Gaz ziemny w USA - od contango do backwardationNa początku grudnia 2025 ceny kontraktów futures na gaz ziemny w USA wzrosły do ponad 5 USD/MMBtu – najwyżej od 3 lat. W rezultacie krzywa terminowa przesunęła się z contango, które zazwyczaj występuje w dołkach cen, do backwardation, które zazwyczaj występuje bliżej szczytów.
Od strony fundamentalnej zobaczyliśmy silny eksport LNG +40% r/r w listopadzie (10,7 mln ton), napędzana przedłużeniem bojkotu rosyjskiego gazu przez Europę (całkowite wycofanie rosyjskiego LNG do końca 2027 r.).
Zapowiadana zimna pogoda na północnym wschodzie i w rejonie Wielkich Jezior w USA i niespodziewany pobór 11 Bcf gazu w tygodniu kończącym się 21 listopada – pierwszy wyraźny sygnał startu sezonu grzewczego.
Efekt: gwałtowny wzrost popytu eksportowego + początek zimy = najmocniejszy rajd cen od lat od bardzo dynamiczne odwrócenie krzywej terminowej, czemu wtórował silny wzrost cen spot.
____
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 68% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty twoich pieniędzy
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.
Poza analizę techniczną
BTC - początek akumulacji faza A !?!Witam. Nawiązując do mojej wcześniejszej analizy wydaje mi się ze mam to na co czekałem. Na wykresie pojawiła się świeca z bardzo dużym wolumenem która chwilowo zatrzymała spadki ceny na tym rynku - oznaczyłem ją symbolem SC (Selling Climax). Następnie pojawił największy wzrost ceny w tym trendzie spadkowym, który doprowadził nas do wierzchołka opisanego przeze mnie jako AR (Automatic Rally). Te dwa wierzchołki budują nam tzw. Trading Range - czyli miejsce w którym cena będzie się poruszała w trendzie bocznym. To wszystko daje mi potencjalny sygnał podaż zmalała i pojawili się na tym rynku pierwsi agresywni kupujący - smart money. Algorytm będzie teraz budował napięcie i "nadzieje" na zarobek dla obu stron rynku - kupujących i sprzedających. Moje oczekiwania narysowałem dwoma ścieżkami: fioletową i zieloną. Nigdy nie wiemy dokładnie co zrobi algorytm rozkładający zlecenia na rynku ale znając podstawowe schematy R.Wyckoffa mogę palcem na wodzie narysować możliwy ruch ceny - czekam na SPRING akumulacji w którymś z zielonych boxów. Bardziej pasuje mi ten wyżej box ale śmiało algorytm może zlecieć niżej do drugiego. Cały ten proces akumulacji zleceń na pewno zajmie trochę czasu, ponieważ Composite Man musi odwrócić swoje największe zlecenia z short na long a do tego zbudować Liquidity po obu stronach Trading Range - to nic innego jak stoplosy swoich pozycji, które nad i pod knotami świec stawiają traderzy banki itd :) powodzenia
Link do wcześniejszej analizy:
Karuzela na złotym przed decyzją RPPNiby wielu z nas wie, jaka powinna być decyzja RPP, ale już tyle razy byliśmy zaskoczeni, że naprawdę nie warto wykluczać niespodzianek. Za oceanem również zbliżają się obniżki stóp procentowych. Inflacja w Turcji spada, jednak wciąż jest na absurdalnych poziomach.
Efekt jojo na złotym
Wczoraj polska waluta niespodziewanie traciła z rana na wartości. Przez moment oznaczało to około 1,5 grosza osłabienia wobec euro. W drugiej części dnia emocje szybko opadły i kurs wrócił mniej więcej do punktu wyjścia. Skąd zatem ten nagły ruch? Jest to bardzo dobre pytanie. Być może była to próba rozegrania rynku pod dzisiejszą decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Gdyby faktycznie chodziło o plotki dotyczące dzisiejszego posiedzenia, otwarte pozostaje pytanie, dlaczego kurs tak szybko zawrócił. Nie można wykluczyć, że na rynek trafiały sprzeczne informacje. Na ten moment wciąż dominuje scenariusz obniżki o 0,25%. Biorąc pod uwagę inflację na poziomie 2,4%, ewentualny brak cięcia sprawiłby, że jutrzejsza konferencja miałaby z pewnością dużą oglądalność. Ciężko byłoby bowiem wytłumaczyć taki zwrot akcji, choć z drugiej strony konferencje prezesa NBP już nie raz potrafiły „wytłumaczyć” bardzo wiele.
Dolar słabnie
Od kilku dni na rynku panuje zgoda, że na grudniowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej należy oczekiwań obniżek stóp procentowych. Jak reagują rynki? Na głównej parze walutowej widzimy znów osłabienie się dolara. Skoro ma dojść do cięć, to nie jest niczym dziwnym, że waluta traci. To właśnie dlatego za 1 EUR trzeba znów zapłacić 1,1650 USD. Wzrosty widać również na giełdach, które powinny być beneficjentami tej sytuacji. Nie dotarliśmy jeszcze do szczytów z października, ale tendencja za oceanem jest bardzo obiecująca. Złoto również w ostatnich dniach pokazuje, że może być rozsądną alternatywą inwestycyjną na epokę taniego pieniądza.
Spadek inflacji w Turcji
Turcja to nie tylko wspomniany wczoraj wolniejszy od oczekiwań wzrost gospodarczy. To również powolne (ale jednak) wygrywanie z inflacją. Od maja 2024 roku tylko w jednym miesiącu odnotowano przyspieszenie wzrostu cen. W tym czasie roczne tempo inflacji spadło z 75,45% do 31,1%. Z jednej strony to imponująca skala spadku, z drugiej – nadal mówimy o poziomie, który docelowo musiałby obniżyć się jeszcze mniej więcej dziesięciokrotnie. W takim otoczeniu dzisiejsze dane, w których inflacja okazała się niższa od oczekiwań o 0,5%, są oczywiście miłą niespodzianką, ale przed turecką gospodarką wciąż wiele kwartałów pracy, zanim sytuacja wróci w okolice „normalności”. Wraz ze spadkiem inflacji, możliwe jest jednak obniżanie stóp procentowych, które obecnie wynoszą imponujące 39,5%. Bez względnej stabilizacji tego parametru na bardziej standardowych poziomach ciężko oczekiwać, że dojdzie do uwolnienia kursu liry względem dolara na rynku.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia,
15:15 – USA – produkcja przemysłowa,
16:00 – USA – raport ISM dla usług.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy
Niespodziewana słabość złotegoKoniunktura w Europie wypadła gorzej niż w USA, a reakcję na te dane można było zauważyć na głównej parze walutowej. Na złotym widać silne ruchy, a w tle trwa dyskusja o tym, jak silnej obniżki stóp oczekują analitycy. Tymczasem w Turcji ostatnie dane z gospodarki nie napawają optymizmem.
