Kapitał ucieka za oceanKolejne dni znów pokazują siłę amerykańskiej waluty. Tak jak powodem osłabienia były oczekiwania względem stóp procentowych, tak ich zmiana teraz pomaga. W tle drożeje ropa a Nowa Zelandia kończy cykl podwyżek stóp.
Dolar znów zyskuje
Amerykańska waluta jest najsilniejsza względem euro od połowy marca. Po tym, jak jeszcze miesiąc temu za euro trzeba było zapłacić 1,11 dolara, dzisiaj jest to już niemal 1,07 dolara. Jednym z powodów jest zmiana oczekiwań względem stóp procentowych za oceanem. Jeszcze nie tak dawno dominował scenariusz trzech obniżek do końca roku. To właśnie z tego powodu kapitał powoli opuszczał stany. Teraz mówi się o zaledwie jednej, co z kolei wpływa coraz korzystniej. W połączeniu z przyzwoitymi danymi dolar umacnia się pomimo problemów politycznych z limitem zadłużenia.
Ropa najdroższa od początku maja
Ceny ropy naftowej wciąż są jednymi z najniższych w ostatnich kwartałach. Wczoraj jednak mieliśmy kolejny ich wzrost. Jednym z powodów były wczorajsze dane o zmianach zapasów ropy naftowej. Spadek o 12,45 mln baryłek w ciągu tygodnia to duże zaskoczenie dla rynków. Tym bardziej że prognoza zakładała delikatny wzrost. Wygląda na to, że Amerykanie znów uwalniają rezerwy na rynek by zdusić ceny. Warto zwrócić uwagę, że jest to ekwiwalent niemal jednodniowej produkcji USA. By lepiej oddać skalę, jest to niemal 2% światowej produkcji w ciągu tygodnia, czyli bardzo duża ilość surowca, której ubyło z magazynów. Tak duży spadek zapasów spowodował spekulacje, że może USA będą odkupywać surowiec, więc zaczęło się kupowanie a cena rosła.
Nowa Zelandia podnosi stopy procentowe
Zgodnie z oczekiwaniami Królewski Bank Nowej Zelandii podniósł dzisiaj w nocy stopy procentowe. Podwyżka z 5,25% na 5,5% była zgodna z oczekiwaniami rynków. Niespodzianką była natomiast twarda zapowiedź zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych. Powodem jest spadek tempa wzrostu cen, czyli modna ostatnio w mediach dezinflacja. Jaki wpływ miał na rynki ten komunikat? Pomimo podwyżki stóp (czyli czegoś co powinno wesprzeć dolara nowozelandzkiego) mieliśmy do czynienia z gwałtownym osłabieniem waluty. Jeszcze przed decyzją jeden USD był wart okrągłe 1,6 NZD. Po kilku godzinach kurs ustabilizował się w okolicach 1,640, czyli 2,5% straciła na wartości waluta Nowej Zelandii.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
13:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Poza analizę techniczną
Srebro - kończy korektęW ubiegłym tyg. podałem 2 propozycje odnośnie srebra na ten tydzień (analizy w powiązanych). Zmiana sentymentu rynku nieco przeciąga się w czasie ale dzisiejsze dane inflacyjne mogą coś w końcu zapoczątkować. Widzimy, że euforia na początku sesji wyciągnęła SPY na nowe ATH co szybko zostało zgaszone podażą głównie z sektora AI. Dlatego podtrzymuje swoje założenia, że powoli kapitał "przechodzi" z przegrzanego sektora półprzewodników/AI do m.in złota oraz srebra które są obecnie dość zapomniane i relatywnie wyprzedane. Możliwy jest jeszcze test 28$, gdzie będzie można dobrać akcji spółek po lepszej cenie. Za TP przyjmuję w tej fali 35$. A potem dalsza analiza.
ZŁOTO - SHORT - XAUUSD /// SMC Nie ma co, szaleć na złocie i łapać szybkie skalpy.
Zdecydowanie wolę swoją sprawdzoną strategie na dłuższe trady.
Tutaj wygląda dla mnie fajnie, Order Blok na sell w okolicach 2330 - 2335.
Tutaj właśnie rozstawiam pozycję SELL - 2330 SL ponad Liqudity - 2337,50.
Przewiduje że złoto może dobić właśnie do OB, praktycznie pod Liqudity lub zrobić tzw Liquid grab i runąć w dół.
