie pomaga amerykańskiej walucie. Wczorajsze dane z rynku pracy (gdzie z jednej strony powstało obiektywnie dużo miejsc pracy, a z drugiej to tylko ¾ tego, czego oczekiwali analitycy) wcale nie pomogły. W rezultacie, przez dobre dane ze starego kontynentu jesteśmy świadkami bardzo silnego ruchu na parze EURUSD. Po tym, jak we wtorek EURUSD przebiło 1,20; dzisiaj mamy już ponad 1,21. Wydawać by się mogło, że to bardzo dużo, ale pamiętajmy, że po kryzysie z 2008 roku notowano poziomy ponad 1,50.
Zawirowanie na złotym
Po tym, jak we wtorek niespodziewanie złoty umocnił się o niemal 4 grosze względem euro, wczoraj nastąpiła korekta tego ruchu. Obydwa ruchy były nieracjonalnie silne (jak na dane makroekonomiczne i sygnały płynące z rynków w tym czasie). Najprawdopodobniej mieliśmy do czynienia albo z przerzucaniem na rynku bardzo dużych wolumenów przez jakieś fundusze, albo z realizacją zleceń automatycznych wywołujących efekt kuli śnieżnej. Trwało to zresztą we wtorek do wieczora, a w środę rano byliśmy świadkami wyraźnej korekty.
Decyzja RPP bez niespodzianek
Wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła rynków. Stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie zgodnie z oczekiwaniami analityków. To, co wzbudziło największe zainteresowanie na rynku to bardzo późne ogłoszenie tej decyzji. Zwyczajowo było tak, że komunikat znaliśmy około 13:00-13:30, nie była to, co prawda, wcześniej ustalana godzina. Dodatkowo o godzinie 16:00 była konferencja z udziałem prezesa NBP. W tym wypadku publikacja miała miejsce dopiero o 16:15, co jest niespotykanym opóźnieniem. Analitycy spekulują, że mogło to być spowodowane przedłużającą się dyskusją o wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 - USA - raport ISM dla usług.
Ceny nie rosną aż tak szybkoPo niepokojących danych unijnych na temat wzrostu cen w Polsce poznaliśmy dane GUS. Są one niższe, co wynika z różnic metodologicznych.
Dane z Polski
Wczoraj poznaliśmy dane na temat PKB w Polsce. Kwartał III, podobnie jak w wielu innych krajach, był wyjątkowo dobry. W skali roku jednak w dalszym ciągu mamy recesję. Z dobrych wiadomości: wynosi ona zaledwie 1,8% wobec oczekiwanych 2% spadku PKB. Dane te zostały dobrze przyjęte przez rynki. Generalnie, nie realizują się czarne scenariusze wpływu pandemii na rynki (publikowane jeszcze kilka miesięcy temu). Nie oznacza to wcale, że kolejne fale pandemii nie doprowadzą do ich realizacji.
Inflacja wciąż w normie
Mimo zatrważających danych z Eurostatu na temat inflacji w Polsce dane GUS nadal nie pokazują tego problemu. W badaniach Głównego Urzędu Statystycznego ceny w Polsce nadal rosną w tempie 3% w skali roku. To z jednej strony tylko 0,8% mniej od danych unijnych. Z drugiej strony polski wynik mieści się w celu inflacyjnym NBP. Z kolei wynik unijny przekracza górną granicę. Jest to o tyle istotne, że wciąż pojawia się kwestia potencjalnych obniżek stóp procentowych w Polsce. Im wyższa inflacja, tym ruch ten jest mniej prawdopodobny.
EURUSD na 1,20
Wczoraj przez chwilę wykres dotarł do bardzo ważnej psychologicznie wartości. Mowa o poziomie 1,20 na EURUSD. Ta wartość ostatni raz została osiągnięta trzy miesiące temu i również na bardzo krótko. Powodem słabości dolara jest potencjalny impas w USA, spowodowany klinczem pomiędzy dwoma głównymi partiami. Dolar stracił już ostatnio sporo na wartości, więc jest szansa, że jeżeli nie dojdzie szybko do przekroczenia poziomu 1,20 USD, możemy się spodziewać, że wystraszeni inwestorzy zaczną sprzedawać dolary, by realizować posiadane zyski.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - Kanada - wzrost PKB,
16:00 - USA - raport ISM.
