RYVU - update scenariuszaW poprzednich wpisach sugerowałem wariant alternatywny(wzrostowy) dla RYVU. Zobaczmy jak to wygląda obecnie.
Według mnie RYVU pokonując OPS na poziomie25,8 załamał trend spadkowy, Wyprowadzona dynamiczna zwyżka potwierdzona obrotami, zatrzymała się na poziomie 31,85 i została zainicjowana korekta wzrostów, znosząca ponad 61,8 Fibo.
Warto zwrócić uwagę, że korekta (potencjalnie na razie) zatrzymała się w okolicy dwóch luki wartości godziwej (FVG) w miejscu potwierdzonym największym wolumenem obrotów.
Poza technicznie - Prezes przekazał wszystkie swoje akcje do Fundacji Rodzinnej ( czyżby optymalizacja podatkowa przed mocnymi wzrostami?
Jeśli mój scenariusz okaże się słuszny - powinna nas czekać kolejna zwyżka do górnego ograniczenia kanału wzrostowego.
To nie jest rekomendacja - to moje spojrzenie na walor i mój scenariusz.
Poza analizę techniczną
EBC w luksusowej sytuacji — inni mogą tylko zazdrościćPolityka monetarna strefy euro zdaniem prezes Lagarde w „dobrym miejscu”. Bank Anglii obniża stopy, ale decyzja była trudna i wcale nie taka oczywista. Pozytywne zaskoczenie z USA na temat inflacji CPI za listopad.
Stopy po raz czwarty bez zmian
Nie mogło być niespodzianki, a analitycy w komplecie, prognozowali, że wczorajsze posiedzenie EBC nie przyniesie żadnych zmian w polityce monetarnej. To już więc czwarte kolejne „decyzyjne spotkanie”, które utrzymuje stopę depozytową na poziomie 2%. Patrząc na nowe projekcje makro i przede wszystkim założenia inflacyjne (1,9% w 2026 roku, 1,8% w 2027 roku), można wysnuć tezę, że jeszcze długo posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego będą zgoła przewidywalne, a żadnych zmian nie będzie. Podniesiono też prognozy PKB na ten rok z poziomu 1,2% do 1,4%, w 2026 roku ma to być poziom 1,2%. Na konferencji prasowej usłyszeliśmy wyważony ton prezes EBC, która podkreślała, że obecny poziom stóp procentowych jest w „dobrym miejscu”. Większej reakcji na wspólnej walucie nie obserwowaliśmy, ale też trzeba pamiętać o tym, że „wszystkie karty” były już wcześniej na stole, więc większej reakcji się nie spodziewaliśmy.
Jastrzębie cięcie
W dużo trudniejszej sytuacji znalazł się Bank Anglii, gdzie obecna sytuacja tylko pokazuje jakie podziały występują w samym gremium decyzyjnym. Decyzja odnośnie do cięcia stóp odbyła się stosunkiem głosów 5-4, a warto dodać, że tydzień temu spodziewano się, że 5 członków zagłosuje za utrzymaniem kosztu pieniądza. Wygląda więc na to, że jeden z uczestników tuż przed posiedzeniem zmienił zdanie, a mogło tak się stać po dużo niższym odczycie inflacji CPI z tego tygodnia. Problemem BoE pozostaje wysoka inflacja w sektorze usług sięgająca 4,4% i właśnie o tym fakcie wspominał prezes Bailey, twierdząc, że przestrzeń do dalszych cięć jest ograniczona. Był to ratunek dla GBP, który ten tydzień miał dość mizerny, ale po posiedzeniu – które miało jastrzębie sygnały – udało się nieco odrobić strat.
Spory rozjazd
Dużym zaskoczeniem dla rynków był też odczyt inflacji CPI za listopad z USA. Dynamika osiągnęła poziom 2,7% r/r i nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że analitycy spodziewali się aż 3,1%. Również w przypadku bazowego odczytu wynik okazał się znacznie niższy – 2,6% vs 3,0% oczekiwanych. Patrząc stricte na liczby, widzimy dobitny sygnał zmniejszania się presji cenowej w USA. Tyle tylko, że zapala się lampka ostrzegawcza w postaci okresu jaki miał wtedy miejsce w Stanach, a mowa o trwającym shutdownie, który mógł wpłynąć na wyniki. Czy rynki przejęły się tym faktem? Absolutnie nie, a po publikacji, wzrosło prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych przez Fed, ale trzeba przyznać, jest to poziom 55%, co niczego nie przesądza.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14.30 – USA – bazowy indeks cen PCE,
14.30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów.
Krzysztof Pawlak - analityk walutowy
Czwartek banków centralnychDzisiaj swoje decyzje ogłosi kilka banków centralnych, a największe emocje koncentrują się wokół posiedzenia Banku Anglii. Pomimo tak naładowanej monetarnie sesji największą zmienność wywołać mogą amerykańskie odczyty inflacyjne. Polski złoty jest najsilniejszy w historii w stosunku do skandynawskiej waluty.
Angielskie cięcie?
Jeszcze do wczoraj opcja obniżki stóp w Wielkiej Brytanii wisiała na włosku. Przynajmniej na to wskazywał rynkowy konsensus, który dawał tylko jeden głos przewagi dla decyzji o cięciu o 25 pb do poziomu 3,75% dla głównej stopy. Jednak wczorajsze pozytywne zaskoczenie danymi inflacyjnymi zdecydowanie wzmocniło ten scenariusz bazowy. Niespodziewanie listopadowe wskaźniki CPI (podstawowy i bazowy) w ujęciu miesięcznym zaliczyły spadki (oba po -0,2%). Zauważalna poprawa dotyczyła tych samych odczytów w ujęciu rocznym, które były niższe od poprzednich, a także od prognoz i wyniosły identycznie po +3,2%. Wciąż zdecydowanie wyżej utrzymuje się specyficzny brytyjski odczyt inflacji RPI (Retail Price Index, czyli indeks cen detalicznych), ale także on zaliczył znaczącą korektę z +4,3% do +3,8%. Chociaż jeden lepszy miesiąc nie musi oznaczać jeszcze trendu, to inwestorzy przyjęli powyższy pakiet danych jako niepodważalny argument za obniżką kosztu pieniądza przez Bank Anglii. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w osłabieniu GBP na szerokim rynku, a kurs funta utrzymuje się poniżej 4,80 zł. Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że dzisiejsza decyzja BoE może być tzw. jastrzębim cięciem, czyli w komunikacji zostanie zasugerowana dłuższa pauza przed kolejnym takim ruchem.
EBC stabilne, a jakie ceny w USA?