Jest powyżej order bloku FVG utworzony na 1godzinówce, który prędzej czy później będzie wypełniony, ale myślę, ze najpierw rozegra się scenariusz poprzez grabnięcie płynności w okolicach 2337 - potem zjazd w doł w okolice 2294 by również tam zgarnąć dużą płynność i pójsć w górę do wypełnienia FVG na 1godzinówce.
Chyba, że wydarzenia mocną wpłyną na cene i będą dalsze głębsze spadki, wtedy bardzo możliwe jest również, próba wypełniania FVG miesięcznego, który utworzył się na 2277 do okolic 2231. Ale ten drugi scenariusz, raczej uważam za mało pradowpodobny.
To co, ustawiam pozycję oczekującą i zobaczymy co przyniesie czas :)
Chcecie więcej takich przemyśleń i analiz SMC ?
Zostawcie komentarze.
Karuzela na złotym – Komentarz walutowy z dnia 26.06.2024Lepsze dane zza oceanu spowodowały, że kapitał znów ucieka do USA. W rezultacie tego ruchu polski złoty jako waluta jednak bardziej ryzykowna niż euro traci na wartości więcej od wspólnego europejskiego pieniądza. W Kanadzie wzrost inflacji może oddalić obniżki stóp procentowych.
Dane z USA
Wczorajsze popołudnie upływało pod dyktando oczekiwania na dane z USA. Nie były to najważniejsze odczyty tego tygodnia, ale w taki dzień jak ten wtorek były to najważniejsze dane. Zaczęło się od indeksu cen nieruchomości. Widać było dość niepokojącą tendencję. Ceny w największych metropoliach rosną coraz szybciej, za to ogólny poziom cen ledwo wzrasta. Drugim ważnym odczytem był indeks zaufania konsumentów – Conference Board. Okazał się on lepszy od oczekiwań. Delikatnie, ale zawsze. 100,4 pkt to drugi najsłabszy wynik w ciągu ostatniego roku, ale nadal lepiej od oczekiwań, mówiących o okrągłych 100 punktach. W rezultacie widać było kolejne umacnianie się dolara względem euro. Lepsze dane powodują, że amerykańska waluta znów zbliża się do testowania ostatnich maksimów kursowych.
Złoty w odwrocie
Umocnienie dolara nie pozostało bez wpływu na polską walutę. Mocniejszy zielony zassał bowiem kapitał z innych stron świata. W rezultacie dostało się również polskiemu złotemu. W rezultacie pomimo tego, że wczoraj oglądaliśmy, jak kurs euro spadł poniżej 4,30 zł i testował poziom 4,29 zł, dzisiaj oglądamy znów okolice 4,31 zł. Warto natomiast zwrócić uwagę, że podobne ruchy widzimy zarówno na koronie czeskiej, jak i na forincie węgierskim. Skoro cały region jest wyraźnie w odwrocie, przypisywanie powodów do czynników zewnętrznych wydaje się tym bardziej zasadne.
Inflacja w Kanadzie przyspiesza
Analitycy spodziewali się spadku wskaźnika inflacji w ujęciu rocznym w Kanadzie z 2,7% do 2,6%. Okazało się jednak, że nie tylko nie spadł, ale wręcz wzrósł do 2,9%. Nie są to oczywiście poziomy, które budzą niepokój jak te, które oglądaliśmy jeszcze dwa lata temu. Są to jednak okolice, które stawiają pod znakiem zapytania dalsze ruchy w ramach polityki monetarnej. Wolniej spadająca inflacja jest bowiem powodem, by dłużej utrzymywać wysokie poziomy stóp procentowych. W rezultacie wczorajsze dane przełożyły się na lekkie umocnienie dolara kanadyjskiego. Inwestorzy walutowi lubią bowiem wyższe stopy procentowe.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
16:00 – USA – Sprzedaż nowych domów.
Celinka - raz jeszczeCLN nie ma łatwego życia....nie mniej uważam, że po ostatnich newsach w sprawie wyników badań klinicznych CPL 116 i przyszłości Falkieri stawia mnie ten walor na baczność. Jeśli chodzi o stronę techniczną, to sądzę, że może kreślić formację spodka, chociaż brak jej wykończenia. Brak też pokonania górnej granicy kreślonego trójkąta. Pewne wskazówki płyną z analizy wolumenów.....