Koniunktura w strefie euro
Wczoraj poznaliśmy dane na temat koniunktury w strefie euro. Wstępne odczyty okazały się lepsze od finalnych głównie z powodu słabszego wyniku z Niemiec. Wynik dla przemysłu całej strefy (49,6 pkt) to rezultat bardzo bliski 50 pkt, czyli poziomu, który oznacza przewagę pozytywnych komentarzy nad negatywnymi. W ostatnich latach łączny indeks dla strefy euro był tylko raz powyżej tej bariery. Co ciekawe, pomimo tego wyniku, rano euro zyskiwało na wartości. Ruch w górę powstrzymały dopiero dobre dane z indeksów koniunktury za oceanem. Tamtejsi ankietowani wyraźnie nie boją się nadchodzącego styczniowego zamknięcia rządu.
Czy to już ruch pod obniżki?
Dzisiaj od rana złoty znalazł się wyraźnie w odwrocie. Rynek otwierał się przy wycenie euro 4,2300. Na moment pisania tego tekstu jest już na poziomie 4,2450. Co się dzieje na rynku? To bardzo dobre pytanie, ponieważ nie było w tym czasie żadnych ważnych danych. Część analityków uważa, że może to być już ruch pod nadchodzące obniżki stóp procentowych. Jest to jednak bardzo silna reakcja, tym bardziej, że rynek już wcześniej oczekiwał, że grudzień będzie miesiącem cięcia stóp. Tutaj warto przypomnieć, że prezes NBP wycofywał się już z zapowiedzi braku zmian w grudniu. Mamy obecnie 2,4% inflacji i 4,25% stóp procentowych. Wyższe realne stopy procentowe, czyli te po uwzględnieniu inflacji, są w tej chwili w Unii Europejskiej tylko w Finlandii i na Cyprze. Z tego powodu najodważniejsi analitycy sugerują, że tak silna przecena może być związana z przygotowaniem do podwójnej obniżki na jutrzejszym posiedzeniu. Gdyby do niej doszło, nie powinien to być koniec ruchu osłabiającego złotego.
Turcja zwalnia
Wczorajsze dane z tureckiej gospodarki nie napawają optymizmem. W trzecim kwartale PKB, zgodnie z oczekiwaniami, spowolniło. Problem w tym, że rynek oczekiwał spowolnienia z 4,9% na 4,2%, a finalnie zobaczyliśmy 3,7%. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że poprzedni kwartał miał tak wysoki wynik, bo odnosił się do bardzo słabego drugiego kwartału w 2024 roku. Na rynku walutowym, pomimo interwencji tureckiego banku centralnego, widać było tąpnięcie. Kurs jednak szybko wrócił do administracyjnych wytycznych. Lira turecka jest wciąż usztywniona do dolara. Jest ona jednak w trybie ciągłym osłabiana, co uwzględnia różnicę w stopach procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – analityk walutowy
META odwraca i inwestorki robią zakupyWiele inwestorek już skorzystało z niższych cen i zrobiło swoje „przedświąteczne zakupy” na akcjach Mety. Te bardziej ostrożne wciąż czekają na powrót kursu powyżej średniej SMA200.
Po bardzo mocnych wzrostach z całego roku Meta weszła jesienią w wyraźniejszą korektę. Na wykresie zobaczyliśmy gwałtowne załamanie trendu, które sprowadziło cenę w okolice 580 USD. Od tego momentu trwa odbicie, które w ostatnich dniach wygląda coraz bardziej stabilnie.
Meta powoli kieruje się w stronę luki spadkowej, która powstała pomiędzy 742 USD a 681 USD. W tej strefie znajduje się silny opór, który może na jakiś czas zatrzymać dalsze wzrosty. To również poziom, w którym przebiega SMA200 – jedna z najważniejszych średnich dla oceny długoterminowego trendu. Jeżeli cena zdoła przebić SMA200 i utrzyma się powyżej niej, będzie to wyraźny sygnał, że Meta wraca na ścieżkę siły, a rynek ma otwartą drogę do kontynuacji wzrostów.
Najważniejsze wsparcia:
581 USD – mocne wsparcie, które zatrzymało listopadową wyprzedaż i rozpoczęło się odbicie.
Najważniejsze opory:
672–681 USD – średnie kroczące (MA50 i MA100), które mogą zatrzymać dalsze wzrosty, miejsce w której zamknęła się luka
742 USD - Otwarcie luki spadkowej
Przebicie tej górnej luki byłoby bardzo silnym sygnałem powrotu trendu wzrostowego do pełnej siły.
MACD
MACD zaczyna wyraźnie zawracać w górę po długim okresie spadków.
Histogram sygnalizuje pierwsze oznaki poprawy momentum.
To zgodne z ruchem odbicia, ale na razie nie mamy silnego sygnału kupna – jedynie pierwsze oznaki, że presja spadkowa słabnie.
RSI
RSI odbiło od strefy wyprzedania (ok. 33)
Aktualnie znajduje się w okolicach 49
To sugeruje, że rynek wraca do równowagi i nie jest już w skrajnych poziomach.
Podumowanie
Meta weszła w okres odbicia po silnej korekcie z listopada, ale wciąż znajduje się pod ważnymi średnimi MA50 i MA100. Cena obecnie testuje pierwsze opory w okolicach 640 USD.
Najważniejsze dla inwestorek:
Trend pozostaje spadkowy, dopóki cena jest pod MA200.
Duża luka spadkowa może być celem kolejnego ruchu, jeśli odbicie będzie kontynuowane.
Wsparcie 581 USD okazało się kluczowe – dopóki jest utrzymane, rynek pozostaje w strukturze „zdrowej korekty”.
Meta w tej chwili buduje bazę pod potencjalny większy ruch, ale najpierw musi przebić średnie kroczące oraz zamknąć lukę z początku korekty.
Disclaimer:
To nie jest porada inwestycyjna. Treści mają charakter edukacyjny i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu przepisów prawa. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem, dlatego zawsze podejmuj decyzje w oparciu o własną analizę.
Analiza Google - jak widzi to inwestorka?Alphabet (Google) od miesięcy pozostaje jedną z najsilniejszych spółek z sektora technologicznego. W listopadzie weszła wręcz w fazę przyspieszenia, gdy rynek zaczął mocniej wyceniać jej przewagę w AI, a informacje o TPU oraz współpraca z Meta dodatkowo pobudziły popyt.
W ostatnich dniach tempo wzrostów spowolniło, ale struktura trendu pozostaje silna. Na wykresie pojawiły się jednak elementy, które warto omówić: luki (gapy), testy trendline, a także pierwsze oznaki schłodzenia.
Trend główny – silny, ale na krótkim terminie wychładza się
Na wykresie Google widzimy bardzo czytelny trend wzrostowy. Cena od tygodni porusza się powyżej wszystkich kluczowych średnich, a każdy spadek kończy się szybkim powrotem kupujących.
Najważniejsze wnioski:
Cena znajduje się powyżej MA50, MA100 i MA200, co jest klasycznym sygnałem hossy.
Została jednak przebita lokalna linia trendu poprowadzona pod listopadowymi dołkami – to pierwsze techniczne ostrzeżenie.
Główny opór przy 328 USD (ATH czyt. all time high najwyższy szczyt notowań) zatrzymał kupujących.
Wciąż mamy trend wzrostowy, ale jest to moment, w którym rynek „sprawdza”, czy popyt ma jeszcze siłę.
Na Twoim wykresie widzimy kilka wyraźnych gapów, które w analizie technicznej Alphabet są bardzo ważne. Gapy często działają jak magnes — rynek ma tendencję do ich domykania.