W trakcie czwartkowej sesji swoje decyzje ogłosi jeszcze kilka innych banków centralnych. Globalnie najważniejszy będzie komunikat Europejskiego Banku Centralnego, od którego rynek nie oczekuje niczego innego poza utrzymaniem stopy depozytowej na dotychczasowym poziomie 2%. Co więcej, spodziewana jest weryfikacja w górę prognoz dla wzrostu gospodarczego w strefie euro. W połączeniu z wypowiedziami europejskich decydentów otrzymujemy brak cięć przez kolejne miesiące, a niektórzy analitycy wskazują nawet, że w przyszłości kolejną decyzją może być… podwyżka. Kurs EUR/USD utrzymuje się blisko 1,173 $, czyli w pobliżu dolnego ograniczenia lokalnej konsolidacji, do której wrócił po dwóch próbach jej opuszczenia. Jednak w tym przypadku za głównego rozgrywającego należy znowu uznać dolara, który wraz z szerokim rynkiem czeka na kolejny pakiet zaległych danych zza Atlantyku. Tym razem będą one dotyczyć dynamiki cen, a każde odstępstwo od oczekiwań (CPI rdr ma wynieść +3,1%) powinno wywołać podwyższoną zmienność.
NOK/PLN na historycznych minimach
Do EBC dołączy dziś dłuższy szereg banków centralnych, które mają utrzymać stopy procentowe na dotychczasowym poziomie. Zacznie Riksbank, który w Sztokholmie pozostawi główny wskaźnik na poziomie 1,75% i tym samym potwierdzi trwającą od września pauzę. Korona szwedzka umacnia się w czwartkowy poranek, kurs EUR/SEK jest przy 10,9 kr, a kurs SEK/PLN utrzymuje się w pobliżu 0,386 zł. Kolejny będzie Norges Bank, który z kosztem pieniądza jest w zupełnie innym miejscu, ponieważ podobnie jak w Polsce główna stopa wynosi równe 4% i ma w tym miejscu wciąż pozostać. Korona norweska kontynuuje już bardzo trwały trend osłabienia. Kurs EUR/NOK sięga 12 kr, czyli znajduje się na najwyższych poziomach od sierpnia, a kurs NOK/PLN schodzi do równych 0,35 zł, czyli korona jest najsłabsza względem PLN… w historii nowego złotego. Wreszcie Czesi, którzy ujawnią swoją decyzję chwilę po EBC, a główna stopa ma zostać utrzymana na poziomie 3,5%, który widzimy od maja. Kurs EUR/CZK sięga blisko 24,4 Kč, a kurs CZK/PLN spada do 0,172 zł, czyli korona czeska jest najsłabsza do złotego od lipca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
10:00 – Polska – produkcja przemysłowa, wskaźnik PPI oraz płace w przedsiębiorstwach,
14:15 – strefa euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – inflacja CPI (zaległe dane za listopad).
Adam Fuchs - analityk walutowy
Prezydent USA wyciąga „ciężkie działa”W ostatnim pełnym tygodniu roku jest spory wysyp danych – nie tylko ze Stanów, ale również globalnie. Trump ogłosił blokadę morską Wenezueli, jest reakcja na notowaniach ropy naftowej. Funt brytyjski traci po publikacji danych inflacyjnych, które powinny przesądzić o obniżce stóp już w czwartek.
Obraz gospodarki USA nieco zamazany
W tym tygodniu czeka nas sporo danych makro, a w przypadku USA, są to zarówno odczyty bieżące, jak i zaległe – w związku z blokadą instytucji rządowych, która miała miejsce niedawno. Inwestorzy czekali przede wszystkim na publikacje z rynku pracy, bo tak naprawdę obraz tego sektora gospodarki od października był nieznany. I trzeba przyznać, że pojawiły się sygnały pogorszenia koniunktury, choć nie można ich rozpatrywać jednoznacznie. Stopa bezrobocia wzrosła w listopadzie do poziomu 4,6% z 4,4% miesiąc wcześniej, tylko trzeba pamiętać, że zwolnienia w tym czasie dotyczyły głównie urzędników (jeden z głównych powodów shutdownu). Wydźwięk publikacji nie jest więc, aż tak zły, bo należy dodać, że w obu miesiącach zatrudnienie w sektorze prywatnym rosło. Również w przypadku innych danych można mówić o braku jednoznacznego przekazu – PMI okazały się słabsze od prognoz, ale już sprzedaż detaliczna w listopadzie była na solidnym poziomie.
Kolejny krok
Na głównej parze walutowej świata widzimy cofnięcie z poziomu 1,1750 do okolic wsparcia na 1,17. Jest to pokłosie pogorszenia się sentymentu na rynkach w związku z ogłoszeniem przez prezydenta USA blokady morskiej Wenezueli. Temat konfliktu w tym rejonie świata nie jest niczym nowym, bo od kilku tygodni pojawiają się informację o flocie zgromadzonej w okolicach tego kraju Ameryki Południowej, a rynki nawet żyły możliwym atakiem wojsk amerykańskich na Wenezuelę. Trump uznał administrację prezydenta Maduro za „organizację terrorystyczną”, a pokaz siły wojskowej może stanowić punkt zapalny przez najbliższy czas. Teraz prezydent USA skupia się na ograniczeniu eksportu ropy naftowej przez Wenezuelę (głównie do Chin). Reakcja na notowaniach „czarnego złota” nie mogła być inna, jak wzrost cen kontraktów terminowych o ponad 1%, bo ten kraj ma największe rezerwy ropy naftowej na świecie (około 18% globalnych pokładów). Eskalacja napięcia w tym regionie wpływa też na notowania złota, jako bezpiecznej przystani.
Prezent świąteczny dla BoE
Wspominaliśmy, że w tym tygodniu był spory wysyp danych i takowe pojawiły się również z Wysp Brytyjskich. I trzeba przyznać, że odczyt inflacji za listopad jest swoistym prezentem dla Banku Anglii. Odczyt CPI 3,2% r/r, jest dużo niższy od wartości w październiku, gdzie było to 3,6%. Tym samym otwiera to drogę BoE do obniżki stopy procentowej już na jutrzejszym posiedzeniu. Bank Anglii w ostatnim czasie miał twardy orzech do zgryzienia, bo kiepska sytuacja na rynku pracy, w połączeniu z niskim wzrostem gospodarczym, była w kontrze do właśnie inflacji i nie dawała jasnych sygnałów w polityce monetarnej, a wręcz hamowała jakiekolwiek decyzje. Teraz wydaje się, że mamy już splot czynników, który ułatwia decyzję BoE, a jej efekty poznamy już jutro podczas posiedzenia. Patrząc na osłabiającego się funta brytyjskiego dzisiaj, widzimy, że inwestorzy już „wiedzą” co się stanie jutro, czyli obniżka kosztu pieniądza.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
11.00 – strefa euro – inflacja CPI listopad,
16.30 – USA – zapasy ropy naftowej.
Krzysztof Pawlak - analityk walutowy
Kolejny już cios dla dolaraWaluta USA zdecydowanie bardziej sprzyja tamtejszym eksporterom. Kolejny dzień i kolejny spadek dolara. W Kanadzie ceny nie rosną, wbrew pesymistycznym oczekiwaniom. Na rynku kryptowalut znów widać problemy.