Myślę, że jest to ciekawy walor dla cierpliwych.
To nie jest rekomendacja - tak widzę ten walor
AMZN - w drodze na 240$Kurs konsoliduje na wieloletnim oporze i jednocześnie ATH więc mało prawdopodobne są spadki w takim wypadku. Mamy na wykresie trójkąt zwyżkujący i wygląda to na przygotowywanie silnej bazy pod wybicie w rejon 240$. Sądzę, że część kapitału z przegrzanych półprzewodników przejdzie m.in. Zamknięcie dziennej świecy powyżej 190$ powinno mocno przyspieszyć ruch i w połowie sierpnia zobaczymy 240/250$.
Koniunktura w Europie poniżej oczekiwańStrefa euro nie radzi sobie z wychodzeniem ze spowolnienia, wywołanego wysoką inflacją. Co ciekawe, znacznie lepszy jest optymizm w Wielkiej Brytanii, pomimo negatywnego wpływu brexitu, nie mówiąc już o USA. W tle kolejne przeceny na rynku kryptowalut.
Indeksy PMI w Europie zawiodły
Piątkowe dane z indeksów PMI nie zachwyciły analityków. Subindeks dla przemysłu spadł do poziomu 45,6 pkt, czyli najniższego od grudnia zeszłego roku. Warto pamiętać, że 50 pkt to granica, która rozdziela przewagę odpowiedzi pozytywnych i negatywnych. Ostatni raz indeks przemysłowy miał przewagę pozytywnych wskazań dokładnie dwa lata temu. Lepiej wypadł subindeks dla usług, ale w dalszym ciągu były one zauważalnie słabsze od oczekiwań. Rezultatem tych danych była kolejna już w ostatnich dniach przecena euro względem dolara. Kurs po raz kolejny zaatakował poziom 1,06750 na EURUSD, czyli najniższe poziomy kursu euro względem kursu dolara od początku maja.
Dane od Anglosasów
Kontrastem dla danych z kontynentalnej Europy były rezultaty w Wielkiej Brytanii i USA. Nie były to idealne odczyty, bo w Wielkiej Brytanii subindeks dla usług nie osiągnął oczekiwanych poziomów. Jednak ten ważniejszy – przemysłowy – delikatnie przekroczył oczekiwania. W USA z kolei obydwa indeksy wypadły powyżej oczekiwań. Co więcej, zarówno dla usług, jak i dla przemysłu w obydwóch krajach poziomy znajdują się powyżej 50 pkt, co pokazuje optymizm ankietowanych. To z kolei rysuje potencjalnie lepsze perspektywy na przyszłość dla tych regionów.
Kryptowaluty w odwrocie
Od trochę ponad dwóch tygodni trwa ruch korekcyjny na kryptowalutach. W przypadku bitcoina oznacza on przecenę ze szczytów na niemal 72 000 dolarów do poziomów około 62 000. Kryptowalutom ciąży obecnie głównie opóźnienie obniżek stóp procentowych za oceanem. Jest też kwestia silnego dolara. Kryptowaluty często utrzymują podobnie jak surowce ceny w walutach lokalnych, więc umacniający się dolar obniża efektywne ceny dolarowe. Warto natomiast zwrócić uwagę, że przy tak silnych ruchach mamy do czynienia z jeszcze jednym ważnym mechanizmem. Im mocniej spada cena, tym większa presja na zamykanie zleceń na wzrosty. Z kolei zamykanie tych zleceń przez inwestorów pogłębia spadki. W rezultacie ten sam mechanizm, który jeszcze niedawno napędzał wzrosty, obecnie potęguje spadki.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
EURPLN będzie osłabienie złotówki ale tylko krótkoterminowe EURPLN - Jak dokładnie się przyjrzymy to mamy widoczne osłabienie trendu spadkowego - ostatni impuls bardzo słaby w dodatku mamy wybicie kluczowego wierzchołka co może sugerować że cena z zielonej strefy 4.294 może pojechać do góry i osłabić złotówkę
BITCOIN NA KRAWĘDZI PRZED PANIKĘ!?!BTC Omawiam dla was już od dłuższego czasu.
Struktura jest z interwału D1 pro spadkowa - wybity kluczowy dołek i zrobiony OVB to przyczynia się że możemy mieć globalne większe spadki.
