Złoty czeka na wybory?Ostatni tydzień na EURPLN można nazwać tylko i wyłącznie nudą. Euro w tym czasie znajduje się przez większość czasu w bardzo wąskim korytarzu wahań pomiędzy 4,46 a 4,48. Analitycy przewidują, że wybory mogą wybić złotego z marazmu.
Czy wybory wpłyną na złotego?
Już w ten weekend w Polsce odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Zwycięzcę poznamy prawdopodobnie we wtorek, bo różnica będzie na tyle niewielka, że będziemy musieli poczekać na dokładne wyniki. Bukmacherzy przyznają obecnie większe szanse urzędującemu prezydentowi. Sondaże nie dają jednoznacznego zwycięzcy, widać jednak pewną cechę wspólną - liczba osób, które nie wiedzą na kogo głosują wielokrotnie przekracza przewagę dowolnego kandydata w sondażu. Możliwa jest zatem niespodzianka. Gdyby doszło do zmiany prezydenta, w pierwszej fali można się spodziewać krótkoterminowego osłabienia złotego, rynek nie lubi niespodzianek. W zależności od dalszych deklaracji raczej będziemy wracać potem do zbliżonych poziomów. Ciężko wyobrazić sobie scenariusz dalszej eskalacji napięć, ale nie można go 100% wykluczyć.
Ropa naftowa znów w dół
Strach przed nawrotem pandemii ponownie doprowadził do przeceny czarnego złota. Powody znajdują się za oceanem. Amerykanie poprawili dotychczasowy rekord dziennej liczby zachorowań na koronawirusa. Strach przed ponownym zamykaniem gospodarki staje się zatem coraz bardziej realny. Warto zwrócić uwagę, że Australia właśnie zwiększa obostrzenia w Melbourne.
Bezrobocie niespiesznie zwalnia
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wciąż spada i nie zanosi się na razie na jej odbicie. Wartości są wciąż niestandardowo wysokie - około 5-6 krotnie wyższe niż przed pandemią. Warto jednak zwrócić uwagę, że to już nie 20-krotność jak na początku. Dane te pozwoliły wczoraj dolarowi kontynuować umacnianie się względem euro, a tym samym złotego. Jeszcze rano dolar kosztował 3,94 zł, ale w nocy był nawet 3 grosze droższy.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Bezrobocie
Złotówka w odwrociePolska waluta pomimo bardzo dobrego zachowania przy luzowaniu ograniczeń pandemicznych znów znajduje się w odwrocie. Jak tak dalej pójdzie wkrótce zobaczymy znów poziom 4,50 zł.
Złoty znów słabnie
Cena euro ponownie zbliża się do swoich maksimów od końca maja w okolicach 4,48 zł. Warto zwrócić uwagę, że dzieje się to przy relatywnie spokojnych wynikach zarówno surowców energetycznych jak i giełd. Dlaczego to istotne? Polska waluta przeważnie źle znosi wzrost ryzyka na rynku, a ten jest przeważnie połączony właśnie ze spadkami cen surowców energetycznych oraz giełd. Oznacza to, że gdyby doszło do tych spadków możemy szybko znów oglądać euro powyżej 4,50 zł.
Członkowie FED zaniepokojeni nawrotem pandemii
Jak widać pomimo deklaracji prezydenta temat pandemii wciąż jest istotnym problemem w USA. Potwierdzają to wystąpienia członków Rezerwy Federalnej, którzy wskazują na obawy przedsiębiorców związane ze wzrostem zachorowań. Boją się oni ponownego zamykania gospodarki i powtórki problemów sprzed raptem kilku miesięcy. Wskazywane jest również ryzyko, że czas trwania kryzysu może się wydłużyć dłużej niż dotychczas sądzono. To z kolei wpływa na decyzje konsumentów.
Dobre dane ze Szwajcarii
Pomimo komunikatów ze Szwajcarskiego Banku Centralnego o negatywnym wpływie mocnej waluty na sytuację gospodarczą kraju nie widać tego w danych. Dzisiaj poznaliśmy wartość stopy bezrobocia, która to okazała się o 0,2% niższa od oczekiwań i to przy bardzo dobrym poziomie 3,2%. Helwecki rynek pracy ma się zatem bardzo dobrze, co spowodowało dzisiaj umacniania się franka szwajcarskiego. Jest on najdroższy od końcówki maja.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Poprawa za oceanemDane z amerykańskiego rynku pracy pokazały, że nie jest wcale tak źle, jak sądzono. Miejsca pracy są odzyskiwane znacznie szybciej, niż dotychczas przewidywano. Dobrze wypadły też zamówienia.
Dobre dane z USA
Amerykański rynek pracy dochodzi do siebie szybciej niż oczekiwano po problemach wynikających z pandemii. Bezrobocie spadło w ciągu miesiąca z 13,3% na 11,1%. To zasługa głównie tego, że przybyło nie 3 mln, a 4,8 mln miejsc pracy w ciągu miesiąca. Są to oczywiście w większości reaktywacje etatów zamkniętych przy lockdownie, aczkolwiek liczby pokazują, że sytuacja faktycznie się poprawia. Analitycy potwierdzają te obserwacje, czego dowodem jest umacnianie się dolara względem euro po tych danych. Zamówienia na dobra wypadły zgodnie z oczekiwaniami, ale wynik ten nie popsuł dobrego nastroju inwestorów.
PMI dla usług też lepsze
Indeksy PMI dzielą się na te dla przemysłu i dla usług. Zwyczajowo inwestorzy przykładali większą wagę do indeksu przemysłowego, nie znaczy to, że ten dla usług jest w ogóle nieistotny. Warto zwrócić uwagę, że dzisiejsze dane były wyraźnie (bo aż 1 punkt) powyżej oczekiwań. Poziom 48,3 pkt nie przekroczył granicy 50 punktów, co w dalszym ciągu wskazuje na istotne pogorszenie nastrojów po zamknięciu gospodarek na pandemię.