Dolar wciąż słaby
W ciągu ostatnich 5 dni roboczych za jedno euro trzeba zapłacić już nie 1,1625 dolara, ale ponad 1,1750. To proporcjonalnie tak, jakby kurs euro do złotego zmieniał się średnio o grosz dziennie. Wczoraj dodatkowe paliwo do tego ruchu dolał indeks NY Empire State. Wyniósł on -3,9 pkt wobec oczekiwanego 9,9 pkt. Trzeba jednak pamiętać, że to badanie ankietowe, a w tego typu odczytach emocje powodują, że wynik się istotnie zmienia. Nie są to bowiem twarde dane, tylko ankieta wysłana do 200 czołowych managerów z sektora produkcyjnego w stanie Nowy Jork. Nie zmienia to faktu, że wartości poniżej 0 sugerują pogorszenie się warunków. Indeksy tego typu są o tyle istotne, że jeżeli osoby decyzyjne widzą pogorszenie wyników, to prawdopodobnie pod to podejmują decyzję. Tworzy to pewną formę samospełniającej się przepowiedni.
Ceny w Kanadzie pod kontrolą
Wczoraj, wbrew oczekiwaniom analityków, inflacja konsumencka nie wzrosła w Kanadzie z 2,2% na 2,3%. W ostatnim roku poziom wzrostu cen jest mocno pod kontrolą i waha się w przedziale 1,7%-2,6%. Obecnie jesteśmy w okolicach środka tego zakresu. Głównym wyzwaniem jest wojna handlowa toczona przez USA, która stanowi poważny problem dla kanadyjskiej gospodarki. Cła odwetowe podniosły koszt importu wielu dóbr. Warto zwrócić uwagę, że inflacja bazowa wynosi 2,9%. Powodem niższej inflacji konsumenckiej jest to, co dzieje się obecnie na cenach ropy naftowej. W ciągu roku koszt baryłki spadł o 20%, co przekłada się na tańsze paliwa i fakt, że w większości miejsc na świecie inflacja konsumencka jest niższa od bazowej. Dane nie wpłynęły na kurs dolara kanadyjskiego.
Kryptowaluty znów w odwrocie
Wczorajszy dzień na rynku kryptowalut mógł być trudny dla osób o słabych nerwach. Zaczęło się od odbicia o około 1500 USD w górę na Bitcoinie, który przez wiele godzin testował poziom 90 000 USD, po czym runął do 86 000 USD. Co spowodowało spadki? Biorąc pod uwagę, że nastąpiły w momencie otwierania amerykańskich parkietów giełdowych, można łączyć te wydarzenia. Być może część inwestorów uciekała z rynku kryptowalutowego, by podkupić szybko spadające spółki. Z drugiej strony widać też wyraźny strach przed wciąż nadchodzącymi – i nadejść nie mogącymi – podwyżkami stóp procentowych w Japonii. W przeszłości takie wątki potrafiły wywoływać silne spadki.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 – Polska – inflacja bazowa,
14:00 – Węgry – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – sytuacja na rynku pracy (zaległe dane za listopad).
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy
Juan najsilniejszy od ponad rokuCeny w Polsce rosną dokładnie w tempie zgodnym z celem inflacyjnym. Dane z Chin pokazują poważne problemy tamtejszej gospodarki, ale chińska waluta wobec dolara pozostaje bardzo mocna. Słabsze odbicie w Państwie Środka powoduje również, że rynek ropy przeżywa problemy.
Finalnie inflacja 2,5%
Początkowo dane o zmianie cen były lepsze – wstępne odczyty mówiły wszakże o 2,4%. Ostatecznie jest to 2,5%. Jest to nadal świetny wynik, dokładnie środek naszego celu inflacyjnego. Taki poziom inflacji nadal pozostawia dużo miejsca na kontynuację obniżek stóp procentowych w Polsce. Może trochę mniej niż w przypadku poprzedniego wyniku, ale nadal. Co ciekawe, złoty dzisiaj od rana zyskuje. Najwyraźniej ostatnie słowa prezesa NBP o zakończeniu czegoś, co w jego ocenie nie było cyklem obniżek stóp, są dla inwestorów ważniejsze. Mamy zatem dzisiaj zejście kursu euro poniżej 4,22 zł, czyli atak na najniższe poziomy od kwietnia. Umocnieniu złotego sprzyja również ostatnie osłabienie dolara względem euro oraz napływ kapitału na naszą stronę oceanu. Wpływ ten jest na tyle silny, że wygrywa z odbiciem inflacji.
Zadyszka za murem
Z rana poznaliśmy dane z Chin. W ciągu roku ceny nieruchomości spadają o 2,4%, a inwestycje w aglomeracjach miejskich maleją o 2,6%. Jakby tego było mało, produkcja przemysłowa rośnie o 4,8%, podczas gdy oczekiwano 5%. Sprzedaż detaliczna zawiodła jeszcze mocniej – wzrosła jedynie o 1,3%, przy prognozach na poziomie 2,8%. Nie zmienia to faktu, że na rynku walutowym dzisiejszego ranka juan jest w cenie. Jest to jednak znacznie bardziej realizacja obecnego trendu, gdzie inwestorzy widzą w inwestycjach w Chinach duży potencjał, niż tych danych. Słabsze odczyty są traktowane trochę jako potencjał odbicia na przyszłość. Od rana za dolara trzeba płacić już nie 7,055 juana, tylko 7,043 juana. Jest to jednocześnie najsilniejszy juan od drugiej połowy 2024 roku.
Ropa najtańsza od października
Na rynku ropy nadal trwa walka producentów o udział w rynku. OPEC jest spychany do narożnika zarówno przez USA, jak i Brazylię. Popyt nie rośnie jednak tak szybko, jak produkcja surowca. Sytuacja ta jest obecnie oczywiście korzystna dla konsumentów. Nikt jednak nie chce poświęcić się, by oddając udziały w rynku ograniczyć nadmiar surowca. Dodatkowo, potencjalnie na rynek może wrócić surowiec z Rosji, w nie tak znowu długiej perspektywie. W rezultacie ropa Brent, czyli ta notowana w Londynie, melduje się już w okolicach 61 USD, co jest najniższym poziomem od października. Do tamtych dołków brakuje nam już raptem tylko jednego dolara. Jeżeli przebijemy ten poziom, zostaje jeszcze 1,5 dolara do poziomów z kwietnia i maja. Gdyby jednak doszło do sforsowania i tych, rynek może testować minima z okresu pandemii.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – Kanada – inflacja konsumencka,
14:30 – USA – indeks NY Empire State.
Maciej Przygórzewski- główny analityk walutowy
Bitcoin nie taki kolorowy jak Trump go malujeChwilę mnie tu nie było, a jako że sam rozgrywam S-ki od listopada to podzielę się moimi przemyśleniami.
Nie będzie tutaj żadnej analizy technicznej, bo sam jej nie uznaję, to co jest dla mnie istotne to cena, zmienność i przede wszystkim kierunek. Do rynku podchodzę przede wszystkim z psychologicznego punktu widzenia, nie oglądam żadnych jutuberów, ani innego tego typu ścieku. Bazuję jedynie na własnych doświadczeniach.