Kiedy zareaguje EBC?W kontekście notowań USD/PLN kluczowe jest ostatnie zachowanie się głównej pary walutowej świata. EUR/USD po chwilowych problemach z pokonaniem poziomu 1,19 w końcu go przebił i jest bliski testowania 1,20. Ma to odzwierciedlenie w notowaniach polskiej waluty w powiązaniu z dolarem amerykańskim, gdzie widzimy spadek w okolice 3,72. Pojawia się tu wsparcie, a więc może dojść do chwilowego zatrzymania spadków. Tym bardziej, jeśli EUR/USD odbije się od oporu na 1,20. Wielu analityków spodziewa się, że przed posiedzeniem EBC wybicie tego psychologicznego, wręcz magicznego poziomu może się nie ziścić. Władze monetarne zasygnalizowały gotowość do działania. Teraz tylko pytanie, jakie decyzje podejmą na nadchodzącym posiedzeniu. Dalsza obniżka już ujemnych stóp jest raczej wątpliwa, ale bardzo prawdopodobne, że zobaczymy zwiększanie QE w ramach któregoś z programów. Poluzowanie monetarne może na chwilę zatrzymać aprecjację wspólnej waluty. Kilka dni później jednak swoje posiedzenie będzie miał Fed i jeśli tutaj zapadną podobne decyzje, to możemy być świadkami kontynuacji trendu wzrostowego na głównej parze walutowej. Szczególnie, że sytuacja epidemiologiczna w Europie wygląda znacznie lepiej niż w USA, więc i w sektorach gospodarki można oczekiwać podobnej sytuacji, a więc szybszego odbudowania wzrostu gospodarczego na naszym kontynencie. Oczywiście nie można zapominać o decydentach z EBC, których martwi mocna wspólna waluta. Pytanie nie brzmi “czy” zareagują, tylko “kiedy”.
Czy ropa będzie tanieć? Ostatnie sygnały z państw należących do kartelu OPEC wskazują, że możliwe jest ponowne zwiększenie produkcji cen ropy. Nadwyżka surowca na rynku mogłaby spowodować korektę ostatnich wzrostów cen.
Brak zgody w OPEC
Ostatnie sygnały napływające do nas z negocjacji państw OPEC nie uspokajają rynków. Problemem jest zapowiadane na styczeń przywrócenie wydobycia do poprzednich poziomów. W takim scenariuszu na rynek trafi znacznie więcej surowca, co może spowodować obniżkę cen. Z drugiej strony warto spojrzeć na fakt, że wielu producentów ropy ma poważne problemy gospodarcze. Domagają się oni możliwości zwiększenia produkcji, by ratować gospodarkę. Niewykluczone, że jeżeli nie dojdzie do podwyżki wydobycia ropy część państw i tak się wyłamie i zwiększy produkcję po cichu. W rezultacie strachu przed takim scenariuszem ropa drugi dzień z rzędu traci na wartości.
EURUSD znów zbliża się do 1,20?
Euro jest obecnie najdroższe względem dolara od września. Do przekroczenia tamtych poziomów dużo już jednak nie zostało. Przed wrześniem poprzednio euro było tak drogie w styczniu. Powodem słabości amerykańskiej waluty jest rosnące napięcie pomiędzy dwoma partiami politycznymi. Już teraz widać, że dojdzie do bardzo silnego klinczu, mogącego powodować impas decyzyjny. Nie wiadomo, jak daleko zajdą obie formacje, stąd inwestorzy podchodzą ostrożnie do tematu.
Lepsze dane ze Szwecji
Piątek był dobrym dniem dla Szwecji z punktu widzenia danych makroekonomicznych. Najpierw opublikowano dane na temat wzrostu PKB za 3 kwartał. Okazał się on lepszy od oczekiwań. Wzrost o 4,9% to bardzo dobry wynik, ale ze względu na bardzo słaby wynik 2 kwartału w skali roku to nadal 2,5% spadku. Sprzedaż detaliczna w październiku również przyspieszyła i wzrost wynosi już 3,6% w skali roku. Co ciekawe, pomimo obiektywnie dobrych danych rynki walutowe pozostały niemal obojętne na te odczyty. Korona właściwie nie zmieniła swojej wartości po publikacji.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 - Niemcy - inflacja,
15:45 - USA - indeks Chicago PMI.
Euro powyżej 4,48 złPo kilku dniach spokoju złoty znów trochę traci na wartości. Powoli można to łączyć z niepokojem potencjalnego zawetowania unijnego budżetu, aczkolwiek tutaj raczej jest to bardziej ryzyko eskalacji konfliktu niż wynik obecnego działania.