Dymisja premiera Francji
Premier Francji Edouard Philippe złożył dymisję. Powód nie jest do końca znany, ale o rekonstrukcji mówiło się nad Sekwaną od dłuższego czasu. Jako jeden z powodów wskazywana jest popularność obecnego premiera, co mogło powodować potencjalne konflikty z myślącym o reelekcji prezydentem. Rynki walutowe czekają na rozwój sytuacji i na razie nie reagują.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Złoty znów traciłWczorajszy dzień przyniósł osłabienie złotego o 3 grosze względem euro. Dzisiaj od rana trwa korekta, ale wciąż znajdujemy się wyraźnie powyżej wczorajszych poziomów. Po raz kolejny wzrost ryzyk na rynku przełożył się negatywnie na polską walutę.
Huśtawka na złotym
Wczoraj złoty stracił dość niespodziewanie 3 grosze na wartości, tym samym kończąc dzień powyżej poziomu 4,47 za 1 euro. Ruch ten był wynikiem generalnego wzrostu awersji do ryzyka. Wczoraj widać było spore problemy na europejskich parkietach, gdzie giełdy zaliczyły spore spadki. Co ciekawe, do końca dnia giełdy odbiły się, a złoty już nie. Widać też było silny spadek na EURCHF. Jest to para walutowa, która dobrze obrazuje nastroje na rynkach. Im więcej ryzyk, tym mocniej inwestorzy przenoszą swoje zainteresowanie na franka, uważanego za bezpieczniejszą z walut na trudne czasy.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy raport ADP na temat nowych miejsc pracy. Dane z amerykańskiego rynku pracy ostatnio pojawiają się w milionach a nie setkach tysięcy, jak to miało miejsce przed kryzysem. Nie inaczej było wczoraj. W czerwcu powstało w USA niemal 2,4 miliona miejsc pracy. Analitycy spodziewali się jednak 3 milionów. Są to oczywiście w większości miejsca zlikwidowane z okazji pandemii i otwierane na nowo. Ze względu na różnice pomiędzy danymi a oczekiwaniami dolar wczoraj tracił na wartości względem euro.
Bezrobocie w Unii
Dzisiaj poznaliśmy dane na temat stopy bezrobocia w Unii Europejskiej. Wyniosła ona 7,4% wobec oczekiwanych 7,7%. Jak widać znacznie mniej elastyczny rynek pracy na starym kontynencie poradził sobie teoretycznie znacznie lepiej niż ten za oceanem. Pytanie jak długo uda mu się otrzymać tą przewagę, dzisiaj po południu zobaczymy dane z USA. Dobre dane pomogły jeszcze mocniej umacniać się euro względem dolara.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - sytuacja na rynku pracy,
16:00 - USA - zamówienia na dobra.
Dolar odzyskuje stratyPo ostatnich spadkach przyszedł czas na lepsze dane z USA. Dolarowi pomagają również pozytywne dane z rynku finansowego. W tle wciąż straszy koronawirus i widmo ponownego lockdownu.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy duży pakiet danych z USA. Lepiej od oczekiwań wypadły zamówienia na dobra. Gorsze dane są w przypadku wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Dane na temat PKB były natomiast zgodne z oczekiwaniami. Na szczególną uwagę zasługują zamówienia na dobra. Skoro rośnie konsumpcja powinno to pociągnąć za sobą inne wskaźniki. Dane te są dodatkowo poparte rosnącymi wydatkami z kart kredytowych. Dolar zyskiwał na wartości po tych informacjach.
Banki za oceanem w dobrej kondycji
Pomimo słabych danych w kwestii pandemii za oceanem nie brakuje dobrych wiadomości by je neutralizować. Stress testy, czyli sprawdzenie jak w negatywnych scenariuszach zachowają się banki, wypadły wyjątkowo dobrze. Szczególnie zaskoczyło analityków luzowanie ograniczeń w ramach ryzykownych inwestycji, które wprowadzono po poprzednim kryzysie. Jak widać, próba pobudzenia gospodarki jest obecnie ważniejsza niż stabilizacja systemu na przyszłość.
EBC zainwestuje też w Polskę?
Europejski Bank Centralny nie zaskoczył rynków niczym, oprócz jednego dość istotnego detalu. Program skupu nie będzie bowiem ograniczony do strefy euro. W rezultacie EBC skupi również papiery wartościowe z innych systemów walutowych Unii Europejskiej. Patrząc na to, że Wielka Brytania opuszcza Unię mamy szansę stać się największym beneficjentem tego posunięcia.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Kryzys omija polski rynek pracyDane na temat bezrobocia nie są tak dobre jak w zeszłym roku, ale wzrost liczby bezrobotnych zaskakuje analityków. Spodziewano się istotnych problemów, a taki wzrost nie jest niczym złym, szczególnie gdy spojrzymy na poziomy z poprzedniej kadencji Sejmu.
Dane zza oceanu
Wczorajszy odczyt indeksów PMI w USA nie był tak miłym zaskoczeniem jak w Europie. Dane okazały się jednak lepsze (choć niewiele) od oczekiwań. PMI dla przemysłu zatrzymało się na poziomie 49,6 pkt (tylko nieznacznie poniżej granicy 50 pkt oddzielającej symbolicznie rozwój od recesji). Lepiej niż prognozy wypadła również sprzedaż nowych domów. Po tych danych dolar odzyskał część tego, co stracił w pierwszej połowie dnia względem euro po dobrych danych z Europy.
Spadek bezrobocia w Polsce
Majowe dane pokazały, że stopa bezrobocia w Polsce ponownie spadła. Tym razem do 6%. Pamiętajmy, że na korzyść działa nie tylko odmrożenie gospodarki, ale i początek prac sezonowych w turystyce. Obawy przed koronawirusem powodują, że do Polski zapewne przyjedzie mniej niż w zeszłym roku turystów zza granicy. Jednak z tych samych powodów również Polacy nie wybiorą się tak licznie na wakacje zagraniczne i skorzystają z oferty krajowej.
Węgry obniżyły stopy procentowe
Niespodziewanie na Węgrzech bank centralny MNB obniżył stopy procentowe o 0,15%. Efektem tej decyzji było wczoraj osłabianie się forinta względem walut. Co ciekawe, nawet pomimo obniżki utrzymywana jest relatywnie wysoka (jak na sytuację gospodarczą kraju) stopa procentowa wynosząca 0,75%.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Funt słabnieWczorajsze posiedzenie Banku Anglii nie przyniosło niespodzianek. Stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie a na rynki trafiło jeszcze 100 mld funtów miesięcznie w ramach programu skupu aktywów. Inwestorzy jednak nie przyjęli tego za dobrą monetę.