Obecnie dotarliśmy do zielonej strefy gdzie jeżeli cena nie zawróci to dostaniemy nawet zjazd poniżej 48k
Teraz w zielone będziemy szukać sygnału na UP i odreagowanie spadków
Złoto - LONGZłoto wygląda fajnie i ostatnie dni, jest mocno przewidywalne.
Tym razem, wygląda, jakby chciało zejść do OB, zaznaczonego na TF 1h. BY następnie wrócić się do FVG na TF 1h, aby go wypełnić i podlecieć do OB sprzedażowego, który również ładnie się uformował.
Czy tak będzie? sprawdzimy już za kilka dni.
SVM - srebro na zmianę sentymentu rynkuSrebro i złoto zostało nieco zapomniane mimo całkiem niedawnego rajdu obu tych metali. Jak wskazują dane brokerów zainteresowanie względem "mag 7" praktycznie nie istnieje. Sektor półprzewodników i AI jest tak przegrzany, że sugerowałem od kilku dni shortowanie NASDAQ:NVDA - co jak widać sprawdziło się idealnie(analiza w powiązanych). Odpływ kapitału z tych spółek przy głębszej korekcie raczej zostanie przekierowany właśnie do metali. Stąd moja propozycja spółek - NYSE:AG AMEX:SVM i NYSE:PAAS .
AG - srebro na zmianę sentymentu rynkuSrebro i złoto zostało nieco zapomniane mimo całkiem niedawnego rajdu obu tych metali. Jak wskazują dane brokerów zainteresowanie względem "mag 7" praktycznie nie istnieje. Sektor półprzewodników i AI jest tak przegrzany, że sugerowałem od kilku dni shortowanie NASDAQ:NVDA - co jak widać sprawdziło się idealnie(analiza w powiązanych). Odpływ kapitału z tych spółek przy głębszej korekcie raczej zostanie przekierowany właśnie do metali. Stąd moja propozycja spółek - NYSE:AG AMEX:SVM i NYSE:PAAS .
Złoty (chwilowo?) odrabia straty – Analiza techniczna z dnia 21.Czerwiec nie jest szczególnie udany dla rodzimej waluty, jednak ostatni tydzień przyniósł odreagowanie i odrobienie części strat. Dolar mimo słabszego początku tygodnia, wciąż pozostaje względnie mocny. Ropa zakończyła spadki i pnie się w górę.
Tabela. Maksima i minima głównych walut w PLN. Zakres: 17.06.2024-21.06.2024.
Para walutowa EUR/USD EUR/PLN USD/PLN Ropa
Minimum 1,0671 4,3167 4,0200 77,59
Maksimum 1,0761 4,3805 4,0982 81,51
EURUSD
Trwa przeciąganie liny na głównej parze walutowej globu. Jeszcze na przełomie maja i czerwca euro kilkukrotnie testowało szalenie ważny opór przy 1,09 $. Ostatecznie ofensywa wspólnej waluty się załamała, przede wszystkim za sprawą decyzji prezydenta Macrona. Po zwycięstwie Zjednoczenia Narodowego w europejskim plebiscycie oraz rozpisaniu przedterminowych wyborów zapanowała spora nerwowość po naszej stronie Atlantyku. Jeśli prezydent Francji liczył na wstrząs oraz „obudzenie” rodaków, to przynajmniej na razie wiele wskazuje, że się przeliczył. Formacja Le Pen cały czas przewodzi w sondażach i prawdopodobnie idzie po władzę (a przynajmniej po parlament). Do wyborów pozostał tydzień z hakiem, więc zegar tyka coraz głośniej.
Na koniec tego tygodnia eurodolar drugi raz w ostatnim czasie przełamał barierę 1,07 $, kluczowy obszar jednak znajduje się pół centa niżej. A przecież dolara też wspiera dyferencjał między bankami centralnymi. EBC już oficjalnie rozpoczął cykl obniżek stóp procentowych, gdy Amerykanie wciąż debatują. Szanse, że pójdą śladem Europejczyków już w lipcu, są raczej znikome, rynek wciąż skłania się ku wrześniowej obniżce. Wyjście dołem z obecnego układu otworzy drogę nawet ku poziomowi 1,045 $, gdzie znajduje się zeszłoroczne minimum. Byłby to również negatywny scenariusz dla złotego.