Złoty jednak traci
Zamieszanie związane z głosem sprzeciwu Polski wobec Unii powoli zaczyna psuć klimat wokół polskiej waluty. Nie jest to oczywiście jedyny czynnik, ale warto zwrócić uwagę na fakt, że od rana traci nie tylko złoty, ale również forint. Z kolei czeska korona pozostaje w miarę stabilna. Z drugiej strony należy pamiętać, że mamy piątek. Część inwestorów może nie chcieć mieć otwartej pozycji na weekend w polskich złotych w obawie, czy nie padną jakieś bardzo mocne deklaracje. Rynki generalnie unikają oceny politycznej, gdyż jeżeli inwestor z powodów ideologicznych odpuści inwestycje, ktoś inny w jego miejsce zarobi te pieniądze. W rezultacie do momentu, kiedy groźby odcięcia pieniędzy nie staną się realne, zmiany na złotym nie powinny być zbyt silne.
Nieobecność Amerykanów
Wczoraj zgodnie z oczekiwaniami nieobecność Amerykanów na rynku spowodowała, że nie działo się zbyt wiele. Było to wynikiem zarówno braku inwestorów zza oceanu, jak również przesunięcia odczytów danych makroekonomicznych (zwyczajowo przypadających na czwartek, takich jak liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych) na środę. Nie oznacza to, że na parach dolarowych nic się nie działo. Po prostu, patrząc na napięcia pomiędzy FED a administracją odchodzącego prezydenta, nie było tego za wiele.
Ropa naftowa znów drożeje
Pomimo wczorajszej przeceny cen czarnego złota był to bardzo dobry tydzień dla tego surowca. Jeszcze wczoraj zastanawiano się, czy ropa przekroczy w tym tygodniu barierę 50 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od marca. Dzisiaj, co prawda, zatrzymała się tuż ponad 48 dolarów. Mowa oczywiście o surowcu kwotowanym na giełdzie w Londynie. Amerykańskie notowania znajdują się około 3 dolarów niżej. Ostatnie wzrosty nie spowodowały jednak (jak to często ma miejsce na rynku) odbicia w górę na rublu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Stabilnie na rynkachZarówno dane makroekonomiczne, jak i nieobecność Amerykanów na rynkach powodują, że dzisiejszy dzień zapowiada się wyjątkowo spokojnie na rynku walutowym.
Bezrobocie w ryzach
Wczoraj poznaliśmy stopę bezrobocia w Polsce. Wynosi ona 6,1% i mierzona jest metodą bezrobocia rejestrowanego. Był to wynik dokładnie zgodny z oczekiwaniami analityków, co uspokoiło rynki. Z drugiej strony warto pamiętać, że wskaźnik bezrobocia w Unii częściej podaje się metodą BAEL. Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności ze względu na wymóg aktywnego poszukiwania pracy daje znacznie niższe wyniki. W przypadku Polski jest to obecnie niecałe 3,5%.
Dane z USA bez niespodzianek
Wczorajsze dane z USA były podwójne, gdyż dzisiaj mamy Święto Dziękczynienia. Pomimo dużej liczby odczytów obyło się bez większych niespodzianek. Na uwagę zasługuje spadek dochodów Amerykanów, podczas gdy wydatki wciąż rosną. Nie jest to wielka różnica, ale utrzymywanie się długotrwałe tej tendencji może być problematyczne dla gospodarki. Drugim problemem jest ponownie rosnąca liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Wielu analityków wierzyło w utrzymanie tendencji spadkowej, jednakże nie doszło do tego. Nie może zatem dziwić, że dolar był wczoraj w odwrocie.
Bolesna przecena kryptowalut
Święto Dziękczynienia będzie niemiło wspominaną datą na rynku kryptowalut. Po dwóch miesiącach wzrostów doszło do gwałtownej ponad 10% przeceny, kiedy to najpopularniejsza kryptowaluta w ciągu doby spadła z ponad 19 000 dolarów do poniżej 17 000 dolarów. Porównywalną, a miejscami nawet większą wartość straciły inne, mniej popularne kryptowaluty. Analitycy wskazują, że po tak silnych wzrostach było dużo miejsca na rynku na korektę wywołaną realizacją zysków.
Dzisiaj Święto Dziękczynienia w USA, a w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Dobre dane dla kredytobiorcówFrankowicze po wielu trudnych tygodniach wreszcie mogą złapać chociaż lekki oddech spokoju. Cena 4,12 zł za franka to nie jest poziom marzeń, ale to dużo lepiej niż 4,34 prawie miesiąc temu.