Bank Anglii nie zaskoczył
Wczoraj poznaliśmy decyzję banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Zgodnie z oczekiwaniami pozostały one na niezmienionym poziomie. Na uwagę zasługuje zwiększenie programu skupu aktywów o kolejne 100 mld funtów. Jest to zgodne z pewną ogólną koncepcją wychodzenia z kryzysów, stosowaną obecnie na świecie. Pytanie tylko jaki długotrwały efekt będzie miała taka kreacja pieniądza. Rynki nie uwierzyły jednak w zapewnienia o dobrych perspektywach i wczorajszy dzień zakończył się silnymi spadkami funta. Co ciekawe, funt nie odbił nawet dzisiaj rano po znacznie lepszych danych na temat sprzedaży detalicznej.
Rynek pracy w USA
Wczorajsze dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pokazują dużą dynamikę tamtejszego rynku pracy. 1,5 mln złożonych wniosków w ciągu tygodnia to około 1% pracujących w tym kraju. Co ciekawe, pomimo tego, że oczekiwano wyniku o niemal 20% niższego, rynki i tak przyjęły tę informację bardzo spokojnie. Nawet doszło do umocnienia się dolara względem euro.
Dane z Polski
Dzisiaj od rana poznaliśmy dane na temat produkcji przemysłowej w Polsce. Spada ona w ujęciu rocznym o 17%. Wynik ten jest zgodny z oczekiwaniami, ale jednak nie nastawia optymistycznie. To tak, jakby nasza gospodarka straciła w całości dwa miesiące. Co ciekawe, pomimo tych danych premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że recesja w Polsce będzie być może najpłytsza w Europie i wyniesie mniej niż 4%. Złoty niemal nie zareagował na te dane.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Poprawa za oceanem - Komentarz walutowy z dnia 08.06.2020Po bardzo słabym miesiącu dla rynku pracy w kwietniu, pomimo dalszych problemów z wirusem, gospodarka wraca bliżej normy.
Amerykański rynek pracy znów zaskoczył
W piątkowe popołudnie poznaliśmy dane o bezrobociu i zmianie liczby miejsc pracy. Były one sporym zaskoczeniem. Analitycy oczekiwali wzrostu bezrobocia z 14,7% do 19,9%. Opublikowane dane pokazały jednak poziom 13,3%. Okazuje się, że gospodarka USA tak jak początkowo zareagowała bardzo negatywnie, tak teraz bardzo sprawnie zaczyna się stabilizować. Zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniosła +2,5 miliona, gdzie spodziewano się spadku o 8 milionów. Widząc stopę bezrobocia dane te nie mogą dziwić. Na walutach widzieliśmy wybicie dolara z trendu spadkowego względem euro.
Ropa znowu drożeje
W piątek mieliśmy kolejny skok ropy naftowej w górę. Czarne złoto poszło w górę o kolejne 5%. Tym samym wyraźnie przekroczono barierę 40 dolarów za baryłkę na giełdzie w Londynie. Surowiec notowany w Nowym Jorku jest bardzo blisko tej granicy. Wraz ze wzrostem cen pojawiają się kolejne problemy dla tego rynku. Gdy ropa była bardzo tania, wydobycie ze względu na niską opłacalność było wstrzymywane. Teraz wielu producentów może chcieć zmniejszyć straty, co ponownie może spowodować nadmiar surowca na rynku.
Dane z Chin
W niedzielę poznaliśmy odczyty na temat handlu zagranicznego z Chin. Eksport spada o 3,3% a import o 16,7%, analitycy spodziewali się spadku obydwóch wartości o niecałe 10%. Pokazuje to kontynuację tendencji, gdzie Państwo Środka coraz bardziej przechodzi na konsumpcję wewnętrzną, ograniczając import jednocześnie cały czas starając się utrzymać moce eksportowe.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych danych.
Drukarki mogą więcejEuropejski Bank Centralny nie pozostaje pasywny w ramach walki z kryzysem. Specjaliści mają wątpliwości co do długofalowych konsekwencji obecnych działań, ale rynki przyjmują je optymistycznie.
EBC zwiększa druk pieniądza
Na wczorajszym posiedzeniu podjęto decyzję o zwiększeniu skali programu skupu aktywów w ramach nadzwyczajnego wsparcia w obliczu pandemii. Wzrost jest imponujący z 600 miliardów na 1,35 biliona euro. Warto również zwrócić uwagę, że już teraz wydłużono ten projekt do czerwca 2021. W rezultacie na rynek w ciągu najbliższego roku trafią 2 biliony euro w ramach skupu aktywów. Czy to dużo? Omawiana kwota to 2,5 raza więcej niż w zeszłym roku wyniosły dochody budżetu Niemiec. Wczoraj euro zyskiwało względem dolara, ale nie wiadomo, czy to zasługa dobrego odebrania informacji od inwestorów (którzy zamierzają na tym pakiecie zarobić), czy raczej to efekt słabości USA.
Ropa naftowa dalej zyskuje
Po wczorajszych danych w górę szła dalej ropa naftowa. Czarne złoto zyskuje wraz z poprawiającą się perspektywą dla gospodarki. Skoro zalejemy rynek pieniędzmi to pewnie coś się z tego powodu wydarzy. Na podstawie tego spodziewany jest większy popyt na ropę, a oczekiwania większego popytu powodują wzrost cen. Nie może zatem dziwić, że baryłka notowana w Londynie po raz kolejny przebija 40 dolarów.
Spada liczba wniosków dla bezrobotnych w USA
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych powoli wraca w stronę standardowych wartości. Mamy pierwsze wskazanie poniżej 2 milionów wniosków od wyskoku w górę tego parametru. Dolar traci na wartości, ale dane te zbiegły się w czasie z informacją z EBC, że drukarki zwiększają ponad dwukrotnie tempo druku pieniądza. Oczywiście przysłowiowego druku, bo to tylko zapis na rachunkach.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - stopa bezrobocia.
Lepsze dane zza oceanuKomentarz walutowy z dnia 04.06.2020
Rynek pracy w USA wielokrotnie nas podczas tej pandemii zaskoczył i prawdopodobnie jeszcze nie jeden raz zaskoczy. Tym razem to pozytywna niespodzianka.