Najważniejsze luki:
Gap 1: 303–309 USD
To luka po silnej świecy impulsowej, która wypchnęła cenę do nowego zakresu. RYNEK JESZCZE JEJ NIE DOMKNĄŁ.
To oznacza:
Jest duże prawdopodobieństwo powrotu ceny do tej strefy.
Luka cenowa wskazuje obszar, do którego cena może wrócić, żeby „domknąć” wcześniejszy ruch. W takich miejscach akcje często znajdują chwilowe wsparcie.
Strefy wsparcia i oporu
Opory:
318–320 USD – główny opór, który zatrzymał wzrosty
325 USD – wybicie tego poziomu otworzyłoby drogę do nowych historycznych maksimów
Wsparcia:
309–303 USD – najbliższe linie wsparcia i potencjalny cel spadku
MACD
Wciąż w strefie dodatniej, ale zaczyna się zawijać.
Histogram rośnie wolniej, co sugeruje słabnące momentum.
To typowe po dynamicznym rajdzie.
RSI
RSI w strefie 67–68.
To wysokie, ale nie ekstremalne poziomy.
Widać jednak pierwsze dywergencje, co może sugerować potencjalną korektę. Dla inwestorek to sygnał ostrożności, nie sygnał do paniki.
Podsumowanie
Google pozostaje w silnym trendzie wzrostowym i nadal jest jedną z najmocniejszych spółek technologicznych. Mimo lekkiego schłodzenia struktura wykresu jest zdrowa, rynek może chcieć wrócić do wypełnienia luki 302–306 USD co jest idealnym miejsca do dokupienia akcji Google
Disclaimer:
To nie jest porada inwestycyjna. Treści mają charakter edukacyjny i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu przepisów prawa. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem, dlatego zawsze podejmuj decyzje w oparciu o własną analizę.
Analiza techniczna Nvidia - Okiem inwestorkiAnaliza NVIDIA (NVDA) – czy to koniec korekty, czy dopiero jej początek?
Nvidia była jedną z najgorętszych spółek tego roku, napędzając hossę w sektorze sztucznej inteligencji i wielokrotnie ciągnąc cały Nasdaq oraz S&P 500. Jednak od kilku tygodni widzimy mocniejsze schłodzenie – cena porusza się w dół i nie potrafi wrócić do wcześniejszej dynamiki.
Na wykresie dziennym widać wyraźny trend spadkowy. Cena porusza się w dół wzdłuż linii trendu, a każde podejście do górnego ograniczenia kanału kończy się odrzuceniem. To oznacza, że kupujący nie mają jeszcze wystarczającej siły, by odwrócić korektę. Ten typ ruchu jest bardzo charakterystyczny po dużych rajdach. Nvidia od połowy roku zyskała ogromnie dużo, więc obecna faza ochłodzenia jest naturalnym etapem większego trendu.
Najważniejsze poziomy: wsparcia i opory
Opory, które hamują wzrosty:
185 USD – w tym miejscu przebiega średnia 50-dniowa, która od kilku tygodni działa jak opór.
195–202 USD – strefa, z której rozpoczęły się ostatnie spadki.
212 USD – lokalny szczyt i kluczowy poziom, który musi zostać pokonany, by wrócić do wzrostów.
Wsparcia, które utrzymują cenę
173–170 USD – najważniejsza strefa obrony. Cena kilkukrotnie testowała te poziomy.
153 USD – bardzo silne wsparcie, wynikające z 200-dniowej średniej ruchomej.
132 USD – dopiero w przypadku głębszego załamania, mało prawdopodobne przy obecnej strukturze rynku.
W skrócie: Nvidia wciąż jest wysoko nad MA200, co oznacza, że długoterminowy trend pozostaje wzrostowy, a obecne spadki mają charakter korekty, a nie odwrócenia trendu.
Co pokazują wskaźniki?
MACD
Wskaźnik MACD pozostaje w strefie negatywnej, a linia sygnałowa znajduje się nad krzywą MACD. To oznacza, że momentum spadkowe wciąż dominuje. Na razie nie widać wyraźnego impulsu, który wskazywałby na powrót kupujących.
RSI
Wartość RSI utrzymuje się w okolicach 45 punktów, czyli w strefie neutralnej, ale blisko dolnych poziomów. To potwierdza słabość kupujących i brak wyraźnego odbicia.
Podsumowanie
Nvidia znajduje się obecnie w naturalnej fazie korekty po bardzo dużym rajdzie. W krótkim terminie przewagę mają sprzedający, jednak długoterminowy trend wciąż pozostaje wzrostowy, dopóki cena trzyma się nad średnią 200-dniową. Najbliższe dni będą kluczowe, bo cena testuje ważną strefę 173–170 USD. To miejsce, gdzie rynek już wielokrotnie szukał równowagi. Jeżeli wsparcie się utrzyma, Nvidia może rozpocząć kolejne podejście pod górną część kanału. Jeżeli jednak zostanie przełamane, korekta może się pogłębić.
Disclaimer:
To nie jest porada inwestycyjna. Treści mają charakter edukacyjny i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu przepisów prawa. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem, dlatego zawsze podejmuj decyzje w oparciu o własną analizę.
Euro znów poniżej 4,23 złPKB w Polsce rośnie niemal najszybciej w UE – przekłada się to na umocnienie złotego. W Niemczech ceny nie przyspieszają, co ponownie zamyka dyskusję o zmianach stóp przez EBC. Na rynku kryptowalut znów spadki.
Dobre dane z Polski
Dzisiaj nad ranem poznaliśmy dane makroekonomiczne z Polski. PKB rośnie o 3,8%. Oznacza to, że trzeci kwartał okazał się o 0,1% lepszy od oczekiwań, a także o 0,4% lepszy od drugiego kwartału. Wzrost ten odbywa się oczywiście przy istotnym deficycie budżetowym. W Unii Europejskiej wyższy rezultat mają obecnie Dania i Irlandia. Przewaga Danii to zaledwie 0,1%, natomiast przypadek Irlandii jest specyficzny. Co jest nie tak z Zieloną Wyspą? Statystyki gospodarcze z tego kraju są realnie bzdurą. Jest to raj podatkowy, gdzie największe korporacje rozliczają swoje biznesy. Statystyki gospodarcze są tam zaburzone przez ogromne zyski tych firm, opodatkowywane przy bardzo niskich stawkach. Z tego powodu Irlandia jest regularnie pomijana w analizach. Jaki wpływ na złotego miały dobre dane z Polski? Od rana obserwujemy umacnianie się polskiej waluty. Kurs euro ponownie spadł poniżej 4,23 zł.
Inflacja w Niemczech
Wbrew oczekiwaniom inflacja w Niemczech nie wzrosła do 2,4%, tylko utrzymała się na poziomie 2,3%. Są to co prawda dopiero wstępne dane, więc nie można wykluczyć, że w finalnych danych pojawi się negatywna niespodzianka. Co taki wynik oznacza w praktyce? Główna gospodarka strefy euro znajduje się bardzo blisko docelowego poziomu 2%. W rezultacie nie należy oczekiwać zmian stóp procentowych. W dłuższym horyzoncie powinien to być sygnał sprzyjający europejskiej walucie, zwłaszcza że w najbliższych kwartałach większość państw będzie stopy procentowe obniżać. Dotyczy to zarówno Polski, jak i chociażby USA.