Optymizm w Europie
Wczoraj byliśmy świadkami dość ważnego ruchu na parze EURCHF. Euro drożało względem franka, jest to najczęściej spowodowane wzrostem apetytu na ryzyko na rynkach, co korzystnie przekłada się na złotego. W przypadku Polski ma to jeszcze jeden korzystny aspekt. Nawet przy stabilnym złotym względem euro ruch na parze EURCHF powoduje to, że taniejące franki względem euro tanieją również względem złotego, co jest istotną wiadomością dla setek tysięcy kredytobiorców frankowych w Polsce.
Jutro święto w USA
W tym roku Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych przypada 26 listopada. To dzień wolny, co powinno spowodować, że na rynkach będziemy świadkami znacznie mniejszej liczby transakcji pod nieobecność Amerykanów. Warto też zwrócić uwagę, że publikacje makroekonomiczne, które przypadały na czwartek, publikowane są już dzisiaj, stąd znacznie większa liczba informacji w dzisiejszym kalendarzu danych. Ten fakt plus jutrzejsza nieobecność inwestorów amerykańskich może spowodować bardzo aktywną sesję w godzinach pracy USA.
Co z programami pomocy FED-u?
Dotychczasowe zapewnienia o poszerzeniu listy programów pomocowych przez Rezerwę Federalną stanęły pod dużym znakiem zapytania. Obecny sekretarz skarbu pan Steven Mnuchin wykonał kilka działań, które mocno wpływają na sprawę. Z jednej strony cofnął do budżetu środki na określone programy. Z drugiej przesunął środki na rachunek wymagający zgody Kongresu. To z kolei pozwoli zablokować ich wydawanie. O co chodzi w tym całym zamieszaniu? Republikanie oddający władze są znacznie mniej skłonni do transferów środków do gospodarki niż Demokraci. Starają się oni je (póki jeszcze mogą) możliwie ograniczyć. Warto też zwrócić uwagę, że dotowanie banków tanim pieniądzem w postaci skupu aktywów owszem ma szansę pobudzić akcję kredytową, ale w sytuacji, gdy to mała płynność jest problemem jej wstrzymania. Jeżeli problem, jak uważają Republikanie, leży bardziej po stronie strachu inwestorów, wówczas jest to program transferu środków do bankowców.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - rewizja danych o PKB,
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
16:00 - USA - dochody i wydatki Amerykanów,
20:00 - USA - protokół z posiedzenia FED.
Turcja broni liryLira ma za sobą bardzo dobry listopad, problem w tym, że to jeden z niewielu dobrych miesięcy w tym roku. To pozwala spojrzeć na ten wynik zupełnie inaczej. Musiałoby się jeszcze wiele wydarzyć, by turecka waluta wróciła do poziomów sprzed pandemii.
Rynek budowlany w USA
Wczorajsze dane z rynku nieruchomości w USA nie wskazują na problemy gospodarcze. Ruszyło 1,53 mln budów domów, to na ogół dobry wynik w normalnych warunkach, a teraz był jeszcze wyraźnie wyższy od oczekiwań. Dane te są o tyle ważne z symbolicznego punktu widzenia, że poprzedni kryzys gospodarczy USA wziął się właśnie z załamania na rynku nieruchomości. Z tego powodu przykładana jest wyższa (niż można by uznać za właściwą) waga do tych danych.
Płace w Polsce
Zatrudnienie w Polsce spada w tym roku, ale płace rosną. W ciągu roku zatrudnienie spadło o 1%, co patrząc na inne gospodarki i na to, ile w poprzednich latach osób pracowało w Polsce, jest wciąż bardzo solidnym wynikiem. Warto jednak zwrócić uwagę, że pomimo kryzysu w górę idą cały czas wynagrodzenia. Średnia pensja zbliża się bardzo mocno do 5500 zł brutto, obecnie wynosi 5489 zł. Jest to wzrost w ujęciu rocznym o 4,7%. Wiadomo, przed pandemią wzrosty wynosiły około 7%, ale to dalej zdecydowanie szybciej niż inflacja.
Turcja zmienia stopy procentowe
Dzisiaj zgodnie z oczekiwaniami Turcja dokonała podwyżek stóp procentowych. Ruch jest znaczny, ale jak słusznie zauważają analitycy proporcjonalny do problemów, jakie ma tamtejsza waluta. Główna stopa procentowa wzrosła o imponujące 4,75% (z 10,25% do 15%). Pamiętając niechęć prezydenta Erdogana do podwyżek stóp procentowych, najprawdopodobniej opcja bardziej stopniowych zmian nie wchodziła w rachubę. Od początku listopada lira turecka umacnia się jednak gwałtownie względem euro. Z drugiej strony sam fakt umocnienia o 10% i kolejny 1% po decyzji, nie robi takiego wrażenia, jak ponad 50% strat wartości w ciągu roku.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Euro znów powyżej 4,50 złPo dobrym dniu dla złotego dzisiaj przyszedł zimny prysznic. W sytuacji, gdy na rynkach widać wyraźne problemy, inwestorzy znów przychylniej spojrzeli na kryptowaluty.