Gwałtowna korekta na złotym
Jeszcze wczoraj pisaliśmy o spadku kosztu euro wyrażonym w złotych poniżej 4,40 zł. Dzisiaj o godzinie 12:00 znów widzimy euro powyżej 4,45 zł. Po tak silnych ruchach nawet tak ostra korekta nie jest niczym nadzwyczajnym na rynkach. Od rana tracą również giełdy, jednakże tam ruch korygujący jest znacznie słabszy niż wczorajsze wnioski. Widać zatem, że o ile mamy do czynienia z pewnym wyrównaniem, o tyle nie można jeszcze mówić o odwróceniu trendu i inwestorzy dalej mają spory apetyt na ryzyko.
Zaskakujące dane z USA
Wczoraj poznaliśmy raport ADP na temat zatrudnienia w USA. Analitycy spodziewali się ubytku o kolejne 9-9,5 mln miejsc pracy, ubyło ich jednak “zaledwie” 2,76 mln. Jest to w dalszym ciągu bardzo istotny spadek, bo to niemal 2% pracujących, ale pokazuje wyraźną stabilizację sytuacji na rynku pracy w maju. Nie wiadomo jednak, jak na te dane wpłyną wydarzenia z końca maja i czerwca, bo zamieszki mogą nie pozostać bez wpływu na dane makroekonomiczne. W dalszej części dnia poznaliśmy dane na temat zamówień na dobra. Informacje okazały się pokrywać z oczekiwaniami analityków.
Bank Kanady nie zmienia stóp procentowych
Na wczorajszym posiedzeniu Bank Kanady pozostawił główną stopę procentową na poziomie 0,25%. Było to zgodne z oczekiwaniami analityków, aczkolwiek część inwestorów liczyła na obniżkę, o czym świadczy umacnianie się dolara kanadyjskiego zaraz po ogłoszeniu decyzji. Bank Kanady pozostawiając stopy procentowe na tym poziomie pozostawia sobie miejsce na jeszcze jedną obniżkę stóp. Pozwoli to zareagować na rynku w trudnej sytuacji oraz dalej nie osiągnąć tak niechętnie widzianych w Ameryce Północnej ujemnych poziomów na stopach procentowych.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - wnioski o zasiłek dla bezrobotnych.
Euro jeszcze tańsze Komentarz walutowy z dnia 03.06.2020
Złoty kontynuuje bardzo dobrą passę i nie wygląda, by miał się zatrzymać. Polską walutę wspiera generalny wzrost optymizmu w Europie.
Euro poniżej 4,40 zł
Wczorajszy dzień był kolejnym dobrym dniem dla polskiej waluty. Granica 4,40 zł na euro pękła bardzo sprawnie, a dzisiaj znalazł się na poziomie 4,38 zł. Frank szwajcarski dotarł do 4,06 zł. Funt kosztuje obecnie 4,92 zł. A dolar przez moment wyceniany był już po 3,90 zł. Powodem zyskiwania złotego na wartości jest poprawa nastrojów na rynkach finansowych. Widać to wyraźnie na giełdach, które szybują w górę ignorując problemy realnej gospodarki. Drugim elementem mówiącym o rosnącym optymizmie jest reakcja pary euro do franka. To taki swoisty barometr nastrojów, jeżeli frank traci, oznacza to, że inwestorzy są skorzy do bardziej ryzykownych inwestycji.
Dolar wciąż pod presją
Amerykańska waluta wciąż pod presją. Na niekorzyść amerykańskiego dolara wpływa głównie napięcie z Chinami. Biorąc pod uwagę kalendarz wyborczy i nadchodzące wybory w USA prezydent będzie chciał się dalej przedstawiać jako twardy negocjator i mąż stanu, stąd dyplomatyczne rozwiązywanie jest trochę dalej niż być powinno w standardowych warunkach. Nie pomaga również zdecydowanie gorszy PR na świecie spowodowany eskalacją napięć pomiędzy protestującymi obywatelami a policją.
Zadziwiające dane z Włoch
Na świecie analizując dane makroekonomiczne widać pewną tendencję. Rośnie bezrobocie a spada PKB, produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna. Jest to w miarę reguła. Znalazł się jednak wyjątek. Dzisiaj Włosi poinformowali o spadku bezrobocia do poziomu 6,3%. Najdziwniejsze w tych danych jest to, że jest ono znacznie niższe niż przed epidemią.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 - USA - raport ADP z rynku pracy,
16:00 - USA - zamówienia na dobra.
Złoty coraz silniejszyDobra passa polskiej waluty wciąż trwa, 4,50 zł nie okazało się żadną istotną barierą dla pary EURPLN i złoty dalej dzisiaj zyskuje. Podobnie zachowują się inne główne waluty względem złotego.
Bezrobocie rośnie
Poznaliśmy dzisiaj rano dane na temat bezrobocia za kwiecień. Wzrosło ono o 0,4% względem marca i to w miesiącu, gdzie zwykle bezrobocie spadało z powodów sezonowych. Nie zmienia to faktu, że pomimo problemów rynku pracy inwestorzy patrzą przychylnym okiem na złotego. Jest to spowodowane najprawdopodobniej tym, że dane z Polski na tle innych państw wcale nie wyglądają źle.
Nagła siła złotego
Dzisiaj od rana złoty niespodziewanie zaczął się umacniać. Cały ostatni tydzień miało miejsce stopniowe umacnianie złotego względem euro o 1-2 groszy dziennie. Dzisiaj niespodziewanie umocnił się już o 4 grosze osiągając pułap 4,46 złotego za euro. Frank, który jeszcze w połowie maja kosztował 4,35 zł dzisiaj kosztuje 4,20 zł. Dolar potaniał jeszcze mocniej bo z 4,24 zł na 4,07 zł. Na funcie dzisiaj byliśmy świadkiem próby złamania bariery 5 zł.
Wraca temat obniżek stóp w Polsce
Wydawać by się mogło, że po obniżeniu głównej stopy procentowej do 0,5% w Polsce temat obniżek jest zamknięty. Analitycy wskazują jednak na możliwość dalszego cięcia stóp na czwartkowym posiedzeniu. Wskazują oni na możliwość obniżenia głównej stopy procentowej do poziomu 0,05%. Warto zwrócić uwagę, że w wypowiedziach członków Rady pojawiają się coraz częściej instrumenty niestandardowe, co sugeruje, że możemy być świadkiem jakiegoś programu skupu aktywów.