Nowy miesiąc – nowe spadki
Grudzień zaczął się poważnym spadkiem na rynku kryptowalut. W szczytowym momencie Bitcoin tracił dzisiaj w nowy ponad 5 000 dolarów. Co ważne, zbliżonej reakcji nie widać na innych inwestycjach alternatywnych. Przykładowo złoto, które bywa wskazywane jako alternatywa dla Bitcoina, w tym samym czasie zyskuje na wartości. Co szkodzi zatem kryptowalotom? Między innymi zwątpienie na rynku, wywołane udanym atakiem na jeden z funduszy. Udało się w nim wyprowadzić, relatywnie niewielką ilość środków w kryptowalucie ETH. Z jednej strony 3 miliony dolarów to nie jest kwota, która powinna potrząsnąć rynkiem. Z drugiej – głównym problemem jest kolejny kryzys zaufania, który takie włamanie wywołuje. W tle brakuje zgody, jak rynek zareaguje na grudniową obniżkę stóp procentowych. Część analityków wskazuje, że jest ona już w cenach, inni z kolei spodziewają się odbicia w górę o około 10%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
15:45 – USA – indeks PMI dla przemysłu.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy
EUR/USD + GBP/USD + DXY - 1WEU - brak póki co jakiejkolwiek sensownej reakcji w POI, budują LIQ po obu stronach i nie będę zgadywać co się wydarzy. Teoretycznie nadal POI trzyma spadki, ale zamknęli się powyżej 50% i lokalnie cena pokazuje brak jakości. Najpierw chcę zobaczyć konkretny impuls, jeśli zejdą poniżej obecnej wzrostowej świecy i zrobi to również GU, żeby aktywować nowe SMT, wtedy sytuacja nieco się wyklaruje, natomiast teraz jeszcze nie widać chęci. Trzeba pamiętać też o kontekście w którym się znajdujemy, dlatego nie strzelam dalekich predykcji w górę i w dół bo nie ma na to warunków.
GU - spodziewaliśmy się, że GU może zrobić HH, ale zamknął się zbyt wysoko w IMB, dlatego musimy zaczekać na pokaz dalszych intencji. Pomimo POI do S, oni muszą pokazać, że chcą tego S, sytuacja nie jest na tyle czysta w tym miejscu, żeby w ciemno strzelać, chcę powrotu poniżej -OB lub trochę niżej żeby wyszli z ruchu manipulacyjnego i wtedy w kierunku niższego SSL. Na ten moment brak jakości na tym TF jeszcze.
DXY - zatrzymali ruch w dobrym miejscu POI, teraz potrzebujemy synchronizacji pokazującej obronę.
DATAWALK - cyfry wolą tańczyć soloHistoria DATAWALK na giełdzie, to historia jakich wiele.....od rozpalonych emocji do mocno studzonych realiów.
Po ustaleniu maksimum kursu na poziomie 130 zł walor rozpoczął zniżkę i kreśląc kolejne LH i LL pokonał istotne wsparcie na poziomie 97 zł i wybił się poniżej linii trendu wzrostowego.
Na wykresie widać też formację RGR - zaznaczyłem obszar docelowej zniżki, to jest poziom ok 60 zł i tam się według mnie znajduje się obszar reakumulacji.
Ostatnią zwyżkę do poziomu 82 zł traktuję jako klasyczny ruch powrotny, ale w scenariuszu alternatywnym można kombinować o podwójnym dnie.
Wyniki finansowe są jakie są, a reakcja rynku na ESPI o Morgan Stanley - patrz jak wyżej.
To nie jest żadne reko....tak to widzę.
Powrót nadziei na grudniowe cięcia stóp procentowychWtorkowy poranek przebiega po myśli krajowej waluty, która umacnia się względem głównych. Jest to efekt kolejnych dobrych danych z rodzimej gospodarki. Złotemu sprzyja również otoczenie zewnętrzne. Na forex osłabia się USD, z którym PLN jest ujemnie skorelowany. Pogorszenie kondycji amerykańskiego dolara wynika ze wzrostu prawdopodobieństwa grudniowej redukcji kosztu pieniądza w USA.
Niezdecydowany „edek”
Ostatni tydzień listopada rozpoczynamy delikatnymi wahaniami notowań głównej pary walutowej świata. W tym czasie kurs EUR/USD konsoliduje między 1,151 USD a 1,155 USD. Jest to kontynuacja ruchu horyzontalnego, który rozpoczął się w czwartek. Według analityków technicznych dalsze spadki (umocnienie dolara) są hamowane przez istotne wsparcie 1,15 USD, którego popularny „edek” nie może trwale pokonać. Inni powodu szukają w polityce monetarnej. Ostatnie sesje wniosły na rynek kilka gołębich wypowiedzi członków FED. Po piątkowym poparciu grudniowego cięcia stóp przez Christophera Wallera i Johna Williamsa, w poniedziałek o możliwości redukcji w przyszłym miesiącu wspomniała także Mary Daly z San Francisco. To spowodowało, że we wtorek rano prawdopodobieństwo wystąpienia grudniowej obniżki w USA wynosi powyżej 80%. Zmiana osłabia dolara, gdyż jest to odwrót o 180 stopni od scenariusza bazowego sprzed tygodnia. Wtedy rynek prognozował pozostawienie stóp na dotychczasowym poziomie, powołując się na brak danych rządowych i ogólnorynkową niepewność. Ostatecznie zarówno istotne wsparcie przy 1,15 USD, jak i wzrost prawdopodobieństwa grudniowego cięcia (osłabienie dolara) wpływają na wyhamowanie spadków kursu EUR/USD, który o godzinie 10:00 oscyluje przy 1,153 USD.
Czy stopy spadną także w Polsce?
Przed grudniowym posiedzeniem FOMC w Stanach Zjednoczonych czeka nas także decyzja Rady Polityki Pieniężnej, która już w przyszłym tygodniu. Część analityków zauważa przestrzeń do kolejnego cięcia, które obniżyłoby główną stopę procentową do równych 4% (aktualnie 4,25%). Argumentem podnoszonym przez zwolenników redukcji jest opublikowane wczoraj spowolnienie tempa wzrostu wynagrodzeń w październiku do 6,6% (prognoza 7,3%, poprzednio 7,5%). Zatem względem oczekiwań spada presja płacowa. W kontrze do tego stoi dzisiejsza publikacja sprzedaży detalicznej. W październiku oczekiwano zniżkę z 6,6% r/r do 3,9% r/r. Spadek okazał się płytszy (5,5% r/r). Co więcej, istotną zwyżkę (7,1%) odnotowano w ujęciu miesięcznym, co jednocześnie jest wyjściem z ujemnych poziomów w sierpniu i wrześniu. To potwierdza dobrą kondycję polskiego konsumenta i gospodarki. Najważniejsze dla rynków będą jednak piątkowe wstępne dane o inflacji konsumenckiej za listopad. Prognozy mówią o spadku z 2,8% r/r do 2,6% r/r. Realizacja scenariusza lub głębsza zniżka oznaczać będzie wzrost szans na grudniowe cięcia stóp procentowych także w Polsce.