Słabsze dane z USA
Wczorajszy odczyt indeksu New York Empire State potwierdza pewną tendencję, którą widzimy w ostatnich dniach w USA. Są to słabsze odczyty indeksów koniunktury, a tym samym potencjalnie mniejszy optymizm konsumentów. To z kolei powinno się przekładać na twarde dane w nadchodzących miesiącach. Nie może zatem dziwić, że widząc te dane, inwestorzy patrzą mniej przychylnie na dolara, czego efektem jest jego osłabianie się względem głównych walut w ostatnich dniach.
Złoty powyżej 4,50 zł
Po wczorajszym optymizmie związanym ze zbliżeniem się do poziomu 4,47 zł złoty wyraźnie odbił i dzisiaj już przebiliśmy przez chwilę 4,50 zł. Odbyło się to bez publikacji ważnych danych makroekonomicznych. W tle jest blokowanie budżetu unijnego na spółkę z Węgrami przez Polskę. Powoduje to trochę strach przed kolejną eskalacją napięć pomiędzy Polską a głównymi państwami Unii Europejskiej.
Kryptowaluty zwycięzcami wyborów w USA
Z jakiegoś powodu na rynku kryptowalut po wyborach w USA zapanował wyjątkowy entuzjazm. Jest to, co prawda, kontynuacja ruchu z października, ale przybrała ona wyraźnie na sile. Główna kryptowaluta - bitcoin, odpowiedzialna za około ⅔ kapitalizacji rynku idzie wyraźnie w górę, ciągnąć za sobą inne aktywa. Od początku października wzrost wynosi imponujące 50%, a cena osiągnęła już niemal 17 tysięcy dolarów. Tak drogo było dotychczas tylko raz w historii tuż przed gwałtowną przeceną z grudnia 2017 roku.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - sprzedaż detaliczna.
Lame duckDolar, po tym jak pod koniec października dotarł do lokalnych szczytów przy 3,96 zł, wszedł w dość nietypową konsolidację. Na pierwszy rzut oka wyglądała ona na książkową formację flagi, sugerującą tylko krótki postój przed dalszym marszem w górę. Jednak konsolidacja niespodziewanie się przeciągnęła na kilka dni, dając pretekst sprzedającym dolara do ataku. Po tym, jak kanał został wybity dołem, rozpoczął się trend spadkowy, który sprowadził kurs USD/PLN w okolice 3,75 zł. Zaledwie tydzień wystarczył, by dolar potaniał o ponad 20 groszy, co też pokazuje, w jakim momencie się obecnie znajdujemy na rynku. Inwestorzy są co rusz zalewani nowymi impulsami, przez co dość łatwo poddają się emocjom. Z drugiej strony teraz jeszcze bardziej wzrósł relatywizm każdej informacji. Ameryka po wyborach prezydenckich weszła w specyficzny okres przejścia władzy z jednego obozu do drugiego. Potrwa on najprawdopodobniej do 20 stycznia, kiedy to kończy się kadencja Donalda Trumpa. W Stanach Zjednoczonych odchodzącego prezydenta określa się mianem lame duck, co ma ukazywać, że choć formalnie ciągle ma kontrolę nad urzędem, to jednak jego władza jest już w pewnym stopniu ograniczona. Dlatego inwestorzy z każdej decyzji Trumpa mogą wybierać, co im pasuje i pod to grać, zrzucając ignorowanie niewygodnych dekretów na zbliżający się reset w Białym Domu. Jak choćby groźne wymachiwanie szabelką w kierunku Chin, które praktycznie przeszło bez echa.
Dolar traci pomimo lepszych danychAmerykańska waluta jest pod presją po wyborach i traci pomimo sprzyjających danych makroekonomicznych. Lepsze dane z rynku pracy w USA i słabsze dane z UE nie były w stanie złamać tego trendu.