Dzisiaj dzień wolny w Turcji z powodu ramadanu, a w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:00 - Węgry - decyzja w sprawie stóp procentowych,
16:00 - USA - sprzedaż nowych domów.
Dolar kieruje się na południeDolar wreszcie przełamał wsparcie przy 4,14 zł i kieruje się dalej na południe. Jest coraz bliżej dołka z połowy kwietnia, wtedy po dotarciu do 4,11 zł uaktywniła się strona popytowa i szybko sprowadziła kurs ponad 6 groszy wyżej. Co ciekawe, dzisiejsze zejście też trudno uznać za szczególnie uzasadnione. Dzieje się to podczas święta w Stanach, przy dość płytkim rynku, więc warto poczekać, jak się kurs zachowa jutro. Kontynuacja spadków powinna wtedy oznaczać, zawiązanie się nowego trendu, który spokojnie może sprowadzić kurs USDPLN nawet w okolice 4,05 zł. Z drugiej strony jutrzejsze odreagowanie może oznaczać powrót do kwietniowej konsolidacji, a nawet próbę zahaczenia o tę majową. Przeciwko większej zmienności przemawia także pusty kalendarz makro w pierwszej połowie tygodnia. Rozkręcać się będzie dopiero od czwartku, w normalnych warunkach rewizje PKB rzadko przynoszą niespodzianki, ale nikogo nie trzeba przekonywać, że nie znajdujemy się w standardowych warunkach. Koniec tygodnia przyniesie dodatkowo odczyty o nowych bezrobotnych oraz wydatkach Amerykanów.
Unia wprowadza pomocLiderzy Niemiec i Francji zapowiedzieli gigantyczny projekt wsparcia unijnej gospodarki pogrążonej w kryzysie. Kwota 500 miliardów robi olbrzymie wrażenie, pytanie jak zostanie to rozliczone.
Unijny plan pomocowy
Prezydent Francji i kanclerz Angela Merkel ogłosili powstanie funduszu naprawczego dla Unii Europejskiej. Ma on wynosić imponujące 500 mld euro. Jego szczegóły poznamy najprawdopodobniej na nadchodzącym szczycie Unii Europejskiej dotyczącym wsparcia Europy w ramach kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. W zapowiedzi pojawiło się solidarne spłacanie pożyczki, co zapaliło ostrzegawcze światło u sporej części obserwatorów. Z jednej strony w ramach solidarności unijnej wsparcie najbardziej dotkniętych państw wydaje się zasadne, z drugiej strony należy mieć na uwadze potencjalne negatywne konsekwencje, jakie może to za sobą nieść. Zawsze, gdy bogatsze państwa wykładają pieniądze na biedne, do głosu dochodzą ruchy skrajne.
Jak reagują rynki?
Inwestorzy wyraźnie zwiększyli swój apetyt na ryzyko. Widać to na parze euro do franka szwajcarskiego. Ta para walutowa jest swoistym barometrem ryzyka w Europie. Im niespokojniej na rynkach tym inwestorzy chętniej patrzą na franka. Im z kolei spokojniej tym bardziej uciekają przed jego ujemnym oprocentowaniem do innych walut. Wczoraj euro podrożało o ponad 1% względem franka. W rezultacie tylko na tym ruchu frank staniał względem złotego o ponad 4 grosze. Dokładając do tego delikatne umocnienie złotego względem euro widzimy, dlaczego frank od wczoraj staniał z 4,34 zł poniżej 4,29 zł. Zmiany widać było też na euro do dolara. Inwestorzy przychylniej spojrzeli na Europę, w związku z czym dolar podobnie jak frank wyraźnie stracił na wartości.
Dane z Wysp
Wielka Brytania opublikowała dzisiaj dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Przybyło ich w kwietniu 856 tysięcy, co jest wynikiem o niemal 180 tysięcy wyższym od oczekiwań. Co ciekawe pomimo tych danych funt szybko powrócił na swoje miejsce po wcześniejszych stratach.
Dzisiaj warto zwrócić uwagę na następujące dane makroekonomiczne:
11:00 - Niemcy - indeks instytutu ZEW,
14:30 - USA - pozwolenia na budowę domów.
Rynek pracy w AustraliiNie tylko USA zaliczyło gwałtowny spadek zatrudnienia. Kolejnym przykładem gospodarki, która bardzo szybko ograniczyła miejsca pracy, jest Australia.
Bezrobocie w Australii
Analitycy spodziewali się wzrostu bezrobocia w Australii z 5,2% do 8,3%. Realnie wzrosło ono na razie “zaledwie” do 6,2%. Jest to jednak najgorszy wynik od 2016 roku. Zmiana zatrudnienia wyniosła imponujące - 594 tysiące etatów. Jest to zdecydowanie najgorszy wynik w historii pomiarów tego wskaźnika. Warto zwrócić uwagę, że ponad 60% z tej grupy to osoby pracujące na pół etatu. Dolar australijski pomimo lepszego wskaźnika bezrobocia delikatnie tracił na wartości.
Kryptowaluty znów w górę
Rynki finansowe lubią samospełniające się przepowiednie. Takie zjawisko właśnie zaobserwowaliśmy na bitcoinie. Na tej walucie doszło w tym tygodniu do spadku opłat o połowę dla osób wydobywających. W przypadku poprzednich takich działań dochodziło do istotnych wzrostów cen w niedługim czasie po społowieniu. W tej chwili tak wielu inwestorów uwierzyło, że sytuacja powinna się powtórzyć i teraz, że w ciągu kilku dni wywindowali cenę o niemal 15% potwierdzając słuszność tych oczekiwań swoim działaniem.
Czy czeka nas wzrost cen ropy?