Złoty w dobrej formie
We wtorek o poranku kondycja złotego pozostaje nienaganna. O godzinie 11:00 kurs EUR/PLN oscyluje przy 4,23 PLN, a USD/PLN poniżej 3,67 PLN. Zniżki widać także na wykresie CHF/PLN, gdzie jesteśmy przy 4,53 PLN. Natomiast GBP/PLN przykleił się do istotnego poziomu 4,815 PLN. Na korzyść rodzimej waluty wpływają zarówno czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Wśród krajowych zaliczyć można wczorajsze odbicie produkcji budowlano-montażowej, lepsza od oczekiwań produkcja przemysłowa czy dzisiejsze utrzymanie sprzedaży na przyzwoitym poziomie. Umocnienia złotego nie blokuje słabnący dziś dolar. Rodzima waluta znajduje także wsparcie w doniesieniach o możliwym zakończeniu konfliktu za naszą wschodnią granicą. W dalszej części dnia czekają nas istotne dane z amerykańskiej gospodarki. Oznacza to, że o godzinie 14:30 można spodziewać się wzmożonej zmienności na forex.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – inflacja producencka,
14:30 – USA – sprzedaż detaliczna,
16:00 – USA – indeks zaufania konsumentów – Conference Board.
Dawid Górny - analityk walutowy
S&P 500 / NASDAQ 100 / US30 - 1WES - na w1 mamy kłopot, są aktywne strefy z SMT HTF do S, natomiast pierwsze SSL już zostało osiągnięte przed aktywacją POI i tworzy nam z kolei nowe SMT HTF do L. Dlatego na ten moment każdy indeks ma POI do S a nowy trigger na dołkach prawdopodobnie spowoduje pullback do nich.
NQ - dopóki grzecznie wrócą i będą bronić 50% to kolejnym celem jest po prostu LL a w przypadku YM celem stanie się dołek, który teraz wyznacza SMT.
YM - nie wracam do dalekich longów HTF dopóki rzeczywiście cena nie złapie momentum i nie przebije dobrze spadkowych stref.
BTC przy masowej Panice skupowany przez SM.Media negatywnie mówią o rynku ale to jest idealny moment na zakupy dużych graczy, potwierdza to formacja (shakeout). Szeroko spredowa świeca z cieniem z dołu a pod nią potężny wolumen. Pieniądze przechodzą z rąk do rąk. Wszystko jest zaplanowane jak widać, Psychologia rynku i efekt stadny. Zielona strefa to miejsce gdzie cena może ale nie musi jeszcze testować aktualne poziomy. Duzi gracze muszą mieć czas aby akumulować te aktywo przy niskiej cenie. W dłuższym odstępie czasowym Cena powinna zacząć rosnąć.
EUR/USD + GBP/USD + DXY - 1WEU - wyjście z range, pullback do POI i nadal reakcja w synchronizacji spadkowej wyglądają zgodnie z oczekiwaniami. Chcemy dalej widzieć obronę kolejnych spadkowych POI.
GU - trzyma się jeszcze dość mocno, nie ma czystego zamknięcia poniżej oraz nie było testu range od dołu. Być może skusi się jeszcze raz na BSL. Natomiast dopóki bronią 50% range to nadal celem jest następne SSL po drodze.
DXY - najmocniejsze ogniwo w swoim układzie już próbuje zrobić kontynuację, liczymy na utrzymanie POI.
Asbis z wyzwaniem na 4Q25W moich wpisach mogliście znaleźć, że zysk netto za 3Q25 zakładałem dosyć wąsko między 11,8-12mln $ netto. Jednocześnie jednak w tym samy wpisie z października dla potrzeb swojej prognozy dałem 12,5mln co pokazuje, że jednak było zbyt już optymistycznie. Sam raport pokazuje sporo, nie będę się jednak skupiał na cyfrach a raczej spróbuję znaleźć przyczynę wysokich kosztów (bo takie właśnie są).
Spójrzmy na raport za 3Q25
ASBIS po trzech kwartałach 2025 dalej pokazuje mocny wzrost sprzedaży, ale moim zdaniem działa w modelu, który wymaga ogromnego zaangażowania kapitału obrotowego. Przychody rosną szybciej niż gotówka, a spadek środków pieniężnych, wysoki wzrost należności i większe zadłużenie krótkoterminowe sugerują – w mojej opinii – bardzo agresywne zarządzanie płynnością. Możliwe, że spółka nie ma innego wyjścia, bo kredytuje klientów na masową skalę, co podbija presję na working capital i wymusza korzystanie z faktoringu oraz overdraftów.
Geograficznie ASBIS rośnie praktycznie wszędzie, choć wg mnie najsilniej w MEA i Europie Zachodniej. Największy zysk operacyjny nadal generują rynki wschodnie, ale dynamika sprzedaży przesuwa się w kierunku nowych regionów. Lepsze wyniki za 9M to według mnie efekt wyższego popytu, większego udziału usług oraz sezonowości drugiej połowy roku. Jednocześnie koszty operacyjne i finansowe rosną razem ze skalą biznesu, a część projektów technologicznych bardziej obciąża wynik, niż go wzmacnia.
Raporty pokazują też, że spółka konsekwentnie inwestuje w ekspansję – pojawiają się nowe podmioty w ZEA i Czechach, a do tego rozwijane są segmenty premium i projekty technologiczne. W mojej opinii oznacza to coraz większą kapitałochłonność, a co za tym idzie wyższą zależność od finansowania bankowego i krótkoterminowego.
Największym wyzwaniem pozostaje presja na working capital. ASBIS finansuje dużą część sprzedaży poprzez kredyt kupiecki, co widać w skokowym wzroście należności. Znaczna część przychodów jest więc „zamrożona” w fakturach, a spółka musi pozyskiwać zewnętrzne finansowanie, aby utrzymać płynność. To przekłada się na wzrost zobowiązań krótkoterminowych, faktoringu i overdraftów, które generują wysoki koszt kapitału.
Finansowanie obrotowe ma bezpośredni i negatywny wpływ na marże. Koszty finansowe za 9M 2025 wzrosły o około 60%, a przy marży brutto na poziomie 5,3–5,4% każdy dodatkowy koszt odsetkowy szybko obniża rentowność. Wg mnie prowadzi to do efektu dźwigni odwrotnej – większa sprzedaż nie oznacza proporcjonalnie wyższych zysków, bo koszt finansowania rośnie jeszcze szybciej.
To w dużej mierze tłumaczy, dlaczego ASBIS, mimo rekordowych przychodów, ma trudności z wyraźnym zwiększeniem zysków netto. Moim zdaniem problem nie wynika jedynie z niskich cen produktów, ale przede wszystkim z kosztów ich obsługi: od kapitału obrotowego, przez logistykę, po koszty projektów technologicznych. Na rynkach wschodnich dodatkowo dochodzi ryzyko walutowe, które w pojedynczych kwartałach potrafi mocno skompresować marżę.
Sam model biznesowy opiera się na masowej dystrybucji z niską marżą brutto i bardzo wysoką rotacją. Wg mnie surowa matematyka tego modelu jest nieubłagana: rosnąca sprzedaż wymaga rosnącego finansowania, a to podnosi koszty, które zjadają część wyniku. Możliwe, że w długim terminie inwestycje technologiczne zaczną poprawiać marże, ale na dziś obciążają one wynik.