Do rzeczy, Bitek jest obecnie w fazie głębokiej wyprzedaży, od połowy października sukcesywnie realizujemy zyski i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ten trend utrzyma się jeszcze długo.
Nawiązując do tytułu - to co w ostatnich dniach głosi Trump ze swoją kliką to istne naganianie na krypto co dla mnie jest po prostu śmieszne, jest to wręcz zaproszenie to dalszego shortowania tego rynku.
Rynek akcji w stanach jest kolejny raz nadmuchany i wszystko wygląda na zwyczajną próbę złowienia frajerów na super hossę, gdy wówczas sytuacja zaczyna się powoli wymykać spod kontroli. Osobiście uważam, że wszystkie pozytywne newsy, które ostatnio wypłynęły nie mają absolutnie żadnego znaczenia w kontekście rynkowym co z resztą widać po price action.
***************
To czego zwykli śmiertelnicy nie widzą, a co dla mnie jest realnym zagrożeniem, które obecnie jest dosyć mocno prawdopodobne to przyszły upadek NASDAQ:MSTR + możliwy bankrut jednej z większych giełd co wywołałby flash crash na BTC. Wasz Bitkojnowy guru vel Michael Saylor to totalny odklejeniec, który już w przeszłości został wyjaśniony na dot comie, a jego obecna strategia na BTC doprowadzi go do ruiny i zapisze się w historii jak największy idiota spośród wszystkich kryptowaluciarzy.
Wracając do Stanów i ich pseudo byczego nastawiania do krypto. To może uciąć się w każdej chwili, nikt nie wie o co idzie gra. Być może właśnie się keszują i tylko liczą na leszczynę, która kupi od nich ten nic nie warty towar. Być może szukają też awaryjnego wyjścia z bańki AI, ale gdyby tak było to na pewno nie byłoby takiej nagonki na krypto.
Trochę chaotycznie, ale wiecie o co chodzi.
In Short We Trust 📉
S&P 500 / NASDAQ 100 / US30 - 1DES - wygląda na ten moment jak klasyczny inducement. Liczę na manipulację wprost do ruchu manipulacyjnego i wtedy IMB 1D lub 50% POI niżej do reakcji. Wszystko jest w porządku dopóki indeksy nie schodzą poniżej 50% zielonej strefy 1W tak jak już ustalaliśmy wcześniej.
NQ - na 1D wyraźniej widać jak range 1W ułożył się idealnie w POI, liczymy na jego zbiórkę i utrzymanie 50% zielonego boxa.
YM - IMB, który może utrzymać momentum. Wielka waga tego POI, ponieważ jak YM zdoła się zamknąć poniżej tworząc inwersję, prawdopodobnie ES i NQ też zejdą niżej w reakcji na SMT do S i to może skomplikować kolejne dni.
Ostatnie Weekly Update w tym roku i mój ostatni tydzień tradingowy. Widzimy się z powrotem w styczniu ✌🏼📈
S&P 500 / NASDAQ 100 / US30 - 1WES - YM dotarł do celu tworząc negację dalszych wzrostów. Jeśli wszystkie indeksy zamkną się na 1W pod poprzednią świecą (tak jak oznaczenie czerwoną linią na wykresie YM), wtedy aktywują nam to SMT i zacznie się problem. Na ten moment traktuję to jako chęć zbudowania więcej płynności a POI ciągle aktywne jest wzrostowe.
NQ - range na wejściu do POI pokazuje, że NQ nie ma mocy. Budują dalej ruch. Liczę na zbiórkę low, żeby wejść głębiej do POI i potem skupiam się na lokalnych etapach, powrót do środka, następnie etap kolejny, obrona/przebicie i podążam za kierunkiem. Standardowa rozgrywka range, obrona 50% od dołu - dół, przebicie i wzrostowe POI nad 50% - góra zgodnie z poprzednim planem.
YM - plan zakończony i nie otrzymaliśmy dobrego zamknięcia nad szczytem co psuje nam układ, bo nie mamy dobrego ruchu manipulacyjnego. Skupiam się więcej na ES/NQ w tym tygodniu bo mamy zapas ruchu do BSL. Żeby SMT do S zostało aktywowane, wszystkie indeksy musiałyby się zamknąć pod poprzednią świecą, dlatego na YM pokazuję o co chodzi, ale wykluczam go z analizy dalszej na 1W teraz i nie szukam tam szczęścia.
EUR/USD + GBP/USD + DXY - 1WEU - 1W zaczyna walczyć z układem 1M, widać jak pierwsze POI do S pękło a powoli longi przejmują stery. Zielone boxy to POI z nowego SMT, dodatkowo przebili IMB do S, jest to dobre miejsce do tego, aby GU zaczynało szukać kontynuacji tego kierunku.
GU - EU póki co bez finezji jeszcze jest, widać, że ruch jest stłamszony, skupiam się na GU w poszukiwaniu wzrostów bo ma lepsze POI 1M i większe momentum na 1W. Jednak interesuje mnie respektowanie 50% zielonej strefy na każdym walorze. Obecnym celem stają się high poprzednich range w pierwszej kolejności, na BOS przyjdzie czas po potwierdzeniach kolejnych. Na ten moment wyższy TF 1M, nadal ma aktywny układ spadkowy, 1W dopiero zaczyna walczyć z nowymi potwierdzeniami wzrostowymi i mamy pierwsze efekty. Nie podoba mi się EU i DXY, flaki z olejem na ten moment, idealnie dla mnie byłoby, gdyby EU zeszło niżej, ale GU żeby utrzymało POI i góra.
DXY - jeśli w obecnej synchronizacji utrzymamy POI, cały układ nabierze rumieńców. Jeśli nie wejdą nowe longi podczas obrony POI a ruch zgaśnie bez pokrycia i synchronizację złapiemy pod 50% POI, wtedy będzie to oznaką słabości rynku i wątpię, żeby udało się to zmienić do końca roku.
Seasonality in Markets: The Hidden Rhythm Behind Price MovesSezonowość w Tradingu: Kiedy Kalendarz Znaczy Więcej niż Wiadomości
Rynki poruszają się nie tylko pod wpływem wiadomości i makroekonomii. Istnieją wzorce, które powtarzają się rok po roku w tym samym czasie. Traderzy nazywają to sezonowością, a ignorowanie jej to jak handel z zawiązanymi oczami.
Sezonowość działa na wszystkich rynkach. Akcje, towary, waluty, a nawet kryptowaluty. Powody są różne: cykle podatkowe, warunki pogodowe, sprawozdania finansowe, psychologia tłumu. Ale wynik jest ten sam — przewidywalne ruchy cen w określonych miesiącach.
Efekt Stycznia: Nowy Rok, Nowe Pieniądze
Styczeń często przynosi wzrost na giełdach. Szczególnie dla akcji o małej kapitalizacji.
Mechanizm jest prosty. W grudniu inwestorzy realizują straty w celach optymalizacji podatkowej. Sprzedają tracące pozycje, by odpisać straty. Presja sprzedaży popycha ceny w dół. W styczniu te same akcje są odkupywane. Pieniądze wracają na rynek, ceny rosną.