Wczoraj poznaliśmy dane z USA na temat zapasów na rynku ropy. Co ciekawe pomimo relatywnie niskich cen zapasy spadają. Oznacza to, że rynek powoli odzyskuje równowagę. Jeżeli w ramach odmrażania gospodarek popyt będzie rósł, można się spodziewać, że czarne złoto będzie szło w górę. Ostatnie tygodnie były wyjątkowo spokojne na rynku ropy, jej cena miała relatywnie niską zmienność, a nawet wczorajsze dane spowodowały jedynie chwilowy wystrzał w górę.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Dolar w konsolidacji na parzez ze złotym Dolar praktycznie cały kwiecień spędził w konsolidacji na parze ze złotym. Oprócz dwóch krótkich epizodów cały ten okres spędził między 4,14 zł, a 4,20 zł. Dopiero zeszły tydzień przyniósł wybicie, które może okazać się bardziej trwałe, niż wcześniejsze. Po pokonaniu oporu doszło do praktycznie książkowego retestu, po którym kurs znowu ruszył w górę. Kolejnym oporem jest poziom 4,30 zł, gdzie zatrzymał swój marcowy marsz na północ. Jego pokonanie przynajmniej na razie wydaje się mocno wątpliwe, co nie znaczy, że rynek nie pokusi się chociaż o krótkie testowanie. Amerykańskiej walucie na pewno ciągle ciążą fatalne wieści z rynku pracy, jednak inwestorzy powoli się już przyzwyczaili do nowej rzeczywistości. Dodatkowo największe przyrosty bezrobotnych są już za nami, a kolejne, mimo że pewnie nadal wysokie odczyty, nie będą już tak szokować. W tym tygodniu warto zwrócić uwagę na odczyt inflacji za oceanem. Cały czas nie wiadomo jak ona zareaguje na ostatnią ultra luźną politykę, a niezależnie od tego, czy nastąpi jej wybuch, czy wręcz przeciwnie, może stać się poważnym problemem dla decydentów w USA.
Bezrobocie za oceanem wyskoczyło w góręWszyscy wiedzieli, że należy się spodziewać gwałtownego wzrostu bezrobocia. Co ciekawe, pomimo tego, że w USA wzrosło ono o 10 punktów procentowych, to i tak był to wyraźnie mniejszy wzrost niż oczekiwali analitycy. Dolar przyjął to raczej neutralnie.
Bezrobocie w USA niższe niż sądzono
W piątek poznaliśmy dane z amerykańskiego rynku pracy. Zmiany zatrudnienia okazały się mniejsze od oczekiwań. W sektorze pozarolniczym ubyło 20,5 miliona miejsc pracy zamiast oczekiwanych 22 milionów, w sektorze prywatnym odnotowano 19,5 miliona wobec oczekiwanych 21 milionów. Nie zmienia to faktu, że są to rekordowe wyniki. Rezultatem tych danych jest wyższa stopy bezrobocia, która wzrosła z 4,4% do 14,7%. Wzrost bezrobocia o ponad 10% w miesiąc to rzecz niespotykana. Warto pamiętać, że analitycy spodziewali się wyniku 16%, czyli ponad procent gorszego. Dolar przyjął te informacje bardzo spokojnie, powodem była zgodność z oczekiwaniami inwestorów.
Kanada idzie drogą USA
Problemy rynku pracy w USA odbiły się silnym echem w Kanadzie. Tam analitycy przestrzelili swoje negatywne prognozy znacznie bardziej, nie zmienia to sytuacji, że spadki są bardzo wyraźne. Zmiana zatrudnienie to niby tylko niecałe 2 miliony, wobec oczekiwanych 4 milionów, ale pozwoliło to podnieść stopę bezrobocia z 7,8% na 13%. Gdyby obniżka wyniosła owe 4 miliony byłoby to 18%. Bardziej elastyczny rynek pracy w Ameryce Północnej ma jak widać swoje ciemne strony, nie zmienia to faktu, że (podobnie jak dolar amerykański) dolar kanadyjski przyjął te dane bardzo spokojnie.
Gwałtowny spadek bitcoina
Jeszcze w piątek dolarowa cena najpopularniejszej kryptowaluty dosięgnęła 10 000 dolarów. poziom ten został jednak bardzo brutalnie zweryfikowany na dzisiejszym otwarciu rynków. Weekendowe kwotowania, bo takie są dostępne dla kryptowalut, pokazywały lekkie odbicie, ale w nocy z niedzieli na poniedziałek byliśmy świadkami tąpnięcia o około 1000 dolarów.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Bezrobocie w USADane z amerykańskiego rynku pracy nie zaskoczyły analityków. Skala zwolnień budzi jednak duży respekt. W ciągu miesiąca bezrobocie wzrośnie prawdopodobnie o ponad 10%.
Zmiana zatrudnienia w USA
Rynek czekał z niepokojem na dane z USA na temat zmiany zatrudnienia. W marcowych danych był spadek o 149 tysięcy miejsc pracy, ale wszyscy wiedzieli, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Analitycy spodziewali się okrągłych 20 milionów spadku. Odczyt wyniósł -20,2 mln, czyli bardzo blisko oczekiwań. Warto zwrócić uwagę, że wniosków o zasiłek od początku kryzysu złożono około 30 milionów. Skąd wynika różnica? W większości ze wspomnianej zmiany zatrudnienia. Pamiętajmy, że zmiana jest zmianą netto, oznacza to, że gdzieś powstawały miejsca pracy, podczas gdy inne były likwidowane. Do tego dochodzi jeszcze kwestia zmian uprawnień do zasiłków. W piątek poznamy dane na temat stopy bezrobocia, ale wygląda na to, że będzie ona wyraźnie dwucyfrowa. 20 mln miejsc pracy to ponad 12% pracujących Amerykanów.
Inwestorzy nie chcą liry
Turecka waluta na początku maja dotarła do poziomu 7 lir tureckich za dolara. Było to historyczne minimum dla tej pary walutowej. Nie był to jednak koniec tego ruchu i dzisiaj już trzeba dorzucić dodatkowe ćwierć liry. Problemem kraju jest jego skłonność do obniżek stóp procentowych wbrew pewnym przesłankom. Oczywiście można zakładać, że niższe stopy procentowe doprowadzą do osłabienia waluty, a tańszy kredyt pomoże przedsiębiorcom. W Turcji jednak ten proces wymknął się po raz kolejny spod kontroli. Inflacja dwucyfrowa nie daje miejsca na tak głębokie cięcia, a realny kryzys walutowy i jej niestabilność pomaga co najwyżej eksporterom, którzy też nie mają lekko. Jeżeli polityczne naciski na bank Turcji nie ustaną czeka nas tam poważny kryzys.