EURPLN
Na razie jednak złoty radzi sobie całkiem nieźle. Wiele wskazuje na to, że trend rozpoczęty pod koniec maja został przynajmniej wstrzymany, jak nie całkowicie załamany. W pierwszej połowie czerwca euro podrożało o 13 groszy, co raczej rzadko się zdarza na tej parze walutowej. Szczyt wypadł w okolicach 4,38 zł, co oznacza, że niewiele brakowało do tegorocznych maksimów. Ten tydzień to jednak ewidentnie kontrofensywa złotego, któremu udało się odrobić już blisko 6 groszy. Ostatecznie udało się zejść do linii trendu wzrostowego i trwa obecnie próba jego przełamania. Jeśli to się uda, w przyszłym tygodniu możemy znowu obserwować kurs w okolicach 4,27 zł. Nie będzie to jednak łatwe. Obszar, w którym się obecnie znajdujemy, wcześniej wielokrotnie pokazywał swoje znaczenie, będąc barierą zarówno dla strony popytowej, jak i podażowej. Jeśli jednak linia trendu zostanie wybroniona, zgodnie ze sztuką powinniśmy poszukać kolejnych lokalnych szczytów. Przy tej okazji warto wspomnieć, że w maju testowaliśmy linię wieloletniego supertrendu. Konkluzją tamtego niepowodzenia miało być większe odreagowanie w górę na złotym i wydaje się, że ostatnie ruchy nie wyczerpały jego możliwości.
USDPLN
Tę perspektywę dla złotego potwierdza wykres względem dolara. Tu też na początku tygodnia widzieliśmy korektę ostatnich wzrostów, jednak nie zmieniła ona ogólnego układu sił. Dołek zarysowany w środę przy 4,024 zł znajduje się wyraźnie wyżej niż poprzednie lokalne minimum. Obecnie trwa testowanie oporu przy 4,052 zł, gdzie wypadał lokalny szczyt 10 dni temu. W przypadku wyjścia górą są duże szanse, że dolar nie zadowoli się powrotem do 4,10 zł, gdzie wypada bieżące ekstremum. Za tym scenariuszem przemawia układ zarysowany na początku tego roku, gdy dolar wielokrotnie nieudanie próbował wyjść górą z okolic, w których obecnie się znajdujemy. Klasycznie więc możemy mieć do czynienia z transformacją oporu we wsparcie. Wyjście na nowe szczyty będzie mieć poważne konsekwencje, ponieważ wybijemy w ten sposób układ zarysowany od połowy listopada. Powyżej 4,15 zł częstotliwość istotnych poziomów wyraźnie spada, co mogłoby pozwolić na bardziej istotny rajd.
OIL.WTI
Cały obecny dyskurs o walutach jest determinowany rozpoczynającym się cyklem luzowania polityki pieniężnej. Rynek zakłada, że problem inflacji został zażegnany i oczekuje zdecydowanych posunięć ze strony banków centralnych. Rzecz w tym, że dynamika cen uporczywie utrzymuje się powyżej celów i to ona pozostaje w centrum uwagi globalnych decydentów. Z pewną nadzieją rynek podchodził więc do przeceny ropy naftowej z przełomu maja i czerwca. Udało się wtedy pokonać dość istotną barierę przy 76 $, co otworzyło drogę do dalszych obniżek. Niższa cena czarnego złota z całą pewnością pomogłaby w procesach dezinflacyjnych, niestety ostatnie dwa tygodnie przynoszą dość gwałtowne odreagowanie tych spadków. Nie tylko udało się powrócić do przedziału konsolidacji z kwietnia i maja, ale też dość gładko zostało pokonane jego górne ograniczenie. Obecnie kurs ropy przekroczył 81 dolarów i choć ostatnie sesje dają nadzieję, że ruch w górę powoli się wyczerpuje, to jednak technicznie trend pozostaje niezagrożony. Powoli można nawet zerkać w okolice tegorocznych szczytów, które zostały zarysowane przy poziomie 87 dolarów.
Dzień słabszych danychWielu polityków chciałoby, abyśmy byli jak USA. Szkoda, że to, co nas właśnie połączyło, to słabsze czwartkowe dane z gospodarki. W tle zarówno Bank Anglii, jak i Norweski Bank Centralny nie zmieniły stóp procentowych.