Słabsze dane z Unii
Wczoraj poznaliśmy odczyt produkcji przemysłowej dla Unii Europejskiej. Wyniósł on 6,8% spadku w skali roku, co spowodowane jest oczywiście w sporej części sytuacją pandemiczną. Analitycy spodziewali się spadku mniejszego o 1%, co dodatkowo podbija negatywny odbiór tych danych. Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację słabe dane makroekonomiczne nie są niczym nadzwyczajnym, nie mniej pomimo tego odczytu wczoraj euro zyskało względem dolara.
Lepsze dane z amerykańskiego rynku pracy
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA wciąż spada. Wczorajszy odczyt pokazał 709 tysięcy, to nie tylko niemal 50 tysięcy mniej niż tydzień temu, ale również najniższy odczyt od początku pandemii. W USA niemal od razu miliony Amerykanów pozostały bez pracy, a wskaźnik bezrobocia w ciągu miesiąca z około 4% wystrzelił o 10% w górę. Teraz powoli wraca, aczkolwiek tempo zmian jest wolniejsze niż dotychczas sądzono, co jest jednym z powodów słabości dolara.
Rosną zapasy ropy naftowej
Po ostatnich szczytach na ropie naftowej przyszedł czas na korektę. Jednym z powodów przeceny na czarnym złocie jest nadwyżka surowca na rynku. Być może plotki o szczepionce powodują, że w przyszłości będzie potrzeba więcej ropy, ale obecnie jest jej jednak po prostu za dużo, co obniża cenę. Od szczytu cenowego ze środy jesteśmy już 5% niżej. Spadki ceny ciągną za sobą w dół rubla, który zyskiwał, kiedy ropa szła w górę.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 - USA - Raport Uniwersytetu Michigan.
Dzień Niepodległości spokojny na rynku11 listopada to święto w Polsce, ale rynki działały tego dnia normalnie. Z powodu mniejszej obecności polskich inwestorów nie mieliśmy większych zawirowań na walutach.
Dzień wolny spokojny dla złotego
Wczorajszy Dzień Niepodległości nie spowodował większych zmian na polskiej walucie. Święta w jednym kraju bardzo często powodują, że podczas mniejszej obecności inwestorów na rynku mają miejsce większe ruchy. Tym razem nie miało to akurat większego wpływu na notowania złotego, który na początku dnia lekko tracił, by potem odrobić to z nawiązką, ponownie trafiając w okolice, w których za euro płacimy 4,48-4,50 zł.
Górki na ropie
Wczoraj byliśmy świadkami dotarcia przez ropę naftową pierwszy raz od września do poziomu 45 dolarów za baryłkę. Mowa o notowaniach londyńskich, aczkolwiek ruch w górę widać również na giełdzie amerykańskiej. Wzrost cen ropy odbierany jest jako korzystny dla gospodarki, skoro rośnie cena, to znaczy, że oczekiwany popyt jest coraz wyższy. Powodem są deklaracje firmy Pfizer o wysokiej skuteczności podczas prób szczepionki. Inwestorzy uważają, że może to pozwolić szybciej zakończyć lockdowny, a tym samym przywrócić gospodarkę na przedpandemiczne potrzeby.
Słabsze perspektywy Niemiec
Jeszcze we wtorek poznaliśmy indeks Instytutu ZEW. Pod tym hasłem kryją się badania ankietowe managerów odpowiedzialnych za zamówienia. Im wyższy wynik indeksu, tym lepiej ankietowani oceniają perspektywy rozwoju gospodarki. Obecny wynik wynosi jednak zaledwie 39 punktów. Dla porównania miesiąc temu było to 56, a dwa miesiące temu 77 punktów. Widać wyraźnie, że gospodarka niemiecka ma problemy i jest to jeden z elementów, który ostatnio ciągnie euro trochę w dół.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych,
17:00 - USA - zmiana zapasów paliw.
Na rynkach brakuje ryzykaPatrząc na wykres CHF/PLN można by stwierdzić, że na rynkach brakuje ryzyka, a bezpieczne przystanie nie są w cenie. Widoczna jest też siła krajowej waluty, która przybrała na sile w ostatnich dniach, można powiedzieć, dość zaskakująco. Waluty rynków wschodzących umacniały się wraz ze wzrostami na giełdach. Inwestorzy bez wątpienia mają problem z doborem aktywów do inwestowania. Otoczenie niemal zerowych stóp procentowych w połączeniu z inflacją powoduje, że ewentualne zyski graczy są umniejszane. Stąd duża presja na to, by szukać mimo wszystko rynków, gdzie stopy zwrotu są największe. Z rynku powoli znikają też obawy o zaskarżanie wyniku wyborów, czy powtórne liczenie głosów. Przewaga Bidena jest na tyle duża, że Trump może jedynie liczyć na przeciąganie terminu faktycznego przejęcia władzy przez kandydata Demokratów niż odwrócenie wyniku wyborów. Gdzie więc szukać ewentualnych czynników ryzyka? Tutaj zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się pandemia i dalsze perspektywy globalnego ożywienia. Pojawiające się dane mogą wskazywać na spore pogorszenie perspektyw. Na plus działa zdecydowanie to, że lockdowny nie są już tak chaotyczne jak wcześniej, a szczepionka coraz bliżej. Poza tym jest spora szansa na to, że pojawi się nowy tani kapitał z USA formowany przez nową władzę. Widać, że rynki od pewnego czasu nie wpadają w panikę, szukając zawsze jakiegoś światełka w tunelu.