Dług USA
Poziom zadłużenia największej światowej gospodarki od pewnego czasu budzi obawy części analityków. Przyrost długu publicznego z 24 na 25 bilionów dolarów zajął gospodarce raptem miesiąc. Patrząc na rynek pracy kolejny bilion może nadejść jeszcze szybciej. Z jednej strony pojawia się pytanie o to, czy on kiedykolwiek może zostać spłacony, z drugiej strony wiemy, że państwa od dawna nie tyle spłacają, co odnawiają zadłużenie. W rezultacie dopóki Amerykanie są w stanie rolować swoje zadłużenie, wszystko jest pod kontrolą. Najlepszym dowodem jest umacnianie się dolara amerykańskiego pomimo danych z rynku pracy i długu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Wzrost bezrobocia w PolscePo latach ciągłych spadków poziomu bezrobocia kryzys spowodował odwrócenie trendu. Bezrobocie jest wciąż niskie, ale wyższe niż rok temu, co nie miało miejsca przez kilka ostatnich lat.
Sprzedaż detaliczna w Europie
Poznaliśmy dzisiaj dane na temat sprzedaży detalicznej w kilku krajach europejskich. Na Słowacji spadek o 3,6%, w Czechach spadek o 8,9% a na Węgrzech rośnie o 3,5%. Warto jednak zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz - są to dane za marzec. Można śmiało zakładać, że dane kwietniowe będą najprawdopodobniej jeszcze słabsze.
Wzrost bezrobocia w Polsce
Minister pracy poinformowała, że bezrobocie w ujęciu rocznym wzrosło. Mowa oczywiście o bezrobociu rejestrowanym. Wynosi ono obecnie 5,7%. Z jednej strony to źle, gdy bezrobotnych przybywa, z drugiej jest to bardzo solidny parametr. Przypomnijmy, że najniższy poziom tuż przed kryzysem z 2008 roku był ponad 3% wyższy, a ostatni raz tak niskie bezrobocie mieliśmy w latach 90-tych. Nie ma zatem powodów do obaw, co nie zmienia faktu, że pracownicy tracący pracę to problem dla gospodarki (której programy socjalne były finansowane z tego, że ludzie płacą podatki zamiast pobierać zasiłki). Może się to zatem skończyć istotnym wzrostem deficytu.
Dane z USA
Wczoraj poznaliśmy odczyty indeksów koniunktury dla usług. Z państw, które opublikowały dane za kwiecień, to Amerykanie mają drugi najwyższy wynik. Daleko im, co prawda, do Szwecji, ale rezultat tego kraju budzi poważne wątpliwości analityków. Warto zwrócić uwagę, że w USA publikowane są dwa dość zbliżone wskaźniki, są to raporty PMI i ISM dla usług. Obydwa wskazują na dużo mniejszy pesymizm za oceanem niż w Europie. Dolar wczoraj ponownie umacniał się względem euro będąc najsilniejszym względem tej waluty od ponad tygodnia. Konsekwencją tego umocnienia jest przekroczenie przez dolara poziomu 4,20 zł.
Dzisiaj w Japonii dzień wolny, a w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:15 - USA - raport ADP na temat zatrudnienia.
Stabilizacja na giełdach Pomimo problemów rynków surowcowych giełdy mają się całkiem dobrze. Indeksy są blisko najwyższych poziomów od pierwszej połowy marca i rosną.
Bezrobocie jeszcze nie wystrzeliło
Dane marcowe nie wskazują na nagły wzrost bezrobocia. Warto jednak pamiętać, że marzec w większości gospodarek był dopiero początkiem problemów z koronawirusem. Teoretycznie pewien niepokój może budzić wzrost bezrobocia w Hiszpanii. Wynik 14,4% przemawia do wyobraźni, to przecież ponad 2,5 raza tyle co w Polsce. Warto jednak zwrócić uwagę, że kraj ten miał niższy wskaźnik, tylko przez ostatnie trzy kwartały, wcześniej przez dekadę wszystkie odczyty były wyższe. Dane z Japonii i Węgier też pokazują lekkie wzrosty, aczkolwiek są to wzrosty o odpowiednio 0,1% i 0,2%. Nie jest to zatem nic nadzwyczajnego, szczególnie w obecnej sytuacji.
Dobry początek tygodnia na giełdach
Pomimo słabych danych z rynków surowcowych giełdy rozpoczęły ten tydzień wyraźnymi wzrostami. Wczorajsze otwarcia zarówno w Europie, jak i w USA, były wyraźnie powyżej piątkowego zamknięcia. Amerykański indeks S&P 500 jest najwyżej od niemal dwóch miesięcy. Europejskie indeksy znajdują się również blisko tych poziomów. Oznacza to, że inwestorzy powoli zaczynają uważać przecenę za przesadną i korzystają z niskich cen, by tanio kupić.
Kontrakty na ropę znów w dół
Ropa naftowa stacza się jak po równi pochyłej. Kontrakt na amerykańską ropę znów odwiedza okolicę 10 dolarów za baryłkę. Kontrakt na ropę europejską jest obecnie ponad dwukrotnie droższy, ale wciąż spada. Jeżeli ograniczenia wprowadzone przez OPEC nie ustabilizują rynku może nas czekać kolejna powtórka z rozrywki na amerykańskim kontrakcie, gdzie cena na zamknięciu może być niemal losowa ze względu na potencjalne problemy z odbiorem surowca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Indeksy koniunktury strasząPoznaliśmy wstępne odczyty dla indeksów PMI. Są one bardzo słabe, ale patrząc na to, co dzieje się na rynkach, nie są one szczególnym zaskoczeniem. Raczej potwierdzeniem tego, co ma miejsce.
Co mówią indeksy PMI
Wczoraj poznaliśmy wstępne dane na temat indeksów PMI za kwiecień. Są to badania menedżerów odpowiedzialnych za zamówienia w określonych segmentach rynku. Osobne indeksy publikowane są dla usług i przemysłu. Jak nietrudno się domyślić, gorsze dane opublikował sektor usługowy, który jest w sporej części zamknięty z powodu epidemii. Sektor przemysłowy również nie zachwycił. Dane okazały się słabsze od oczekiwań. Biorąc pod uwagę metodę prowadzenia badań to rezultat (mówiący, że około dwukrotnie więcej ankietowanych spodziewa się pogorszenia niż poprawy sytuacji) nie jest zły.