Słabsze dane z Polski
Wczoraj poznaliśmy dwa ważne odczyty dla naszej gospodarki. Z jednej strony produkcja przemysłowa w skali roku zamiast, wzrastać zgodnie z oczekiwaniami, o i tak mało imponujące 1,5%, jednak spada i to o 1,7%. Z drugiej strony średnia płaca znowu spadła poniżej 8000 zł brutto. Co prawda niewiele, bo 31 groszy poniżej tej bariery, ale zawsze. Powodem spadku jest fakt, że większość premii rocznych w firmach wypłacana jest, oprócz grudnia, w marcu i kwietniu, stąd co roku miesiące te mają zwyczajowo lepszy wynik. Nie znaczy to wcale, że pensje spadają. W ujęciu rocznym maj 2024 był lepszy dla portfeli pracowników o przeciętnie 11,4% od maja 2023 roku. To już nie powinno budzić naszego niepokoju.
Północ Europy nie zmienia stóp
Wczoraj poznaliśmy decyzję banków centralnych z Norwegii i Wielkiej Brytanii. W przypadku Norwegii utrzymanie stawki na poziomie 4,5% nie było oczywiste. Większość inwestorów była o tym przekonana, o czym świadczy wyprzedaż korony norweskiej jeszcze przed decyzją, ale patrząc na reakcję rynków, nie brakowało takich, którzy zaskoczeni takim obrotem sprawy dokupywali korony norweskiej po decyzji. W rezultacie kurs poszedł o niemal 1% w górę. W Wielkiej Brytanii odbyło się bez niespodzianek. Bank Anglii publikuje nawet rozkład głosów i podobnie jak miesiąc temu dwóch z dziewięciu członków głosuje za obniżką stóp, a siedmiu za jej utrzymaniem. Nie można zatem mówić o niespodziance, co pokazuje realny brak reakcji rynków na te dane.
Dane z zza oceanu
Wczoraj poznaliśmy dane z rynku pracy oraz z rynku budowlanego. Liczby pozwoleń na budowę oraz rozpoczętych budów domów obie okazały się słabsze od oczekiwań analityków. Dane te są dla analityków, szczególnie ważne ze względu na to, jak silnie kryzys 2008 roku był powiązany z rynkiem nieruchomości. Do tego należy dodać dane z rynku pracy 238 tysięcy wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, to z jednej strony mniej niż tydzień temu. Z drugiej jednak strony należy zwrócić uwagę, że to drugi najwyższy wynik od wielu miesięcy. Nie są to co prawda poziomy, które jeszcze powinny nas zaalarmować, ale weszliśmy w pułap, który nie powinien pozwalać tamtejszej gospodarce na poprawę na rynku pracy.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych dzień upłynie pod dyktando odczytów indeksów PMI.
Droższe paliwo na wakacje?Ceny ropy naftowej znów idą w górę. Oznacza to, że najprawdopodobniej czeka nas odbicie również na stacjach benzynowych. Dolar słabnie mimo dobrej produkcji przemysłowej. Węgrzy obniżają stopy procentowe.
Dane z USA
Wczorajsze dane z USA nie zachwyciły rynków. Sprzedaż detaliczna okazała się słabsza od oczekiwań. Niby wynik wynosił tylko 0,1%, zamiast 0,2% w oczekiwaniach, ale inne subindeksy wypadły jeszcze gorzej. Sprzedaż detaliczna bez samochodów była już spadkiem o 0,1% przy oczekiwaniach wzrostu o 0,2%. Z drugiej strony produkcja przemysłowa rośnie o 0,9% wobec oczekiwań wzrostu o zaledwie 0,3%. Rynek szybko pokazał, czy ważniejsza jest sprzedaż, czy produkcja. Jasno wskazał na produkcję. Widać było bowiem, że dolar się osłabia, czyli inwestorzy uznali, że produkcja może zasilić magazyny, a sprzedaż ma realne przełożenie.
Ropa najdroższa od kwietnia
Cena baryłki ropy naftowej znów idzie w górę. Na rynek trafiły nowe prognozy zapotrzebowania w sezonie letnim na północnej półkuli. Powoduje to, że mimo zapowiedzi o luzowaniu ograniczeń przez OPEC w czwartym kwartale ceny ropy naftowej idą w górę. Baryłka dotarła właśnie powyżej 85 dolarów pierwszy raz od kwietnia. Patrząc jednak na tendencję na rynku, nie można wykluczyć, że nie jest to koniec obecnego ruchu. Nie bez znaczenia są wzajemne ataki na infrastrukturę do wydobycia i przechowywania ropy w ukraińskiej wojnie obronnej. Nadchodzące obniżki stóp procentowych również dają nadzieję na zwiększenie konsumpcji surowca.