Klimat powyborczy służy ryzykownym aktywomNa wykresie EUR/PLN widać zdecydowany trend spadkowy. Wydawać by się mogło, że okoliczności nie sprzyjają, a mowa oczywiście o pandemii, która sieje spustoszenie w krajach europejskich. WIększość krajów na naszym kontynencie wprowadza liczne ograniczenia, które mają powstrzymać rozwój koronawirusa i wspomóc mocno przeciążoną służbę zdrowia. Oczywiście nie trzeba mówić, że taka sytuacja musi wpłynąć niekorzystnie na gospodarkę. W poprzednim tygodniu w centrum uwagi inwestorów pozostawały wybory w USA, które wygrał kandydat Demokratów. Co też miało w teorii stanowić czynnik podażowy dla ryzykownych aktywów jak polska waluta. Nic bardziej mylnego, a rynki postanowiły pójść własną ścieżką, co większość analityków oceniło jako nieracjonalną euforię. Obserwowaliśmy zwyżki na giełdach, jak również silne umocnienie złotego. Skąd więc taka siła złotego? Oczywiście ktoś może powiedzieć wracamy do stałej korelacji, a więc słaby dolar mocna polska waluta. Inwestorzy docenili widocznie też fakt, że RPP mimo głosów o chęci cięcia stóp, pozostawiło koszt pieniądza w Polsce bez zmian. Podsumowując więc złoty w relacji do euro rośnie w siłę mimo braku fundamentów. Czy ruch ten może być kontynuowany? Wiele zależy od pierwszych wystąpień Bidena i jego pomysłu na gospodarkę USA, a także dalszego rozwoju pandemii. Technicznie poziomem wsparcia będzie teraz poziom 4,46, z którego to miejsca doszło do fali wzrostowej na EUR/PLN.
Biden 46 prezydentem USA z ponad 290 głosami elektorskimi. Zwycięstwo Bidena w wyborach prezydenckich nawet przy podzielonym Kongresie dało rynkom spory zastrzyk optymizmu. W efekcie z rynku eliminowane są pozycje zabezpieczające kapitał, stąd nie dziwi osłabienie dolara amerykańskiego. EUR/USD testował dzisiaj rano poziom 1,19, póki co ten opór wytrzymał, ale wydaje się kwestią czasu jak zostanie sforsowany i dotrzemy do 1,20. Dla notowań USD/PLN oznaczać to będzie jeszcze kilku groszowy spadek w dół. Oczywiście nie można tutaj wykluczyć reakcji EBC, który już wcześniej zaniepokoił się tak mocną europejską walutą. Abstrahując od wyborów w USA, w zeszłym tygodniu odbyło się też posiedzenie Fed i pojawiły się dane z rynku pracy. Tym razem Fed nie zaskoczył rynków i pozostawił wszystkie parametry polityki monetarnej na dotychczasowym poziomie. Z kolei piątkowe dane pokazały dalszą tendencję odbudowy miejsc pracy, co przyczyniło się do spadku bezrobocia poniżej 7%. Oczywiście może się okazać, że w najbliższej perspektywie tak dobre wartości pójdą w zapomnienie, biorąc pod uwagę spore wartości nowych zakażonych w USA. Sporo się mówi o tym, że Biden nie będzie tak lekkomyślny w sprawie koronawirusa i będzie odważniej wprowadzał obostrzenia.
Złoty dalej mocnyIm bliżej prezydentury jest w ostatnich dniach Joe Biden, tym silniejszy okazuje się złoty. Euro najtańsze jest od połowy października, a dolar od połowy września. Trochę odetchnąć mogą również kredytobiorcy frankowi, aczkolwiek 4,20 zł za franka to nie jest poziom, który ich cieszy.