Dane z USA
Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA w dalszym ciągu znajduje się na niesamowicie wysokich poziomach. Dokument wypełniło kolejne 4 miliony osób - ⅔ liczby, która była jeszcze dwa tygodnie temu. Mimo że zmalała ta wartość, to nadal stanowi 20-krotność standardowej liczby wniosków. Dane z indeksów PMI w USA były lepsze niż w Europie, ale w dalszym ciągu pokazują nadejście gorszych dni dla gospodarki. Spada również sprzedaż nowych domów. Spadek jest na razie relatywnie niewielki, co wynika prawdopodobnie między innymi z podpisanych umów przedwstępnych.
Złoty znów odrobił straty
Po środowej zwyżce polska waluta znów wraca w okolice 4,53 zł za euro. Kwotowanie względem euro to najważniejszy punkt odniesienia dla naszej waluty. Przy stabilnym franku względem euro podobnie zachowuje się zresztą kurs franka względem złotego, który znów powrócił do poziomu 4,31 zł. Złoty traci za to względem dolara, jest to wynikiem przepływu kapitału za ocean i umacniania się amerykańskiej waluty względem euro. Dolar ostatni raz tak silny względem euro był miesiąc temu.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
14:30 - USA - zamówienia na dobra.
Czy to ostatnie dobre dane z polskiego rynku pracy?Marcowe dane z rynku pracy nie uwzględniają jeszcze w pełni wpływu koronawirusa. Są słabsze, ale nie można ich jeszcze nazwać złymi. Pełny wpływ poznamy jednak dopiero za miesiąc.
Dobre dane z Polski
Poznaliśmy dane na temat wynagrodzenia i zatrudnienia za marzec. Problem w tym, że to prawdopodobnie ostatni dobry odczyt tego parametru na jakiś czas. W marcowych danych wciąż widać jeszcze wzrost zatrudnienia w skali roku, aczkolwiek gwałtownie spowalniający. Widać również wzrost średniej płacy do niemal 5500 zł brutto. Kwietniowe dane będą o tyle interesujące, że w przypadku zatrudnienia wielu analityków spodziewa się spadków, ale nie ma zgody, co do wynagrodzeń. Część ekonomistów wskazuje, że jeżeli prace będą szybciej tracić osoby o najniższych kwalifikacjach, może wręcz dojść do wzrostu płac.
Co z cenami ropy?
Ropa naftowa teoretycznie dalej spada. Czemu teoretycznie? Ponieważ jej cena na giełdzie w USA nagle wzrosła. Powodem jest pewna specyficzna prawidłowość - ceny ropy podaje się jako ceny najnowszego kontraktu. Dzisiaj wygasa starszy kontrakt i w jego miejsce wchodzi nowy. Inwestorzy powoli (nie mając już gdzie magazynować surowca) nie są zainteresowani realizacją kontraktu pomimo bardzo korzystnej ceny. Na rynku cały czas mamy silną presję na spadek cen .Pomimo zmiany kontraktu surowiec stracił nie tylko w piątkowy wieczór na wartości, ale również dzisiaj rano.
Chiny tną stopy procentowe
Bank Chin obniżył dzisiaj w nocy stopę pożyczkową z 4,05% na 3,85%. Powód jest oczywisty i jest to próba utrzymywania gospodarki na właściwym torze w sytuacji spowolnienia gospodarczego wywołanego koronawirusem. Patrząc na sytuację w Państwie Środka i istniejące tam już bańki spekulacyjne oraz ogólny poziom zadłużenia można oczekiwać, że cięcia stóp procentowych nie będą tam na razie aż tak głębokie.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.
Chińska gospodarka się kurczyDane o wzroście PKB z Chin jeszcze wczoraj miały absurdalnie długą passę pokazywania odczytów powyżej 6% rocznego wzrostu. Parametr 6% został tam utrzymany, jednakże dotyczy teraz spadku PKB, co pokazuje skalę problemów z koronawirusem.
Dolar coraz mocniejszy
Dane z USA nie były może najlepsze, ale pokazują, że nadchodzi pewna stabilizacja. Co ciekawe, bardzo dobrze wypadły dane z rynku nieruchomości. Zarówno jeżeli chodzi o pozwolenia na budowy domów, jak i rozpoczęte budowy. Są to dane za marzec, zatem ponad dwa tygodnie temu, ale w dalszym ciągu pokazują, że Amerykanie pomimo już gwałtownie rosnącej liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA nie przerywali inwestycji. Liczba opublikowanych wczoraj wniosków jest wciąż na wysokim poziomie, aczkolwiek spada, co daje pewne szanse na stabilizację. Pomimo słabych indeksów koniunktury inwestorzy wciąż przychylnie patrzą na dolara.
Dane z Chin
Chińczycy podali dane za 1. kwartał 2020 roku. PKB w ujęciu rocznym spada o 6,8%. To pierwszy wynik niższy niż 6% wzrostu w tym millennium. Dane te są zgodne z oczekiwaniami analityków, w rezultacie tego (pomimo tak negatywnego odczytu) chiński juan zachowuje się bardzo spokojnie. Rynki nie mogą być zaskoczone, wiedzą przecież, co się dzieje. Z tego też powodu nawet giełda nie reagowała negatywnie na te informacje.
Kolejne tąpnięcie ropy
Gwałtownie rośnie różnica między ceną ropy w USA a w Europie. Powodem był gwałtowny spadek w USA po danych o rosnących zapasach gazu. Giełda w Nowym Jorku wycenia już surowiec w ⅔ ceny tego w Londynie. Są to różne gatunki ropy, ale tak duża rozpiętość jest ewenementem na tym rynku. Można się zatem spodziewać w kolejnych dniach kolejnych silnych ruchów na czarnym złocie. Rubel nie odczuwa tego tak silnie, gdyż jest raczej powiązany z londyńskimi notowaniami, dzięki czemu odrabia w dalszym ciągu gwałtowne straty z początku marca.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.






