Statystyki potwierdzają wzorzec. Od lat 50. XX wieku styczeń pokazuje pozytywne zwroty częściej niż inne miesiące. Indeks Russell 2000 w styczniu przewyższa S&P 500 średnio o 0,8%. Niewielka różnica, ale stabilna.
Jest haczyk. Efekt stycznia słabnie. Zbyt wiele osób o nim wie. Rynek wycenia wzorzec z wyprzedzeniem, rozmywając ruch pomiędzy grudniem a styczniem. Ale nie znika całkowicie.
Sell in May and Go Away
Stare giełdowe powiedzenie. Sprzedaj w maju, wróć we wrześniu. Lub w październiku, zależy od wersji.
Letnie miesiące są tradycyjnie słabsze dla akcji. Od maja do października średni zwrot amerykańskiego rynku wynosi około 2%. Od listopada do kwietnia — ponad 7%. Niemal czterokrotnie więcej.
Jest kilka powodów. Wolumeny obrotu spadają latem. Traderzy są na wakacjach, inwestorzy instytucjonalni zmniejszają aktywność. Niska płynność wzmacnia zmienność. Rynek staje się nerwowy.
Plus psychologia. Lato przynosi relaksujący nastrój. Mniej uwagi na portfel, mniej zakupów. Jesień przynosi aktywność biznesową. Firmy publikują raporty, inwestorzy wracają, pieniądze płyną z powrotem.
Wzorzec nie działa każdego roku. Są wyjątki. Ale przez ostatnie 70 lat statystyki są uparte — zimowe miesiące są bardziej dochodowe niż letnie.
Rajd Świętego Mikołaja
Ostatni tydzień grudnia często cieszy byki. Ceny rosną bez oczywistych powodów.
Efekt nazywa się Santa Claus Rally. Amerykański rynek pokazuje wzrost w tych dniach w 79% przypadków od 1950 roku. Średni zysk jest niewielki, około 1,3%, ale stabilny.
Jest wiele wyjaśnień. Przedświąteczny optymizm, niskie wolumeny obrotu, zakupy z premii rocznych. Inwestorzy instytucjonalni idą na urlop, traderzy detaliczni przejmują inicjatywę. Nastrój jest świąteczny, nikt nie chce sprzedawać.
Jest interesująca statystyka. Jeśli nie ma rajdu Świętego Mikołaja, następny rok często zaczyna się źle. Traderzy postrzegają brak wzrostu jako sygnał ostrzegawczy.
Towary i Pogoda
Tutaj sezonowość działa mocniej. Natura dyktuje zasady.
Uprawy zbóż zależą od siewu i zbiorów. Ceny kukurydzy zazwyczaj rosną wiosną, przed siewem. Niepewność jest wysoka — jaka będzie pogoda, ile się zasieje. Latem zmienność osiąga szczyt, każda susza czy powódź porusza cenami. Jesienią, po zbiorach, podaż rośnie, ceny spadają.
Gaz ziemny podąża za cyklem temperatur. Zimą popyt na ogrzewanie popycha ceny w górę. Latem popyt spada, magazyny gazu się zapełniają, ceny spadają. Sierpień-wrzesień często dają lokalne minimum. Październik-listopad — wzrost przed sezonem grzewczym.
Ropa jest bardziej skomplikowana. Ale i tu istnieją wzorce. Latem popyt na benzynę rośnie w sezonie urlopowym i wycieczek. Ceny ropy zazwyczaj umacniają się w drugim kwartale. Jesienią, po letnim szczycie, często następuje korekta.
Rynek Walutowy i Koniec Kwartału
Forex jest mniej sezonowy niż towary czy akcje. Ale wzorce istnieją.
Koniec kwartału przynosi zmienność. Firmy repatriują zyski, fundusze hedgingowe zamykają pozycje do raportowania. Wolumeny konwersji walut gwałtownie rosną. Dolar często umacnia się w ostatnich dniach marca, czerwca, września i grudnia.
Styczeń jest interesujący dla jena. Japońskie firmy zaczynają nowy rok fiskalny, repatriują zyski. Popyt na jena rośnie, USD/JPY często spada.
Dolary australijski i nowozelandzki są powiązane z towarami. Ich sezonowość odzwierciedla wzorce rynków towarowych.
Kryptowaluty: Nowy Rynek, Stare Wzorce
Rynek krypto jest młody, ale sezonowość już się pojawia.
Listopad i grudzień są często bycze dla Bitcoina. Od 2013 roku te miesiące pokazują wzrost w 73% przypadków. Średni zwrot wynosi około 40% w ciągu dwóch miesięcy.
Wrzesień jest tradycyjnie słaby. W ciągu ostatnich 10 lat Bitcoin spadał we wrześniu 8 razy. Średnia strata wynosi około 6%.
Wyjaśnienia są różne. Cykle podatkowe, kwartalne zamknięcia funduszy instytucjonalnych, psychologiczne kotwice. Rynek jest młody, wzorce mogą się zmienić. Ale na razie statystyki działają.
Dlaczego Sezonowość Działa
Trzy główne powody.
Pierwszy — cykle instytucjonalne. Raportowanie, podatki, premie, rebalansowanie portfeli. Wszystko jest powiązane z kalendarzem. Kiedy miliardy poruszają się według harmonogramu, ceny podążają za pieniędzmi.
Drugi — psychologia. Ludzie myślą cyklami. Nowy rok, nowe cele. Lato, czas odpoczynku. Zima, czas podsumowań. Te wzorce wpływają na decyzje tradingowe.
Trzeci — samospełniająca się przepowiednia. Kiedy wystarczająco wielu traderów wierzy w sezonowość, zaczyna ona działać sama. Wszyscy kupują w grudniu spodziewając się rajdu — rajd się dzieje.
Jak Wykorzystać Sezonowość
Sezonowość to nie strategia, to filtr.
Nie musisz kupować akcji tylko dlatego, że nadszedł styczeń. Ale jeśli masz długą pozycję, sezonowy wiatr w plecy dodaje pewności. Jeśli planujesz otworzyć short w grudniu, statystyki sezonowe są przeciwko tobie — warto poczekać lub poszukać innego pomysłu.
Sezonowość działa lepiej na szerokich indeksach. ETF-y na S&P 500 czy Russell 2000 podążają za wzorcami bardziej niezawodnie niż pojedyncze akcje. Pojedyncza firma może wystrzelic lub załamać się w każdym miesiącu. Indeks jest bardziej przewidywalny.
Łącz z analizą techniczną. Jeśli styczeń jest historycznie byczy, ale wykres pokazuje przebicie w dół — zaufaj wykresowi. Sezonowość daje prawdopodobieństwo, nie gwarancję.
Uwzględniaj zmiany. Wzorce słabną, gdy wszyscy o nich wiedzą. Efekt stycznia dzisiaj nie jest tak jasny jak 30 lat temu. Rynki się adaptują, arbitraż się zwęża.
Pułapki Sezonowości
Główny błąd to poleganie tylko na kalendarzu.