Euro poniżej 4,50 zł
Po wyborach w USA dalej trwa dobra passa złotego. Polska waluta, podobnie jak inne z naszego regionu, gwałtownie zyskują wraz ze zwycięstwem kandydata Demokratów. Realizuje się zapowiadany przez wielu analityków scenariusz, gdzie pomimo uspokojenia dolar jest w odwrocie. Oczywiście mocniej od euro tanieje dolar amerykański, który stracił już na wartości w ciągu tygodnia imponujące 20 groszy. Pytanie pozostaje, jak długo utrzyma się ten dobry klimat dla złotego. Jeszcze teoretycznie pozostaje potwierdzenie przez elektorów wyniku wyborów, ale patrząc na przewagę nie powinno się tam wydarzyć nic niespodziewanego.
Słaba passa dolara
Przewaga Bidena tylko chwilowo przed wyborami uspokoiła rynki. Obecnie trwa odwrót od amerykańskiej waluty. Jest ona najsłabsza od połowy września, a patrząc na szybkość zmian prędko możemy przebić ten poziom. Co ważne, dzieje się to pomimo dobrych danych makroekonomicznych. Przybyło wyraźnie powyżej oczekiwań miejsc pracy, a bezrobocie spadło pierwszy raz od początku pandemii poniżej 7%, kiedy to oczekiwano pozostania na poziomie 7,6%. Wzrasta również płaca godzinowa, aczkolwiek w tym miejscu analitycy spodziewali się szybszego wzrostu o 0,1%. Nie zmienia to faktu, że w obecnej sytuacji wzrost płac w ciągu roku o 4,5% to dobra wiadomość.
Stopy procentowe bez zmian
Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie spowodowało omawianego ostatnio coraz częściej zerowego poziomu stóp procentowych. Z drugiej strony poziom 0,1% różni się realnie bardzo niewiele. Analitycy wskazywali na przesunięcie posiedzenia ze środy na piątek i relatywnie późną godzinę publikacji decyzji, aczkolwiek tutaj wydawać by się mogło, że kluczowe mogło być oczekiwanie na decyzję amerykańskich wyborców, a raczej na podliczenie w kolejnych stanach głosów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Rynki już wiedzą, Trump walczyPatrząc na reakcje rynków uznały one już zwycięstwo Joe Bidena nad urzędującym prezydentem. Formalnie jednak na wyniki przyjdzie nam poczekać, tym bardziej, że prawo pozwala przyjmować głosy wysłane pocztą nadane 3 listopada, a które dotrą do dzisiaj.
Rynki coraz pewniejsze wyniku
W USA liczenie głosów przynosi coraz większą przewagę Joe Bidena nad Donaldem Trumpem, co wcale nie znaczy, że wygra on wybory. Z pewnością nie znaczy to, że wygra je szybko. Reakcje prezydenta na utratę przewagi nie pokazują go z dobrej strony. Pada bardzo dużo zarzutów niepopartych na razie dowodami, co w przypadku gdyby się okazało, że nie są prawdziwe, stawiałoby go w bardzo złym świetle. Rynki są już niemal pewne zwycięstwa kandydata Demokratów, pomimo groźby ponownego liczenia głosów w kluczowych stanach. Dolar wyraźnie traci względem euro, aczkolwiek ruch ten nie przekłada się już tak korzystnie na złotego jak w poprzednich dniach.
Decyzje banków centralnych
Wczorajsze posiedzenie FED nie przyniosło istotnych zmian. Dzisiaj odbędzie się przełożone posiedzenie RPP. Przełożenie go na po wyborach było bardzo dobrym posunięciem, aczkolwiek oficjalnego wyniku i tak jeszcze nie znamy, nie mniej na rynkach jest już niemal pewność. Patrząc na ostatnie umocnienia złotego wątpliwe jest, by RPP podjęła jakieś ważniejsze decyzje dzisiaj.
Biden sprzyja bitcoinowi?
Wraz ze zdobywaniem przewagi podczas liczenia głosów przez kandydata Demokratów jesteśmy świadkami również bardzo silnego wzrostu wyceny dolarowej bitcoina. W ciągu dwóch dni cena wzrosła o około 15%. Wiadomo, że przy słabnącym dolarze i w miarę stabilnej cenie bitcoina w innych walutach jego cena powinna rosnąć, ale dolar osłabił się raptem o około 2%, co nie wyjaśnia siły tego wzrostu. Jako powód wskazuje się możliwy wzrost wydatków administracji Demokratów i mogącą pojawić się inflację.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - sytuacja na rynku pracy.






