Podsumowując: ASBIS, w mojej opinii, dobrze skaluje sprzedaż i umacnia pozycję na nowych rynkach, ale działa w modelu o niskiej marży brutto i bardzo dużym zapotrzebowaniu na kapitał obrotowy. To właśnie ogranicza skalowalność zysków i sprawia, że wysoki wzrost przychodów nie przekłada się proporcjonalnie na wyższe zyski netto.
A teraz czas na 4Q25…
Spółka podała też przychody za październik i wyniosły one ponownie ponad 300mln$, a konkretnie 330mln rosnąc r/r o 40%.
To bardzo ważne póki co dla wyniku 4Q25, ponieważ jak wspominałem również we wcześniejszych wpisach, to spółka nie generując przychodów na poziomie >300mln może odnotować… nawet stratę. Zwłaszcza mając na uwadze to co napisałem powyżej.
Wykres 1. Przychody miesięczne 2019-2025
Wykres 2. Przychody skumulowane styczeń-listopad
Świetne przychody to jedno, ale należy przypomnieć, że 4Q24 należał do jednego z ostatnich okresów, kiedy spółka wykazała wysoki poziom marży i pochwaliła się zyskiem netto na poziomie 24,5mlnUSD. W efekcie mamy bardzo wysoką bazę przy przychodach, które raczej nie są wymagające przy tym co ostatnio spółka pokazuje, ale zysk już będzie wyzwaniem. Jeśli bowiem spółka nawet utrzyma trend związany z przychodami to i tak może się okazać, że nie zobaczymy zysku na poziomie 20mln USD za 4Q25.
W pierwszych trzech kwartałach spółka bowiem pobiła przychody r/r o 25,6%, ale zysk był lepszy już tylko o 4,8%.
Idąc prostą matematyką to jeśli Asbis miałby zrobić wynik netto na poziomie 24,5mln$ (czyli na poziomie zeszłego roku) to dzisiaj musieliby zrobić przychód w 3 miesiące na poziomie… 1,9mld USD.
Rok temu w 4Q25 marża netto wyniosła ok. 2,65% (obecnie jest to ok. 1,2%).
Dlatego w mojej ocenie nawet przy utrzymaniu wysokiej dynamiki przychodów można się spodziewać, że spółka przekroczy 1mld przychodu w 4Q25, może nawet będzie to 1,2mld, ale zysk netto i tak może oscylować w okolicy 15-17mln USD (takie jest moje wstępne założenie).
A i tak uważam, że te 15mln to już będzie sukces. Ale cały rok będzie gorszy pod względem zysku netto, to jednak mamy już w kursie. A sam zysk netto za 2025 rok byłby niższy o 15% r/r.
Co to by oznaczało dla kursu i wyceny spółki? W mojej ocenie i tak wynik na poziomie 46,5mln USD dałoby wycenę kursu akcji na poziomie 30,5-31zł. Czyli daje to szansę wzrostu o 8,5% do dzisiejszej ceny. Jeśli jednak uwzględnimy fakt, że spółka nadal się rozwija i będzie utrzymywać wysokie przychody (co będzie wg mnie trudne) to potencjał wzrostu w 2026 roku to okolice 33-34zł to wg mnie maksimum, ale maksimum dopóki nie będzie poprawiona marża i wyniki.
A stanie się to gdy zobaczymy zysk netto na poziomie 20-24mln przy przychodach na poziomie 0,9-1mldUSD.
Technika…
W poprzednim wpisie oznaczyłem trójkąt, którego górna krawędź została przetestowana – ale to efekt odcięcia dywidendy ok. 73gr, która zostanie wypłacona 27.11.
Wykres 3. Interwał dzienny
Wsparcie zadziałało wręcz książkowo. Teraz jest czas i szansa na wzrost w kierunku ostatniego szczytu czyli 30,2zł.
W mojej ocenie do zrealizowania ze względu na to, że spółka jest pozytywnie postrzegana przez inwestorów długoterminowych patrzących przez pryzmat dywidendy, która jest tu stabilna.
Tak więc w mojej ocenie jest szansa na test poziomu 30,2zł, ale głównym wyzwaniem będzie test ATH 32,4zł czyli blisko poziomi, który wg mnie wyceniałby mocno wyniki na przyszłość czyli 2026 rok.
Patrząc na RSX to mamy wychłodzony wskaźnik, który może iść w górę dzięki popytowi inwestorów reinwestujących środki z dywidendy w akcje.
Wykres 4. Interwał dzienny
Póki co na MACD nie mamy sygnały kupna, ale to wydaje się kwestią czasu.
Wykres 5. Interwał dzienny | MACD
Tak więc podsumowując rynek szykuje się do testu 30,2zł i to tutaj będziemy mieć ostateczną decyzję co dalej.
W mojej ocenie spółka na poziomie 26-28zł jest atrakcyjna, ale już na poziomie 33-34zł bez poprawy wyniku netto i marży to będzie już droga, ponieważ to też nie da potencjału do wzrostu dywidendy.
Wsparcie: 27/26,3/24,4zł
Opór: 29/30,2/32,4zł
Dla pomysłu daję do poziomu 30,2zł LONG, z zaznaczeniem, że zejście poniżej 27zł zaneguje pozytywny scenariusz.
Gdzie znikają te zyski?Ostatnie dni na rynkach nie należą do nudnych. Z jednej strony kolejne mocne dni dolara, który jak nie zyskuje przez politykę monetarną, to przez dane makroekonomiczne. Z drugiej strony inwestorzy uciekają w panice z inwestycji alternatywnych, co powoduje silne spadki.
Dane z rynku pracy
Wczoraj wróciły lubiane przez wielu analityków dane z rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych została opublikowana po 7 tygodniach przerwy. W tym czasie zmiana wyniosła 2 tys. Był to wzrost z 218 na 220 tys. Na wykresie wygląda to tak, jakby nic po drodze się nie wydarzyło, a mieliśmy jednak najdłuższy government shutdown w historii USA. Wczoraj poznaliśmy również zaległe dane z rynku pracy, które pod kątem miejsc pracy okazały się lepsze od oczekiwań. Wzrosła za to stopa bezrobocia. Rynki przyjęły te dane pozytywnie. USD wczoraj pierwszy raz od początku lipca atakował poziom dolara i 15 centów za jedno euro. Silniejszy dolar przekładał się również na zasysanie kapitału do USA. A to z kolei wpływało m. in. na słabość złotego i innych walut naszego regionu.
Koniunktura wspiera odwrót od euro
Po wczorajszych lepszych danych z USA przyszedł czas na kolejny cios. Dane z indeksów koniunktury ze strefy euro nie sprostały oczekiwaniom. Lepiej wypadły usługi, ale słabiej przemysł. Po raz kolejny okazuje się, że to przemysł jest ważniejszym z dwóch indeksów. Choć wynik 49,7 pkt – na tle tego, co w ostatnich latach pokazywała strefa euro – wcale nie jest taki zły. Jest on jednak o 0,4 pkt niższy od oczekiwań i niższy od poziomu 50 pkt, co oznacza przewagę odpowiedzi negatywnych nad pozytywnymi. Dane te najbardziej uderzyły jednak w waluty państw naszego regionu. Od rana kurs euro poszedł w górę o ponad 1,5 grosza. Podobnie tracą na wartości korona czeska oraz węgierski forint.