2020 rok złamał wszystkie sezonowe wzorce. Pandemia wywróciła rynki do góry nogami, statystyki z przeszłości nie działały. Ekstremalne wydarzenia są silniejsze niż sezonowość.
Nie uśredniaj. "Średnio styczeń rośnie o 2%" brzmi nieźle. Ale jeśli 6 z 10 lat miało wzrost 8%, a 4 lata miały spadek 10%, średnia jest bezużyteczna. Patrz na medianę i częstość, nie tylko średnią.
Prowizje zjadają przewagę. Jeśli efekt sezonowy daje 1-2% zysku, a płacisz 0,5% za wejście i wyjście, zostaje niewiele. Strategie sezonowe działają lepiej dla inwestorów długoterminowych.
Narzędzia do Pracy
Dane historyczne to fundament. Bez nich sezonowość to tylko plotki.
Backtesty pokazują, czy wzorzec działał w przeszłości. Ale przeszłość nie gwarantuje przyszłości. Rynki się zmieniają, struktura się zmienia.
Kalendarze wydarzeń ekonomicznych pomagają zrozumieć przyczyny sezonowości. Kiedy publikowane są raporty kwartalne, kiedy wypłacane są dywidendy, kiedy zamykają się okresy podatkowe.
Wielu traderów używa wskaźników do śledzenia wzorców sezonowych lub po prostu uważa za wygodne mieć wizualizację danych historycznych bezpośrednio na wykresie.
Discovering support and resistance levels that holdJak Znaleźć Poziomy Wsparcia i Oporu, Które Naprawdę Działają
Cena nigdy nie porusza się w linii prostej. Odbija się od niewidzialnych barier, zatrzymuje się, odwraca. Te bariery nazywane są poziomami wsparcia i oporu.
Brzmi prosto. Ale traderzy często rysują linie tam, gdzie ich nie ma. Albo przegapiają naprawdę silne strefy. Zobaczmy, jak znaleźć poziomy, na które cena reaguje raz za razem.
Czym Są Wsparcie i Opór
Wyobraź sobie piłkę rzuconą w pokoju. Uderza o podłogę i sufit. Podłoga to wsparcie, sufit to opór.
Wsparcie działa od dołu. Gdy cena spada do tej strefy, kupujący się aktywują. Uważają aktywa za tanie i zaczynają kupować. Spadek zwalnia lub się zatrzymuje.
Opór działa od góry. Cena rośnie, osiąga określoną wysokość, a sprzedający się budzą. Niektórzy realizują zyski, inni uważają aktywa za przewartościowane. Wzrost spowalnia.
Dlaczego Poziomy W Ogóle Działają
Tysiące traderów patrzy na ten sam wykres. Wielu widzi te same punkty odwrócenia w przeszłości.
Gdy cena znów zbliża się do tej strefy, traderzy pamiętają. Niektórzy ustawiają zlecenia oczekujące kupna na wsparciu. Inni przygotowują się do sprzedaży przy oporze. Staje się to samospełniającą się przepowiednią.
Im więcej osób zauważyło poziom, tym jest silniejszy.
Gdzie Szukać Wsparcia i Oporu
Zacznij od wykresów tygodniowych lub dziennych. Oddal widok, aby zobaczyć historię z kilku miesięcy lub lat.
Szukaj miejsc, gdzie cena odwróciła się wiele razy. Nie jedno odbicie, ale dwa-trzy-cztery. Im częściej cena reagowała na poziom, tym bardziej jest niezawodny.
Patrz na okrągłe liczby. Psychologia tradera działa tak, że poziomy takie jak 100, 1000, 50 przyciągają uwagę. Zlecenia gromadzą się wokół tych znaczników.
Szukaj starych maksimów i minimów. Szczyt z 2020 roku może stać się oporem w 2025. Dno kryzysu zamienia się we wsparcie rok później.
Rysowanie Poziomów Prawidłowo
Poziom to nie cienka linia. To strefa szeroka o kilka punktów lub procent.
Cena rzadko odbija się od dokładnego znacznika. Może przebić poziom o kilka punktów, zebrać stop-lossy i wrócić. Albo zatrzymać się trochę wcześniej.
Rysuj linię poziomą przez korpusy świec, nie przez knoty. Knoty pokazują krótkoterminowe wybuchy emocji. Korpus świecy to miejsce, gdzie cena się zamknęła. Gdzie traderzy zgodzili się na kompromis.
Nie zaśmiecaj wykresu setką linii. Zachowaj 3-5 najbardziej oczywistych poziomów. Jeśli narysowałeś 20 linii, połowa z nich nie działa.
Jak Sprawdzić Siłę Poziomu
Policz dotknięcia. Trzy odbicia są bardziej niezawodne niż jedno. Pięć odbić - to potężna strefa.
Spójrz na wolumen. Jeśli na poziomie jest dużo handlu, potwierdza to jego znaczenie. Duży wolumen pokazuje, że główni gracze są tu aktywni.
Zwróć uwagę na czas. Poziom, który działał pięć lat temu, może stracić siłę. Świeże poziomy są zwykle silniejsze niż stare.
Gdy Poziom się Przełamuje
Przebicie następuje, gdy cena zamyka się poza poziomem. Nie tylko dotknęła knotem, ale zamknęła się.
Po przebiciu wsparcie staje się oporem. I odwrotnie. Nazywa się to zmianą biegunowości. Traderzy, którzy kupili przy starym wsparciu, teraz siedzą na stratach i czekają na powrót do punktu wejścia, aby wyjść bez strat.
Przebicie musi być potwierdzone. Jedna świeca poza poziomem to jeszcze nie przebicie. Poczekaj na zamknięcie dnia, sprawdź wolumen, upewnij się, że cena nie wróciła.
Fałszywe przebicia zdarzają się cały czas. Główni gracze celowo wybijają stopy, aby zebrać płynność.
Typowe Błędy
Traderzy rysują poziomy na małych interwałach. Wykres pięciominutowy jest pełen szumu. Poziomy z wykresów godzinowych lub dziennych działają lepiej.
Traderzy ignorują kontekst. Wsparcie w trendzie wzrostowym jest silniejsze niż w trendzie spadkowym. Opór w spadającym rynku przebija się łatwiej.
Traderzy wchodzą dokładnie na poziomie. Lepiej poczekać na odbicie i potwierdzenie. Cena może przebić poziom o kilka punktów, wybić twój stop, a potem się odwrócić.
Poziomy Diagonalne
Wsparcie i opór nie są tylko poziome. Linie trendu działają jako dynamiczne poziomy.
W trendzie wzrostowym narysuj linię przez minima. Cena będzie odbijać się od tej linii w górę.
W trendzie spadkowym połącz maksima. Linia staje się dynamicznym oporem.
Linie trendu przełamują się tak samo jak poziome poziomy. Przebicie linii trendu często sygnalizuje odwrócenie trendu.
Łączenie z Innymi Narzędziami
Poziomy nie działają w izolacji. Ich siła rośnie, gdy pokrywają się z innymi sygnałami.