Węgry – obniżki stóp
Na wczorajszym posiedzeniu Bank Węgier dokonał obniżki stóp procentowych zgodnie z oczekiwaniami z 7,25% na 7,00%. Była to 9 obniżka z rzędu. Warto jednak pamiętać, że tempo tych obniżek jest różne. Najwyższe obniżki w cyklu były aż o 1 punkt procentowy, obecna obniżka była już zaledwie o jedną czwartą punktu procentowego. Pomimo tej obniżki forint się umacniał. Z jednej strony był to efekt szerszego sentymentu na rynkach w naszej części świata. Z drugiej strony radość inwestorów, że spadki stóp nie były większe.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Inflacja w celu – 2,5%Zgodnie z oczekiwaniami kolejny miesiąc mamy w Polsce inflację w celu. Teraz jest ona dokładnie w środku przedziału. Słabsze dane z USA powstrzymały kolejne wzrosty dolara. W tle ropa kontynuuje stabilizację cenową ostatnich dni.
Inflacja znów dokładnie w celu
Cel inflacyjny w Polsce wynosi 2,5% i właśnie tyle pokazały finalne dane za maj publikowane w piątek. W ujęciu miesięcznym jest to symboliczny wzrost o 0,1%, co pokazuje, że ceny są pod kontrolą. Nie znaczy to wcale, że nadchodzą wkrótce obniżki stóp procentowych. Pomimo sukcesów w walce z inflacją w dalszym ciągu wygląda na to, że w 2024 roku nie zobaczymy ani jednej obniżki stóp. Analitycy nie są zgodni, czy to będzie bardziej pierwszy, czy drugi kwartał 2025 roku. Działania Rady w kontekście nagłych szokowych obniżek stóp procentowych potrafią zadziwić niejednego obserwatora. Warto natomiast pamiętać o silnym konflikcie pomiędzy władzą a obecnym zarządem NBP. Być może tam leży klucz do obecnej sytuacji. Na rynkach nie widzieliśmy większej reakcji, bo inflacja trafiła dokładnie w oczekiwania.
Słabsze dane z USA
Po ostatnich umocnieniach dolara inwestorzy tylko czekają na słabsze dane, by uspokoić nastroje. Piątkowe dane przyniosły nam spadek cen importu i exportu, co jest dodatkowym argumentem za przyspieszeniem obniżek stóp procentowych. Tym samym jest to sygnał osłabiający dolara. Do tego słabiej od oczekiwań wypadł Raport Uniwersytetu Michigan. 65,6 pkt wobec oczekiwanych 72 pkt to nawet jak dla badań ankietowych spora różnica. W rezultacie mieliśmy pod koniec dnia korektę części piątkowego umocnienia dolara. Wielu obserwatorów mogłoby oczekiwać silniejszego ruchu po takich danych. Nie możemy jednak zapomnieć, że dane te również wstrzymały istotnie umacniającego się w ostatnich dniach dolara. Nie wiadomo, o ile jeszcze kurs dolara poszedłby w górę do końca dnia, gdyby nie te dane.
Ropa stabilna
Ostatnie dni na rynku ropy nie były pasjonujące. Na rynku widzimy stabilizację w okolicach 83 dolarów za baryłkę w przypadku notowań ropy Brent. Ropa Crude, czyli ta notowana w USA, a nie w Londynie, jest zwyczajowo tańsza i oscyluje w okolicach 78-79 dolarów za baryłkę. Piątkowe dane o spadku liczby odwiertów w USA do najniższych poziomów od 2022 nie zmieniły nic na rynku. Wygląda na to, że rynek wbrew obniżkom stóp procentowych nie przewiduje aż takiego wzrostu popytu na surowiec.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Polska – inflacja bazowa,
14:30 – USA – indeks NY Empire State.