Kryptowaluty – czy mamy już kryzys?
Dzisiaj nad ranem cena bitcoina spadła na moment poniżej 83 000 dolarów. Tym samym mamy już utratę ponad ⅓ wartości od szczytów z października. Co powoduje tak silne spadki? Przy tak znaczących ruchach odpowiedź jest często jedna – strach. Dopiero potem warto się zastanowić, dlaczego inwestorzy się boją. Tutaj pojawia się kilka powodów. Po pierwsze w USA cykl obniżek stóp procentowych jednak ma wyraźnie spowolnić. Jak zwracają uwagę komentatorzy, tak długo śmiano się z prognoz Powella, aż okazało się, że jednak miał on rację. W rezultacie wysechł strumień pieniędzy, które napływały na rynki w poszukiwaniu wyższych stóp zwrotu. Jak brakuje kupujących, a nie brakuje sprzedających, to ceny spadają. Jeśli dodamy do tego relatywną płytkość rynku i dużą liczbę inwestorów podatnych na emocje, 30% przeceny nie powinno dziwić. Z drugiej strony na tak niskim poziomie ostatni raz byliśmy w kwietniu, ale warto też przypomnieć, że tak wysoko bitcoin nie był nigdy przed grudniem 2024 roku. Biorąc to pod uwagę, trudno mówić jeszcze o poważnym kryzysie, ale tempo zmian na pewno budzi niepokój.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – sprzedaż detaliczna,
15:45 – USA – indeks PMI dla przemysłu.
Maciej Przygórzewski – analityk walutowy
BITCOIN MOŻLIWE ŻE ZAKOŃCZYŁ HOSSE I CYKL WZROSTOWY!!!BTC na szczytach zrobił piękną sprzedaż i dystrybucje co przyczyniło się do mocnych obecnie przecen - Obecnie znajdujemy się w strefach płynnościowych na odreagowanie do góry ale impulsy idą do dołu gdzie nawet może być osiągnięty poziom 65K.
Jeżeli będzie podbitka to przy poziomie 91K będziemy dalej szukać pozycji SHORT
Kiedy makro hamuje-usd przyśpiesza Obserwując to, co dzieje się obecnie w makro, trudno udawać, że klimat sprzyja ryzykownym aktywom. Płynność globalna hamuje, dolar odbudowuje siłę, Fed szykuje się do zwykłej pauzy – a nie żadnego pivotu – a rynek zachowuje się jak klasyczny risk-off. W takim otoczeniu złoty nie ma przewagi, a USD pozostaje naturalnym beneficjentem. Dlatego trzymam longi na USD/PLN i nie zamierzam z nich wychodzić. To nie jest intuicja, tylko chłodne połączenie fundamentów z techniką. Jednocześnie trzeba pamiętać, że makro potrafi odwrócić warunki w bardzo krótkim czasie — i właśnie dlatego jego bieżące śledzenie jest niezbędne.
Analiza techniczna to nie magia ani kreski rysowane dla zabawy. To sposób, żeby zobaczyć, jak pracuje duży kapitał i gdzie się akumuluje. Ten duży klin na USD/PLN, który widać na wykresach, jest budowany miesiącami. Szeroki, rozgrywany na wysokim interwale, z wyraźnym zbieraniem płynności po obu stronach. Takie rzeczy nie powstają po to, żeby kurs siedział w miejscu. One najczęściej zamykają trend i otwierają nowy kierunek. Fundamenty tylko to potwierdzają.
Warto też przypominać sobie jedną prostą prawdę: dane nie wyznaczają kierunku rynku. Dane dają zmienność. To nie CPI powoduje, że coś rośnie przez pół roku. Za kierunek odpowiada koszt pieniądza, przepływ kapitału i płynność. Jeżeli ktoś próbuje „grać pod odczyty”, to gra w losowanie, nie w trading. Profesjonalista patrzy na większy obraz i dopiero później na odczyty.
Sam indeks dolara w długim terminie wygląda po prostu zdrowo. Struktura jest pro-wzrostowa, a przestrzeń na wyższe poziomy istnieje. To nie jest ruch na kilka dni, tylko proces, który może trwać wiele miesięcy. W takim środowisku waluty rynków wschodzących rzadko mają przewagę.
I tutaj dochodzimy do mentalu. Trading nie jest dla każdego. Jeżeli ktoś podchodzi do rynku jak do emocjonalnej przepychanki albo traktuje wykres jak hazard, to rynek szybko to weryfikuje. Trzeba mieć cierpliwość, odporność na hałas informacyjny i własny proces decyzyjny. Bez tego każda większa korekta wytrąci z równowagi. Z takiej perspektywy decyzje stają się prostsze, bo nie reagujesz na każdy tweet czy nagłówki — tylko na rzeczy, które naprawdę mają znaczenie.
Dlatego ja dalej widzę przestrzeń dla dolara i dalej widzę sens w longach na USD/PLN. Fundament i technika mówią to samo, a kiedy oba kierunki są zgodne, warto trzymać się obranej drogi – ale z otwartą głową, bo makro potrafi w każdej chwili otworzyć zupełnie nowy rozdział.
Korekta trwa 6 lat - kiedy koniec? Po wzrostach trwających około 11lat, nadeszła korekta, która dociera do miejsca, w którym najprawdopodobniej się zakończy. W tej strefie oczekiwałbym formacji z interwału 1T/1M i na teście próbował dołączyć UP. Gdyby formacja się nie pojawiła, należy szukać kolejnego sygnału w okolicach 33$
Sąd nad hossą AI, czyli wyniki NvidiaRaport wynikowy giganta technologicznego w centrum uwagi inwestorów. To już czwarta spadkowa sesja w USA – czy „tradycyjny rajd świąteczny” w tym roku może się nie odbyć? Ruch w dół na głównej parze walutowej świata uruchamia presję podażową na PLN.
Kiepskie nastroje
W ostatnich dniach na rynkach widziana jest spora nerwowość i dominuje tryb risk off. Sporo się mówi, że inwestorzy obawiają się przewartościowania segmentu technologicznego, ale także zaległego raportu z amerykańskiego rynku pracy, który jest opóźniony ze względu na shutdown. Dzisiaj po sesji w USA poznamy wyniki spółki Nvidia i będzie to punkt kulminacyjny, który może zaważyć na sentymencie w najbliższych dniach. Ten technologiczny gigant stał się symbolem rewolucji AI, a co za tym idzie głównym beneficjentem, gdyż jest największym graczem na rynku sprzedaży chipów i całych systemów. W ostatnich dniach pada jednak pytanie – kiedy te ogromne wydatki na technologię mogą się zwrócić? Inwestorzy więc wrócili do prostego mechanizmu, czyli rachunku zysków i strat. Dobry przykład, by to wyjaśnić to spółka Meta, gdzie w wynikach pokazano zakładane ogromne wydatki na AI, efekt? Prawie 20% spadek po raporcie.