Poziom na okrągłej liczbie + skupisko przeszłych odbić + strefa wykupienia na oscylatorze - to potężna kombinacja do szukania odwróceń.
Traderzy często dodają wskaźniki techniczne do swoich wykresów, aby pomóc potwierdzić reakcję ceny na poziomie. To sprawia, że analiza jest bardziej niezawodna i redukuje fałszywe sygnały.
Bitcoin a indeks warunków finansowych ANFCIOdwrócony wykres indeksu warunków finansowych FRED:ANFCI wciąż wskazuje na rozluźnianie warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych.
Indeks ten zazwyczaj istotnie korelował z ceną BTC lub – odwrotnie – to Bitcoin poruszał się w rytm zmian warunków finansowych.
Jednak w ostatnim czasie obserwujemy pewną rozbieżność: warunki finansowe się rozluźniają, a BTC uległ korekcie. Na razie wniosek jest taki, że inny czynnik, niezwiązany z makroekonomią, był motorem napędowym spadków.
Historia zdaje się wskazywać w długim terminie na to, że to właśnie warunki finansowe są bardziej dominującym czynnikiem niż cokolwiek innego, co obecnie doprowadziło do przeceny, a obecne dane zdają się wskazywać na możliwość osiągnięcia nowych szczytów.
-----
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 68% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty twoich pieniędzy
CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.
Czy będzie kolejne cięcie za oceanem?Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy poprawiają nastroje. Rynki przychylniej patrzą na rubla i rosyjską giełdę, co sugeruje oczekiwania na porozumienie pokojowe. Ropa naftowa znów szuka dna.
Rynek pracy a stopy procentowe
Wczoraj poznaliśmy dane na temat liczby wakatów z badania JOLTS. Jest to ankieta sprawdzająca liczbę wolnych miejsc pracy, na które trwa aktywna rekrutacja i gdzie możliwe jest rozpoczęcie zatrudnienia w ciągu miesiąca. Tym razem opublikowano odczyty zarówno za wrzesień, jak i październik, ponieważ po zamknięciu rządu trzeba nadrabiać statystyki, które wcześniej nie zostały podane. Co to oznacza dla rynków? Więcej otwartych rekrutacji, na które nie ma chętnych, pokazuje, że gospodarka ma problemy ze specjalistami. Dla samej gospodarki dodatkowe etaty są jednak dobrym sygnałem. W rezultacie jeden z argumentów za obniżkami stóp procentowych, czyli słabsza kondycja rynku pracy, staje pod większym znakiem zapytania. Nie zmienia to faktu, że na dzisiejszym posiedzeniu nie powinno to wpłynąć na obniżkę. Może to mieć jednak wpływ na konferencję prasową i oczekiwania budowane na kolejne posiedzenia.
Co z rublem?
Waluta Rosji jest (słusznie) odcięta od rynków światowych po ataku na terytorium Ukrainy. Pomimo tego jednak na rynku międzybankowym dostępne są notowania rosyjskiego rubla. Ostatnie doniesienia o planie pokojowym, którego okoliczności powstawania budzą spore wątpliwości, nie pozostają bez wpływu na notowania waluty. Jeszcze we wrześniu za 1 dolara trzeba było płacić 85 rubli. Dzisiaj jest to już tylko 77 rubli, mimo lekkiego odbicia w górę. Pokazuje to, że rynek powoli przygotowuje się do znormalizowania stosunków gospodarczych z Rosją. Giełda reaguje z pewnym opóźnieniem, ale w ciągu ostatniego miesiąca główny indeks rosyjskiej giełdy urósł o ponad 12%. Mowa tutaj o indeksie wyrażonym w dolarze. Potwierdza to, że zdaniem inwestorów porozumienie może być bliżej, niż wiele osób sądzi. Patrząc na reakcję rynków, można odnieść wrażenie, że liczą one na scenariusz korzystny dla Moskwy, mimo że to ona jest agresorem.
Korekta na ropie
Jeszcze w piątek ropa naftowa wyznaczała najwyższe poziomy od dwóch tygodni. Od początku tygodnia inwestorzy doszli jednak do wniosku, że fundamenty tych wzrostów są co najmniej dyskusyjne. Na rynku nadal mamy nadwyżkę surowca, a kupowany towar w coraz większej części ląduje w magazynach. Jeżeli dodamy do tego fakt, że OPEC nie zamierza rezygnować z walki o udział w rynku z krajami niezrzeszonymi w kartelu, maluje nam się obraz uzasadniający spadki cen. Od początku tygodnia cena baryłki ropy Brent notowanej w Londynie spadła z 64 USD na 62 USD. W październiku przez chwilę widzieliśmy cenę 60 USD, więc do tamtych minimów jeszcze trochę nam brakuje. Jeżeli tempo spadków się utrzyma, możemy je zobaczyć jeszcze w tym tygodniu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
15:45 – Kanada – decyzja w sprawie stóp procentowych,
20:00 – USA – decyzja w sprawie stóp procentowych,
20:30 – USA – konferencja prasowa po decyzji.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy
Wtorek złoto LongRano było zejście które trafiło na silny popyt po wyrzuceniu płynności z dnia poprzedniego i kolejnego dołka z poprzedniego tygodnia nie naruszając płynności z poprzedniego miesiąca. Zrobiliśmy ładne odwrócenie które na m1 wyglądało na bycze. Obecenie mamy akumulacje która pewnie przetestuje poziomy 4198 na cfd, a minimalny zasięgo to 4212
Co dalej ze stopami procentowymi?Dane z USA zostały zdominowane przez słabsze wydatki i lepszy od oczekiwań indeks Uniwersytetu Michigan. W Polsce główne ośrodki analityczne nie są zgodne, co dalej ze stopami procentowymi. Rynek pracy w Kanadzie poprawia się dzięki dużemu wzrostowi zatrudnienia na ułamki etatu.
Portfele Amerykanów
Piątek przyniósł dwa ważne odczyty z amerykańskiej gospodarki. Wydatki Amerykanów zwiększyły się o 0,3%, co jest wynikiem słabszym od oczekiwanego wzrostu o 0,4%. Z kolei dochody rosną zgodnie z prognozami o 0,4%. Trzeba pamiętać, że są to dane za wrzesień, mamy tutaj zatem lekkie opóźnienie. Intuicyjnie – skoro wydatki nie rosną tak szybko jak dochody – to dobrze, bo obywatele się nie będą aż tak zadłużać. Problem w tym, że tak to nie działa. Tamtejsza gospodarka jest silnie zbudowana na konsumpcji i wszystkie spowolnienia wydawania pieniędzy odbijają się negatywnie na rynkach. Piątek dla dolara uratował co prawda indeks Uniwersytetu Michigan, który pokazał wyraźnie lepszy od oczekiwań wynik. Pomimo tego dobrego rezultatu umocnienie dolara względem euro było zaledwie symboliczne.
Co dalej ze stopami w Polsce?