SREBRO SILVER mamy miejsce na UPSrebro zaczyna ładnie falowo wyglądać
Po zakończeniu dużej globalnej korekty mamy niebieską strefę gdzie jest nasza fala 2 jeżeli teraz są ruchy wewnętrzne to powinniśmy jechać teraz z żółtej strefy po powtórzeniu się niebieskiej korekty i miejsca płynnościowego tj. zielonej strefy 28.10
Docelowo zakładamy nawet jezdę po 50usd
NVDA - ABCD zrealizowane, uwaga na korektęMoim skromnym zdaniem kończymy cykl wzrostowy po realizacji ABCD. Jest to zapewne śmiała prognoza zważywszy na trwający rajd ale wszystko kiedyś się kończy. Idealnym sygnałem byłoby zamknięcie tygodnia poniżej 126$. Jestem ciekawy jak przebiegnie sesja i czy na AMEX:SPY zacznie się mocniejsza przecena po wczorajszych danych inflacyjnych. Jest duże prawdopodobieństwo, że rynek zacznie wyceniać pierwsze cięcie stóp procentowych przez FED. Mamy do tego dobre środowisko po danych, SPY przy ath i niekończąca się euforia na spółkach (głównie) technologicznych. Akumulacja kilkumiesięcznych putów powinna być dobrą decyzją.
Jeżeli korekta zacznie się na dobre to w tym roku zobaczymy nawet 68$ i dopiero po domknięciu tej luki zaczniemy nową falę wzrostów.
Amerykanie nie zmieniali stóp procentowychWczorajsza decyzja w sprawie stóp procentowych nie zaskoczyła rynków. Rosną jednak szanse na obniżki we wrześniu. Dalsze wzrosty cen ropy. Słabsze odczyty z Wielkiej Brytanii ciążą funtowi.
Bez niespodzianek w FED
Zgodnie z oczekiwaniami nie zmieniono wczoraj za oceanem stóp procentowych. Wcześniej opublikowana inflacja, która spadła do 3,3%, otwiera nam jednak drogę do przyspieszenia obniżek. Mamy zatem powrót do dyskusji o tym, czy we wrześniu dojdzie, czy nie do obniżek stóp procentowych. W przypadku konferencji co ciekawe z kolei spadła oczekiwana liczba obniżek stóp procentowych. Jest to komunikowane za każdym razem i obecnie zamiast dyskusji z przedziału 2-3 jesteśmy raczej na 1-2. Jest to o tyle ciekawe, że wygląda na to, że mamy szybciej zacząć, ale za to nie wchodzić od razu w cykl obniżek. Rynki, słysząc o wrześniowej obniżce, od razu przystąpiły do wyprzedaży dolara. W rezultacie dolar oddał mniej więcej połowę wartości tego, co zyskał na zamieszaniu po eurowyborach.
Nagłe wzrosty ropy
Jeszcze w połowie zeszłego tygodnia baryłka ropy naftowej kosztowała poniżej 77 dolarów. Od wczoraj nie spada z kolei poniżej 82 dolarów. Jest to odbicie od minimów z lutego stąd po części siła tego ruchu. Z drugiej strony na rynku mamy obecnie silną walkę OPEC o obniżenie wydobycia, by utrzymywać ceny wysoko. Coraz więcej pojawia się jednak głosów, że rosnące wydobycie w USA oraz innych państwach niezrzeszonych w kartelu może spowodować, że surowca na rynku nadal będzie na tyle dużo, że spowoduje to spadek cen. Z drugiej strony pytanie, jak zachowywałyby się ceny, gdyby nie obniżki wydobycia w państwach OPEC. Z perspektywy konsumentów nie byłoby to złe rozwiązanie, są powody, dla których zmowy cenowe są eliminowane, z wyjątkiem rynku ropy oczywiście.
Dane z Wielkiej Brytanii
Wczorajsze dane z Wielkiej Brytanii teoretycznie wydawały się neutralne. PKB rosło skromnie, bo o 0,6%, ale za to zgodnie z oczekiwaniami. Patrząc w szczegóły, jednak wcale nie jest tak dobrze. Słabiej wypadła zarówno produkcja, jak i przetwórstwo przemysłowe. Do tego deficyt w handlu zagranicznym rośnie, co szczególnie przed nadchodzącymi wyborami nie poprawia szans obecnej ekipy na utrzymanie się przy władzy. W rezultacie oglądaliśmy wczoraj delikatny odwrót inwestorów od funta brytyjskiego. Z drugiej strony po takim umocnieniu jak w ostatnich dniach lekkie odbicie nie jest niczym nadzwyczajnym.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – inflacja producencka,
14:30 – USA – wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.






