Zmienność gwarantowana
Nvidia to jednak inny kaliber, ale też inna struktura przychodowa. Tutaj dominuje sprzedaż sprzętu, gdzie popyt nie podlega dyskusji, a w przypadku innych gigantów, najpierw trzeba ten sprzęt pozyskać, by potem próbować na nim „zarobić”. Napięcie przed publikacją wyników spółki jest więc olbrzymie, a analitycy już nawet wyliczyli, że po raporcie kurs może się poruszyć o prawie 6,5%, tyle tylko, że nie ma zgody co do kierunku. Jedni są zdania, że sceptycyzm wydatkowy się nasila, a drudzy, że potwierdzi się rewolucja AI. Tym samym pojawi się pozytywny impuls dla spółek technologicznych aż do końca roku. Oczywiście tutaj mowa też o wynikach Nvidia w kontekście rajdu świętego Mikołaja, który w poprzednich latach windował giełdy. Ostatnie 4 sesje w Stanach przebiegały pod dyktando spadków i już pojawiły się głosy, że może czeka nas większa korekta, a koniec roku nie będzie udany. Dużo zależy więc od dzisiejszego raportu, ale przede wszystkim tego, jak zinterpretują go inwestorzy, bo często logiki tutaj nie ma.
EUR/PLN w okolicach 4,24
Ostatnie dni to też umocnienie dolara amerykańskiego – choćby do euro – co pokazuje, że inwestorzy pozycjonują się defensywnie, a popyt na aktywa bezpieczne ma się dobrze. Taka sytuacja odbija się też niekorzystnie dla naszej waluty, a w relacji do EUR straciła blisko 2,5 grosza. Nie jest to oczywiście duży ruch, co tylko podkreśla odporność PLN na to, co się dzieje na rynkach. Baza to oczywiście gospodarka, gdzie nasze wyniki wzrostu są naprawdę imponujące, a kolejny rok ma być co najmniej tak dobry. Mały plusik to też polityka monetarna, gdzie zanosi się na kilkumiesięczną pauzę w obniżkach stóp, a dominuje teraz scenariusz, w którym Rada poczeka na impulsy inflacyjne mogące pojawić się od nowego roku 2026.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11.00 – strefa euro – inflacja CPI za październik,
15.15 – USA – produkcja przemysłowa za październik,
20.00 – USA – protokół z posiedzenia Fed.
Krzysztof Pawlak - analityk walutowy
Giełdy płoną, waluty w konsolidacji, BTC najniżej od kwietniaIndeksy giełdowe pogłębiają spadki, a te rodzą pytania o kondycję rynku kapitałowego na koniec roku. Negatywny sentyment omija jeszcze rynek walutowy, ale napływające wreszcie systematycznie dane makro z USA mogą jeszcze rozkręcić zmienność na FX. Zniżki rozkręcają się za to na kryptowalutach, Bitcoin najniżej od kwietnia.
Czerwone morze giełdowe
Niektórzy już przygotowywali się do rajdu Św. Mikołaja, ale na razie renifery nie chcą wyjść ze stajni. Połowa listopada przebiega pod dyktando niedźwiedzi na rynkach kapitałowych. Poniedziałkowa sesja skończyła się ok. 1% spadkami głównych indeksów Wall Street. Negatywny sentyment nie tyle rozlał się, co wręcz wystrzelił w trakcie azjatyckiej sesji. Niewinnie wyglądał tylko Mumbaj, który skorygował się o drobne 0,2%. Potem był Szanghaj ze spadkiem o 0,8% i wreszcie nadszedł pogrom. Po 2% straciły Hongkong i Sydney, a to i tak była tylko przygrywka. Prawdziwy armagedon dotknął Seulu i Tokio, gdzie indeksy spadły o ponad 3%. Bez niespodzianek wygląda otwarcie w Europie. Główne indeksy Starego Kontynentu tracą przed godz. 10 powyżej 1%, a za nimi podążą warszawski WIG20.
Za najważniejsze przyczyny tak mocnego pogorszenia sentymentu podawane jest schłodzenie nastrojów wokół sektora technologicznego, który od miesięcy (jeśli nie kwartałów) w dużej mierze ciągnął globalne rynki. W Azji dochodzą do tego rosnące napięcia geopolityczne (na linii Chiny-Japonia), a także obawy o skuteczność zapowiadanej ekspansji fiskalnej ze strony nowej premierki Kraju Kwitnącej Wiśni. Sanae Takaichi miała dziś rozmawiać z szefem Banku Japonii Kazuo Uedą, ale jeszcze nie znamy efektów tego spotkania. Natomiast cały globalny rynek kapitałowy czeka na jutrzejsze wyniki kwartalne Nvidii, czyli spółki, którą można uznać za kręgosłup boomu AI. Również w środę zobaczymy zapiski z ostatniego posiedzenia amerykańskiej władzy monetarnej, którym jednak trudno będzie zauważalnie wpłynąć na nastroje. Wszystko przez nadchodzące i długo wyczekiwane dane makro z USA. Już dziś będzie to produkcja przemysłowa, ale kluczowe dla inwestorów będą czwartkowe odczyty z rynku pracy.
Flauta na FX
Pewnym stabilizatorem dla rosnącej niepewności na giełdach może być w dalszym ciągu rynek walutowy. Tutaj po osłabieniu dolara w zeszłym tygodniu, początek aktualnego wskazuje na stabilizację. Kurs EUR/USD trzyma się blisko 1,16 $ i zarazem wielosesyjnych średnich. Na szczęście wciąż nie widać ucieczki z walut EM, chociaż tutaj szczególnie należy uwzględnić siłę naszego regionu. Taki stan rzeczy może być wskazówką, że przy aktualnych globalnych zawirowaniach Europa prezentuje się jako ostoja stabilności. W tych warunkach swoją świetną kondycję cały czas potwierdza polski złoty. We wtorkowy poranek kurs euro znajduje się lekko powyżej 4,23 zł, kurs dolara nie przekracza 3,54 zł, kurs franka to 4,59 zł, a kurs funta wynosi 4,80 zł.
Sztorm na krypto
Rzadko zaglądamy na rynek kryptowalut, ale tutaj także dzieją się coraz ciekawsze rzeczy, chociaż mało pozytywne. Część obserwatorów określa krypto jako barometr ogólnorynkowych nastrojów, co w takim wypadku powinno rozpalić wszystkie czerwone lampki. Kurs Bitcoina szykuje się do 8. spadkowej sesji z rządu i próbuje naruszyć okrągłe 90 tys. USD, czyli tylko w ostatnie 10 dni stracił blisko 10%. Wszystko aktualnie działa przeciw najpopularniejszej kryptowalucie. Pogorszenie sentymentu, odpływ kapitału z ETF-ów, automatyczne zamykanie pozycji przy wybijaniu kolejnych wsparć. Część analityków zwraca jednak również uwagę na cykliczność tego rynku, który właśnie teraz powinien przechodzić w fazę zniżkową. W takim układzie ruch spadkowy może doprowadzić BTC przynajmniej w pobliże 74 tys. USD. Aktualnie Bitcoin jest najniżej od kwietnia.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Węgry – decyzja na temat stóp procentowych,
15:15 – USA – produkcja przemysłowa.
Adam Fuchs - analityk walutowy






