Jesteśmy obecnie w dziwnej sytuacji. Podczas ostatnich siedmiu posiedzeń decyzyjnych RPP stopy procentowe spadały średnio o 0,25% na spotkanie. Obecnie jednak rynek coraz częściej mówi o możliwej przerwie. Wśród analityków bankowych nie ma jednak zgody. Są tacy, co sugerują, że RPP będzie czekać do marcowej projekcji inflacyjnej. Jeżeli coś wydaje się pewne, to tylko kierunek w dół. Wątpliwości budzą pytania: kiedy i o ile. Asekuracyjne prognozy wskazują o 0,5% w 2026 roku. Są jednak również ośrodki mówiące o 3%. Wydaje się, że kluczowa będzie grudniowa inflacja. Pokaże ona, czy listopadowy spadek do 2,4% to anomalia w danych, czy naprawdę mamy ceny pod kontrolą. Potwierdzenie w grudniu kolejnego wyniku poniżej 2,4% mogłoby znów otworzyć worek z obniżkami stóp. Im dalej jednak będziemy od kolejnych ruchów w dół, tym mocniejszy powinien być złoty i odwrotnie – im bliżej, tym bardziej powinien słabnąć.
Rynek pracy w Kanadzie
W piątek oczekiwano wzrostu stopy bezrobocia w Kanadzie z 6,9% na 7,0%. Niespodziewanie jednak odczyt wyniósł zaledwie 6,5%. Tak duża niespodzianka we wskaźnikach bezrobocia jest bardzo rzadkim wynikiem. Co wpłynęło na ten rezultat? Analitycy spodziewali się spadku liczby miejsc pracy o 5,5 tysiąca, tymczasem mamy wzrost o 53,6 tysiąca. Dane te mają jednak swoje drugie dno. Chodzi o podział na zatrudnienie w pełnym i niepełnym wymiarze czasu. Niestety, pomimo wzrostu liczby miejsc pracy o 53,6 tysiąca, liczba pełnoetatowych stanowisk spadła o 9,4 tysiąca. W rezultacie ta nagła poprawa wynika z miejsc pracy na niepełny etat. Jak reagowały waluty? Mimo takiej struktury wzrostu zatrudnienia – optymistycznie. Dolar kanadyjski podskoczył po tych danych o dwa grosze, z okolic 2,60 zł do 2,62 zł.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Maciej Przygórzewski – główny analityk walutowy
S&P 500 / NASDAQ 100 / US30 - 1WES - w tym momencie pokonał wszystkie POI do S, jednocześnie okazując najwięcej siły. Dodatkowo po SMT wyjście było w pełnym synchro, każdy indeks stworzył POI do kontynuacji kierunku. Nie muszą do niego wracać, ale byłoby to idealne. Celem staje się najbliższe BSL i kontynuacja struktury potem.
NQ - teoretycznie cena jeszcze zamknęła się w inwersji do S, mogą walczyć na początku, ale to już jest po nieskutecznej próbie wyjścia na dole z ruchu manipulacyjnego, dlatego sądzę, że to tylko pozorny respekt POI, aż wejdzie nowy kapitał i w drugie tempo przejdziemy dalej. Brak wyjścia z ruchu manipulacyjnego i zamknięcie się nad jego 50%, świadczy w większości przypadków o sile ruchu i dalszej kontynuacji, więc stawiam na nowe SMT i gram same longi, dopóki trzy indeksy wspólnie nie zanegują mojego POI.
YM - zamknął się w połowie POI, to mnie niepokoi w tym momencie jeszcze bo setup przez to nie jest w 100% perfekcyjny, ale dopóki będzie utrzymywać świeże POI zgodne z SMT wzrostowym, powinien nadrobić ruch. Nie chcemy żeby cena zamknęła się poniżej 50% POI, może tam zejść, ale chcemy żeby cały tydzień utrzymał się powyżej lub zrobił od razu cele.
Cyklu obniżek nie maZgodnie z oczekiwaniami konferencja prezesa NBP nie zawiodła fanów gatunku. Stopy wciąż spadają, ale nie jest to cykl obniżek i nadal nie wiadomo, co dalej. W USA dobre dane z rynku pracy wspierają dolara, a Indie obcinają stopy procentowe po tym, jak prawie wyzerowały inflację.
Konferencja prezesa NBP
Wczorajsze wystąpienie profesora Adama Glapińskiego nie zawiodło fanów gatunku. Przywrócenie inflacji do celu jest oczywiście wynikiem decyzji RPP i jej konsekwentnej polityce pieniężnej. Ponownie pojawiły się banały o czekaniu na napływające dane. Pomimo tego, że w ciągu ostatnich siedmiu posiedzeń decyzyjny średni spadek stóp procentowych wynosił 0,25%, prezes nie zgadza się by mówić o cyklu. Obecnie Rada podobno przechodzi w tryb „wait and see”. Rynki nie są jednak przekonane do tego konceptu, o czym świadczą kolejne spadki stawki WIBOR. Analitycy nie są zgodni, czego oczekiwać dalej. Z jednej strony nadal mamy realne stopy procentowe, czyli skorygowane o inflację, wynoszące 1,6%. Z drugiej strony – zapowiedzi czekania. Warto jednak zwrócić, że to oczekiwanie mamy kolejny już miesiąc.
Dane z USA
Jeszcze wczoraj pisaliśmy o bardzo słabych danych z amerykańskiego rynku pracy. Raport na temat miejsc pracy był bowiem, delikatnie mówiąc, niezadowalający. Wczoraj natomiast poznaliśmy liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Po poprzednich odczytach wielu analityków spodziewało się negatywnego odbicia. Otrzymaliśmy jednak najniższy poziom od września 2022 roku. Później tego dnia publikowano jeszcze informacje na temat zamówień w przemyśle. Te jednak okazały się dokładnie zgodne z oczekiwaniami, w związku z czym nie przykryły optymizmu inwestorów wywołanego danymi z rynku pracy. W rezultacie dolar wczoraj odrobił część strat względem euro. Nadal jednak amerykańska waluta jest w trendzie spadkowym w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Ruch ten nie był dość silny, by wybić ją z tego trendu.
Indie tną stopy procentowe
Na konferencji prezesa NBP sporym fragmentem była informacja, że prezycyjna polityka monetarna jest powodem sukcesów w walce z inflacją. Wielu analityków zarzuca jednak RPP, że zbyt długo utrzymywała wysokie stopy procentowe, co owszem działało antyinflacyjnie, ale również antywzrostowo, gdyż dociskało gospodarkę drogim kredytem. W RPP jest nawet ekonomistka, która jeszcze niedawno chciała stopy procentowe podnosić – wiele osób określało jej pogląd jako ekstremalny. Jak się łatwo domyślić, wcale aż taki nie był. Są bowiem jeszcze Indie. Dzisiaj rano obniżono tam główną stopę procentową z 5,25% na 5,5%. Ile zatem wynosi inflacja? W październiku spadła z 1,44% na 0,25%. Mamy zatem realne stopy procentowe na niemal niespotykanym poziomie 5%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów,
14:30 – Kanada – sytuacja na rynku pracy.
Maciej Przygórzewski - główny analityk walutowy






















